W dwóch językach
Kielczańskie DFK zorganizowało 21 sierpnia integracyjny festyn. Wakacyjny Sommerfest łączył elementy polsko- i niemieckojęzyczne, a jego przygotowanie wsparły finansowo instytucje z obu stron granicy.
Jednym ze współorganizatorów festynu byli Oldboye z Kielczy, dlatego imprezę rozpoczęto aktywnie - od turnieju piłki nożnej. Z gospodarzami zmierzyli się reprezentanci Glinicy i Pluder. Kielczanie okazali się bardzo gościnni i pozwolili gościom wygrać.
Po zmaganiach piłkarskich odbyły się pokazy strażackie, które były największą uciechą dla dzieci. W upalną niedzielę zabawa w gaśniczej pianie przyniosła potrzebne orzeźwienie.
A później już tylko biesiada przy dźwiękach muzyki, oczywiście w dwóch językach. Na scenie pojawiły się takie gwiazdy jak Sven Solisch, duet Simona i Denis oraz Andrea Rischka. Zgromadzeni na boisku sportowym kielczanie bawili się wspaniale. Na koniec do tańca przygrywał im zespół Lotos.
- Przy konstrukcji programu braliśmy pod uwagę fakt, że jest to festyn finansowany z konsulatu, dlatego wszędzie wpleciony jest ten element niemieckojęzyczny - mówi szefowa DFK, Cecylia Cieślik.
W przerwach pomiędzy głównymi punktami programu odbywały się ciekawe gry i zabawy, na przykład: kto dłużej utrzyma opony samochodowe na rękach.
Festyn był niedochodowy. Celem wszystkich zaangażowanych organizacji - DFK, Oldboy Kielcza i MOKSiR oraz patronów - burmistrza Zawadzkiego i konsula Niemiec, była integracja mieszkańców.
- Chcieliśmy zrobić coś dla wsi - mówi Paweł Pasieka, wiceprezes DFK. - Wszystkie trzy organizacje zaangażowały się w przygotowanie, każdy miał swoje zadania.
- Najbardziej cieszy mnie, że pogoda dopisała - podkreśla Karol Krawiec z DFK. - Przygotowanie takich imprez zawsze wiąże się z taką niepewnością.
- Na festynie jest fajnie - uważają zgodnie panie Bogusia i Magda. - Przyszłyśmy, bo lubimy takie imprezy.
- Chciałyśmy też zobaczyć nasze dzieci, moja siostrzenica brała udział w zawodach strażackich - mówi pani Bogusia.
- Jest ładnie na tegorocznym festynie. Pogoda dopisała, towarzystwo dopisało - mówi pan Piotr. - Przyszedłem tu, żeby spotkać się z ludźmi i dla samego faktu, że jest impreza, bo takich festynów jest za mało, brakuje tego.
MM
- 827 odsłon
Dodaj nową odpowiedź