
Stracili w ogniu mieszkanie
Kilkanaście minut po 13-tej, w czwartek (28. stycznia) straż pożarna w Strzelcach odebrała zgłoszenie o pożarze w jednej z kamienic komunalnych w Raszowej.
Ogień pojawił się w mieszkaniu znajdującym się na 1 piętrze. Pomieszczenie było opalane piecykiem, od którego najprawdopodobniej zajęły się składowane koło niego materiały. Właściciel mieszkania sam próbował ugasić ogień, ale zadymienie było tak duże, że nie dał rady. W czasie prób okiełznania ognia, około 30-letni mężczyzna podtruł się dymem. Wezwano na miejsce straż pożarną i karetkę pogotowia. Zanim przyjechał ambulans, strażacy uczestniczący w akcji (PSP Kędzierzyn-Koźle, OSP Raszowa, OSP Zalesie Śląskie i OSP Leśnica) udzielili mu pomocy – zawodowcy podali mężczyźnie tlen. Załoga karetki udzieliła mężczyźnie pomocy, jego stan był na tyle dobry, że nie wymagał hospitalizacji.
Z powodu dużego zadymienia mieszkania, strażacy musieli prowadzić akcję gaśniczą w aparatach powietrznych.
- Temperatura we wnętrzu była tak wysoka, że plastikowe okna się powyginały i obudowy kontaktów po prostu spłynęły po ścianie – powiedział Marcin Murlowski, prezes OSP Raszowa. – W mieszkaniu był drewniany strop i baliśmy się, żeby ogień nie przeszedł na poddasze, ale udało się go powstrzymać.
Przez kilka godzin trwało dogaszanie pożaru. Mieszkanie wymaga sporego remontu – wszystko jest czarne, okopcone. Gdzie będzie mieszkać 3-osobowa rodzina? W chwili pożaru w mieszkaniu był tylko mężczyzna, jego żona i niedawno narodzone dziecko na szczęście nie byli wtedy obecni.
- Na tę chwilę poszkodowani w pożarze mieszkają u swojej rodziny – mówi Teresa Ciecior dyrektor Zakładu Gospodarki Komunalnej w Leśnicy. – Zapewnimy im lokal zastępczy w Leśnicy. Straty oszacowane zostaną przez nas w tym tygodniu. Jeśli stwierdzimy, że lokal nadaje się do remontu, wtedy oczywiście go przeprowadzimy. Jeśli nie, zaproponujemy rodzinie inne lokum.
- 505 odsłon









Dodaj nową odpowiedź