Wysoka droga – droga świętego Jakuba
Województwo Opolskie jest rejonem partnerskim Autonomii Galicji, której stolicą jest Santiago de Compostela – cel europejskiej sieci dróg Św. Jakuba. Ilość śladów kultu apostoła nad Odrą i Nysą Kłodzką wskazuje, że partnerstwo to nie jest dziełem przypadku. Szczególne związki łączą Ziemię Opolską z regionami Niemiec, a język Goethego jest dla wielu Ślązaków „językiem serca”.
Z kolei w południowej części regionu coraz trudniej zauważyć granicę z Czechami. Wszak Opava i Jesenik to (historycznie) także Śląsk.
Szczególnym rodzajem związków z innymi regionami jest europejski, pieszy szlak pątniczy i kulturowy „Droga Św. Jakuba”, który odtwarza dawne trakty. Główny z nich to Via Regia, zwany także „Wysoką Drogą”, prowadzący niegdyś z Rusi przez Kraków, Opole, Wrocław, Lipsk, Kolonię do Paryża. Jak większość dawnych szlaków pierwotnie wiódł on wzdłuż rzeki – na Opolszczyźnie była nią Odra. W jej dolinie znajdziemy więc kościoły Św. Jakuba – patrona pielgrzymów, wędrowców i podróżujących kupców. Dzisiejsza „Wysoka Droga” to... autostrada A4.
Drugi z odtwarzanych traktów prowadził z Moraw przez Nysę wzdłuż biegu Nysy Kłodzkiej do wspomnianego już szlaku Via Regia. Nie bez racji nad Nysą góruje potężna bryła kościoła pod wezwaniem Św. Jakuba, a nyska Droga Św. Jakuba dołącza w Skorogoszczy do szlaku Via Regia.
- Szlak ten jest drogą dla pielgrzymów indywidualnych, przedkładających ciszę i samotność oraz możliwość przemyśleń – mówi Emil Mendyk Prezes Stowarzyszenia Przyjaciele Drogi Św. Jakuba w Polsce –Bazuje na dawnych średniowiecznych traktach, które umożliwiały dojście do Santiago de Compostela, miejsca spoczynku Św. Jakuba Apostoła. Pielgrzymi zmierzają tam w określonym celu. Jest to dla nich przeżycie religijne i duchowe, ale również ciekawa wyprawa. Wiemy, że w pielgrzymce takowej udział wziął na przykład ojciec Jana III Sobieskiego – Jakub Sobieski, czy dyplomaci tacy jak Ludwik II książę brzeski. Czasem wyprawa ta miała stanowić pokutę za grzechy. W średniowieczu odnotowano również kilka osób ze Śląska Opolskiego, które wzięły udział w pielgrzymce. Pierwszym, który zostawił zapis o wyprawie był Mikołaj z Popielowa.
Długość szlaku w Polsce wynosi 1.600 km, a na Opolszczyźnie 83 km. Będzie on jednak systematycznie wydłużany. Już niedługo na trasie szlaku znajdzie się również Ujazd oraz Leśnica. – Zorganizowana zostanie pielgrzymka tą drogą, która odbywać się będzie etapami – mówi Krzysztof Tomczak sekretarz Stowarzyszenia – Raz w miesiącu będzie można pokonać jeden etap. Już 24 kwietnia przejdziemy odcinek od Góry Św. Anny do Brzegu. Będą to przejścia w ramach akcji Europa de Compostela. W 23 punktach w Europie wystartują takie przejścia z symbolicznymi kijami pątniczymi, tak aby 18 września wszystkie te kije z całej Europy spotkały się właśnie w Santiago de Compostela.
27 lutego na Górze Św. Anny odbyło się spotkanie zarządu stowarzyszenia, co wyraźnie pokazuje jak ważną rolę spełnia ta miejscowość i Śląsk Opolski na tym szlaku. – Charakterystyczne muszle stanowią element oznakowania na drodze, są symbolem drogi Jakubowej – mówi Adam Banaszak wiceprezes stowarzyszenia – W średniowieczu wyprawa ta była największą pokutą dla pielgrzymów, dlatego pielgrzymi musieli przynieść ze sobą dowód, że faktycznie dotarli do Santiago de Compostela. Tylko na wybrzeżu Hiszpani żyją małże o charakterystycznym kształcie skorupy, dlatego gdy pielgrzym przynosił takową muszlę oznaczało to, że faktycznie dotarł na miejsce. W Hiszpanii szlaki układają się w schematyczną muszlę i symbolizują one mnogość dróg, które prowadzą do Chrystusa.
Santiago de Compostela to również miejsce kulturowe. Spotykały się tam ważne postacie takie jak Dante, czy Św. Franciszek, a Goethe napisał nawet, że drogi Św. Jakuba ukształtowały kręgosłup Europy. Na szlakach istniała kultura nie tylko pielgrzymów, stanowiły one również bodziec kulturowy dla poetów, autorów modlitw, czy kompozytorów. – Kogo nazywano 100 czy 200 lat temu pielgrzymem? – pyta Adam Banaszak – Ci którzy szli do Jerozolimy byli Palmieri, ci którzy pielgrzymowali do Rzymu to Romani, a ci którzy szli do Santiago de Compostela byli Peregri, co sugeruje, że tylko oni byli prawdziwymi pielgrzymami. Dzisiejszy ruch pielgrzymkowy wywodzi się z samej nazwy odległej drogi do Św. Jakuba. Odtwarzając szlaki, staramy się odtworzyć to, co istniało i stwarzamy ludziom możliwość i wyzwanie, któremu można podołać. Pielgrzymi zabierali dawniej ze sobą kamień, który symbolizował to, co obciążało ich sumienie. Gdy dochodzili do Santiago de Compostela szli dalej jeszcze około 80 km na wybrzeże oceanu nazywane „Koniec świata”, aby złożyć tam kamień, spalić swoje ubrania, obmyć się w wodach oceanu i rozpocząć nowe życie.
UJ
- 1988 odsłon
Byliśmy na Santiago 5 lat
Byliśmy na Santiago 5 lat temu...
Dodaj nową odpowiedź