Uwaga! Tu jest bomba!
Głupi kawał czy realne zagrożenie?
Kilkanaście minut po 17-tej, we wtorek, 1września, komendę powiatową policji w Strzelcach powiadomił dyżurny z komendy wojewódzkiej z Opola, że możliwe jest, iż w sklepie Kaufland ktoś zostawił bombę. Natychmiast strzeleccy policjanci pojechali na ulicę Gogolińską, spotkali się z kierownikiem Kauflandu, ten podjął decyzję o ewakuacji marketu.
Przez głośniki podano komunikat, że wszyscy klienci powinni natychmiast zostawić swoje zakupy i jak najszybciej udać się do wyjścia. Większość od razu posłuchała polecenia. Kilka osób stojących przy kasach chciało jeszcze zapłacić za swoje zakupy, ale kasjerki stanowczo odmawiały. W szybkim czasie kupujący i personel opuścili sklep. Funkcjonariusze ogrodzili przysklepowy parking. Wspólnie ze strażakami zamknęli okoliczne drogi dojazdowe wokoło Kauflandu i stację benzynową.
Ludzie, którzy zostali wyproszeni ze sklepu, byli zdenerwowani.
- Nikt nam nie powiedział, co się dzieje, musieliśmy zostawić wszystko i wyjść – mówi pani Anna z Rozmierki. – Specjalnie przyjechałam na większe zakupy, żeby ominąć tłumy, które tu są w dni targowe. Spędziłam w sklepie prawie pól godziny, koszyk miałam już cały wyładowany i musiałam to wszystko zostawić.
Według anonimowego informatora, który około 15-tej zadzwonił do sklepu tej sieci w Kaliszu, o godzinie 18.01 w Kauflandach miały wybuchnąć bomby. Nie określił jednak, w którym mieście. Policja przekazała informację do wszystkich jednostek policji, na terenie których znajdują się sklepy tej sieci. W kraju jest ich 117. W większości z nich przeprowadzono ewakuację.
- Procedura jest taka, że decyzję o ewakuacji podejmuje kierownictwo danej placówki - wyjaśnia podinspektor Mirosław Kocoń.
-Jak złapią tego, który dzwonił z taka informacją, to powinni go ostro potraktować – denerwował się pan Henryk, Strzelczanin. – Ludzi straszy, sklep ma starty, wszystkie służby na nogach – to kosztuje horrendalne pieniądze. Ciekawe, kto za to zwróci. Nie mówię już o moim czasie i nerwach. Zakupów nie zdążyłem zrobić, muszę jechać do innego sklepu. Jak Kaufland jest zamknięty, to w sąsiedniej Biedronce są tłumy takie, że też niczego nie kupię. Pozostanie mi chyba jechać do marketu na osiedlu. I wszystko przez jakiś głupi kawał.
Pół godziny po 18.01, do sklepu wszedł policyjny pirotechnik. Sprawdził, czy nie ma tu jakiegoś podejrzanego pakunku, w którym mógłby znajdować się ładunek wybuchowy. Teren okazał się czysty. Kilka minut po 19-tej do sklepu wrócili pracownicy, a chwilę później klienci.
Poza marketem w Strzelcach ewakuację zarządzono również w sklepach w Brzegu, Kędzierzynie-Koźlu, Kluczborku, Krapkowicach, Nysie i Prudniku. Policja ustala, kto zgłosił fałszywy alarm o bombie.
Nie był to pierwszy taki alarm w strzeleckim Kauflandzie. Kilka lat temu, również po fałszywym alarmie, ewakuowano sklep. Dwa lata temu ponownie poinformowano o podłożeniu bomby, kierownictwo sklepu zadecydowało jednak, że nie będzie ewakuacji.
Do poniedziałku (7 września) nie udało się ustalić sprawcy alarmu.
POS
- 893 odsłony
Dodaj nową odpowiedź