
Plany nie wszystkim w smak
su, 4 październik, 2011 - 08:17
Na poniedziałkowej sesji rady gminy radni uchwalili miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego Siedlca, przyjęli sprawozdanie z wykonania budżetu za I półrocze tego roku.
Do rady wpłynęła też skarga na działalność wójt Brygidy Pytel.
Punktów było niewiele, za to spotkanie - dość burzliwe.
Mniejsze zło
Radni nie do końca zgadzali się z wytycznymi planu zagospodarowania Siedlca.
- Nie pamiętam, by podobne sprawy wzbudziły kiedykolwiek taką dyskusję - komentował po sesji przewodniczący rady Henryk Zettelmann. - Szkoda, że wywiązała się ona w momencie uchwalania dokumentu, a nie wcześniej, gdy był on wyłożony do wglądu i można było zgłaszać zapytania i zastrzeżenia.
Nie wszystkim radnym podobało się, że plan nie uwzględnił możliwości powstania działek budowlanych przy wyjeździe na Sprzęcice. Jest tam dużo miejsca, które aż się prosi o zagospodarowanie. Niestety, budownictwo zostało ograniczone w tej miejscowości przez "Naturę 2000", czyli europejską sieć ekologiczną obszarów chronionych. Oponentom nie podobały się też zapisy urbanistów zakazujące kładzenia w Siedlcu elewacji metalowych lub plastikowych. Plan został uchwalony 8 głosami za i 6 przeciw.
- Wybraliśmy mniejsze zło - twierdzi przewodniczący rady. - Plan zagospodarowania jest potrzebny, bez niego obecni i przyszli inwestorzy nie mogliby ruszyć z miejsca.
Na jego uchwalanie czekali niecierpliwie właściciele tutejszej mieszalni pasz, która ma zostać rozbudowana.
Żółta kartka dla wójt
Podczas obrad radni rozpatrywali skargę na działalność wójt, złożoną przez mieszkankę gminy. Punktem zapalnym też był plan zagospodarowania, ale Otmic i to na dodatek uchwalony jakiś czas temu. Skarżąca nie zgadza się z jego zapisami, czyli wytyczeniem pasa zieleni na jej terenie.
- Usankcjonował on tylko stan faktyczny - tłumaczy Henryk Zettelmann. - Ponadto pani, która wniosła pretensje w trakcie uchwalania tego planu była radną i głosowała za jego przyjęciem. W związku z tym radni postanowili uznać skargę za bezzasadną.
Otmiczanka wystosowała jeszcze przed wakacjami pismo do wójt, by rozpocząć procedurę zmiany planu, w części dotyczącej jej działki. Odpowiedź na to pismo nie została wysłana, zainteresowana została zaproszona na minioną sesję. Radni zgodzili się, co do tego, że wójt nie zastosowała kodeksu postępowania administracyjnego.
- Nie został zachowany termin wysłania odpowiedzi. Sprawą tej pani mogli zająć się tylko radni, to oni decydują o zmianach w planie. W lecie nie było sesji, ale powinnam o tym listownie poinformować zainteresowaną, że obrady odbędą się dopiero we wrześniu - przyznaje wójt.
Gest dla poszkodowanych
Radni zgodni, co do tego, że należy pomagać tym, którzy są w potrzebie. Zdecydowali, że powiat brzeski, poszkodowany w sierpniowym gradobiciu, otrzyma z budżetu gminy 3 tysiące złotych pomocy.
bea
- 644 odsłony









Dodaj nową odpowiedź