Źródło obaw o inwestycję
Wcześniej tu był busz, rosło mnóstwo drzew, krzewów i chwastów - przyznaje sołtys Gąsiorowic, Jan Kapuściński. - Nie mogliśmy już na to patrzyć. Tu przecież bije nasze źródełko.
Mieszkańcy wzięli sprawę w swoje ręce i w czynie społecznym wykarczowali zielska, rozebrali stary płot, uprzątnęli teren.
- Wycinać drzewka pomagali strażacy, za co im serdecznie dziękuję - mówi sołtys. - Teraz miejsce gotowe jest na wejście firmy z prawdziwego zdarzenia, która wyharata korzenie drzew, przerobi pobocza, założy gabiony (konstrukcje z siatki, wypełnione kamieniami). Mamy na te prace pieniądze z funduszu sołeckiego. Ale jak na razie czekamy, żeby gmina ogłosiła przetarg na wykonawcę...
Dlaczego wciąż nie wyłoniono firmy, która przeprowadzi roboty?
- Musieliśmy zlecić opracowanie nowej dokumentacji - wyjaśnia Bernard Hajduk z jemielnickiego urzędu gminy. - Wcześniejsza zakładała, że przy źródełku zostanie zamontowana zastawka piętrząca wodę. Jeden z sąsiadów stanowczo zaprotestował i nie dostaliśmy na to zadanie pozwolenia wodno-prawnego. Trzeba było stworzyć nową koncepcję - bez zastawki. Zleciliśmy wykonanie nowej dokumentacji, która lada dzień ma być gotowa. Wtedy ogłosimy przetarg.
Sołtys wsi obawia się jednak, że w takim tempie roboty ruszą tuż przed zimą i z powodu mrozów nie będą mogły być kontynuowane.
- Mamy pecha do wykonawców - wspomina. - W tamtym roku firmę wykonującą remont ulicy Szkolnej zastała zima.
Mieszkańcy Gąsiorowic chętnie sami podejmują prace w swojej wiosce - jeśli tylko są w stanie im sprostać.
- Nie próżnujemy. Przeprowadziliśmy pielęgnację drzew nad rzeką, poprawiając widok na stawy. Niedawno zakupiliśmy też dwie nowe kosiarki, żeby ścinać trawę we wsi. Na pracowników z urzędu gminy nie mamy co liczyć, bo oni są ciągle zajęci. Dlatego radzimy sobie, jak możemy - deklaruje Jan Kapuściński.
Życzymy, by ten zapał nie gasł!
JL
- 389 odsłon
Dodaj nową odpowiedź