
Wygrana u siebie
I liga piłki ręcznej
Paweł Swat, zdobywając 11 bramek, poprowadził swoich kolegów do wygranej w meczu z Bochnią. Porażka w Chrzanowie mocno pokrzyżowała szyki naszej drużynie, bo teraz tylko wygranie wszystkich meczów do końca sezonu pozwala jeszcze myśleć o drugim miejscu w tabeli. Pierwszy krok został zrobiony, ale nie było łatwo. Pierwsze minuty to nieustępliwa walka obu stron.
W siódmej minucie Artur Pietrucha strzela gola i wyprowadza swój zespół na prowadzenie 3:2. Daniel Janik kilka razy skutecznie interweniuje, kontry wykańcza Paweł Swat i zawadzczanie obejmują prowadzenie 12:8. Do przerwy nasza drużyna już tylko powiększała przewagę, przy dobrej grze obronnej i skutecznych rzutach z prawie każdej pozycji na boisku.
Po zmianie stron przyjezdni rzucili się do odrabiania strat. Ale po zdobyciu dwóch goli po kolei jakoś przestała im się gra zazębiać. Za to podopieczni Gienadija Kamelina grali coraz lepiej. W 40 minucie meczu, po udanej obronie strzału rywala, Tomasz Wasilewicz zauważył pustą bramkę i strzelił gola rzutem od własnej.
- Wszyscy gracze spełnili moje oczekiwania – powiedział Gienadij Kamelin. - Zaskoczyli mnie kibice, którzy nie ganili nas za porażkę w Chrzanowie. Pokazali, że są z drużyną na dobre i złe. Pełna widownia jest potwierdzeniem tego, że zawsze możemy na nich liczyć.
ASPR ma stratę trzech punktów do zespołu z Legnicy i do rozegrania pięć meczów. Za tydzień wyjazd do Piekar Śląskich, później 27 marca mecz u siebie z Białą Podlaską. 10 kwietnia zawadzczanie jadą do Legnicy na spotkanie z Miedzią, aby 24 kwietnia podejmować we własnej hali Stal Mielec. W ostatniej kolejce ASPR zagra na wyjeździe z Wisłą Sandomierz. Jak więc widać, przeciwnicy nie są łatwi. Ale wygranie wszystkich pięciu spotkań nie gwarantuje wcale drugiego miejsca w tabeli. Trzeba jeszcze liczyć, że Miedź Legnica prócz porażki z ASPR-em jeszcze w którymś z czterech pozostałych meczów, jakie jej pozostały do rozegrania, straci jakieś punkty. A za przeciwników będzie miała: Gwardię Opole u siebie, KSSPR Końskie na wyjeździe, MTS Chrzanów na wyjeździe i BKS Bochnia u siebie.
WAR
ASPR Zawadzkie – BKS Bochnia 38:30 (19:13)
ASPR: Romatowski, Wasilewicz 1, Janik – Droździk 3, Swat 11, Całujek 1, Pietrucha 6, Kryński, Skowroński 5, Bykowski, Morzyk 1, Giebel 5, Baran 1, Knop 4
- 371 odsłon









Dodaj nową odpowiedź