Schody do świetlicy czy do piwnicy?

Od kwietnia do budynku centrum aktywności wiejskiej w Staniszczach Wielkich prowadzą mało reprezentacyjne betonowe schody. Kiedy budowano obiekt, stopnie wyłożono kafelkami. Po czasie okazało się jednak, że na budynku źle zamontowano system odprowadzania deszczówki. Rynna jest za krótka i za płytka, a woda z niej przelewa się bezpośrednio na schody.

Kafelki szybko zaczęły pękać i po czasie odpadać. Problem wielokrotnie zgłaszała do gminy pracująca w budynku świetlicowa, Regina Koloch. Ruchome kafle stanowiły zagrożenie dla korzystających z obiektu. Jesienią schody były cały czas mokre, a zimą skute lodem.

W kwietniu tego roku odbywało się w budynku dekanalne spotkanie Caritas, wtedy też po kolejnej interwencji świetlicowej skuto kafelki - uznano, że lepiej będą wyglądać schody "gołe", niż popękane. I taki stan trwa do dziś. Stopnie wyglądają, jakby prowadziły do zabudowań gospodarczych albo podziemi, a nie do wiejskiej świetlicy. Z krótkiej rynienki, która z założenia powinna odprowadzać wodę z trzech spadów dachu, wystają gałęzie i liście.

Zdaniem świetlicowej, nad schodami prowadzącymi do świetlicy powinien być daszek - wtedy woda z rynien nie wylewałaby się na nie. Z informacji uzyskanych w urzędzie wynika, że schody zostaną zrobione przed wyborami (świetlica służy jako lokal wyborczy), czyli do końca września. Jeśli idzie o czyszczenie rynien, urzędnicy przyznają, że przydałoby się stałe zlecenie na wykonywanie tych prac, np. dwa razy w roku, ale na razie tego nie ma. Jak mówią, zawodzi też komunikacja pomiędzy świetlicami, a urzędnikami - nie ma systemu przekazywania informacji.

- Obecnie mamy zlecone remonty dwóch innych dachów na gminnych budynkach, przy okazji obejrzymy też feralną rynnę - zapewnia burmistrz. - Jeśli gospodarz budynku zgłasza coś urzędnikowi i nie ma odzewu, powinien mu się przypomnieć albo wysłać pismo, żeby było potwierdzenie tego zgłoszenia.

Taką konieczność potwierdzają niedawne problemy ze strażacką syreną...

Burmistrz ma zamiar stworzyć listę spraw, których kontrolowanie leży w gestii gospodarzy gminnych budynków, takich jak drożność rynien czy stan oleju opałowego. Jego zdaniem, skoro w budynkach są osoby zatrudnione przez gminę, to powinny pewnych rzeczy przypilnować.

- Nie może być tak, żeby pracownik urzędu co tydzień jeździł sprawdzać stan naszych budynków, w których my zatrudniamy inne osoby - uważa Koston.

Zatrudnione do opieki nad dziećmi świetlicowe będą zatem musiały bardziej zwracać uwagę na sprawy gospodarskie w swoich obiektach i koniecznie zgłaszać problemy pisemnie, bo każdy może zapomnieć...

MM

Sposób wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zachowaj ustawienia", by wprowadzić zmiany.
Portret użytkownika anonim1

bla bla bla - innych spraw

bla bla bla - innych spraw juz nie ma-bla bla bla

Sposób wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zachowaj ustawienia", by wprowadzić zmiany.

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Images can be added to this post.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
  • You may use <swf file="song.mp3"> to display Flash files inline

Więcej informacji na temat formatowania

Wysłanie formularza jest równoznaczne z akceptacją polityki prywatności usługi Mollom.