view counter

Przykład powinien iść z góry

Po powodzi po raz kolejny rozgorzała w gminie Kolonowskie dyskusja na temat potrzeby udrożnienia rowów melioracyjnych. Odbyły się spotkania władz z mieszkańcami, które miały pomóc w rozwiązaniu problemu. Szukano sposobów, niestety nie wszyscy rolnicy, którzy okazują się być głównymi sprawcami problemów, poczuwają się do odpowiedzialności za sieć odprowadzania wody biegnącą przez ich działki.

Zdaniem władz gminy, egzekwowaniem obowiązku oczyszczania rowów powinno zająć się starostwo, które ma wydawać specjalne nakazy ich porządkowania w razie stwierdzenia zaniedbań. Przez lata nikt jednak o to nie dbał, jak mówią urzędnicy: jest nas zbyt mało, a problem zbyt duży, by nad nim zapanować. Po powodzi postanowiono jednak ostrzej egzekwować prawo. Oburzeni takimi zapowiedziami są rolnicy.

W nie najlepszym stanie są też rowy należące do starostwa.

- O te rowy nikt nie dba, od lat nikt ich nie czyścił - dowodzi jeden z rolników. - Kiedy wykonywane są prace przy drogach, np. przycinane gałęzie, nikt ich nie sprząta, lądują w dołach, spłycając je. Rosną tam tak wysokie krzaki, że zagraża to bezpieczeństwu ruchu drogowego - kontynuuje. - Kiedy wyjeżdżam z pola na drogę powiatową, nie widać nadjeżdżających aut. To mają być rowy melioracyjne? - pyta rolnik. - Dlaczego na nas mają być nakładane przez starostwo kary, kiedy ono samo nie dba o to, co jest pod jego jurysdykcją. Przykład niech idzie z góry - podsumowuje. - Co z tego, że my wyczyścimy rowy, jak powiatowe będą zarośnięte?!

Te same pytania postanowiłam zadać w starostwie powiatowym w Strzelcach Opolskich. Po dłuższym oczekiwaniu i kilku nietrafnych próbach przełączenia mnie do odpowiedzialnego za rowy referatu, połączono mnie z kierownikiem działu dróg: Andrzejem Fulem. Okazało się, że starostwo powiatowe odpowiada jedynie za rowy przy swoich drogach.

- Prace oczyszczające są wykonywane wg możliwości finansowych starostwa, w tym roku na przykład w Staniszczach Wielkich - odpowiada Ful. - Są w tym względzie duże zaniedbania z lat ubiegłych. Oczyszczenie wszystkich rowów zajmie nawet kilka lat - przyznaje. - Rowy zostały przekazane starostwu w 1999 roku w opłakanym stanie. Systematycznie staramy się je udrażniać w ramach funduszy na bieżące utrzymanie dróg. Tegoroczna powódź pokazała, jak wielkie są koszty tych zaniedbań. Dzięki powodzi dostrzegliśmy pilną potrzebę remontu także przepustów.

Jak mówi Ful, oczyszczenie rowów przez starostwo niczego nie zmieni, jeśli nie zrobią tego także rolnicy.

Jak długo właściciele rowów „prywatnych” i „publicznych” będą przerzucać między sobą odpowiedzialność, a wszyscy będą musieli za to płacić?

MM

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Images can be added to this post.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
  • You may use <swf file="song.mp3"> to display Flash files inline

Więcej informacji na temat formatowania

Wysłanie formularza jest równoznaczne z akceptacją polityki prywatności usługi Mollom.