
Piekarnia upadła. Szans na pieniądze brak?
Piekarnia Andrzeja Balińskiego z Piotrówki od dwóch lat stoi bezużyteczna. Odkąd porzucił ją właściciel, zostawiając pracowników na pastwę losu (bez pracy i należnych pensji) – obiekt stał się znakiem gorzkich przeżyć wielu ludzi.
TRZEBA CZEKAĆ JESZCZE ROK
Od 2000 roku Baliński nie odprowadzał do ZUS-u składek swoich pracowników. Sprawą zajęła się prokuratura, a potem sąd. 9 listopada 2007 roku zapadł wyrok skazujący Balińskiego na karę 2 lat pozbawienia wolności w zawieszeniu na 5 – za uporczywe naruszanie praw pracowników. Andrzej Baliński miał wpłacić 10 tys. zł grzywny oraz naprawić szkody wyrządzone pracownikom, tj. uiścić składki ZUS-owskie o wartości 288 tys. 615 zł. Do listopada 2011 roku ma czas na zrealizowanie nałożonych zobowiązań. Jeśli tego nie zrobi, sąd może uchylić zawieszenie wyroku, a wówczas Baliński trafi do więzienia.
- Andrzej Baliński nie wpłacił grzywny, w związku z tym została wyznaczona dla niego kara zastępcza – 97 dni pozbawienia wolności – mówi Piotr Srebnicki, przewodniczący II Wydziału Karnego Sądu Rejonowego w Strzelcach Opolskich. – Obecnie ustalane jest miejsce pobytu Andrzeja Balińskiego. Jest nakaz doprowadzenia go do zakładu karnego.
POZWY CYWILNE
Kiedy w 2008 roku Andrzej Baliński porzucił piekarnię, część pracowników poszła do sądu pracy. Chciała dostać ekwiwalenty za urlop, zaległe wynagrodzenia czy odprawy. Sąd uznał, że pracownikom należą się pieniądze. Z prawomocnym wyrokiem poszli więc do komornika. Ten miał ustalić, czy Baliński ma jakiś majątek, a potem go sprzedać. Z uzyskanych pieniędzy miały być spełnione świadczenia wierzycieli.
- W czerwcu podobno odbyła się licytacja mienia Andrzeja Balińskiego – mówi Jan Parzuchowski, który w piotróweckiej piekarni przepracował 15 lat! – Nie znalazłem jednak w mediach ani na stronach internetowych informacji o sprzedaży tego mienia, a wiem, że były osoby nim zainteresowane. Do dziś komornik nie poinformował mnie, jak przebiegła licytacja. Nie wiem, czy jest szansa, żebym odzyskał swoje pieniądze. Dzwoniłem do biura komorniczego w Strzelcach kilka razy, ale pani komornik albo była zajęta albo nieobecna. Czuję się zwodzony…
Nasza redakcja również próbowała dowiedzieć się czegoś w biurze komornika. Usłyszeliśmy jednak, że nie jesteśmy stroną w sprawie… Pani komornik przyjmuje tylko we wtorki między 10.00 a 16.00 – wówczas należy się z nią kontaktować.
To smutne, że poszkodowani ludzie natrafiają na takie trudności w dochodzeniu swoich należności. Brak informacji i poczucie bycia zwodzonym przez urzędników państwa prawa są może gorsze od najbardziej cierpkiej wieści – że szans na należne pieniądze nie ma.
JL
- 936 odsłon









Dodaj nową odpowiedź