
Tajemnica czerwonej teczki
Kłopoty finansowe, dawno niewypłacony posag i nowe trendy w sztuce. Dzięki temu szczęśliwemu splotowi wydarzeń możemy dziś oglądać unikatowe obrazy przedstawiające miasta europejskie z początków XVI wieku. Między innymi – Ujazd i Strzelce Opolskie.
WESELE W LANDSHUT
Roku Pańskiego 1475, Jadwiga, córka króla polskiego, Kazimierza Jagiellończyka, poślubiła księcia Bawarii-Landshutu – Jerzego Bogatego. To wydarzenie, mimo że odbyło się ponad 500 lat temu, do dziś jest wspominane w Bawarii jako wielkie święto kulturalne. Co roku ponad 2000 uczestników ubranych w stroje z epoki odtwarza zaślubiny księcia z córką polskiego króla.
Małżeństwo z polską królewną zostało wynegocjowane przez posłów w Krakowie w 1474 roku. Jesienią 1475 roku 18-letnia narzeczona wraz z ogromną eskortą wyruszyła w drogę i po dwumiesięcznej podróży dotarła do Landshutu. Sam ślub odbył się w świątyni pw. św. Marcina, po czym goście przemaszerowali do starego miasta, gdzie obserwowano turniej rycerski.
Wydarzenie to miało wielkie znaczenie dla całej Rzeszy Niemieckiej. W ratuszu cesarz poprosił pannę młodą do pierwszego tańca. Na weselu bawiło się ponad 10 tysięcy gości, a koszt wesela w przeliczeniu na dzisiejsze ceny wyniósłby około 12,5 miliona euro... Bez przesady można powiedzieć, że był to jeden z najważniejszych ślubów średniowiecznej Europy.
Od tamtej pory, co roku odbywa się festyn na pamiątkę wesela w Landshut. Przyciąga setki tysięcy gości i jest jednym z najważniejszych historycznych festynów świata. Wróćmy jednak do XVI wieku…
DŁUG
Jak zwykle podczas wesela wyznaczono posag, który wynosił tym razem niebagatelną sumę 32 tysięcy węgierskich guldenów. Nie został on jednak wypłacony. Być może polski król miał ważniejsze wydatki lub uznał, że skoro córkę wydał za księcia z przydomkiem „Bogaty”, to nie musi się zbytnio przejmować finansowymi zobowiązaniami. Nie wiadomo, co myślał Jerzy Bogaty, lecz jego wnukowie byli już bardzo zdeterminowani, by tę sumę odzyskać.
W 1531 roku palatyn Ottheinrich ze swym bratem Filipem Swarliwym odziedziczyli po babce, córce polskiego króla, skrypt dłużny na ową sumą. Książęta mieli poważne problemy finansowe i potrzebowali jak najszybciej zastrzyku gotówki. Po dłuższych przygotowaniach i nieprzewidzianej zwłoce palatyn Ottheinrich uprzedził swego ciotecznego dziada, króla Zygmunta Starego, iż zamierza odwiedzić go w Krakowie, by spędzić u niego Boże Narodzenie 1536 roku. A przy okazji rzecz jasna odebrać co swoje.
Palatyn Ottheinrich w liście datowanym na 12 listopada 1536 roku zapowiada się królowi polskiemu i prosi o eskortę od Będzina, będącego podówczas polskim miastem granicznym. W Będzinie miał zjawić się 22 grudnia. Wraz z około 45 towarzyszami podróży opuścił Neuburg nad Dunajem 27 listopada 1536 roku, by po odwiedzeniu swego brata ruszyć przez Czechy w kierunku Krakowa. Zapewne nie byłoby w tej podróży nic szczególnego, gdyby w towarzystwie palatyna nie znalazł się nieznany z nazwiska rysownik, który tworzył swoistą kronikę mijanych miast.
TECZKA Z CZERWONEJ SKÓRY
W 1803 roku zsekularyzowano klasztor cystersów w Ebrach we Frankonii. Odnaleziono w nim tajemniczą teczkę oprawioną w czerwoną, kozią skórę. W teczce 50 obrazów z siedemdziesięcioma wizerunkami miast, które potem znalazły się w bibliotece uniwersyteckiej w Würzburgu. Obrazy wykonane zostały piórkiem, a następnie pomalowane akwarelami, farbami kryjącymi i wykończone złotem. Obrazy miały wymiary 30 cm wysokości i od 40 do 86 cm szerokości.
Do rysunków nie dołączono żadnej informacji wyjaśniającej, skąd się wzięły. Miasta opisane były nazwami, które trudno było często skojarzyć z konkretną nazwą geograficzną. Ze stylu rysunku wywnioskować można było jedynie, że pochodzą z pierwszej połowy XVI wieku, kiedy to artyści zaczęli w swoich dziełach realistycznie przedstawiać krajobraz.
Teczka nie miała strony tytułowej a sygnatura – Delin – nic nie wyjaśniała. Śladem były numery, jakimi opatrzono obrazy. Kiedy naniosło się je na mapę Europy, powstał szlak podróży XVI-wiecznego rysownika.
Kolejnymi wskazówkami były szczegóły, które pomogły datować powstanie obrazów. Na rysunku Wrocławia przedstawiono ukończony w 1536 roku hełm dzwonnicy kościoła św. Elżbiety. Z kolei na wizerunku Pragi nie widać zniszczeń po pożarze Czarnej Wieży zamku na Hradczanach. Wieża spaliła się w kwietniu 1538 roku. Te wszystkie szczegóły pozwoliły powiązać album z podróżą palatyna Ottheinricha do Krakowa.
W 1991 roku Angelika Marsch, ekspert w dziedzinie historyczno-topograficznej, odkryła ten zbiór obrazów na nowo. Dzięki jej pracy mamy pewność, że są to najstarsze znane rysunki przedstawiające miasta polskie, czeskie i niemieckie. Tylko największe z nich – Praga, Kraków, Nysa i Wrocław zostały namalowane wcześniej w „Kronice Świata” Hartmanna Schedela z 1493 roku.
UJAZD
Pierwszym charakterystycznym elementem obrazu Ujazdu jest most przerzucony przez Kłodnicę. Musiał być on na ten czas budowlą na tyle szczególną, że rysownik postanowił uwiecznić go na pierwszym planie. Na większości średniowiecznych rzek najczęstszym rodzajem przeprawy było znalezienie brodu, czyli spłycenia pozwalającego przejechać po dnie konno. Budowa mostu wiązała się z konkretnym wydatkiem, ale świadczyła też o randze miejscowości i trosce jej władców o handel.
Jeżeli chodzi o samą miejscowość, najbardziej rzucającą się w oczy cechą są mury miejskie, których, według przekazów historycznych, nie powinno wtedy być. Źródła podają, że miasto było ogrodzone co najwyżej płotami, budowlami warownymi i fosami. Trudo powiedzieć, czy była to pomyłka rysownika, czy też kroniki przemilczały pewne fakty z historii Ujazdu.
Po lewej stronie obrazu widać wizerunek czworobocznej wieży mieszkalnej, z czterema wieżyczkami narożnymi. Obok widoczny jest budynek z dachem zwanym siodłowym i schodkowym szczytem. Najprawdopodobniej jest to pierwotny zamek, który w 1580 roku całkowicie zmienił swój kształt. Pierwotna bryła nie został nigdzie zachowana (poza prawdopodobnie tym właśnie obrazem).
Na prawo od zamku stoi gotycki kościół św. Andrzeja z jedną, południową wieżą. Niedługo po wyprawie palatyna, w roku 1613 został on zupełnie przebudowany i powiększony. W latach 1858-62 świątynia została zupełnie przebudowana. Obraz ten to jedyny wizerunek kościoła sprzed przebudowy, choć nie wiadomo, na ile jest wiarygodny.
Na samym środku grodu powinien znajdować się plac targowy. Zamiast tego widać masywną wieżę z czterema wieżyczkami narożnymi i stromym dachem. Na lewo od niego naszkicowano budynek z dachem siodłowym. Sama budowla jest niewidoczna, lecz spodziewać się można, że był to dom handlowy lub ratusz. Problem w tym, że nie ma po nim w kronikach śladu.
CDN.
PIOTR SMYKAŁA
Romuald Kubik
- 3666 odsłon









Mury miejskie chyba były w
Mury miejskie chyba były w tym okresie w Ujeździe.Gdzieś o tym niedawno czytałem.(może sobie przypomnę) Z tego co pamiętam biskupi wrocławscy byli często w konflikcie z książątami piastowskimi.Po jednym z takich konfliktów mury i fortyfikacje musiały zostać rozebrane ale wkrótce odbudowano.Wspomniane tam było że były to mury obronne z wieżami.W 1414 roku miasto posiadało mury obronne.
....Informacje o murach obronnych Ujazdu powinny być zawarte w paru publikacjach dt. historii Ujazdu. Np. V.Loewe "Geschichte der Stadt Ujest"(Oppeln 1926),Krystian Heffner "Ujazd.Historia i współczesność"(Opole 1992)
....Czytałem o tych murach przy okazji szukania czegoś o historii kościoła w Jaryszowie i Jaryszowa.Próbuję wyjaśnić parę spraw związanych z różnymi zmianami w wyglądzie kościoła w Jaryszowie.Przygotowuję się też do stworzenia modelu 3Dkościoła jaryszowskiego.To nie takie proste.Do tej pory jest coś koło 300 modeli kościołów z polski dostępnych w internecie.To niewiele.
....Ta historia z tym najstarszym obrazem przedstawiającym Ujazd była mi już znana.Czytałem o tym i mam nawet skopiowany ten obrazek na PC.
Przeczytałem sobie ten opis
Przeczytałem sobie ten opis Ujazdu zawarty w artykule i przyjrzałem się jeszcze raz temu obrazkowi.Coś mi się wydaje że ta wieża z czerema małymi wieżyczkami to to jest wieża kościoła a nie ta inna malutka.Od tej dużej wieży w lewo widoczny jest wysoki dach i to chyba dach kościoła.
Już wiem skąd w opisie
Już wiem skąd w opisie Ujazdu przedstawionym w artykule autorzy uznali że ta wieża z 4 małymi wieżyczkami to niewiadomo co a ta malutka wieża to ujazdowski kościół.Autorzy skorzystali tutaj z opisu obrazu na stronie Universität Würzburg(Jest podana w artykule o Ujeździe na Wikipedii).Tam ta malutka wieżyczka zidentyfikowana jest jako kościół św.Andrzeja.To jest błędna identyfikacja.Jeżeli obejrzymy sobie obecne wieże kościoła w Ujeździe to zobaczymy po 4 takie malutkie wieżyczki.Wieże te nie są identyczne(edna z nich) z wieżą kościoła z 1536 roku ale myślę że przy późniejszych przebudowach zachowano taki charakterystyczny element wieży ujazdowskiego kościoła jak te 4 małe narożne wieżyczki.Ujazdowski kościół jest na zdjęciu w Wikipedii
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ujazd
A co to jest ta mniejsza wieża to nie wiem.Może to być cokolwiek.Np. kaplica cmentarna.
Do tego gdzie coś przedstawione jest na takich obrazkach z tamtych czasów nienależy przywiązywać zbyt dużej wagi.Taki rysownik miał w czasie podróży niezbyt dużo czasu żeby wszystko szczegółowo narysować.Coś tam szybko naszkicował i później dopiero wykańczał.
ja też się ucze
ja też się ucze historii.
..Na terenie miasta istniał prawdopodobnie jeszcze jeden obiekt obronny w postaci obronnej siedziby wójta o charakterze wieży mieszkalnej. Obiekt ów jest być może zobrazowany na zachowanej panoramie Ujazdu z lat 1536/1537, przedstawiającej m.in. stojącą w środkowej części miasta masywną, murowaną wieżę, na której szczycie znajduje się nieco szersza, drewniana izbica o przeznaczeniu obronnym, nakryta strzelistym dachem czterospadowym..
Tak napisał Z. Bereszyński w tym artykule z 'gazety wyborczej' co to go kristof czyatl ale on jest tylko 'fizykiem czy coś w tym rodzaju'
Tylko tobie odowiem.Resztę
Tylko tobie odowiem.Resztę mam gdzieś(inne wpisy niżej).
Też zauważyłem to co napisał Z.Bereszyński.I myślę że też nie ma racji z tą wieżą wójta.Sam posłużył się też tym co napisano na stronie Uni Würzburg i pewnie niesprawdzał czy to faktycznie może tak być.Co do reszty artykułu . Pewnie korzystał głównie z publikacji Krystaiana Heffnera a być może też (wątpię) z książki Victora Löwe.
Dlaczego uważam że identyfikacja tej wieży jako wieży wójta jest błędna to już pisałem.Obecne wieże kościołów w Ujeździe i Sławięcicach mają właśnie takie malutkie narożne 4 wieżyczki.Wątpię czy wzorowano się tutaj na wieży wójta raczej na wieży kościelnej którą rozebrano.Poza tym pochodzę z tamtych stron i jakoś nigdy niesłyszałem o istnieniu jakjejś okazałej wieży wójta w Ujeździe.Takie rzeczy pozostają w pamięci ludzi.Gdyby taka okazała wieża była w Ujeździe pozostałyby też ślady po niej czy informacja gdzie ona była.Nie ma nic.Takiej wieży w Ujeździe nigdy nie było.Mylą się tu zarówno ci z Uni Würzburg jak i Z.Bereszyński.
Dziwne byłoby też gdyby autor tego wizerunku Ujazd z 1536 roku jako ważniejszą w obrazie umieszczał wieżę mieszkalną wójta a wieżę kościoła sprowadzał do malutkiej wieżyczki choć to raczej ona dominowała nad miastem.
Do tego artykułu Z.Bereszyńskiego dotarłem niedawno.Gdybym przeczytał to w sierpniu zeszłego roku to pewnie podzieliłbym się z moją opinią z p.Bereszyńskim.
Rysownik z orszaku
Rysownik z orszaku Ottheinricha zapewne sporządzał szkice, które później dopracowywał. Analiza rysunku przedstawiającego Nysę także zawiera parę niedorzeczności (może dorysowywał niektóre elementy z pamięci? a może "ulepszał" rysunek?). W Nysie mamy niezłą ikonografię porównawczą, stąd takie moje wnioski. Więc nie bierzcie zbyt dosłownie obrazu Waszego miasta . Pozdrawiam. Remigiusz
Pytanie do Redakcji ! To
Pytanie do Redakcji ! To zdjęcie tu.Dlaczego redakcja umieściła na nim logo "Strzelca Opolskiego"? Zdjącie te skopiowała zapewne ze strony tego uniwersytetu bez pytania ich o zgodę czy można wykorzystać to zdjęcie.Dodatkowo wstawia tam swoje logo co już jest przywłaszczeniem praw własności.To dotyczy chyba też innych zdjęć archiwalnych które redakcja umieszcza w swoich artykułach.Umieszczając na nim logo sugeruje że te zdjęcie jest własnością redakcji.Co jest nieprawdą.Proszę o pousuwanie ze zdjęć których redakcja nie jest właścicielem loga "Strzelca Opolskiego".Umieszczając na obcych zdjęciach własne logo redakcja narusza prawa autorskie i własności za co może ponieść konsekwencje prawne.
O la, la! Jakiś anonim?
O la, la! Jakiś anonim? Któż to może wstydzić się własnego pseudonimu? Tym razem postarałeś się bardziej, ale niektóre byki zrobiłeś takie jak zwykle. Nawet podpisu nie potrzeba.
"Ujester Phantomarmee"-taka
"Ujester Phantomarmee"-taka ciekawa historyjka zwiłzana z Ujazdem.Z roku 1785.Z pogrzebu w Ujeździe jakiegoś "General von Cosel".......Kto to był to nigdzie nieznalazłem.Może któryś z potomków Friedricha Augusta von Cosel(zm.1770) syna Augusta II Mocnego i słynnej hrabiny Cosel(Anna Konstancja von Brockdorff,Reichsgräfin von Cosel)(do von Cosel należały przez pewien czas Sławięcice.To wtedy zbudowano ten zruinowany obecnie rokokowy pałacyk)...W czasie pogrzebu "generala von Cosel"miało miejsce dziwne zdarzenie.Gdy wnoszono trumnę generała do kościoła zgromadzonym pokazał się na niebie szpaler z żołnierzy generała którzy zginęli.Widziały to setki ludzi.Parę tygodni później miało się to powtórzyć tylko że teraz miał na czele żołnierzy stać ten generał.
....To oczywiście bajeczka ale dosyć ciekawa.
http://sphinx-suche.de/lexgesp/ujest.htm
Podoba mi się
Podoba mi się Jaryszów.....podoba mi się Ujazd ,szczególnie na tym obrazie........dawniej zawsze było lepiej .....Ujazd miał mury , wiele okazałych budowli ..... i były GÓRY !!!!! ......szkoda tych dawnych czasów.......;). I jeszcze w sprawie "rokokowego pałacyku" w
Sławięcicach.......To była jedna z największych rezydencji na Śląsku ! http://www.k-k.pl/turystyka/slawiecice.htm http://www.gornoslaskie-dziedzictwo.com/index.php?action=zamki&id=19......śląski Wersal !. Kristof ...dział legend i "coć tam słyszałem" to może gdzieś dałej.....
Nie czepiaj się Czarnocin.
Nie czepiaj się Czarnocin. Po prostu stosowana jest tu szczególna metoda przeprowadzania dowodu naukowego, która wywodzi się co prawda z tresury psów, ale jak widać dość dobrze spełnia swą rolę również w badaniu historii. Otóż hodowcy, którzy mieli psy odporne na polecenia, doszli do wniosku, że należy przyjąć, że to nie pies nic nie umie, ale właściciel wydaje złe rozkazy. Od tej pory wołali do swych pupili: Pójdziesz tu, albo nie! I psy idą, albo nie. Sukces gwarantowany.
Przenieśmy więc tę zasadę na poletko naukowe. Należy przyjąć założenie, że jak się nigdzie nie znalazło informacji „kto to był”, to przecież ten ktoś mógł być kimkolwiek, ale oczywiście mógł też nim nie być. Teraz ty powinieneś się zawziąć i poszukać informacji. Tylko co udowodnisz? Jeżeli tajemniczy generał to „któryś z potomków Friedricha Augusta von Cosel(zm.1770) syna Augusta II Mocnego”, to znaczy, że autor tezy twierdząc, iż legenda o zjawiskach nadprzyrodzonych z 1785 roku „może” mówić o którymś „z potomków Friedricha Augusta...”, miał rację!
A co w przypadku, kiedy:
- Friedrich August (GENERAŁ!) von Cosel, urodzony 27 sierpnia 1712, umarł 15 października 1770 (nie 1785), syn Augusta II Mocnego i słynnej hrabiny Cosel, ożenił się 1 lipca 1749 z Friederike Christiane Gräfin von Holtzendorff.
Z tego małżeństwa zrodziło się czworo dzieci – 2 córki i 2 synów.
- Należy przyjąć, że synowie przekazują nazwisko. Prześledźmy więc losy obu panów.
- Gustav Ernst 1755-1789 żył 34 lata – kawaler, bezdzietny (nie 1785)
- Sigismund 1758-1786 żył 28 lat – kawaler, bezdzietny (nie 1785)
Friedrich umarł za wcześnie, a obaj synowie za późno. Nie zostawili też potomków (legalnych), którzy nosiliby ich nazwisko, ale nawet jakby, to musieliby się oni nieźle starać, aby jako dzieci zakończyć żywot w 1785 roku w stopniu generała. Wygląda na to, że żaden z potomków pana Friedricha nie miał szans być pochowanym w Ujeździe.
Czy to jednak znaczy, że teza "o generale von Cosel" jest fałszywa? Chyba nie. Przecież napisane jest: „Może któryś z potomków...”
Gorzej z tą własnością Sławięcic. Teza „do von Cosel należały przez pewien czas Sławięcice” chyba nie da się obronić.
- "W roku 1714 Graf Adolf Magnus von Hoym nabył dobra sławięcickie (Slawentzitz-Ehernforst) w powiecie kozielskim."
- "Spadek po Adolfie Magnusie odziedziczył jego bratanek Julius Gebhard Graf von Hoym urodzony w 1721 roku."
- "W 1782 dobra Sławięcic przeszły w posiadanie księcia Fryderyka Hohenlohe. "
- Wprawdzie rysowała się możliwość, że Anna Konstancja von Brockdorf (hrabina Cosel) miała okazję zamieszkania w Sławięcicach, gdyż była żoną pana A. M. von Hoym, ale z niej nie skorzystała, gdyż wybrała rolę metresy Augusta Mocnego. Po tym fakcie von Hoym doprowadził do rozwodu w 1705 roku, a więc zdanie „do von Cosel należały przez pewien czas Sławięcice” dość poważnie mija się z prawdą.
Jak ktoś mi fundnie wycieczkę do Würzburga, to mogę sprawdzić i te wiadomości o murach obronnych w Ujeździe. Niezła zabawa.
Pozdrawiam.
A. K. Jarecki
Jarecki to się nazywa mania
Jarecki to się nazywa mania prześladowcza a to jest choroba psychiczna.Teraz to każde słówko które tu napszą będzie przez p.jareckiego analizowane i sprawdzane czy to sią zgadza.W przeciwieństwie do pana niesiedziałem nad tym dwa dni ( z tego cały dzień zajeło panu napisanie tego co wyżej).Nawet zbytni niezagłębiałem się w to kto to był ten "general von Cosel".Temat mnie zupełnie nie interesuje.Poszukałem jedynie do kogo należał ten tytuł "von Cosel" wyszło że do potomków hrabiny Cosel a z nią powiązywany jest pałacyk w Sławięcicach.I dodałem że ta historyjka to bajka i podałem stronę z której pochodzi.
Do "czarnocin" ! Jak pisałem o zruinowanym rokokowym pałacyku to nie miałem na myśli nieistniejącego pałacu tylko pałacyk ogrodowy z cebulastą bawarską kopułą zbudowany przez hrabiego Fleminga ministra Augusta II Mocnego.Pałacyk ten nazywany jest "Belweder"Miał go ponoć zbudować dla hrabiny Cosel.Na stronie podanej przez ciebie data budowy tego pałacu -1802 rok jest błędna jak i styl.Został on zbudowany sto lat wcześniej w stylu rokokowym.Później mógł być trochę przebudowany.Cytat z innej strony.Użyty tam termin "neobarokowy" też jest błędny.Czegoś takiego nie ma.Jeżeli pałacyk był z początków XVIII wieku to mógł to być późny barok albo styl rokokowy jak Zwinger w Dreźnie zbudowany przez Augusta II Mocnego.
Tu cytat z tej strony :"Barbakan Fleminga
Pamiątką wielkiej historii Sławięcic pozostał niewielki, neobarokowy pawilon ogrodowy, zwany w latach powojennych „Belwederem”. Wcześniej określany był jako „Rondelschloss” albo „Flemingschlösschen”. Pawilon został zbudowany w roku 1716 na zlecenie hrabiego Fleminga. Pałacyk ma kształt barbakanu. Środkowa wieża to latka schodowa, a w przylegających do niej wokoło trzech wieżyczkach mieściły się pokoje gościnne. Po wojnie zaczęło krążyć podanie, iż pałac został zbudowany dla hrabiny Cosel, faworyty króla Augusta II, czego nigdy nikt nie potwierdził. Hrabia Fleming założył też w Sławięcicach park w stylu francuskim."
A zdania Jareckiego o fundowaniu mu wycieczki do Würzburga żeby znalazł tam coś o tym czy były w Ujeździe mury obronne to chyba nikt niezrozumie.Przejdź się do biblioteki w Strzelcach i tam znajdziesz te książki o Ujeździe.Tam pewnie pisze kiedy były te mury obronne w Ujeździe.
A artykuł powyżej panowie Smykała i Kubik sporządzili "zrzynając" większość tekstu ze strony Universität Würzburg.Podaję link(ten pierwszy) można sobie porównać.To z opisem Ujazdu i identyfikacją tej malutkiej wieży wzięli z innej strony Universität Würzburg.Ten link jest teü na niemieckiej wersji strony o Ujeździe(Ujest) w "wikipedii".W polskiej wersji tego nie ma.
http://www.sehepunkte.de/2002/05/2875.html
http://www.ottheinrich.info/index.html?routen/2/index.php?stadt=11&navid...
Jeśli chodzi o tą wieżę z czterema mniejszymi wieżyczkami.W Sławięcicach wieża kościoła zbudowanego w połowie XIX wieku ma też 4 takie małe wieżyczki.Pewnie wzorowano się na wieży kościoła w Ujeździe (wieżę tę mniejwięcej w tym samym czasie przebudowano i dobudowano drugą).
Te błędy w tekście
Te błędy w tekście zrobiłem celowo żeby p.Jarecki miał co analizować.
Tu te błędy.Będzie miał łatwiej :
napszą
nie interesuje
sią
zbytni
mniejwięcej
Kristof, zamierzam ci
Kristof, zamierzam ci odpisać, ale nie chcę tego zrobić byle jak, dlatego proszę o wyjaśnienie, czy jeżeli w wykazie błędów piszesz coś prawidłowo, to robisz... błąd? A może robisz od razu korektę? Dobrze by było gdybyś zaznaczył, gdzie byk, a gdzie dobrze. No chyba, że znowu nie wiesz, ale coś gdzieś słyszałeś, że jeżeli nie jest to źle, to musi być prawidłowo.
Czekam z niecierpliwością, bo nikt tak jak ty nie potrafi wyjaśnić rzeczy najprostszych.
Bin ich schon gespannt !
Bin ich schon gespannt ! Już nie mogę się doczekać !
Te błędy już panu wyszukałem i to pan ma mi je wytknąć i powiedzieć jak to ma być poprawnie.
A wycieczkę do Würzburga to polecam każdemu.To piękne miasto.Miałem okazją przebywać przez pewien czas w pobliżu i w wolnych chwilach zwiedzałem miasto i zabytki.Residenz,gotyckie i barokowe kościoły,twierdza Marienberg,uniwersytet to wszystko warto zobaczyć.W Würzburgu działali m.in. Tilmann Riemenscheider i Balthasar Neumann.Riemenscheider to obok Veita Stossa(po polsku Wit Stwosz) najznakomitszy rzeźbiarz i snycerz epoki gotyku.A Balthasar Neumann to genialny architekt epoki baroku i rokoko.W Würzburgu wg.jego planów zbudowano pałac "Residenz" (cudo,z pięknymi freskami Tiepolo) i kościół pielgrzymkowy "Käpelle"-z wieloma czarnymi cebulowymi kopułami.
http://commons.wikimedia.org/wiki/W%C3%BCrzburg
Ich habe das auch ohne
Ich habe das auch ohne Übersetzung verstanden. Meinen Sie, dass Sie gut aufgeschrieben haben: "Bin ich schon gespannt!", oder besser: Ich bin schon gespannt! Ist das doch nicht eine Frage?
Panie Kristof, zastanawiam się, czy pan jest w stanie skupić się choć przez chwilę na tym, co pan czyta? Napisałem panu, że wśród byków wstawił pan formę poprawną. Krótko mówiąc - wśród byków umieścił pan nie-byka. Czy pan wie co robią byki z nie-bykami? Żeby się panu to to nie rozmnożyło, bo wtedy już w ogóle mnie będzie można pojąć, o co właściwie panu chodzi.
Poza tym szkoda mi czasu, aby zajmować się błędami w pisowni, które pan tu soli hurtowo. Muszę pana zmartwić(?), albo pocieszyć(?), że tych kilka, które pan tu zauważył, to szczyt góry lodowej. Te i inne mnie jednak nie zajmują w najmniejszym nawet stopniu. Od pilnowania akuratnej pisowni są językoznawcy.
Przykro mi, że czuje się pan prześladowany, a przez to chory (mania prześladowcza). Mam nadzieję, że leczenie przebiegnie bez zbędnych komplikacji. Naprawdę nie chciałem, aby pan myślał, że śledzę każde pańskie słowo. Ja czepiałem się przede wszystkim bzdur, które pan tu wypisuje podając je jako fakty historyczne, a przecież sam pan napisał, że „Te bzdury trudno później skorygować.Muszę przyznać że jestem wymagającym czytelnikiem prac dotyczących historii.Zwłaszcza w tej lokalnej .Jak już jest coś napisane to chciałbym żeby to było rzetelne i fachowe.” Jaśnie pana własne słowa!
No powiedz pan, jak po takim nadętym oświadczeniu brać na poważnie tekst kogoś, kto pisze, że generał to: „Może któryś z potomków Friedricha Augusta von Cosel(zm.1770) syna Augusta II Mocnego i słynnej hrabiny Cosel(Anna Konstancja von Brockdorff,Reichsgräfin von Cosel)”. A żeby było jeszcze śmieszniej opisuje na dodatek, jak do tego doszedł: „Nawet zbytni niezagłębiałem się w to kto to był ten "general von Cosel".Temat mnie zupełnie nie interesuje.Poszukałem jedynie do kogo należał ten tytuł "von Cosel" wyszło że do potomków hrabiny Cosel a z nią powiązywany jest pałacyk w Sławięcicach.” Z tego wyjaśnienia ma wynikać, że chciał pan na koniec powiązać generała pochowanego w Ujeździe z pałacykiem w Sławięcicach? Tego to już wcale nie rozumiem, ale w takim razie przepraszam, bo wcześniej nie załapałem, że to o to chodzi.
Co do tego pałacyku. Z pierwszych doniesień wynika, że do pałacyku w Sławięcicach mogła sobie rościć prawa własności pani von Cosel, bo 26 stycznia 2010 piszesz pan: „(do von Cosel należały przez pewien czas Sławięcice.To wtedy zbudowano ten zruinowany obecnie rokokowy pałacyk)”. Jednak przez 3 dni historia nie stała w miejscu i już dnia 29 stycznia odebrał pan nieruchomość biednej hrabinie donosząc: „Po wojnie zaczęło krążyć podanie, iż pałac został zbudowany dla hrabiny Cosel, faworyty króla Augusta II, czego nigdy nikt nie potwierdził”.
Najlepsze jednak jest stwierdzenie: „W przeciwieństwie do pana niesiedziałem nad tym dwa dni ( z tego cały dzień zajeło panu napisanie tego co wyżej)”. To widać proszę pana! Myślę, że nad tym co pan napisał, to pan wcale nie siedział. Proszę sobie dać powiedzieć, że to jest właśnie TEN błąd. Fakty to... nie-je-bajka! Trzeba sprawdzić!
Autorów artykułów historycznych namawiam, aby nadal korzystali ze źródeł powiązanych z Uniwersytetem w Würzburgu, a na razie proszę się wstrzymać z cytowaniem opinii pana Kristofa.
A an koniec komplement.
Jak nie wstawia pan kitu, to wyszła panu nawet zgrabna notka zachęcająca do zwiedzania Würzburga. Może po prostu należy zastosować zasadę - piszę, bo jestem pewien, że tak jest – i to może być prawdziwa(!) droga do sukcesu.
Nawet nie mam siły, czepić się tego Wita Stwosza i jego tajemniczych związków z Würzburgiem, bo rozumiem, że tym sposobem chciał pan wykazać, że o Tilmanie Riemenschneider (nie „Riemenscheider”) wie pan coś więcej, niż napisali w wikipedii.
Umówmy się. Pan wykaże umiar w fantazjowaniu na tematy historyczne i nie będzie pan obrażał innych internautów, a ja za to odstąpię od permanentnego sprawdzania podawanych przez pana faktów... o błędach w pisowni już nie wspomnę. To chyba uczciwy układ?
Mein Gott ! Człowieku idź
Mein Gott ! Człowieku idź czym prędzej do takiego doktora co to się głową zajmuje!To byłoby pilne!Nawet tego nieczytałem.Tylko pierwsze parę zdań.Racja zrobiłem błąd w tym zdaniu.Zauważyłem to po dodaniu.Niesprawdziłem przed wstawieniem tego.Zamiast "Bin ich schon gespannt !" powinno być "Bin schon gespannt !".Czuje pan ironię w tym zdaniu.Niemiec napewno niepowie tak jak pan napisał.
Przeczytałem właśnie końcówkę i to o Wicie Stwoszu....Powiem to panu "prosto z mostu" ! Pan jest idiotą ! Naaucz się pan czytać zezrozumieniem.Niebędę już panu niczego tłumaczył ani z niczego się tłumaczył.Jest pan poprostu za głupi na prowadzenie dyskusji.Napisałem już panu że ględzi pan bez sensu.Tego się naprawdę niechce czytać.Napisałem też że "panu się zdaje że jest pan inteligentny !" .Tego zdania to już niezrozumiał pan kompletnie.Zwłaszcza tego "zdaje się panu"
I mam to gdzieś jeżeli zrobiłem tu jakiś błąd.
To jest ostatni raz że odpisuję na durnoty jakiegoś Jareckiego.
Jeżeli się zdarzy że tu coś napiszę i znowu wyskoczy jakiś Jarecki to z miejsca usłyszy nie odpowiedź a to co o nim sądzę i to w niezbyt wybredny sposób.
Kapisko Jarecki !
Panowie,to,ze Goethe
Panowie,to,ze Goethe przewraca się w grobie czytając Waszego,podobno niemieckiego bełkotu moge scierpieć a nawet tolerować.Zgodnie z polskim (nie tylko)prawem jako wydawca nie mam jednak prawa tolerować wypowiedzi godzących w czyjeś dobra osobiste.Proszę po raz ostatni o kulturalne,nienaruszace niczyjych praw wypowiedzi na stronie "Strzelec Opolski" I nie pytajcie kto wyrzuca Wasze pisaniny.Odpowiedż już znacie.Serdecznie pozdrawiam Karol c.
Karol Cebula
Panie Cebula jak prymitywy
Panie Cebula jak prymitywy bluzgają na waszym forum to bobrze i jak piszą bajdy to też dobrze? Ale jak ktoś sprawdza czy te głupoty to prawda to żle. A to po niemiecku to kulturka. To pan nie rozumie. Wywali pan jednego i drugiego? To dopiero będzie sprawiedliwe. Pewnie jakiś redaktor z Strzelca bedzie pisał co jest prawda, a co bajka bo o to chodzi. Nie?
MOJ BOZE
MOJ BOZE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Do Pana Cebula !Najpierw
Do Pana Cebula !Najpierw niech pan przeczyta to co napisał i powie ile błądów tam narobił...
Już kiedyś,dosyć dawno,wyraziłem opinię o pana polskim bełkocie który nazywa pan felietonami.Może to ludzie przeczytają ale nit tego niekomentuje bo przeważnie nikt nierozumie o co panu chodzi.To samo p.Jarecki.Może pan zwróci uwagę temu panu żeby wypowiadał się tylko w temacie a nie "mlał bez sensu ozorem" tak jak to robi.Przykłady: pogaduszki o niczym,bez sensu pod artykułem o Strzelcach w 1945 i pod pana felietonem z poprzedniego tygodnia.Ale wydaje mi się że panu odpowiada taki polski bełkot bez sensu i "wazeliniarstwo".
Chyba zdaje pan sobie sprawę jak też ośmieszył się pan "uwielbieniem" dla takiego typka jak ten co przewrócił jedną oponę wiącej na tym wsiowym festynie.Ten artykuł tutaj i w "nto" tydzień później o tym psycholu-kulturyście ze Strzelec nie był przypadkiem.A jakie oburzenie było bo odważyłem się to skrytykować.Najbardziej oburzał się niejaki Jarecki.W "nto" był jeszcze filmik z YouTube pokazujący tą małpę.Gdyby ktoś był bardziej dociekliwy to kliknął by dalej na YouTube.Tam było więcej filmików pokazujących środowisko strzeleckich kulturystów do których należy także Michaś z Dziewkowic.Proszę sobie obejrzeć te klipy a najlepiej niech się pan pofatyguje do takiej siłowni.Może znajdzie pan nastąpny "wielki talent" który można by promować...Normalnego człowieka po obejrzeniu tych filmików i odwiedzinach w takiej polskiej siłowni obeszłoby obrzydzenie.
A co do "niemieckiego bełkotu".Już coś o tym napisałem i powinno być niżej.Pewnie pan coś umie po niemiecku ale gwarantuję panu że z tą znajomością języka mógłby sią pan tutaj,w Niemczech,starać conajwyżej o posadę śmieciarza.Może pan sobie twierdzić że umie pan dobrze po niemiecku ale tutaj po wypowiedzeniu jednego zdania ktoś kto pana niezna powiedziałby żeby powtórzyłby pan to co powiedział bo on niezrozumiał i pytałby się skąd pan jest.Jeżeli ma pan znajomych Niemców to oni panu tego niepowiedzą że mówi pan źle przez uprzejmość.Tak tu jest.
I co pan ma na myśli mówiąc o czyiś "dobrach osobistych" ?
Czy to że w końcu zrobiłem to co już dawno powinienem zrobić i powiedziałem temu panu "prosto z mostu" !
Może zwróci pan temu panu uwagę żeby nieprzypisywał innym tego co niepowiedzieli (a np. tylko zacytowali) albo nieprzekręcał faktów i wypowiadał się w temacie a nie glądził bez sensu.Na to chyba już pan nie ma odwagi !
Tylko temu że w Strzelcach nikomu się nic niechce robić zawdzięcza pan że ta gazeta w ogóle jeszcze istnieje.Mówiąc oględnie ta gazeta ma niski poziom a już szczególnie jej internetowe wydanie.T o wcale nie wina ludzi którzy pracują w tej gazecie ale tego kto ją prowadzi.A kto to jest to odpowiedź już pan zna.
Co do tematów poruszających sprawy historyczne tutaj.Niżej umieściłemlink do artykułu Zbigniewa Bereszyńskiego o Ujeździe.Chyba wie pan kto to jest.Z tego co wiem nie jest z wykształcenia historykiem tylko fizykiem czy coś w tym rodzaju.Ale jego podejście do pisania o historii jest o wiele lepsze niż to co tu można znaleźć.W jego artykułach też można znaleźć błędy ale conajmniej stara się odpowiadać na krytykę czy na jakąś sugestię.
Uważam że fajnie że ci panowie piszą tutaj o historii ale jest pewne ale...To dotyczy nie tylko piszących o historii....Ale tu pewne formy zachowania narzuca im kto inny.Kto odpowiedź już pan zna !
Jest w tym powyżej trochę
Jest w tym powyżej trochę błądów.Pisałem to późno i już niepoprawiałem błądów.Są to głównie literówki.korzystam z niemieckiej klawiatury i polskie litery są po dwie pod tym samym klawiszem np. ą i ę.Czasami zapomnnę przycisnąć przełączanie (albo przycisnę za lekko) i wyskakuje nie ta litera.
Jest w tym powyżej trochę
Jest w tym powyżej trochę błądów.Pisałem to późno i już niepoprawiałem błędów.Są to głównie literówki.korzystam z niemieckiej klawiatury i polskie litery są po dwie pod tym samym klawiszem np. ą i ę.Czasami zapomnnę przycisnąć przełączanie (albo przycisnę za lekko) i wyskakuje nie ta litera.
....No i znowu pisałem za szybko i narobiłem błędów.
do P.Cebula,raz
do P.Cebula,raz jeszcze...
Wczoraj się trochę zagalopowałem z tą oceną znajomości pana niemieckiego.Wiem że uczył sią pan w niemieckiej szkole i młode lata spędził pan w państwie niemieckim i zna pan ten język doskonale.I chyba dobrze orientuje się pan jakie różnice są pomiędzy językiem wyuczonym w szkole a używaniem tego języka w życiu codziennym.
I jeszcze dodam ! Faktycznie
I jeszcze dodam !
Faktycznie ! Uczyłem się w Polsce niemieckiego na "tajnych kompletach"(jak napisał tam jeden).Mieszkając w Pyskowicach poznałem pana Mikołaja Hepę z Gliwic-Łabądy.Uczył w liceum języka niemieckiego i historii.Byś może znany p.Cebula.Udzielił mi paru cennych rad i wskazówek jak uczyć się i używać niemieckiego.P.Hepa jest znany jako bardzo dobry nauczyciel niemieckiego.W tym czasie do lepszego przyswojenia niemieckiego zmotywowała mnie moja ówczesna Freundin (o tym samym nazwisku co wydawca tej gazety).Znała niemiecki b.dobrze.Wyniosła go z domu.Mimo że żyła wtedy w Polsce z jej mamą od dziecka rozmawiała po niemiecku.Później też spakowała manatki i wyjechała do Niemiec...
Kristof jak bedziesz w
Kristof jak bedziesz w Strzelcach przyjdż do siłowni Czekamy!!!
O ! Ktoś wam to przeczytał
O ! Ktoś wam to przeczytał i dopisał za was bo o umiejątność czytania i pisania to was ciężko posądzić.No,ewentualnie dukanie i szkryflanie pojedynczego zdania godzinę.
Co ! Strach was obleciał że wam cofną pieniążki jak ktoś przyjdzie obejrzeć co sią tam naprawdę dzieje.
Widziałem że pousuwaliście filmiki z YouTube.
Kupa mięcha a strachliwe jak małe króliczki !
Teraz na serio !
Jeszcze jeden wpis od was.Jakaś insynuacja. Załatwię wam wizytę w pierdlu.
Jak myślicie co robią takim ładnym chłopcom pod prysznicem ?
O kurde ale się wystraszyli.
O kurde ale się wystraszyli.
No proszę, wystarczy parę
No proszę, wystarczy parę dni nie wchodzić na forum i jakie zmiany.
- Widzę, że jeszcze paru ludziom, nie podobają się prawdy objawione pana Kristofa.
- Kominiarz jak jakiś dobry duch ogniska domowego ;-) namawia do umiaru!
- Wydawca broni uszu Goethe'go przed niemieckim bełkotem i dóbr osobistych na wszelki wypadek nie wiadomo czyich, a najgorsze co jego zdaniem tu się stało to to, że Kominiarz godłem państwowym się znaczy. Reszta to pryszcz.
Tylko jeden człowiek jest jak skała i trzyma poziom.
Och! Panie Kristof, jaki pan odważny!
Żeby broń Boże nic nie uronić z tego, jak będzie pan załatwiał ten pobyt w więzieniu (bo o to panu chyba chodziło?), to biegnę zapisać się do siłowni. Rozumiem, że wtedy będę pozwany tak jak inni?
Myślę, iż jedna korzyść z tego zamieszania będzie na pewno. Wszyscy, z którymi pan tu tak grzecznie rozmawia, zdobędą dane, aby tą samą drogą rozliczyć się z panem.
Jak pan myśli, kto dłużej będzie korzystał z przyjemności pod prysznicem? My kulturyści, bo zaprosiliśmy pana na herbatę? A może pan za swoje obraźliwe i chamskie słowa skierowane nie tylko do internautów, ale i do osób ogólnie w Polsce szanowanych?
No to cóż, do zobaczenia w sądzie. Oczekuję z niecierpliwością.
Alles klar Kristof! Ty nie
Alles klar Kristof!
Ty nie ściemniasz, ja nie włączam reflektora! Pamiętaj jednak - bajki do bajek, fakty do faktów.
Masz cierpiliwość Jarecki.
Masz cierpiliwość Jarecki. Ja już dawno bym z nerw wyszedl i bym mu napisał kilka ciepłych słów. Ale jest się z czego pośmiać to pisz.
Co Jarecki - Czuje pan ironię w tym zdaniu.Niemiec napewno niepowie tak jak pan napisał. Prawdziwy Niemiec to by powiedział tak jak Kristof napisał.
Napisz coś więcej co robią te byki z nie_bykami to może być ciekawe.
Właśnie leci Bundesliga i
Właśnie leci Bundesliga i tak będąc akurat przed TV zajrzałem do internetu i tutaj.No i kolejny buc się odezwał."czytelnik2"(nawet podpisu niepotrafisz wymyślić.Pewnie zbyt mało szarych komórek) Jarecki to pewnie twój krajan zza Buga albo innego polskiego zadupia i dlatego mu przyklaskujesz.Nad pisaniną tego Jareckiego to niewiadomo co -śmiać się czy płakać.Poczytaj sobie to z tamtego tygodnia pod artykułem o Strzelcach w 1945.W końcu mnie to wkurzyło.Jak Jarecki dopisał się do felietonu p.Cebuli to już miałem ochotą tam dopisać "wazeliniarz"(pewnie całe jego życie takie było) ale się powstrzymałem.
Co do niemieckiego.Ten wasz niemiecki wyuczony w polskiej szkole to tu w Niemczech możecie go sobie gdzieś wsadzić.Nikt was tutaj niezrozumie.Może jak coś napiszecie to coś tam pokapuje.To dotyczy nie tylko Polaków ale i tych z niemieckim pochodzeniem.Mam takie dwa przykłady z Polski jak tam się uczy języka i kto go uczy.
Kiedyś niemiecka telewizja nakręciła film "Die Oder".Tam był wywiad z taką profesor germanistyki z Wrocławia,Polka.Ta kobieta nie dość że akcent i wymowę miała żałosną to jeszcze jej składnia to była makabra.Trudno było zrozumieć o czym ona mówi.I ta baba była profesorem germanistyki na poważnym uniwersytecie(zupełnie oniemiałem jak stwierdziła że Wit Stwosz to był Polak-historię trzeba by od nowa pisać)
Inny przykład.Moja koleżanka ze studiów(rodzinka pochodzi "zza Buga").Skończyła historią tak jak ja w Opolu.Teraz uczy języka niemieckiego w ponoć najlepszym liceum w mieście i to dużym.Znalazłem ją na "nasza klasa".Wstawiła tam swoje zdjęcie.Podpisała je "Ich bin.".Jejku ! I ta uczy niemieckiego a sama niepotrafi napisać że na tym zdjęciu to ona.Tego uczy się na niemieckim na pierwszej lekcji ! Tylko niech mi tu żaden mądrala niewskakuje że ona to napisała poprawnie.Poprawnie jest "Das bin ich !".Ten podpis pod tym zdjęciem wisi już tak od 2 lat.Mam wyobrażenie jak ona uczy tego niemieckiego.
Ja przyznaję że robię błędy.Zwłaszcza jak piszę do kogoś po polsku i wstawię zdanie po niemiecku to pewne że zrobią jakiś błąd.I to robią też inni.Tak jest bo akurat myśli się po polsku i zdania formułuje się w polskiej składni.Jak się człowiek "nieprzełączy" na czas to wychodzą dziwne zdania w obcym języku.Zeby pisać poprawnie(i mówić) trzeba także myśleć w tym języku.Tutaj mi się raczej większe błędy w pisaniu po niemiecku niezdarzają bo jestem zmuszony formułować wszystko w myśli po niemiecku.Trzeba mieć także wyczucie do języka.Co powiedzieć i jak."czytelnik2" i p.Jarecki np. nierozumieją dlaczego w tym "Bin schon gespannt !" jest ironia.Gdybym w tej sytuacji co to napisałem wyraził to po polsku to musiałbym tak to napisać : No ,już się nie mogę doczekać co tam napiszesz !A w domyśle bym pozostawił: Mam gdzieś to co napiszesz i tak będziesz znowu mleć ozorem bez sensu!
Mój niemiecki nie jest perfekt i nigdy taki nie będzie bo nigdy nieuczyłem się go ani w szkole ani na żadnych kursach.Jak byłem wieku szkolnym na Górnym Sląsku nauka niemieckiego była zabroniona a jak na studiach chciałem się uczyć niemieckiego i już byłem na lektoracie to po miesiącu władze uczelni(Dziekanat) stwierdził że ze względu na pochodzenie nie wolno mi się uczyć tego języka.To było w roku 1985.Wszystko co umiem to nauczyłem się sam i całkiem dobrze sobie radzę.Niemcy mi nie mówią że nierozumieją co do nich mówię.A spotykam tutaj ludzi z Polski którzy są tutaj ponad 20 lat i z którymi po niemiecku się dosyć trudno dogadać.Także ci co tu od ponad 15 lat przyjeżdżają do pracy to ich znajomość niemieckiego jest znikoma.Jak już tu robią "czyści "Polacy to dochodzi do śmiesznych sytuacji.Przypominam sobie jak w 1995 pojechałem pierwszy raz do pracy w Niemczech pracowałem i mieszkałem z takimi Polakami.Mieliśmy jechać na zakupy.Mówili że pojedziemy do dużego miasta "Wużen"-tak mówili.Mi coś niepasowało bo w tej okolicy nie było takiego miasta.Byłem ciekawy gdzie my to pojedziemy.Jak już tam dojeżdżaliśmy to się zorientowałem że jedziemy do miasta Wurzen.Te tłumoki choć już tam od dawna siedziały niewiedziały że "rz" w Niemczech to nie polskie "rz" i wymawiali to jak "ż".
Skłamałem! Byłem przez jeden semester na kursie niemieckiego.Już tu w Niemczech.Postanowiłem się poduczyć gramatyki i zapisałem sią na kursy w VHS dla obcokrajowców.Było to ponad 10 lat temu.To była niestety strata czasu.Chciałem się uczyć od podstwa a w tym VHS stwierdzili że za dużo umiem i dali mnie do zaawansowanych.Kurs to były głównie pogaduszki z babkami.Lektorką była Czeszka.Fajna babka i umiała się wygadać po niemiecku ale tego języka uczyła się na studiach w Belgii i nie miała wyczucia do tego języka.Musiałem ją nieraz poprawiać albo tłumaczyć niektóre sprawy.Jedna z zabawniejszych sytuacji.Była jakaś czytanka w której była mowa o "Jahreswechsel"(Sylwester/Nowy Rok albo ten okres,koniec starego roku początek nowego). Ona do nas że nie wie o co tu chodzi.Potem mi powiedziała że myślała że to chodzi o sprawy kobiece ale niechciała o tym mówić przy innych (te sprawy kobiece to "Wechseljahren").Taki Turek na tym kursie był dobry.Chodził jeszcze na jakiś kurs niemieckiego przy Uni Köln i twierził że on "studjuje" deutsch.Byłoby to trochę dziwne.Ciężko się z nim było dogadać . Miał tylko jeden temat.O kozach co zostały w jego wsi w Anatoli.Poza tym jebało mu z gęby jak psu z dupy.Turki żrą ten kozi czy owczy ser i z tego jest nieprzyjemny zapach....To dodałem żeby 2czytelnik2" miał się z czego głupkowato pośmiać.Pewnie ma konto na "nk" na którym jest pełno obrazków w rodzaju "koffane misie"albo zdjęć z nim przy fajnym aucie(nie jego).
No i przypomniało mi się gdzie czytałem o tych murach obronnych Ujazdu.W artykule Zbigniewa Bereszyńskiego "Biskupia warownia w Ujeździe" z sierpnia 2009 w "Gazeta/Opole"
http://opole.gazeta.pl/opole/1,35106,6918389,Biskupia_warownia_w_Ujezdzi...
...życzę miłej niedzieli !
Mecz się też skończył.Bayern wygrał 3:0 z Mainz.Wszystkie bramki w 2 połowie.Mistrzem będzie chyba Leverkusen(mieszkam koło Lev.).Grają jutro.
Polska piłka to dno i mnie nieinteresuje.
Jeszcze takiego debilnego
Jeszcze takiego debilnego wpisu nie czytałem tutaj. Ten facet skończył historię??? Chyba na prywatnych tajnych kompletach. Twierdzi, że tych co po niemiecku uczą się w Polsce albo w Belgii nikt nie rozumie. Jak się germański liżydupo wyrażasz w jakimś platdojczu to na pewno nie zrozumie cię nikt kto uczy się klasycznego niemieckiego. W Niemczech mało kto mówi klasycznym, każdy wali jakimś paskudnym żargonem, że go rozumieją tylko sąsiedzi z obrębu jakichś 50 km.
Po tej ciasnocie umysłowej to widać, żeś imigrant, wieśniak z jakiegoś zadupia na opolszczyźnie.
Tylko tu odpowiem bo nie mam
Tylko tu odpowiem bo nie mam dzisiaj czasu.
Cytat z tego powyżej"czytelnikzwoundzwanzig ":"W Niemczech mało kto mówi klasycznym, każdy wali jakimś paskudnym żargonem, że go rozumieją tylko sąsiedzi z obrębu jakichś 50 km."-No i widzisz tłumoku z małym móżdżkiem.Jeźdisz do Niemiec i nikogo tutaj nierozumiesz.Pewnie uczyłeś się niemieckiego w Polsce na "tajnych kompletach".Tutaj ,w Niemczech zdecydowana większość Niemców mówi normalnie po niemiecku i każdy ich doskonale rozumie.Chyba że przyjedzie jakiś ograniczony Polaczek .Jakby Polacy co tu przyjeżdżają (np.do pracy)w wolnych chwilach zamiast chlać cały czas(albo latać po burdelach)zainteresowali się jak tu jest to może by lepiej poznali ten język.
Ty pacanie ja to nie
Ty pacanie ja to nie Jarecki. Nie będę uważał na słowa. Ty jak byś dobrze gadał po niemiecku, to jak oni by wreszcie zrozumieli co mówisz to dopiero byś dostał wpierdziel.
No i typowo polska
No i typowo polska reakcja.Jak brakuje argumentów to lecą chamskie odzywki.Za to was "lubią" w Europie !
Panie Kristofie(Krzysztofie]
Panie Kristofie(Krzysztofie] Niech Pan juz wiecej nie pisze takich wypocin.. Jak widać po pańskiej pisaninie jest Pan bardzo,ale to bardzo miernym Człowiekiem o pustym wnetrzu.. Najprawdopodobnie czuje sie Pan niedowartosciowany w miejscu swojego terazniejszego zamieszkania i szuka Pan litosci zeby byc dowartosciowany.. Ale nie tędy droga.. Nasz tygodnik Strzelec Opolski to powazna gazeta .A Pan nic innego nie robi tylko obraża i obraża.Posługuje sie Pan takim bulwarowym słownictwem,że nawet jakby nie wiadomo co Pan napisał ,to i tak nikt nie traktuje powaznie tych pańskich wypocin.. ................
Zgadzam się....Mam ubaw jak
Zgadzam się....Mam ubaw jak się denerwują coniektóre tłumoki jak im "naładuję do pieca".Ja tu niczego już nietraktuję poważnie.Artykuły to wypociny odpisane od innych i nawet krytyka nie ma sensu bo większość została bezmyślnie przepisana i autorzy sami niewiedzą czy to co piszą jest poprawne.Poza tym to tylko szmatławiec sterowany przez starego p.Cebulę i nie ma się czym i kimprzejmować.Pani też mogę powiedzieć że to co pani napisała może wstawić sobie do pieca.
Masakra.......! Tego
Masakra.......! Tego wszystkiego nie da się czytać, a co dopiero odpisywać.
Panowie....nie szkoda Wam czasu? -) To przekracza już pewne normy, których nawet kominiarz ścierpieć nie może -)
Pozdrawiam i odrobine rozsądku życzę.
kominiarz
Kominiarz i
Kominiarz i rozsądek............... to dopiero masakra!
Panie Kominiarzu,bardzo Pana
Panie Kominiarzu,bardzo Pana proszę o nie używanie godła państwowego przy swoim "kominiarzu".To conajmniej nie wypada.Dziękuję i pozdrawiam.Karol c.
Karol Cebula
Panie Karolu, rozumiem,że
Panie Karolu, rozumiem,że nie ma Pan na myśli nic innego jak uwarunkowania prawne w sprawie umieszczania godła państwowego. Jeśli tak, to faktycznie powinienem wcześniej sam o tym pomyśleć. Dziękuję za zwrócenie mi uwagi. Pozdrawiam
kominiarz
kominiarz
Jestem żywo zainteresowany
Jestem żywo zainteresowany tematem historii naszego regionu .... szkoda , że jest to przedmiotem osobistych ambicji niektórych uczestników forum..... Uważam , że człowiek prawdziwie zajmujący się historią ,powinien być bezstronny..... wolny od uprzedzeń i nacjonalizmów. Jego umysł , postrzeganie i analiza ...będzie wtedy sprawniejsza.......i wolna. Tylko JA.... i moje retroperspektywy :) Uwielbiam ,gdy mogę mogę sobię wyobrazić , jak to kiedyś było ...... Pozdr. serdecznie...... P.S Zima i marazm mija ....... mam już plan(historyczny) na wiosnę .... :)
Czarnocin, jestem pod
Czarnocin, jestem pod wrażeniem twojego spokoju i pogody ducha. Wydawało mi się, że już wcześniej widziałem twój wpis w SO i teraz go znalazłem. To ty pierwszy pisałeś o „tutejszych z Konopielki". Myślę, że masz autentyczny dar obserwacji i zdrowy rozsądek, które inni (w tym ja) mieć by chcieli, ale niestety... natura nie dzieli sprawiedliwie.
Ja jestem zdeklarowanym zwolennikiem zgody na Śląsku, ale uważam, że integracja przebiegnie szybciej, kiedy będziemy się sprzeciwiać wystąpieniom ekstremalnym. Jeżeli dla świętego spokoju własnego nie będziemy się odzywać, to skąd młode pokolenie ma wiedzieć, jakie mamy zdanie na ten temat? Prawdziwa historia Śląska wcale nie musi dzielić sąsiadów. Prawda o doznanej krzywdzie, niesprawiedliwości i tragicznych przeżyciach nie tylko ludności autochtonicznej, ale i napływowej może być dobrym powodem, do rozpoczęcia działań, które zapobiegną podobnym zdarzeniom w przyszłości. Pewnie najważniejsza w tym wszystkim będzie zdolność do kompromisu, ale wydaje mi się, że nie osiągnie się go poprzez bezczynność. Ile czasu to potrwa, jeżeli będziemy stali z boku? Jak postąpią nasi następcy? Co bardziej działa na młodzież? Bierne oczekiwanie, czy postawa aktywna? Jasne, że ruch jest dla nich ciekawszy niż stagnacja. Trzeba więc sobie odpowiedzieć, kto jest dzisiaj tym żywszym? Tym atrakcyjniejszym? Czy na pewno wapniaki, którym marzą się ciepłe kapcie, czy raczej...? Aż strach dokończyć pytanie.
Już nie pamiętam kto powiedział, że o pokój czasem trzeba powalczyć. Myślę, że miał wiele racji.
Co do wątku historycznego.
Nie jestem historykiem. Pracuję zawodowo. W przerwach czytuję nieco o sztuce (mini odchył od normy). Nie mam czasu, aby przebijać się przez obszerne opracowania, żeby dowiedzieć się czegoś o przeszłości naszego regionu. Dlatego chętnie czytam to, co ktoś inny opracował. Te artykuły w SO także. Najczęściej nie zwracałem uwagi na wpisy na forum, bo prawie nigdy nie dotyczyły one artykułów. Aż do czasu kiedy zauważyłem, że można tam za mały błąd zmieszać z błotem autora, a samemu napisać coś ni z gruszki, ni z pietruszki i żądać, aby traktowano to jako prawdy niepodważalne. To nie jest w porządku! A jak coś nie jest w porządku, to trzeba to powiedzieć, aby ktoś inny, kto nie zauważy błędu, nie przyjął tego za prawdę.
Kiedyś czytałem, że w latach 90-tych ubiegłego wieku, wielu młodych Francuzów uważało Asterixa i Obelixa za postaci historyczne. Może dlatego, że nikomu nie chciało się im wyjaśnić, że to tylko komiks, a nie historia?
ps.
Kapitalna uwaga o tych górach w Ujeździe. Obejrzałem obrazy innych miast i też prawie wszędzie są góry i pod Opolem, i pod Berlinem. Jednak żadnego wyjaśnienia na ten temat nie znalazłem. Ciekawostka. Czy to super wzrok malarza powodował, że widział to czego inni nie są w stanie dostrzec? Ówczesna maniera malarska? Zamierzony efekt autorski, albo po prostu „bzik” na puncie gór?
Jarecki ! Ty masz naprawdę
Jarecki ! Ty masz naprawdę niepokolei we łbie.(Już miałem niereagować na jego bzdury ale w tym powyżej jest znowu o mnie mowa.)
I tym razem niech ci co tu zaglądają niech nieopowiadają głupot.Wystarczy jak popatrzą na to co p.Jarecki napisał a po przeczytaniu to stwierdzą to samo.
No i do Jareckiego ! Owszem można kogoś zmieszać z błotem za błąd w artykule.Bo błędy te są tak rażące że stawiają pod znakiem zapytania kwalifikacje zawodowe tego co to pisał.Właśnie się przekonałem że to nie tylko błędy (a nie jeden błąd) w artykule o Renardach ale i w tym powyżej.Dzisiaj zajrzałem do pozycji "Gmina Ujazd na starej fotgrafii".Obejrzałem sobie parę starych zdjęć.Redaktorem tego albumu był Marek Gawrowski-zdaje się że też znany w "Strzelcu Opolskim".Pojawia się tam też Piotr Smykała.Tam są tylko zdjęcia i podpisy pod nimi.Tylko podpisy ale błędów co niemiara.Są też podpisane po niemiecku.Tam to można znaleźć prawdziwe kruczki "niemieckiego bełkotu" jakby powiedział p.Cebula.
Przeczytałem sobie jeszcze raz ten kawałek o Ujeździe w tym artykule tutaj.Znowu o kościele.Przytoczę ten kawałek :"Niedługo po wyprawie palatyna, w roku 1613 został on zupełnie przebudowany i powiększony. W latach 1858-62 świątynia została zupełnie przebudowana. Obraz ten to jedyny wizerunek kościoła sprzed przebudowy, choć nie wiadomo, na ile jest wiarygodny".Te dwa pierwsze zdania.Panowie co to pisali pewnie nie mają pojęcia o polskiej składni i logice."zupełnie przebudowany i powiększony" i znowu "zupełnie przebudowany". Już za pierwszym razem to niecałkiem prawda a za drugim to już zupełnie nie.Ostatnie zdanie jest jeszcze lepsze.Ten obrazek z 1536 roku ma być jedynym wizerunkiem kościoła sprzed przebudowy 1858-62.No to skąd w albumie "Gmina Ujazd na starej fotografii" na rysunku z 1849 roku (!) widzimy ujazdowski kościół.Panu Smykale jest ten obrazek chyba dobrze znany bo w książce jest jego nazwisko.I tu "pęka" też kolejna bzdura wypisywana o kościele w Ujeździe i przebudowie w l.1858-62.Nie tutaj,w tym artykule,ale w innych "źródłach" pojawia się wzmianka że wtedy dobudowano drugą wieżą do kościoła ! To co robią dwie wieże(zamiast jednej) na rysunku z 1849 roku.Rzekomo wybudowano ją dopiero 10 lat później...
Panowie Smykała i Kubik ! Proszę naprawdę więcej rzetelności w tym co tu piszecie ! To czyta nie tylko taki "ciemny lud" jak p.Jarecki czy "uczący się historii" jak "czarnocin".Nie jestem jedynym który ma pojęcie o fachu historyka są też tam inni i jeżeli zagłębią się w to co piszecie to zaczną im "zgrzytać zęby".
Co do "czarnocin"-zachowuje się jak dziecko które obraziło się że nieprzyznano mu racji.Ja mówiłem o jednym(pałacyk z kopułą w Sławięcicach) on o czym innym (pałac którego już nie ma).Niezrozumiałeś i obrażasz się bo uważasz że wyszedłeś na głupka gdy niepotwierdziłem tego co ty.Choć uważasz że ja się tu wymądrzam.Jak będziesz wiedział trochę wiącej o pracy historyka to może będziesz mówił inaczej o takim "wymądrzaniu się". Ja cię wcale niezniechęcam do poważniejszego zainteresowania się historią.Nawet ci to polecam..To naprawdę ciekawe zajęcie.
Kristof, nie pisałem do
Kristof, nie pisałem do ciebie, więc nie widzę powodu, abyś się wtrącał.
Obiecałem ci, że jeżeli nie będziesz fantazjował, to nie będę oceniał twoich objawień. Jednak ze względu na to, że znowu nie tylko mnie sugerujesz niedorozwój umysłowy i ponownie próbujesz wcisnąć kilo kitu, odpowiadam.
Panie Kristof, gdyby przemożna chęć udowodnienia słuszności własnej racji nie przytępiała pańskiej pamięci, a żółć złości nie zalewała panu oczu, to zauważyłby pan, że przywoływane przez pana informacje i pańskie własne teorie są ze sobą sprzeczne.
Najpierw powinien pan ustalić, czy pan i inni ludzie zajmujący się historią mówicie o tym samym obiekcie.
Źródła podają, że dzisiejszy kościół św. Andrzeja stoi na miejscu kościoła XIII wiecznego. Naukowcy z Würzburga i paru innych publicystów twierdzą, że kościół św. Andrzeja to obiekt, który położony był tuż zamku. Taki właśnie stan zdaje się potwierdzać plan Ujazdu z XVII wieku oraz inny z lat 30-tych XX w, które zamieszczone są w jednym z przywołanych przez pana źródeł. Już na podstawie tak skąpych danych, moim zdaniem można domniemywać, że zgodnie z sugestią Uniwersytetu w Würzburgu, na XIV-wiecznym rysunku - „Na prawo od zamku stoi gotycki kościół św. Andrzeja z jedną, południową wieżą”.
Pan jednak, na podstawie... eee. No właśnie. Na jakiej podstawie? Chyba na podstawie własnej wnikliwej analizy jednego rysunku stwierdził, że: „Tam ta malutka wieżyczka zidentyfikowana jest jako kościół św.Andrzeja.To jest błędna identyfikacja.Jeżeli obejrzymy sobie obecne wieże kościoła w Ujeździe to zobaczymy po 4 takie malutkie wieżyczki.Wieże te nie są identyczne(edna z nich) z wieżą kościoła z 1536 roku ale myślę że przy późniejszych przebudowach zachowano taki charakterystyczny element wieży ujazdowskiego kościoła jak te 4 małe narożne wieżyczki”.
Tylko, że ta wieża z 4 malutkimi wieżyczkami, którą pan wskazał jako kościelną, na rysunku znacznie oddalona jest od zamku. A więc nie może być kościołem, który figuruje w jego pobliżu na planie miasta z XVII wieku. Wygląda na to, że to zupełnie inny budynek. Niektórzy snują domysły, że to mogła być obronna wieża mieszkalna, ale kto by im tam wierzył... A poza tym, jak pan twierdzi - „Do tego gdzie coś przedstawione jest na takich obrazkach z tamtych czasów nienależy przywiązywać zbyt dużej wagi.Taki rysownik miał w czasie podróży niezbyt dużo czasu żeby wszystko szczegółowo narysować.Coś tam szybko naszkicował i później dopiero wykańczał”.
Jak już wcześniej pisałem, nie jestem historykiem, ale pan jako „mający pojęcie o fachu historyka”, powinien się zorientować, że jeden z tych obiektów dzisiaj nie istnieje, a pytanie zasadnicze brzmi: Który? Czy przebudowano kościół wskazany przez tępych naukowców, czy przez pana Kristofa?
Co do przebudowy kościoła i dobudowy wież.
Aż nie chce mi się wierzyć, że wiedząc, iż w wielu źródłach jako datę przebudowy podano drugą połowę XIX wieku, uparł się pan, aby wszystkim zarzucić nieuctwo z powodu jednego szkicu umieszczonego w lokalnym wydawnictwie. Nie przyszło panu do głowy, że należy raczej sprawdzić, czy Ernst Wilhelm Knippel narysował ten szkic w 1849 roku? A może ktoś ktoś się pomylił przy wpisywaniu daty? Nie zastanowiło pana, że wieże nie mają ulubionych pana malutkich wieżyczek, a dachy są płaskie, jakby prowizoryczne. Moim zdaniem te wieże wyglądają na niedokończone. Może pan Knippel uchwycił je w trakcie budowy?
Więc jak powinno brzmieć pytanie o wszystkowiedzący? Kiedy była przebudowa? A może jednak kiedy powstał rysunek?
Panie Kristof, ja, szeregowy przedstawiciel ciemnego ludu błagam o oświecenie.
Jednak pan nie ma pojęcia
Jednak pan nie ma pojęcia jak się coś robi w tym zawodzie.
Co do rysunku z 1536 i 1849 roku i kościoła.Może doczytał się pan że kiedyś ujazdowski kościół miał tylko jedną wieżę i kiedyś tam dobudowano drugą.Jak na rysunku z 1536 roku jest tylko jedna wieża(obojętnie która to,ta malutka czy ta duża) a na rysunku z 1849 roku są dwie to czy nie można przypuszczać że kiedyś dobudowano dwie nowe wieże.W 1618 roku kościół był mocno przebudowany.Możliwe że to wtedy kościół otrzymał dwie wieże w tym samym miejscu co te dwie obecne.Rozebrana została istniejąca wtedy wieża i ta była na zupełnie innym miejscu niż te dwie.Gdyby ta jedyna wieża była tam gdzie południowa to byłoby to bardzo dziwne.Wieża od południa zasłaniałaby wejście do kościoła zabierając słońce.Wieża stała tam gdzie jest obecne wejście do kościoła,pomiędzy dwiema obecnymi wieżami .Na szczytowej zachodniej ścianie,na westwerku.Przejmowałem historię o jednej wieży za różnymi publikacjami i przyjmowałem że była ona nieprzebudowana aż do połowy XIX wieku dopóki nieobejrzałem tego rysunku z 1849 roku.
Co do kunsztu tego rysownika.Naprawdę nie można na podstawie tego rysunku snuć jakichś większych przypuszczeń co było wtedy w Ujeździe a czego nie było i jak coś wyglądało.Np.zamek.Na rysunku wieża zamku jest tej samej wysokości co zamek(!) i duża jak cały zamek ! No najlepsze na koniec.Budynek na prawo od zamku.Co to może być ? Tam właśnie powinien być kościół.Tak był usytuowany zawsze.Patrząc od południa na prawo od zamku.I to jest kościół !!!Tylko rysownikowi coś się popieprzyło i narysował go z niewłaściwej strony.Wschodnią stronę kościoła narysował od strony zamku.Na tej budowli można rozpoznać dach ścięty nad gotycką absydą ołtarzową i przypory pomiędzy oknami(te pionowe pasy).Tak miniej więcej z daleka wygląda gotycki kościół widziany od wschodu.Coś mu chyba niepasowało i zrezygnował z domalowania wieży.Namalował ją gdzie indziej i domalował jeszcze raz dach kościoła.To ten szary dach na lewo od tej dużej wieży.Dachu prezbiterium tym razem niewidać bo prezbiterium było zazwyczaj niższe niż nawa główna.Inne budynki tam widziane też są dziwne.W Ujeździe w tym czasie raczej nie było tak wielu pokaźnych murowanych domów.Zabudowa miejska była raczej niska.
Ten rysownik naprawdę nie był jakąś znakomitością w tym fachu.Stąd m.in. pojawiają się ciągle te góry.Jak on to malował to już kompletnie niepamiętał jak wyglądały okolice Ujazdu bo ich sobie nienaszkicował.
A kościoły w tamtych czasach to były obok zamków czy pałaców najważniejsze i największe budowle w takich małych miastach.Na każdym przedstawieniu miast z tego okresu czy starszych kościoły są na pierwszym planie i można rozpoznać ich sylwetki.Przedstawienie kościoła w Ujeździe sprowadzone do tego małego coś tam byłoby jakimś kuriosum.
Obejrzałem inne
Obejrzałem inne przedstawienia miast tego rysownika.Lepiej przyjrzałem się przedstawieniu Wawelu.Historycy chyba pytają się co to ma być.
Są tam też Strzelce Opolskie na obrazie razem z Opolem.Tam też jest taka podobna wieża.Chyba niewiadomo co to było.Obok kościoła św.Wawrzyńca widać tam jeszcze jeden kościół.Wygląda na murowany choć powinien być drewniany.I co pan na to.Rozpozna pan w nim kościół św.Barbary ? Zbudowano go w 1505 roku tzn. w 1536 roku już istniał.
Myślę że co do ujazdowskiego kościoła to i ci co upatrują go w tej malutkiej wieżyczce mają rację i ja że namalowano go jeszcze raz.Po rysunku widać wyraźnie że rysownik popełnił błąd z orientacją kościoła.Namalował niewłaściwą stronę kościoła od strony zamku.Wieżę namalował prawidłowo.Chciał naprawić błąd i narysował kościół jeszcze raz z taką wieżą.Czy ona tak wyglądała? W przejrzanych rysunkach z tej wyprawy bardzo wiele kościołów ma właśnie taką wieżę i występuje też jako inne obiekty.
Strzelce i Opole na
Strzelce i Opole na wspólnym obrazie z tej wyprawyz roku 1536.
http://www.ottheinrich.info/index.html?routen/2/index.php?stadt=11&navid...
Upps ! Nie ten link.Tam jest
Upps ! Nie ten link.Tam jest Ujazd.Tu są Strzelce.
http://www.ottheinrich.info/index.html?routen/2/index.php?stadt=11&navid...
Nie wiem co jest.Kopiuję
Nie wiem co jest.Kopiuję właściwy link ze strony gdzie są Strzelce i wyskakuje cały czas Ujazd.Strzelce można znaleźć tam w miejscu gdzie jest etap wyprawy od "Krakau "
Czy leci z nami... tłumacz?
Czy leci z nami... tłumacz?
Jakoś dziwnie działa
Jakoś dziwnie działa serwer SO. Może potrzebna reakcja Admina?
Panie Kristof, ja, jako profan badań historycznych pierwsze co zrobiłem, to obejrzałem wszystkie rysunki na stronie U.W., żeby wiedzieć o czym piszę. Jak widać wam profesjonalistom nie jest to potrzebne. Piszecie i już.
No i co obejrzał pan i co ?
No i co obejrzał pan i co ? Jakoś niewidać efektów tego oglądanie.
i trochą o "profesjonaliźmie" ludzi zajmujących się w opolskim historią.
Ostatnio zapoznałem się z rejestrem zabytków Gminy Ujazd opublikowanym w Dzenniku Ustaw(rok 2007).A więc oficjalny dokument.Niemyślałem że w dokumencie można narobić tyle błędów.Obiekty źle nazwane (np.kościół pod innym wezwaniem niż jest faktycznie),złe datowanie (np.dwa kościoły w sąsiednich wsiach zostały jakoby zbudowane w tym samym roku ! - kościół w jednej z tych wsi jest starszy o ok.200 lat !).Dalej się w to niezagłąbiałem bo taki dokument z tak rażącymi błędami to tylko kawałek makulatury.I to zostało sporządzone przez "profesjonalistów" z Opola !
Jeszcze inny przykład strony "WODIP"(Wojewódzki Ośrodek Do Soraw Informacji Publicznej) i tam historie wsi Gminy Ujazd.Takich bzdur jakie tam powypisywano już dawno nieczytałem.I to sporządzili wasi miejscowi "profesjonaliści".
I w tym miejscu panu Jareckiemu.Ze jakiejś strzeleckiej strony gdzie opisano kościół w Ujeździe.Proszę zwrócić uwagę kiedy rozebrano stary gotycki kościół i wybudowano nowy.Czy w 1849 roku na tym rysunku był ten sam kościół co na rysunku z 1536 roku.
Tu ten cytat
"Kościół parafialny p.w. św. Andrzeja Apostoła
Pierwsza wzmianka o tej budowli pochodzi z 1285 roku. Obecny kościół barokowy, ufundowany przez Mikołaja Kochcickiego zbudowano w 1613 roku. W XVIII wieku został on przebudowany, a w II poł. XIX wieku dodano murowane, neogotyckie wieże...."
przemalowany Krzysztofie
przemalowany Krzysztofie odpuść sobie i zajmij się swoimi meczami w swojej lidze a nie wymądrzaj sie na forum..czytam że masz monopol na obrażanie i ..zawsze racje ....mąć wodę w swoim środowisku a nie u nas... takich jak Ty przyjeżdża do nas wielu i szarogęsi się dając wszystkich wokół uwagi ze u nas jest fuj a u "nich" dobrze.. Mam takiego sąsiada, skończył studia w Polsce , w "Niemcach" - tak mowi pracuje na wysypisku..a u nas udaje biznesmena żenada
Kristof !... jesteśmy
Kristof !... jesteśmy umówieni !... Cały czas uczę się historii ....i życia też. Jak będziesz na "besuchu" spotkajmy się . Napewno wymienimy się ciekawymi informacjami.Wiem , że może być fajnie. I nic nie szkodzi ,co o mnie napisałeś ;) ......to te pieruńskie emocje "auslandera" ....też tak miałem...Trzeba się z tym pogodzić....Fajnie napisła Małgorzata Szejnert"Czarny ogród"(polecam wszystkim -znakomity epicki reportaż) >Tam dom nasz , gdzie dym z komina< Wiem ..jest nostalgia , jest rozgoryczenie ....Też czytam prasę z tamtego regionu , lecz nie ośmielam się zabierać głosu. Mnie tam już nie ma . Jestem Tu . Tutaj żyję......i cieszy mnie to :) Pozdr. wszystkich. Piękny mamy dzisiaj dzień w Czarnosińskiej dolinie.....
Dodaj nową odpowiedź