view counter

Oskarżam redaktora naczelnego, p. Karola Cebulę

Oskarżam redaktora naczelnego, p. Karola Cebulę o ignorowanie czytelników Strzelca Opolskiego i wybiórczy dobór tematów do gazety.
Od ponad miesiąca na forum internetowym toczy się ożywiona dyskusja na temat strategii rozwoju Zawadzkiego. W zainicjowanej przeze mnie wymianie zdań wyraziłem opinię, że obecnie przyjęta strategia, która ma z Zawadzkiego zrobić centrum turystyczne Opolszczyzny jest chybiona i w pewnym stopniu stanowi przykrywkę dla prawdziwych problemów, z którymi zmaga się miasto, a są nimi przede wszystkim ucieczka biznesu do sąsiednich miejscowości, postępujący spadek prestiżu miasta, zamożności mieszkańców (co widać choćby w porównaniu dochodu na jednego mieszkańca wśród pobliskich miejscowości).
Niezależnie od słuszności mojej opini na ten temat, sprawa wywołała spore poruszenie wśród internautów odwiedzających stronę SO. Od zainicjowania wątku zajmuje on ciągle czołowe miejsca w rankignu popularności wątków, ma chyba także najwięcej odpowiedzi, padających z ust różnych osób.
Domniemam tym samym, że sprawa żywo interesuje mieszkańców Zawadzkiego.
SO niejednokrotnie podkreślał, że jest gazetą przede wszystkim czytelników. Chlubił się niezależnością od samorządów, rad, urzędów, sołtysów, burmistrzów. P. Karol Cebula często potrafi trafnie zdiagnozować problemy nurtujące społeczeństwo, i to nie tylko na powiatowym poziomie.
Sprawa Centrum Turystycznego Zawadzkiego go jednak przerosła. Temat nośny, wzbudzający dyskusje wśród mieszkańców Zawadzkiego, został przez niego kompletnie zignorowany. Na łamach SO zachęca do zgłaszania problemów, ciekawych tematów. Zapewnia o dochowaniu anonimowości, o uczciwej próbie wyjaśnienia tematu.
Tutaj jednak z uporem godnym maniaka tematu nie podejmuje i wyraźnie go ignoruje, najwyraźniej z zamiarem przeczekania, aż dyskusja na forum ucichnie. Takie podejście rodzi uzasadnione podejrzenia, i to niekoniecznie powodowane złą wolą, ale poczuciem zwykłej ignorancji: dlaczego? Czy dlatego, że SO nie jest gazetą na tyle niezależną, aby temat podjąć na łamach? Aby go przedstawić szerszemu gronu czytelników? Którzy niekoniecznie mają dostęp do internetu? I z niego korzystają? Czy SO nie podejmuje tematu, bo jest on nie na rękę władzom Zawadzkiego?
Sprowokowana przeze mnie dyskusja wciągnęła kilka osób. Część z nich jest na forum zarejestrowana, a więc nie anonimowa. Ja też wszystkie moje wypowiedzi pisałem pod swoim loginem. Można się ze mną w razie potrzeby skontaktować. Cenię sobie anonimowość, jaką SO zapewnia mi przed swoimi czytelnikami i innymi "zainteresowanymi" osobami. To wielka wartość, jaką wypracowały sobie media, która powoduje, że ludzie odważają się wyrażać poglądy, których w innych okolicznościach nie odważyliby się zaprezentować w obawie o reakcję zorganizowanych, praworządnych struktur samorządowych/rządowych, które akurat mają inną opinię na dany temat.
Mój wkład polega na podjęciu tematu, który moim zdaniem jest obecnie jednym z najbardziej istotnych dla przyszłości Zawadzkiego i śmiem twierdzić po reakcji forumowiczów, że mój punkt widzenia jest bliski sporej części mieszkańców Zawadzkiego. Sugerowałem, aby SO pomógł rozwinąć tę dyskusję, jednak tutaj się zawiodłem. Nie chodziło o zajęcie zdecydowanego stanowiska, bynajmniej. Chodziło o zainicjowanie czegoś w rodzaju debaty publicznej, która jest jakże nieodzownym i chyba niedocenianym elementem demokracji w Polsce. Władze miasta, burmistrz, Rada Miasta, lokalna gazeta samorządowa nie są w stanie zainicjować takiej debaty, gdyż same są w niej stroną i obawiają się, że jej rzeczowe podjęcie mogłoby być dla niej totalną porażką.
Panie Cebula, nie implikuję sobie nieomylności. Nie roszczę sobie prawa do jedynie słusznej interpretacji. Zgodnie z tym, co pan niejednokrotnie sugerował, chcę, aby wypowiedzieć się mogli wszyscy. I dodam, że niech każdy to zrobi w formie, w jakiej mu to najlepiej odpowiada. Nie ograniczajmy wolności wypowiedzi do jedynie słusznych, wybranych form. Te zmieniają się wraz ze zmieniającym się społeczeństwem i mentalnością ludzi. Upieranie się przy formach, które miały powodzenie kiedyś, nie oznacza, że inne kiedyś ich nie zastąpią. Rolę SO widzę w zebraniu wszelkich możliwych opini i zebraniu ich w jednym miejscu, co później pozwoli na podjęcie bardziej merytorycznej dyskusji, a w ostateczności nawet na wypracowanie nowych zadań, nowego planu i sposobu jego realizacji.
Sam osobiście znam parę osób, które jako żywo podpiszą się pod moimi wypowiedziami. Czy ich głos ma pozostać niezauważony dlatego, że czasem nie czują się na siłach, aby temat podjąć publicznie? A co z pozostałymi? Z tymi, którzy myślą inaczej? Oni też nie mają szans na wypowiedzenie się, bo nawet nie wiedzą, że taka dyskusja się toczy. Czy, jeszcze raz powtórzę, dyskusja jest blokowana przez SO, bo interes w tym mają władze Zawadzkiego? I pośrednio SO? Dlaczego na łamach od ponad miesiąca nie padło słowo na ten temat?
W ostatnim numerze stronę Zawadzkiego zajęli Złoci Jubilaci, wyniki piłkarzyków, szachy w Żędowicach, parę linijek o Mikołaju i święto piosenki w szkole i ponad połowa strony na zdjęcia. Z całym szacunkiem dla jubilatów - moje osobiste dla nich gratulacje z okazji tej wspaniałej uroczystości, czy jednak szanowni Jubilaci oprócz swojego zdjęcia nie woleliby także poczytać choćby o tym, jakim to zabytkiem jest wieża ciśnień przy Netto? I, zakładając jakoś, że jednak zabytkiem jest, jak taką wieżę zwiedzić? I jeszcze kogoś wogóle Zawadzkiego nie znającego do jej zwiedzenia zachęcić? I że w takie klocki bawią się władze Zawadzkiego? I przeznaczają na to 3mln z budżetu? I że w tym samym czasie firmy z Zawadzkiego uciekają jedna po drugiej? Że miejsc pracy ubywa, miasto traci przez to dochody i traci dystans do sąsiadów? Że miasto się wyludnia? Że ludzi bierze zniechęcenie, gdy przychodzi do brania sprawy w swoje ręce? Że na wybory idzie głosować 20-30% wyborców? A miasto nie ma pieniędzy na mieszkania socjalne, kanalizację, stołówkę w szkole i wogóle na nic? Że wszyscy to mają w d...., udając, że nic się nie dzieje?
Panie Cebula, pan do tego też przykłada rękę. Tym razem. Poprzez zaniechanie działania. Do wyborów pozostał rok. Choć w trakcie dyskusji wyszła sprawa wcześniejszych wyborów (w dużej mierze spowodowana także inną decyzją władz Zawadzkiego, o likwidacji szkół w Żędowicach i Kielczy), to wyborów i tak nie unikniemy. Możemy sprowokować mieszkańców, aby w rzeczy samej i prawdziwie postarali się o wybór nowego włodarza. Nowego burmistrza i nową radę. Aby, gdy przyjdzie do wyborów, mieszkańcy mieli w miarę jasny przegląd, kto może kandydować, kto jaki ma pomysł na zarządzanie gminą. Zacząć można nie od nazwisk. Zacząć można od pomysłów. Zacząć można od recenzji obecnych działań. I chodzi o to, żeby to była rzeczywiście społeczna dyskusja, a nie grono wzajemnej adoracji komitetów wyborczych. SO miał okazję (nadal ją ma), by to pomóc ziścić.
Pan Karol Cebula (proszę o wybaczenie tak jawnego wywoływania do tablicy przy jednoczesnym zasłanianiu się prawem do zachowania własnej anonimowości, ale przy tak identyfikowalnej działaności, jaką pan prowadzi, nie widzę innego sposobu na podkreślenie ważności tematu, jaki stanowi on dla mieszkańców gminy) unika podjęcia ważnego tematu. Stroni od udostępnienia swoich łam dla spraw żywo nurtujących czytelników. Czyni tym szkodę dla rozwoju demokracji w naszym kraju. Punktuje Tuska (skądinąd słusznie), omija tematy na własnym podwórku. Jest to błąd zaniechania, który nierzadko dla osób o słabym charakterze stanowi o usprawiedliwieniu, bo zawsze można powiedzieć, ja tam nie nabruździłem. Owszem, można tak powiedzieć, ale jest to tylko wymówka. Zaniechanie jest także grzechem, o tym uczą już w podstawówce i jest to grzech, jaki teraz popełnia SO z p. Cebulą na czele.

Proszę osoby uczestniczące w poprzedniej dyskusji (Zawadzkie Centrum Turystycznym Opolszczyzny) o wypowiedzenie się i w powyższej kwestii. Ciekaw jestem bardzo waszego zdania w tej materii. Równie chętnie dowiedziałbym się, co na ten temat myślą inni mieszkańcy Zawadzkiego. Czy macie pomysł, jak do nich dotrzeć?
Panie Cebula - może jednak pan podejmie ten temat? Publiczna debata na temat przyszłości Zawadzkiego, strategii jego rozwoju? Władze nie są nieomylne, a co jakiś czas się zmieniają, może warto zrobić coś, aby następne były lepsze, może nawet dobre i by za rok, dwa znów nie trzeba było chować głowy w piasek?

Sposób wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zachowaj ustawienia", by wprowadzić zmiany.
Portret użytkownika urzednik

Pewnie za dlugie teksty

Pewnie za dlugie teksty piszesz i nie mieszcza sie do gazety :)
Czytales w ogole strategie rozwoju gminy? Mam wrazenie, ze nie, skoro piszesz bzdury o jakiejs przykrywce dla prawdziwych problemow. Urzad miejski nie jest urzedem pracy, zeby zatrudniac bezrobotnych albo rozdawac kase, zeby ludzie nie wyjezdzali.

Portret użytkownika Zawadczanka

Urzędniku, skoro pełnisz

Urzędniku, skoro pełnisz funkcje publiczną i oskarżasz kogoś o pisanie bzdur - przedstaw się. Czego się obawiasz????
Przedstaw swoje rzeczowe argumenty!
Niestety ale uważam, iż Urząd jest od tego by przyciągać przedsiębiorców, a nie ich odstraszać niekompetencją.

Portret użytkownika urzednik

Bzdury, bo niech smok

Bzdury, bo niech smok najpierw napisze ile to firm i ktore (nazwa) ucieka z miasta, jak miasto ma zareagowac na spadek dochodow mieszkancow (co,moze kazdemu po zasilku?) i jak zmierzyl spadek prestiżu.
Takie ogólniki to sobie każdy może rzucać na prawo i lewo.
Przestawiam sie gdy jestem w pracy - tutaj nie muszę.

Portret użytkownika smok

Izostal

Izostal

Portret użytkownika Z.M.

I jakie jeszcze?

I jakie jeszcze?

Portret użytkownika czytelnik2

Jak ci poda drugie, to

Jak ci poda drugie, to spytasz o trzecie, jak ci poda trzecie, to spytasz o czwarte, a na koniec wypalisz, że ogólnikami każdy może. Na początku pytałeś o przykład, więc go dostałeś, teraz na niego odpowiedz, a nie wywijaj się zbijaniem z tematu.

Portret użytkownika Z.M.

To proste pytanie. Jaka

To proste pytanie. Jaka jeszcze firma uciekła z gminy Zawadzkie. Tak trudno na nie odpowiedzieć?
Z.M.

Portret użytkownika Mariusz2

Z Zawadzkiego wyprowadził

Z Zawadzkiego wyprowadził się Kolb , zatrudnienie 75 osób wartość ok 10 mln, w kolejce jest następna.

Portret użytkownika bpdzio

Miejsce Kolbu na hucie

Miejsce Kolbu na hucie zajęła firma o podobnym profilu z Gliwic też już jej nie ma , w całym Zawadzkiem został już tylko jeden kiosk ruchu a było ich kilka (Nowe Oś. , ul. Lubliniecka , były PKS , koło huty,koło Parku Miejskiego ) z handlu wypadły też sklepy budowlane Panelux , Domex nie ma nawet gdzie butów kupić także coś w tym chyba jest że do naszej gminy inwestorzy się nie pchają a wręcz uciekają

Portret użytkownika Z.M.

Czy ma pan jakieś problemy

Czy ma pan jakieś problemy z pamięcią? Jeżeli nie daj Boże zaszwankowała jakaś część tak wspaniałego instrumentu, jakim jest umysł człowieczy to oczywiści jestem gotów pomóc jakimś medykamentem... Jeżeli jednak nic tak złego się nie stało to proszę o przypomnienie innych firm, które opuściły Zawadzkie, a które Pan tak notorycznie wspomina.
Oddany Z.

Portret użytkownika urzednik

Ta firma z Bydgoszczy...

Ta firma z Bydgoszczy... teraz po niej prokuratura sprząta...

Portret użytkownika Z.M.

Proszę łaskawie wybaczyć

Proszę łaskawie wybaczyć mi ignorancję, ale o jaką firmę chodzi i co prokuratura sprząta? I co ma to do mojego wcześniejszego pytania?
Z.M.

Portret użytkownika urzednik

Chodzi o firme ktora

Chodzi o firme ktora przejęła hutę i doprowadziła do jej upadłości, a potem się wycofała (to chyba przykład ucieczki biznesu?) a teraz prezesi stoją przed sądem i prokuratura robi porządki.

Portret użytkownika Mariusz2

Na ławie oskarżonych

Na ławie oskarżonych zasiadają oprócz osób z Centrostalu dwie osoby z zarządu huty, mieszkańcy naszej gminy.

Portret użytkownika urzednik

Izostal mial grunt od gminy

Izostal mial grunt od gminy Kolonowskie. W Zawadzkiem nie ma takiego terenu, bo łapę na hucie trzyma skarb państwa. Gmina nie mogła Izostalowi tego zaoferować. Widzę, że to trzeba powtarzać w koło Macieju, żeby ludzie to zrozumieli. Mnie też to boli, ze inwestuje po sąsiedzku, ale mowienie, że sie ukrywa prawdziwe problemy miasta jest przeinaczaniem całej tej sytuacji.

Portret użytkownika zawadczanin

To może zamiast

To może zamiast inwestowania w turystykę zabrać się za uzbrajanie terenów? Powalczyć o podstrefę SSE? Jakoś referat zajmujący się gospodarką spektakularnych sukcesów nie odnosi. Rok czasu wisiała niezaktualizowana strona www.inwestuj.zawadzkie.pl, na której nie można było znaleźć informacji z kim rozmawiać na tematy rozwoju biznesu w mieście, a tym bardziej w języku obcym. Prezentacja po aktualizacji ciekawa, ale umieszczanie firmy p. Gambusia, Biedronki, Zaw-Komu (!) i Nadleśnictwa (!) jako tych, którzy tutaj ZAINWESTOWALI, jest po prostu śmiechu warte. Nie ma czego pisać, to pisać bzdury? Trzeba było jeszcze dorzucić Schleckera i Netto. Zupełnie nie rozumiem, jak gmina mogła zyskać tytuł atrakcyjnej dla inwestora. Niczego, ale to niczego nie jesteśmy w stanie inwestorowi zaproponować. Tradycje przemysłowe mamy, trzeba jeszcze zatrudnić w urzędzie kogoś, kto się zna na tematach obsługi inwestora i porządnej promocji, bo to, co w tej chwili mamy, to jest po prostu jakaś żenada. I przychylę się do stwierdzenia, że Turystycznym Centrum Opolszczyzny, mydli się nam - mieszkańcom oczy. Koniec i kropka.

Portret użytkownika czytelnik11

witam, takie "nagrody" typu

witam,
takie "nagrody" typu "gmina roku", albo "gmina fair play" czy "gmina atrakcyjna dla inwestora" to się po prostu kupuje. W Zawadzkim dostaliście "gmina atrakcyjna" a w Ozimku mamy "gmina fair play" - tytuł kupiony czy raczej zasponsorowany z naszych podatków, co jeszcze w porównaniu z wyczynami burmistrza Ozimka brzmi tak samo śmiesznie jak tytuł Zawadzkiego. Życzę mieszkańcom Ozimka i Zawadzkiego mądrych decyzji w przyszłych wyborach samorządowych i usunięcia tych pseudo gospodarzy naszych miast.

Portret użytkownika Mariusz2

Z moich informacji wynika

Z moich informacji wynika że grunt był prywatny i udało się go Izostalowi w miarę tanio kupić gdyż jej posiadacz bankrutował w przeciwieństwie do kwitnącej Huty Andrzej w upadłości. W hucie Andrzej w upadłości nie ma sporej wielkości terenu za stawem hutniczym, czy terenów po czadnicach, nie ma tam też kolei czy możliwości dojazdu transportem samochodowym a to były powody wyboru miejsca w Kolonowskiem-Fosowskiem.

Portret użytkownika smok

Izostal chciał kupić teren

Izostal chciał kupić teren pod inwestycję w Zawadzkiem. Chciał kupić ostatnią halę ciągarni, z której teraz zwija manatki. Jak już wspomniał "urzędnik", był to teren, na którym łapę trzymał skarb państwa, i taką linię obrony trzyma teraz gmina, traktując to jako alibi. W tym samym mniej więcej czasie gmina darowała hucie/syndykowi zaległy dług huty z tytułu niepłaconych podatków - domyślam się, że nie była to żadna karta przetargowa. Łatwiej było odżegnać się od odpowiedzialności.
Co do kupna terenów w Fosowskiem, gdzie przenosi się Izostal, to może i teren był tańszy, nie znam sprawy, ale w momencie wyrażenia zainteresowania inwestycją gmina Kolonowskie nie zwalała kłód pod nogi, nie tłumaczyła się łapą skarbu państwa, ale nawet zaoferowała pomoc w załatwieniu formalności, tudzież pomogła doprowadzić zasilanie energią elektryczną, czy dziwne, że dająca zatrudnienie ponad 100 osobom, dobrze prosperująca i mająca spory udział w zasilaniu budżetu miasta (z podatków) firma uciekła z Zawadzkiego?
Dodajmy do tego Kolb, który też z Zawadzkiego zwiał, dodajmy Bydgoszcz, która zwinęła się pod skrzydła prokuratury, przy okazji kilka mniejszych firm, zakładów i zakładzików i w rezultacie połowę potencjalnego biznesu, który mógłby pracować dla Zawadzkiego, siedzi w Kolonowskiem. Tylko sąsiadom pogratulować.
My możemy sobie na tablicy wjazdowej postawić ksero certyfikatu "Gmina przyjazna inwestorowi". Efekt będzie identyczny, jak z Centrum Turystycznym Opolszczyzny, do tego dodać zdjęcie wieży ciśnień, jako niepowtarzalnego zabytku.
Ktoś jeszcze ma jakiś pomysł na obciach roku?

I na koniec jeszcze raz chcę zwrócić uwagę na wymowne i uparte milczenie p. Karola Cebuli - coś jest na rzeczy?

Portret użytkownika smok

Nie ma takiego terenu? Więc

Nie ma takiego terenu? Więc łąki na rytwinach to też tylko zwykła ściema? I robienie ludziom wody z mózgów?

Portret użytkownika smok

Jeszcze z informacji

Jeszcze z informacji burmistrza Zawadzkiego odnośnie budżetu miasta (opublikowanej w Krajobrazach Zawadzkiego):
11mln złotych Zawadzkie wyłożyło na inwestycje:
1) 6,6mln na gimnazjum w Zawadzkiem (tego już burmistrz nie napisał, ale na tą inwestycję gmina wzięła kredyt)
2) 90 280zł - Pełnienie obowiązków inspektora nadzoru inwestycyjnego (dla firmy Inwesdim z Opola)
3) 83tys. - oznakowanie tras rowerowych (firma Restal z Opola)
4) 171tys. - budowa trzech przystani kajakowych (Ddtherm, Rozmierka)
5) 3,5mln - przebudowa kinoteatru
6) 294tys. - pełnienie funkcji inżyniera projektu Centrum Turystycznego MałejPanwii (firma Wudimex, Częstochowa)
7) 438tys. - termomodernizacja budynku ZSG w Żędowicach
8) 140tys. - remont kotłowni ZSG w Kielczy

To są inwestycje rozpoczęte lub zrealizowane w 2009 roku.
Najciekawsze wydają mi się inwestycje 2 i 6: łącznie pochłonęły 384tys. zł. Może mi ktoś spróbuje wyjaśnić, do czego one były potrzebne i co takiego nam dały. Dodajmy do tego budowę trzech przystani kajakowych, których nie ma do dziś, mamy już 555tys. zł.
Zwróćmy uwagę, że 3,5mln przeznaczono na przebudowę kina, pod którym kryje się przywrócenie go do funkcjonalności sprzed kilku lat - to koszty zaniedbań, które teraz gmina próbuje przekuć na swój sukces ubierając go w ubranko inwestycji.

W dalszej części publikajci KZ mamy:
1) 666tys. zł - boisko Orlik 2012
2) 147tys. - Przedszkolaki z Zawadzkiego
3) 374tys. - Mam szansę zaistnieć w dorosłym życiu
4) 208tys. - promocja walorów turystycznych regionu Hranicko i Doliny Małej Panwi
5) 3,2mln - utworzenie regionalnego Centrum Turystycznego Doliny Małej Panwii
6) 197tys. - Ja się bawię w przedszkolu, a mama chodzi do pracy
7) 54tys. - remont ul. Kościuszki w Żędowicach
8) 171tys. - program aktywizacji społeczno-zawodowej osób nieaktywnych zawodowo

Jak widać, ponad 3mln z naszego budżetu wepchnięto do realizacji pomysłu: Centrum Turystyczne, do tego kolejny projekt z promocją walorów turystycznych bliżej nieznanego regionu (choć wymienionego z nazwy).
Ciekawą pozycją jest program z p. 3, 6, 8 - wydają się być podobne, a łącznie pochłonęły 742 tys.

Uważam, że są to inwestycje niepotrzebne lub chybione. Podsumujmy razem:
a) inspektor nadzoru inwestycyjnego - 90tys.
b) przebudowa kina - 3,5mln
c) inżynier projektu Centrum - 294tys.
d) mam szansę zaistnieć - 374tys.
c) promocja walorów regionu - 208tys.
d) utworzenie Centrum Turystycznego - 3,2mln
e) ja się bawię, a mama w pracy - 197tys.
f) aktywizacja społeczna - 171tys.

Daje to razem: 8mln zł.
Suma daje do myślenia. Z tej sumy można sfinansować całą budowę gimnazjum i jeszcze zostanie. A już na pewno zbilansować budżet na 2010 rok, który wg burmistrza Stachowskiego nie domyka się na 900 tys. zł. Kwoty tej gmina probuje szukać w oświacie, a mi się wydaje, że brakujące pieniądze są zupełnie gdzie indziej.

I pytanie do forumowiczów, którzy mają jakieś pojęcie o samorządach. Co można zaproponować za 8mln zł, aby stworzyć w gminie nowe miejsca pracy, aby przyciągnąć nowych inwestorów?

Portret użytkownika Piotr Rościszewski

Co do inspektora nadzoru i

Co do inspektora nadzoru i inzyniera projektu, to gminy nie mają obowiązku zatrudniać fachowców z tego zakresu na etatach. Zresztą rózne inwestyce wymagają różnych kwalifikacji od nadzoru. O wiele prościej jest ogłosić przetarg i zatrudnić kogo trzeba do konkretnego zadania. Twierdzenie Smoku, że są to czynności niepotrzebne, wydaje mi się nierozsądne. Każdy wykonawca ma tendencje do bylejakości i ktoś go musi pilnować. Ktoś, kto dobrze zna problemy konkretnej branży. Można mieć zastrzeżenia do kwoty, ale widocznie do przetargu nie zgłosił się nikt tańszy.
Czytam kwoty dotyczące kina i centrum turystycznego i sam się dziwię. Miało być kino za 6 mln i nagle z tego zrobiły się dwie kwoty po 3 mln. Jeżeli nawet przyjąć, że utworzenie w centrum turystycznym jednego miejsca pracy kosztuje 200 tys. PLN, to nie sądzę, żeby zatrudnili w nim 16 pracowników. Sądzę, że będzie to 1-2 pracowników na etatach do pracy z klientami i kilka kawałków etatów dla pracowników zaplecza. Sam jestem ciekaw, co tam może tyle kosztować. Co do kina nie mam zdania. Wiem, że dużo kosztuje zabepieczenie przeciwpożarowe widowni i projektor.
Promocję trudno oceniać, bo jest to hasło bardzo gumowe. Wydanie dobrego przewodnika może kosztować 40 tys. PLN. Może ma być jakaś strona internetowa? Może udział w jakichś targach? Ale z czym na te targi? Już o tym pisałem, że kilka tras rowerowych i kilka przystani kajakowych, to grubo za mało jak na infrastrukturę turystyczną.
Pozostałe pozycje wyglądają na jakieś programy ogólnopolskie związane z aktywizacją zawodową, ale przecież nie każdy nadaje się do zakładania własnej firmy i zgadzam się, że walka z bezrobociem ma głębszy sens, gdy pomaga się inwestować dużym firmom w ich rozwój.
Znowu przegapiłeś Smoku jeden istotny element w swoich rozważaniach. Być może nawet wszystkie te pozycje, to jakieś pośrednictwo Gminy w wydawaniu jakichś dotacji. Gdyby wycisnąc dotacje, to z 8 mln zostanie 2 mln PLN, a na gimnazjum być może nie uda się zdobyć żadnej dotacji. Ćwiczę tego typu sprawy od 10 lat. Raz wygrywają trasy rowerowe, a następne 10 razy inne ważne sprawy. Zawsze jest dylemat, czy brać dotacje na 10 obiektów póki dają, czy je zlekceważyć i robić samodzielnie tylko jakiś jeden bardzo ważny obiekt. Weź to pod rozwagę, czy nie zagolopowałeś się w swoich słupkach inwestycji niepotrzebnych.

Portret użytkownika czytelnik997

Pozycja 2 i 6 - koń by się

Pozycja 2 i 6 - koń by się usmiał, ależ inwestycja!!! Chyba, że traktować to jako inwestycję w tzw. kapitał ludzki! :)

Portret użytkownika Rafał Czuban

Uważam, że podane tu

Uważam, że podane tu liczby i inwestycje wymagają komentarza, gdyż forumowicz Smok chyba nie do końca zrozumiał informację. Inna sprawa, że podobne wnioski mogą wyciągnąć inni Czytelnicy.

Otóż pozycje nr 2 ("Przedszkolaki..."), nr 3 (Mam szansę..."), nr 6 ("Ja się bawię w przedszkolu...") oraz nr 8 ("Program aktywizacji...") to działania sfinansowane ze środków zewnętrznych, a dokładnie z Europejskiego Funduszu Społecznego. Mówiąc wprost, to nie są żadne "niepotrzebne" lub "chybione" inwestycje, lecz działania na rzecz mieszkańców, zrealizowane z pieniędzy pozyskanych z zewnątrz!

Oczywiście każdy mieszkaniec ma prawo do własnej oceny celowości działań samorządu, ale też nie można sobie pozwolić na wprowadzanie innych w błąd - a takim błędem jest odczytywanie pozyskanych środków finansowych z EFS jako "niepotrzebnych".
Gmina prawie nic do tego finansowo nie włożyła, a uzyskaliśmy tzw. wartość dodaną - dłużej czynne przedszkola, zajęcia pozalekcyjne dla uczniów, bezrobotni (w ramach tzw. gospodarki społecznej) powtórnie wprowadzani na rynek pracy.

Takie działania zawsze warto doceniać i wspierać.

Współpraca z regionem Hranicko pozwala nam odciążyć budżet gminy, realizując działania kulturalne z pieniędzy pozyskanych z zewnątrz. Zamiast ponosić koszty wyjazdu naszych przedstawicieli (władze, orkiestra, zespoły tańca itd) z naszego budżetu, mamy do dyspozycji środki pozyskane z programu Współpracy Transgranicznej.

Podsumowując, nie chcę tu oceniać działań samorządu (jako, że byłbym sędzią we własnej sprawie), ale uważam, iż wyjaśnienie niektórych szczegółów opisywanych przez Smoka spraw jest z korzyścią dla nas wszystkich.

Rafał Czuban
Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej w Zawadzkiem.

Portret użytkownika smok

Nie jest prawdą, że gmina

Nie jest prawdą, że gmina w wymienione inwestycje prawie nic nie włożyła, bo włożyła 147+374+197+171 = 889 tys. To nie jest prawie nic. To prawie milion (jeśli się nie mylę, to tyle właśnie gmina szuka oszczędności na oświacie). Nie neguję dofinansowania z zewnątrz, ale w dalszym ciągu ponosimy koszty w związku z realizacją w/w celów. Dlatego pytałem, jakie korzyści dla miasta i mieszkańców z ich realizacji płyną.
Przedszkola faktycznie są dłużej otwarte , domyślam się, że to efekt inwestycji 6 (ja się bawię...), kosztowało to nas więc 197tys. - kwota spora, ale może rzeczywiście warta wyprawki. W dalszym ciągu nie wiem, co kryje się pod pojęciem "przedszkolaków" (nr 2), "mam szansę" (nr 3) i program aktywizacji (nr 8). To są spore pieniądze, które nadal nie wiem, czy dobrze nam służą. Co nam dała realizacja "aktywizacji", czy "mam szansę"?

Współpraca z regionem Hranicko pozwala odciążyć budżet na działania kulturalne z pieniędzy pozyskanych z zewnątrz - coś mi to nie pasuje: jak pieniądze pozyskane z zewnątrz obiążają budżet. Czy w ten sposób, że wymagane jest wydanie własnych pieniędzy, aby pozyskać dofinansowanie na zmniejszenie kosztów związanych z finansowaniem dofinansowania z własnych środków? Coś jak masło maślane? Jak złodziejskie oferty typu zarobisz 100 000zł, ale na początek włać 100zł?
Czy współpraca polega na organizowaniu wyjazdów naszych przedstawicieli do bliżej nie znanych miejsc i w bliżej nie znanym celu po to, by część tych wyjazdów opłacił ktoś inny? Wyjaśnienie takie mnie nie przekonuje i nadal uważam, że pakowanie w tą działalność 208 tys. zł jest wyrzucaniem pieniędzy w błoto. Do dziś nikt nie wie, co to jest Hranicko i nie uważam, żeby wiedza o tym miała jakoś istotnie poprawić jakość życia z Zawadzkiem.

I na koniec. Pan Czuban sam stwierdza, że realizacja niektórych opisywanych spraw jest z korzyścią dla nasz wszystkich. Czyli, że niektóre inwestycje nie są korzystne...

Tak czy inaczej cieszę się, że osoba z kręgu władz Zawadzkiego próbuje podjąć polemikę z mieszkańcami. To trudny chleb, ale gdyby wszyscy radni przed podjęciem decyzji podczas głosowań skonsultowali swoje (czy burmistrza) propozycje z mieszkańcami, z fachowcami w konretnych dziedzinach (a są tacy), a za punkt honoru postawili sobie rzetelne ponformowanie mieszkańców o swoich zamiarach, mieliby o niebo lepsze notowania w mieście, a my wszyscy rozsądniejsze gospodarowanie naszymi własnymi pieniędzmi i nie byłoby sytuacji, gdzie o dziwnych decyzjach urzędu mieszkańcy dowiadują się po fakcie (sprzedaż Zielonego Dołka), lub blokują bzdurne pomysły władz protestami (pomysł zamiany części Basenu Letniego na garaże).

Panie Rafale, skoro SO temat olewa, to może KZ poruszy temat Centrum Turystycznego Opolszczyzny na swoich łamach - może i tu warto przeprowadzić konsultacje społeczne?
Pozdrawiam.

Portret użytkownika Rafał Czuban

Wydaje mi się, że różnie

Wydaje mi się, że różnie rozumiemy pojęcie "wydatek" i "inwestycja" w przypadku tych działań nr 2,3, 6, 8.

Pieniądze wydaliśmy - zgoda.
Wydaliśmy je jednak nie z budżetu gminy (czytaj bezpośrednio z podatków), lecz z funduszy zewnętrznych. Tym samym nie musieliśmy obciążać budżetu. Najprawdopodobniej, gdyby nie te zdobyte 889 000zł, to tyle właśnie musielibyśmy wydać z własnej kieszeni (albo po prostu nie realizować tych pomysłów, czytaj: nie przedłużać godzin pracy przedszkoli itd).
Powtórzę, 889 000zł to pieniądze z zewnątrz. Wkład własny to było łącznie około 10 000zł (nie mam tych liczb teraz przed sobą, cytuję z pamięci).

Dalej co do Hranicko - chyba znowu nieporozumienie, bo to region partnerski i jeździła tam np orkiestra, zespoły taneczne, a i do nas przyjeżdżali przedstawiciele z Czech. Oczywiscie można powiedzieć "a co mi tam jakiś wyjazd", ale współpraca m. in. na tym właśnie polega, aby się spotykać. Dzięki pozyskaniu pieniędzy z zewnątrz to jest po prostu tańsze dla naszego budżetu (innym wyjściem byłoby po prostu zlikwidowanie wszelkich działań między miastami partnerskimi - skoro to kosztuje, a życia w Zawadzkiem nie podnosi...).

Nie wiem, co dokładnie kryje się pod hasłem Zielony Dołek, ale gmina nie sprzedawała żadnego terenu nad Małą Panwią - zrobiła to natomiast huta i to chyba o tym terenie mówimy.

Problem komunikacji na linii samorząd - mieszkańcy funkcjonuje, ale mam nadzieję, że będzie już tylko lepiej. Radni tak czy siak nie dotrą do każdego z osobna, ale moim zdaniem po to jest witryna gminy, by informować na bieżąco, po to jest forum, by dyskutować.

Centrum Turystyczne jest już w realizacji, więc bezpośrednio tego tematu konsultacje nie obejmą, natomiast warto dyskutować nad tym, co będzie dalej. Budowanie turystyki, jak zauważył pan Rościszewski, nie opiera się na ścieżkach i znakach, lecz na całym kompleksie działań - również (a może przede wszystkim) na inicjatywie prywatnej, np. agroturystyce, wypożyczaniu kajaków itp.

pozdrawiam serdecznie,

Rafał Czuban
Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej w Zawadzkiem.

Portret użytkownika smok

Jeżeli jest to prawda, że

Jeżeli jest to prawda, że realizacja omawaianych celów kosztowała gminę tylko 10000 zł, a cała reszta to dofinansowanie z zewnątrz, to nic tylko przyklasnąć takiej gospodarności. Tyle tylko, że czytając wypowiedź burmistrza, który te kwoty przedstawiał, nijak nie można dojść do takiego wniosku (a już nigdzie nie było wspomniane o 10000zł). Czy więc albo informacja jest mieszkańcom źle podana, czy albo mieszkańcy nie potrafią odczytać prostego tekstu?

Program partnerski - może i mam swoisty odbiór programów partnerskich, ale w moim odczciu zaczynają się one i kończą głównie na wzajemnych wizytach władz i wybranych reprezentantach mieszkańców. Wizyty te najczęściej oznaczają przyjęcia, zastawione stoły wręczenie dyplomów czy kwiatów, a dla ich uczestników darmową lub prawie darmową wycieczkę. Biorąc pod uwagę koszty, jakie generują - dalej powtarzam - wyrzucanie pieniędzy. Utwierdza mnie w tym dalsza część uzasadnienia: Współpraca polega na tym, żeby się spotykać. Ponieważ to kosztuje, to spotykajmy się, bo wtedy dostaniemy dofinansowanie, i nasze spotykanie się będzie tańsze. Celem jest zmniejszenie kosztów związanych z realizacją tego celu.

Co do Zielonego Dołka - może faktycznie to nie był teren gminy, tylko huty. Tak czy inaczej zastanawia fakt, że huta sprzedała komuś kawałek terenu, a innym, zainteresowanym inwestycją w biznes/przemysł sprzedać nie chce. Ponadto nadal mam pretensje do gminy, że nie wykupiła tego terenu - teren wymarzony na przystań kajakową i związaną z tym wszelką infrastrukturą (i to nawet w oderwaniu od programu Centrum).

Program Centrum Turystyczne - tłumaczenie, że jest już w realizacji i nie będzie konsultowany jest właśnie metodą faktów dokonanych. Zawadzkie nie ma predyspozycji do bycia miejscowością turystyczną, przez kilka lat propagowania tej idei nie powstało nic, co mogłoby tych turystów przyciągnąć. Jednym efektem jest powstanie spływów kajakowych (jako prywatnej inicjatywy). Wokół rzeki nie powstaje żadna infrastruktura, biznes się tam nie garnie, bo nie ma tam widoków na funkcjonowanie. O ścieżkach leśnych rowerowych też już wyraziłem zdanie, ale dobrze niech będzie. Tylko ile ludzi z nich korzysta? I dla porównania ile ludzi korzysta ze szlaków turystycznych w np. Szklarskiej Porębie. Tu nie ma czego porównywać.
Za szczyt hipokryzji natomiast byłbym w stanie uznać wpisanie w realizację Centrum remontu kina. Kino zostało zaniedbane przez ostatnie kilka lat i to co, kryje się pod inwestycją w Centrum jest zwykłym jego remontem. Może i Unia nam połowę tego remontu dopłaci, ale na Boga, powiedzcie to ludziom w oczy: to była nasza wina, że doprowadziliśmy kino do ruiny no i teraz mamy sposób, w jaki z niego stosunkowo tanio wybrnąć.
Co zaś do faktu, że inwestycja już się toczy - a kto powiedział, że nie można się z niej wycofać? Uważam, że wycofanie się teraz, z już wtopioną kasą będzie tańsze i korzystniejsze, niż dalsze dokładanie do tego interesu, który uważam, nigdy się nie zwróci. A umiejętne wykorzystanie zaoszczędzonych pieniędzy (czy to 6mln na 2010r.?) pozwoli choć trochę nadrobić zaległości ostatnich lat.

Portret użytkownika Rafał Czuban

Smok napisał: Jeżeli jest

Smok napisał: Jeżeli jest to prawda, że realizacja omawaianych celów kosztowała gminę tylko 10000 zł, a cała reszta to dofinansowanie z zewnątrz, to nic tylko przyklasnąć takiej gospodarności. Tyle tylko, że czytając wypowiedź burmistrza, który te kwoty przedstawiał, nijak nie można dojść do takiego wniosku (a już nigdzie nie było wspomniane o 10000zł). Czy więc albo informacja jest mieszkańcom źle podana, czy albo mieszkańcy nie potrafią odczytać prostego tekstu?
Odp. Te 10 000zł to moje uogólnienie. Nie jestem w stanie teraz z pamięci podać dokładną kwotę, ale ręczę, że na tym naprawdę ogromnie zyskaliśmy.
Cóż, z pewnością ten głos krytyczny odnośnie czytelności tekstów przekażę tym, którzy dbają o układanie tekstów do Krajobrazów. Faktycznie, gdybym nie wiedział, o co dokładnie chodzi, gdybym nie był "w centrum wydarzeń", to ciężko byłoby wywnioskować, że to nasze sukcesy.

Smok napisał: Program partnerski - może i mam swoisty odbiór programów partnerskich, ale w moim odczciu zaczynają się one i kończą głównie na wzajemnych wizytach władz i wybranych reprezentantach mieszkańców. Wizyty te najczęściej oznaczają przyjęcia, zastawione stoły wręczenie dyplomów czy kwiatów, a dla ich uczestników darmową lub prawie darmową wycieczkę. Biorąc pod uwagę koszty, jakie generują - dalej powtarzam - wyrzucanie pieniędzy. Utwierdza mnie w tym dalsza część uzasadnienia: Współpraca polega na tym, żeby się spotykać. Ponieważ to kosztuje, to spotykajmy się, bo wtedy dostaniemy dofinansowanie, i nasze spotykanie się będzie tańsze. Celem jest zmniejszenie kosztów związanych z realizacją tego celu.

Odp. Uprościłem pisząc, że współpraca to spotykanie się, bo ktoś pomyśli, że to TYLKO TYLE. Celem takich wyjazdów jest jednak prawdziwa współpraca na wielu płaszczyznach. Idealnie nie jest, ale moim zdaniem dobrze, że nasza orkiestra bądź Exodus jadą i prezentują się pięknie. Można z tego wszystkiego oczywiście zrezygnować, tylko czy warto? Oczywiście, że można to też uważać za darmową wycieczkę, ale to w takim razie wolałbym osobiście zawiązać partnerstwo z jakimś Bali i tam jeździć na "darmowe wycieczki". Efektem współpracy jest chociażby coroczna wymiana uczniów ZSG Żędowice i szkoły w Wahrenbruck.

Smok napisał: Co do Zielonego Dołka - może faktycznie to nie był teren gminy, tylko huty. Tak czy inaczej zastanawia fakt, że huta sprzedała komuś kawałek terenu, a innym, zainteresowanym inwestycją w biznes/przemysł sprzedać nie chce. Ponadto nadal mam pretensje do gminy, że nie wykupiła tego terenu - teren wymarzony na przystań kajakową i związaną z tym wszelką infrastrukturą (i to nawet w oderwaniu od programu Centrum).

Odp. Pretensje niewątpliwie byłyby słuszne, gdyby sprawa wykupu była poruszana np na komisji, sesji. Nie wiem nic o jakiejkolwiek ofercie huty skierowanej do samorządu w tej sprawie. Nie chcę tu się autorytatywnie wypowiadać, bo nie znam szczegółów, ale zapewne cała transakcja odbyła się poza samorządem.

Smok napisał: Program Centrum Turystyczne - tłumaczenie, że jest już w realizacji i nie będzie konsultowany jest właśnie metodą faktów dokonanych. Zawadzkie nie ma predyspozycji do bycia miejscowością turystyczną, przez kilka lat propagowania tej idei nie powstało nic, co mogłoby tych turystów przyciągnąć. Jednym efektem jest powstanie spływów kajakowych (jako prywatnej inicjatywy). Wokół rzeki nie powstaje żadna infrastruktura, biznes się tam nie garnie, bo nie ma tam widoków na funkcjonowanie. O ścieżkach leśnych rowerowych też już wyraziłem zdanie, ale dobrze niech będzie. Tylko ile ludzi z nich korzysta? I dla porównania ile ludzi korzysta ze szlaków turystycznych w np. Szklarskiej Porębie. Tu nie ma czego porównywać.

Odp. To nie jest metoda faktów dokonanych. Cały proces dotyczący projektu był szeroko opisywany w lokalnych mediach i wtedy nie było oficjalnych zastrzeżeń ze strony mieszkańców. Odbywały się zebrania wiejskie i zebrania w Domu Kultury. To też są formy konsultacji działalności samorządu z mieszkańcami. Oczywiście masz prawo do innego zdania, ale też dajmy szansę na zmiany.
Możemy ciągle rozmawiać, ale o możliwościach ulepszenia tego projektu.

Smok napisał: Za szczyt hipokryzji natomiast byłbym w stanie uznać wpisanie w realizację Centrum remontu kina. Kino zostało zaniedbane przez ostatnie kilka lat i to co, kryje się pod inwestycją w Centrum jest zwykłym jego remontem. Może i Unia nam połowę tego remontu dopłaci, ale na Boga, powiedzcie to ludziom w oczy: to była nasza wina, że doprowadziliśmy kino do ruiny no i teraz mamy sposób, w jaki z niego stosunkowo tanio wybrnąć.
Co zaś do faktu, że inwestycja już się toczy - a kto powiedział, że nie można się z niej wycofać? Uważam, że wycofanie się teraz, z już wtopioną kasą będzie tańsze i korzystniejsze, niż dalsze dokładanie do tego interesu, który uważam, nigdy się nie zwróci. A umiejętne wykorzystanie zaoszczędzonych pieniędzy (czy to 6mln na 2010r.?) pozwoli choć trochę nadrobić zaległości ostatnich lat.

Zwykła ludzka uczciwość oraz zajmowane stanowisko powodują, że poczuwam się do odpowiedzialności za działania samorządu. Fakt, kino zostało zaniedbane. Fakt, basen został zaniedbany. Fakt, Dom Kultury wygląda, jak wygląda. Fakt, Hala Sportowa jest pożeraczem energii, wymaga remontu. Tylko to nie są zaniedbania tych 3 ostatnich lat, to proces wieloletni. My teraz staramy się to zmienić. Na zmiany (remonty) potrzebne są pieniądze. Ogromne pieniądze. Dlatego właśnie sięgamy po fundusze unijne. Sami wyborcy ocenią, czy kierunek zmian był słuszny. Do tego jednak, by dobrze ocenić, potrzebne sa też rzetelne informacje, a nie plotki. Chciałbym, aby rozmowa była uczciwa, a nie oparta na hipokryzji.

pozdrawiam,

Rafał Czuban
Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej w Zawadzkiem.

Portret użytkownika Piotr Rościszewski

"Co zaś do faktu, że

"Co zaś do faktu, że inwestycja już się toczy - a kto powiedział, że nie można się z niej wycofać? Uważam, że wycofanie się teraz, z już wtopioną kasą będzie tańsze i korzystniejsze, niż dalsze dokładanie do tego interesu, który uważam, nigdy się nie zwróci. A umiejętne wykorzystanie zaoszczędzonych pieniędzy (czy to 6mln na 2010r.?) pozwoli choć trochę nadrobić zaległości ostatnich lat."

Można. Oczywiście, że można, ale nie wiem, czy warto. W konsekwencji nalezy zwrócić całośc dotacji, czyli z własnej kieszeni zapłacić całośc za to, co już zostało zrobione. Do tego dochodzą kary umowne dla wykonawców, którzy już wygrali przetargi i mają jakieś prace w toku. Na koniec dochodzi wstyd za złe wykorzystanie środków unijnych i groźba, że kolejne dotacje będą omijać gminę, bo będzie uchodzić za niesolidną. Ciekawe ile takich zaległości z ostatnich lat można w ten sposób odrobić?

Portret użytkownika Rafał Czuban

Cyt. "I na koniec. Pan

Cyt. "I na koniec. Pan Czuban sam stwierdza, że realizacja niektórych opisywanych spraw jest z korzyścią dla nasz wszystkich. Czyli, że niektóre inwestycje nie są korzystne..."

Proszę bez nadinterpretacji. Moja wypowiedź dotyczyła bezpośrednio tych niedopowiedzeń, które forumowicz Smok przedstawił w swoim opisie inwestycji za 2009 r. Nie miałem na myśli wszystkich inwestycji, lecz dokładnie tych, co do których były wątpliwości - czyli nr 2, 3, 6, 8.
Może wcześniej niefortunnie to zapisałem, ale każda inwestycja jest korzystna, gdyż jest odpowiedzią na wskazany wcześniej problem.

Rafał Czuban
Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej w Zawadzkiem.

Portret użytkownika grzesiek

Ja uważam, że nie warto

Ja uważam, że nie warto zajmować się Strzelcem Opolskim. Przestałem go już kupować i powiem szczerze, że niechętnie zaglądam na stronę internetową. To co napisał smok to kwintesencja tego jak SO podchodzi do czytelników i do ważnych dla nich spraw. Tak jak kiedyś było widać różnicę między SO, a Krajobrazami Zawadzkiego, teraz gdyby nie inna szata to nie wiedziałbym co czytam. W tej chwili SO to gazetka samorządowa i nic nie zapowiada zmiany. Ja czekałem miesiąc na decyzję Pana Cebuli na publikację sprostowania do listu Pana Romberga, w którym mnie pomówił. Wydaje mi się, że jedynym wyjściem będzie sąd, o czym powiadomiłem Pana Cebulę, gdyż złamał art 31, par 2 Ustawy Prawo Prasowe, omawiając mi rzeczowej odpowiedzi na stwierdzenie zagrażające dobrom osobistym. Nie wiem jakie koneksje łączą Pana Romberga i Pana Cebulę i powiem szczerze, że mnie to mało obchodzi. Jednak nikt nie może odmawiać mi moich praw. Może wyrok sądowy nauczy Pana Cebulę szacunku dla czytelników, szczególnie tych pomawianych.

Od dłuższego czasu w SO nie ma palących tematów społecznych. Ostatnio widzieliśmy na 3/4 strony złotych jubilatów z Zawadzkiego. O podwójnych tablicach, problemach z budżetem, o chorych pomysłach władzy - ani słowa. Dlatego aż ciśnie się na usta pytanie komu służy Pan Cebula? Bo niezależna gazeta to nie jest!

Moją odpowiedź na list Pana Romberga można znaleźć tu:

zawadzkie.blox.pl

Portret użytkownika urzednik

I tak sobie moze Pan

I tak sobie moze Pan grzesiek pisac co chce, nikt mu praw nie odmowi :) internet to obszar niewiarygodnej wolnosci.
To ze pisze glupoty, to juz inna sprawa.

Portret użytkownika urzednik (juz swiateczny)

Te glupoty, zeby pisac

Te glupoty, zeby pisac scisle, to pomysl zeby zrobic referendum ws tablic, bo to niby lepiej i taniej. Pan Romberg tu mial racje, to nie bedzie ani taniej, ani lepiej.
Potwierdza sie tez wojskowy dryg Pana grzeska, o czym swiadczy styl Jego wypowiedzi - niby jakas ofensywa MN (mowie tu o ustawieniu tych tablic naprzeciwko Biedronki - fajny to byl pomysl, ale wandalom przeszkadzalo).

Wesołych Świąt!

PS> na tym blox to ponoc towarzystwo wzajemnej adoracji?

Portret użytkownika smok

Dlaczego nie lepiej? I

Dlaczego nie lepiej? I dlaczego nie taniej? Taniej napewno, bo referendum można zrobić razem z wyborami (to już za niecały rok). Taniej to mało powiedziane, to prawie za darmo - jedyny koszt to dodrukowanie paru kartek z krzyżykami.
A czy lepiej? Uważam, że lepiej niż w konsultacjach na spotkaniu burmistrza z mieszkańcami (tam faktycznie jest po 30 ludzi).
Może sonda? SO już jedną zrobił, i tam wychodzi, że większość tych tablic nie chce. Może coś w rodzaju debaty publicznej (tylko kto miałby to zrobić, skoro gmina wydaje się już uważać problem za przesądzony i szuka sposobu, w jaki uzasadnić jego przepchnięcie)?
Referendum chyba jest najlepszym wyjściem, a że do wyborów już niedaleko, wniosek nasuwa się sam.

Urzędniku! Niepotrzebna jest twoja ironia. Równie dobrze można napisać, że towarzystwo wzajemnej adoracji jest w twoim środowisku, na gminie, która bzdurne pomysły przepycha jak maszynka do głosowania. Pomysł z referendum wcale nie jest bzdurą, jest jedną z możliwości, a że coś jest nie po myśli urzędnika, nie znaczy, że jest bzdurą.

Portret użytkownika grzesiek

Smoku nie warto wdawać się

Smoku nie warto wdawać się w dyskusję (przepraszam z góry za ostre słowa) z idiotą. Najpierw ściągnie cię to swojego poziomu, a później pokona doświadczeniem. Mam wrażenie, że ten "urzędnik" to typowy chłop żywcem od pługa oderwany i niech sobie pisze co chce. Już widzę jego pełen jadu wpis pod moim postem. Jeżeli ktoś mnie pomawia publicznie w gazecie ta gazeta ma obowiązek wydrukować moje sprostowanie i tyle. Jeżeli odmówi to sąd zadecyduje kto ma rację w tym sporze.

Portret użytkownika urzednik (juz swiateczny)-idiota ;)

Wlasnie polaczenie

Wlasnie polaczenie referendum z wyborami jest tu sprawa mocno dyskusyjna - czy tak mozna?
Co do Pana grzeska - niech się sądzi z wydawcą gazety, Jego sprawa gdzie wyczytal że go Pan Romberg pomówił.
Tablice nie są przesądzone, bo się radni moga nie zgodzić na konsultacje-gdyby tak byli jednomyslni, to by juz dawno to "przepchnęli".

Portret użytkownika grzesiek

Szanowny urzędniku, a może

Szanowny urzędniku, a może ja mam sprawdzić prawo wyborcze? Do cholery! Za co wy tam pieniądze bierzecie? Chcecie debatować o konsultacjach, a nawet podstawy prawnej nie znacie. Żenada!

Pomogę. Tu znajdziecie wszystkie akty prawne:

http://www.pkw.gov.pl/pkw2/index.jsp?place=Menu01&news_cat_id=8&layout=1

Portret użytkownika urzednik (juz swiateczny)

Ja biorę pieniądze za to,

Ja biorę pieniądze za to, co robię, a nie zajmuję się prawem wyborczym, więc proszę bez inwektyw.
Niech sobie te teksty czytają ci, co będą się tym zajmować. Skoro tak o to walczysz, to wskaż konkretnie, który paragraf pozwala żeby jedna komisja wyborcza zajmowała się i wyborami i referendum jednocześnie, co da - Twoim zdaniem - oszczędności.
Wesołych Świąt!

Portret użytkownika smok

Urzędniku - zwykli ludzie

Urzędniku - zwykli ludzie nie muszą się na wszystkim znać, od tego są urzędnicy i jeśli jest np. pomysł połączenia referendum z wyborami, to wypadałoby to po prostu przeanalizować i powiedzieć, że tak można albo nie. Spychanie tej odpowiedzialności na zwykłych mieszkańców jest nieodpowiedzialnością. A z tego co mi wiadomo, to już chyba raz przeprowadzono jakieś referendum krajowe łącznie z wyborami (i nie pytaj mnie jakie, bo nie pamiętam, ale chyba tak było), więc pewnie można to połączyć. Co do kosztów, to uświadom mnie, w jaki sposób referendum przeprowadzić taniej! Przeliczenie dwóch stosów kartek zamiast jednego za jednym zamachem chyba jest sporą oszczędnością. Nie podoba mi się twój ton, przez który przebija arogancja, zdajesz się wszystko wiedzieć lepiej, jednak wiedzą swą nie skoro dzielisz się z innymi, tylko odsyłasz do lektury internetu, przepisów prawa i innych publikacji. Wydaje mi się, że jeśli mamy coś razem zdziałać, to dobrym zwyczajem jest dzielenie się pomysłami, wiedzą i opiniami. Chowanie ich w kieszeni i udowadnianie rozmówcom, że są gorsi, bo czegoś nie wiedzią, do niczego nie prowadzi.
Ty nie jesteś za połączeniem referndum z wyborami. To twoja opinia. Ja się z nią wprawdzie nie zgadzam, ale to też mój wybór. Ja ci swoje racje przestawiłem. Teraz ty przedstaw swoje, jeśli nie referendum, to co? I, że cię sparafrazuję: "wskaż konretnie".
I jeszcze do Grześka. Nie nazywaj nikogo idiotą, dajesz się tym prowokować. Nawet, jeśli ktoś nie uznaje twoich racji i ironizuje z nich. Twoja wypowiedź tu najbardzie pasuje do wątku, w którym mówimy o postawie SO i Karola Cebuli, który z jednej strony nawołuje do brania sprawy w swoje ręce, a z drugiej unika podjęcia ważnego tematu, którego to unikanie budzi spore wątpliwości co do intencji i zasad programowych SO. Bojkot SO wydaje mi się nie jest rozwiązaniem problemu, po prostu ludzie i tak będą SO kupowali, bo nie mają innej alternatywy. Ja nie będę do tego nawoływał, choć nie odstępuję od opini, że SO gazetką niezależną przestała już być, po prostu za długo istnieje na rynku i pewne powiązania siłą rzeczy się uwidaczniają. Nie jest moim celem naprawianie SO, chcę po prostu, by wykorzystać możliwości, jakie daje SO, do uderzenia w dzwon, aby radni Zawadzkiego otwarli się ze swego zamknięcia i wyszli naprzeciw mieszkańcom. Za długo byli zamknięci w murach sali obrad, zatracili poczucie rzeczywistości. Ich kadencja dobiega konca, pewnie kolejny raz już nie będą wybrani, ale pytanie nie jest takie, czy oni już tam nie zasiędą, tylko, kto zasiędzie zamiast nich.
Permanentną cechą nasej demokracji jest krytycyzm. Od początku wszelkie wybierane gremia są tylko krytykowane. I to z nazwiska. Tak dzieje się od prezydenta Polski, przez Sejm, Senat, do burmistrzów i rad miasta. Inicjatywa odwołania, usunięcia jest bardzo nośna i mocno mobilizuje ludzi. To desktrukcyjne motywy, nastawione na negację - a po nas choćby potop. Najpierw tego buca usuniemy, a potem będziemy się zastanawiać, co dalej. Tak dzieje się od 20 lat. I co? Odwołanie czasami się udaje i ludzie zostają z ręką w nocniku, bo kimś tego odwołanego trzeba zastąpić. I bierze się pierwszego lepszego z łapanki, bo czasu mało, a za kilka miesięcy znów krytykuje się go tak, jak poprzedniego.
Czy my musimy mówić o obecnych radnych Zawadzkiego? O obecnym burmistrzu? Wszyscy przecież widzą efekty ich pracy i tego nie zmienimy. Dlaczego nie pomówimy o ludziach, którymi chcielibyśmy ich zastąpić? Dlaczego nie możemy pomówić o kierunkach, które chcielibyśmy obrać na następne lata? Dlaczego Urzędnik wszelkie próby podjęcia takiej dyskusji bierze do siebie i z miejsca ucina (w dość arogancki nierzadko sposób). Czy dlatego, że podświadomie poczuwa się do winy?
No i najważniejsze pytanie? Moje pytanie? Dlaczego p. Karol Cebula udaje, że nic się nie dzieje? Panie Karolu, jak ludzie mają brać sprawy w swoje ręce, kiedy ostatni potężny bastion obrony praworządności i przejrzystości, ta sławna czwarta władza, układa się w dosyć niejasnych okolicznościach z rządzącymi?
Kto nie zabiera głosu, ten nie ma racji?

Portret użytkownika urzednik (juz swiateczny)

1. konkretnie - mają być

1. konkretnie - mają być konsultacje. tańszego rozwiązania nie ma. tryb mają ustalić radni, sam tu gdzieś na forum wyczytałem, że taka jest procedura. nie jestem jakiś wszechwiedzący, tylko pytanie po co referendum, skoro sama ustawa mówi, że mają być konsultacje. to po co obracać kota ogonem?

2. nie ucinam żadnej dyskusji, po prostu to nie moja sprawa. ja mam swoje obowiązki z których mnie szef rozliczy, a dyskusje na temat przyszłości - prosze bardzo! to przecież jest istota demokracji.

Portret użytkownika smok

Referendum to jedna z form

Referendum to jedna z form konsultacji, a nie obracanie kota ogonem. Gdyby temat wyskoczył np. miesiąc po wyborach, to też bym się zastanawiał, czy warto robić referendum, ponieważ jednak do wyborów pozostał niecały rok, uważam, że połączenie jednego z drugim jest dosyć na miejscu. Referendum to chyba najbardziej jasny i przystępny sposób przeprowadzenia konsultacji z mieszkancami, w którym każdy dostaje możliwość powiedzenia tak lub nie. To czy ktoś z tej możliwości skorzysta, czy nie, to już inna bajka. Czy ktoś może tu przytoczyć frekewencję ostatnich wyborów samorządowych w Zawadzkiem? Takiej właśnie frekwencji można spodziewać się przy referendum połączonym z wyborami.
Inna forma konsultacji, np. poprzez spotkania burmistrza z mieszkańcami dadzą nam opinię kilkudziesięciu osób, zdecydowanie mniej, niż podczas wyborów/referendum i już chociażby dlatego uważam, że referendum jest bardziej miarodajne. Nie wiem, ile osób wzięło udział w sondzie sms-owej SO odnośnie dwujęzycznych tablic (może redakcja SO uchyli rąbka tajemnicy?) - przypuszczam, że także więcej, niż podczas spotkań z mieszkańcami. Można mieć wątpliwości co do tej formy konsultacji, bo jedna osoba może wysłać kilka sms-ów, ponadto mogą głosować osoby spoza Zawadziego, jednak też jest to jakaś forma konsultacji.
Pytam więc, jakie inne formy zaproponował urząd miasta? Bo jak na razie o innych nie słyszałem, a z tych, o których mówiliśmy, uważam referendum za najbardziej wiarygodne i przy okazji tanie.
I jeszcze wątpliwość, gdyby ktoś zadał takie pytanie (a p. Romberg o to się dosyć pieklił) - czy decyzja odnośnie tablic musi być podjęta teraz? w styczniu? w lutym? Przez 20 lat nikomu się nie spieszyło - odwleczenie odpowiedzi na to pytanie przez jeszcze jeden, i to nie cały rok, warte jest gry, warte jest porządnego zastanowienia się, czy my wszyscy tego chcemy. Mnie osobiście podwójne tablice śmieszą, w Zawadzkiem będzie to jeszcze śmieszniejsze (bo po niemiecku będzie tak samo, tylko bez ostatniej literki), i chyba większość mieszkańców tak uważa. Działania p. Romberga, który chce to załatwić tu i teraz (w domyśle - po jego myśli) uważam za uzurpację i grę na fakty dokonane. Dla mnie po prostu obrzydliwe. Odsyłam do tekstu w wigilijnej GW, gdzie jeden z działaczy MN bije się w piersi i przyznaje, że MN 20 lat w dużej części zmarnowała skupiając się na promocji p. Krolla do sejmu. Tak żałosne i nachalne próby załatwienia problemu dwujęzycznych tablic przez p. Romberga jeszcze bardziej mnie odpychają od MN i jej działań - i zdaje się, sądząc niedawno przeprowadzonym sondażu, w którym mieszkańcy Śląska mogli się opowiedzieć za przynależnością do którejś grupy etnicznej i więcej opowiedziało się za byciem Ślązakami niż Niemcami, odpychają nie tylko mnie.
A p. Karol Cebula nadal milczy...

Portret użytkownika czytelniczka strzelca

wybacz smok napisales twoją

wybacz smok napisales twoją wiadomość :
smok, 24 grudzień, 2009 - 23:31
wiesz moze to poprostu tak że niektórzy mają dom i rodziny i w wigilie mają coś lepszego do roboty jak czytanie forum i wypowiadanie sie na tematy ktorzy nie wszystkich interesują, więc może wybacz panu Cebuli że natychmiast po kolacji wigilijnej nie siadł do komputera i nie odpisał na twoj post

Portret użytkownika Rafał Czuban

Osobiście wystąpiłem do

Osobiście wystąpiłem do opolskiej delegatury KBW z prośbą o wyjaśnienie kwestii, czy referendum lokalne ws tablic dwujęzycznych można połączyć z wyborami samorządowymi.
Pozwolę sobie i w tym wątku zamieścić odpowiedź z KBW:
- - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Opole, dnia 3 grudnia 2009 r.

Szanowny Pan

Rafał CZUBAN

Wiceprzewodniczący

Rady Miejskiej w Zawadzkiem

Odpowiadając na Pana zapytanie w kwestii jednoczesnego przeprowadzenia zbliżających się wyborów samorządowych z referendum lokalnym uprzejmie informuję, iż zarówno ustawa z dnia 16 lipca 1998 r. – Ordynacja wyborcza do rad gmin, rad powiatów i sejmików województw (tj. Dz. U. z 2003 r. Nr 159, poz. 1547 z późn. zm.) jak i ustawa z dnia 15 września 2000 r. o referendum lokalnym (Dz.U. Nr 88, poz. 985 ze zm.) nie normują sprawy przeprowadzenia w jednym terminie wyborów do organów samorządu terytorialnego oraz referendum lokalnego. Brak uregulowania tych kwestii nie wyklucza zatem prawnie dopuszczalności takiego połączenia.

Jednakże zarządzając referendum lokalne na dzień, w którym będą przeprowadzane wybory do organów jednostek samorządu terytorialnego należy mieć na uwadze komplikacje merytoryczne i organizacyjne z tym związane. Przeprowadzenie wyborów samorządowych i referendum lokalnego wymaga zachowania procedur określonych odpowiednio w ustawie – Ordynacja wyborcza do rad gmin, rad powiatów i sejmików województw oraz ustawie o referendum lokalnym.

Oznacza to w szczególności, że:

· obie akcje charakteryzowałaby odrębność organizacyjna, czyli postępowania w tych sprawach musiałoby być prowadzone odrębnie jednakże w tym samym czasie;

· należałoby powołać oddzielne komisje terytorialne dla wyborów samorządowych i do spraw referendum lokalnego;

· głosowanie przeprowadzałyby inne obwodowe komisje wyborcze dla potrzeb referendum i wyborów samorządowych (różne podmioty uprawnione do zgłaszania kandydatów do składów komisji, różne pieczęcie);

· należałoby sporządzić odrębne spisy osób uprawnionych do udziału w głosowaniu;

· głosowanie odbywałoby się w różnych lokalach wyborczych, a na władzach gminy ciążyłby zatem obowiązek zapewnienia, przygotowania i wyposażenia podwójnej liczby lokali głosowania;

Należy również zauważyć, iż zainteresowanie wyborców pracą w komisjach wyborczych z roku na rok jest coraz mniejsze a przeprowadzenie dwóch akcji wyborczych równocześnie wiązać się może z problemami w skompletowaniu składów obwodowych komisji wyborczych.

Z zachowaniem zatem odrębności i wykonywaniem niezależnie od siebie czynności wyborczych przewidzianych w stosownych ustawach mimo, iż nie jest to wskazane, można połączyć termin przeprowadzenia referendum z terminem wyborów samorządowych. Trzeba jednak zauważyć, iż przeprowadzenie referendum w tym samym dniu, co wybory samorządowe wiązać się może z niedogodnościami dla mieszkańców jednostki samorządu terytorialnego, spowodowanymi równoczesną kampanią w tak różnych sprawach oraz w przypadku wyrażenia przez wyborcę chęci wzięcia udziału w wyborach i referendum koniecznością odwiedzenia dwóch lokali wyborczych.

Z upoważnienie Dyrektora Delegatury

Tomasz Szczepański

Radca KBW w Opolu
- - - - - - - - - -

Moim zdaniem jest to jasne rozstrzygnięcie, że MOŻNA w dniu wyborów samorządowych przeprowadzić referendum odnośnie tablic, ale muszą to być OSOBNE LOKALE, LISTY WYBORCÓW I KOMISJE, czyli oszczędności tutaj nie będzie.

Rafał Czuban
Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej w Zawadzkiem.

Portret użytkownika smok

Wreszcie jest już jakaś

Wreszcie jest już jakaś konkretna odpowiedź. Wynika z niej, że referendum można połączyć z wyborami, wedle jednak wypowiedzi racy KBW w Opolu wymagłoby osobnych lokalów, list i komisji, czyli oszczędności faktycznie by nie było. Wyrażę jednak w tym miejscu wątpliwość, że osobne komisje, listy i lokale są konieczne. Stawiam tezę, że to tylko opinia wspomnianego radcy. Dobrze byłoby zajrzeć bezpośrednio do przepisów prawa i sprawdzić bezpośrednio u źródła, czy faktycznie rzeczy się mają tak, jak je przedstawił p. radca.
Wydaje mi się, że tak nie jest. Jest to co prawda tylko moja opinia, ale nie wydaje mi się, aby prawo polskie wymagało przeprowadzenia referendum w inych lokalach niż wybory! Czy ktoś z urzędu miasta może to sprawdzić? Bodajże Grzesiek z niniejszego forum podał link do stosownych przepisów.
To jedna kwestia. Druga to taka, że nasze referendum ma być formą konsultacji społecznych. Wyniki tych konsultacji nie są, o ile mi wiadomo, wiążące dla urzędu w sprawie postawienia lub nie dwujęzycznych tablic, mają jedynie na celu "wybadanie" opini społecznej. A jeśli tak, to nie potrzebujemy referendum w ścisłym tego słowa znaczeniu i chyba nie musimy stosować się do wszystkich wymogów, jakie pociąga za sobą zorganizowanie referendum. Czy możemy je nazwać sondą publiczną (urzędu miasta) dołączoną do wyborów samorządowych? Mowiąc inaczej - czy w tym samym dniu w tym samym lokalu przy tej samej komisji gmina może urządzić konsultacje społeczne polegające na uzyskaniu odpowiedzi na zadane pytanie?

A jeżeli faktycznie nie, to jakie inne jeszcze formy konsultacji gmina proponuje swoim mieszkańcom?

Portret użytkownika Rafał Czuban

Chciałbym na wstępie

Chciałbym na wstępie zaznaczyć, że nie jestem rzecznikiem UM ani całej Rady Miejskiej, tutaj prezentuję swoje własne racje i opinie.

Wystąpiłem do KBW, by wyjaśnić tą kwestię. Sprawa jest, moim zdaniem, rozstrzygnięta w zakresie łączenia referendum z wyborami.
Nie wiem, jakie będą inne działania, ale każdemu powinno zależeć, aby wypowiedziała się jak największa liczba mieszkańców przy jednocześnie jak najniższych kosztach całej operacji. Sprawa jest w toku, żadne decyzje nie zostały podjęte, zatem proszę o spokój i cierpliwość.

Rafał Czuban
Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej w Zawadzkiem.

Portret użytkownika Marcin L.

Witam p. Rafale Napisałeś

Witam p. Rafale
Napisałeś "prezentuję swoje własne racje i opinie" to nie podpisuj się "Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej w Zawadzkiem"
Pozdrawiam
P.S.
Szacunek za to, że się starasz

Portret użytkownika smok

Dla podkreślenia swoich

Dla podkreślenia swoich wątpliwości co do opini radcy KBW przytaczam fragment ustawy odnośnie referendum lokalnego:

Art. 54. Referendum przeprowadza się w stałych obwodach głosowania utworzonych w celu przeprowadzenia wyborów do organów stanowiących jednostek samorządu terytorialnego.

Wynika z niego chyba jasno, że referendum przeprowadza się w tych samych miejscach, w których wybory do rad miasta i gmin.
Nie zrzucajcie odpowiedzialności na opinie innych osób (choćby i eksponowanych), one nie mają mocy prawnej i nie są wiążące. Wiążące są akty prawne, w pierwszej kolejności konstytucja, potem ustawy. Ludzie, którzy nie zawsze dobrze się znają na prawie, dają swoje opinie, które nie zawsze są prawdziwe. Mieliśmy już taki przypadek z rzecznikiem ZDW, który zarzekał się, że na znakach wskazujących kierunek ZAWSZE umieszcza się ostatnią miejscowość danego kierunku. Informacja ta okazała się zupełnie nieprawdziwa i fałszywa - jest duże prawdopodobieństwo, że i w sprawie referendum jest podobnie.
Czy ktoś pamięta, jakie my mieliśmy referendum w Polsce połączone z jakimiś wyborami? Ciągle chodzi mi po głowie i wydaje mi się, że już taki przypadek był, czy mi się tylko zdawało?

Portret użytkownika Rafał Czuban

Proponuję zapoznać się z

Proponuję zapoznać się z http://www.pkw.gov.pl/pkw2/index.jsp?place=Lead07&news_cat_id=572&news_i...

powyższy link sugeruje, że słowa radcy prawnego nie są jego wymysłem, lecz mają oparcie w dokumentach, a ponadto w opinii samego przewodniczącego KBW.

Rafał Czuban
Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej w Zawadzkiem.

Portret użytkownika smok

Tam jest sprawa łączenia

Tam jest sprawa łączenia referendum z wyborami do parlamentu europejskiego, my mówimy o wyborach samorządowych. Jak już wspomniałem, z przytoczonych wcześniej ustaw nie wynika konieczność przygotowania podwójnych lokali wyborczych, poza tym całe wyjasnienie opiera się na stwierdzeniu: "komisja wyraża pogląd" - owszem, ma takie prawo, ale jest to tylko jedna z opini. Ja na razie nie znalazłem stosownego przepisu prawnego, który wymusza organizowanie dwóch lokali wyborczych. Wyrażona na koniec opinia, że "Komisja dostrzega nadto niedogodności dla mieszkańców jednostki samorządu terytorialnego wynikające z równoczesnego prowadzenia kampanii w dwóch tak różnych sprawach" jest nydleniem oczu i naciąganiem faktów do wcześniej założonej tezy.
Ja się nie pytam, czy my podołamy zrobić podwójną kampanię, ja się pytam, czy prawnie można referendum i wybory połączyć.
Nie dajmy się ogłupić opiniom urzędników, którzy wielokrotnie swoją interpretację przepisów przedkładają na te ostatnie dla świętego spokoju i uniknięcia wplątywania się w tematy niełatwe i jeszcze nie przetarte.
Poza tym, gmina już dawno powinna mieć miarodajną opinię na ten temat - wkrótce po wypłynięciu sprawy podwójnych tablic i konsultacji z tym związanych. A do dziś urzędnicy z gminy ciągle chodzą po omacku i nie potrafią jednoznacznie powiedzieć, czy referendum wchodzi w grę czy nie. Jak na razie to osoby średnio się na tym znające rzucają pomysły i szukają po dziennikach ustaw bawiąc się w prawników. A to, rzekłbym, święty obowiązek gminy, która jest powołana po to, by służyć mieszkańcom i pomagać rozwiązywać ich problemy.

I jeszcze raz pytam: jeśli nie referendum, to co?

PS - Jak przychodzi do ściągnięcia z mieszkańców podatku, to gmina potrafi przysłać pismo z litanią paragrafów sankjconujących roszczenia gminy i nie jest potrzebna opinia rzecznika, radcy itp. Jak chodzi o sprawy mieszkańców, to już tego nie można zrobić?

Portret użytkownika Rafał Czuban

Radca prawny KBW ma - moim

Radca prawny KBW ma - moim zdaniem - większe kompetencje niż ja, zatem w tym zakresie polegam na jego zdaniu. Jest to kolejny głos w dyskusji, dla mnie aktualnie najważniejszy. Oczywiście, jeśli weźmiemy 10 prawników, to może być 10 różnych opinii. Uważam, że podjąłem właściwe kroki, by rozpoznać sytuację.

Ja obecnie skłaniam się ku przeprowadzeniu konsultacji społecznych, ale tak przygotowanych, by jak najwięcej osób mogło wyrazić swoje zdanie. Lepiej szeroko informować, odpowiednio wcześniej, ustalić także dogodny termin do przeprowadzenia konsultacji, aniżeli na siłę robić referendum wspólnie z wyborami (wybory to sprawa ogólnokrajowa, jeśli tutaj doprowadzimy do nieprawidłowości, to cała Polska będzie się z nas śmiać).

Jeśli dobrze pamiętam, to konsultacje były w gminie Ozimek i tam w 2 miejscowościach na konsultacjach przeważyły głosy na "nie". Odpowiedzialny mieszkaniec pójdzie na konsultacje i zgodnie ze swoim sumieniem zagłosuje.
Zresztą, my tu kruszymy kopie, co i jak, a wcale może nie dojść do konsultacji - radni w tej sprawie nie są jednomyślni.

Rafał Czuban
Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej w Zawadzkiem.

Portret użytkownika smok

Może nie dojść do

Może nie dojść do konsultacji? Że niby jak? O ile mi wiadomo, to w w/w sprawie są wymagane. Co ma jednomyślność radnych do tego? Czy chodzi o to, że przegłosują wniosek bez konsultacji?

Radca prawny ma większe kompetencje, niż wiceprzewodniczący rady gminy, to prawda, lubię jednak tego typu wypowiedzi skonfrontować z literą prawa (co nie znaczy, że z góry mam rację). W dalszym ciągu widzę, że nie ma jednoznacznej opini odnośnie referendum i ewentualnym połączeniu go z wyborami.
Jako drugą formę konsultacji słyszałem propozycję jej przeprowadzenia podczas spotkań burmistrza z mieszkańcami (ale tu bardzo mało osób wyrazi swoje zdanie i opinia będzie niereprezentatywna).
Nadal ponawiam pytanie, jakie jeszcze formy są możliwe?
1.) Sonda uliczna (anonimowa lub nie) przeprowadzona przez urząd
2.) Profesjonalne badanie opini publicznej (OBOP, CBOS lub podobne - tylko ile by to kosztowało?)
3.) Sonda internetowa na stronie miasta
4.) Wysłanie przez gminę dwóch pracowników do mieszkań w celu przeprowadzenia sondy (coś na wzór spisu powszechnego) - tutaj chyba można liczyć na największą frekwencję
5.) Ustawienie w wybranych sklepach (Netto, Biedronka, Centrum) na tydzień lub dwa urn do głosowania, gdzie mieszkańcy mogliby wrzucić swe głosy za lub przeciw.

To jest 5 moich pomysłów, może coś z tego da się wykorzystać. Ktoś ma inne? Jakie? Urząd miasta jakie ma propozycje? Nasi radni jakie mają? Czy nie są bezradni?

Portret użytkownika Rafał Czuban

Raczej chodzi mi o to, że

Raczej chodzi mi o to, że radni odrzucą wniosek o konsultacje. Takie rozwiązanie też jest przecież możliwe. Wtedy sprawa tablic będzie całkowicie na marginesie.

Oprócz powyższych rozwiązań, można też do każdego mieszkania przesłać ankietę i np po 2 tygodniach je zebrać.

Rafał Czuban
Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej w Zawadzkiem.

Portret użytkownika czyt

Wiadomo kto został

Wiadomo kto został dyrektorem MOKSIR - były dwa konkursy a tu nic jak narazie? - jest tylko plotka, że już jest wybrany tylko jest sondowanie czy się podoba i czy ludzie dobrze pamiętają historię i czy ktoś podniesie głos.

Portret użytkownika lepkie raczki

Witam Wszystkich

Witam Wszystkich serdecznie,

mieszkam obecnie za granicami Polski, jednakze nieustennie interesuje sie moja Mala Ojczyzna jaka jest dla mnie Zawadzkie, wiec w zwiazku z tym interesuje mnie Wasza opinia na temat jednego z kandydatow na stanowisko dyrektora moksiru, ktory byl kiedys karany za przestepstwo ale juz mu sie to zatarlo. Oczywiscie nie oskarzam ale pytam czy taka osoba może pełnic funkcję publiczną? - niby juz zatarte i nalezy przebaczac ?
czy aby raczki tego pana przestaly byc lepkie ?

Portret użytkownika czytelnik446635

To inny temat. zaluż sobie

To inny temat. zaluż sobie inny temat.

Portret użytkownika czytelnik2222

A ty się załuż,że się w

A ty się załuż,że się w kuncu pocałójesz w .ópę. Ladnie prawda?Tak po twojemu.

Portret użytkownika prawnik

Smok i Grzesiu mają racje

Smok i Grzesiu mają racje czym wywołują wściekłość urzędasów. Przecież wystarczy przejść sie po mieście zeby zobaczyć ze miasto ginie. Pracowałem i pracuje już kilkanaście lat w starostwie oraz urzędzie miasta ,miałem rżne ekipy rządzące od lewicy z mniejszością a teraz po prawice i wiem że najważniejsze jest dobro miasta lub powiatu a nie partyjne gierki. A u nas toczy sie walka o przyklejone stołki a nie myślenie o przyszłości miasta. Pytam sie Pana Burmistrza gdzie mam pojść z dzieckiem aby mogło sie bezpiecznie pobawić?.. przed Urząd na te zagrażające życiu i koszmarne pseudo urządzenia z opon ( małpy w ZOO maja ładniejsze i lepsze). A czy ktoś z włądz próbował pokonać na wózku inwalidzkim skwerek ( bo przecież nie park) przed urzędem- można sie zabić na uskokach. Trzeba przyciągnąć firmy a nie wyliczać jak mało ich uciekło....na kajakach daleko nie pojedziemy.Sprawa mniejszości....temat mi bliski i znany..co robi?? Dla pokazania że coś robi krzyczy o tablice..śmiechu warte....akurat komuś na nich zależy... tylko zmniejszają czytelnośc znaków na drodze wprowadzając dodatkowy zamęt...A może by tak władza zamiast robić festyn dokończyła chodnik i ścieżkę rowerową do cmentarza..ludzie jeżdżą po krzywym chodniku narażajac zdrowie i zycie..... Sprawa oświaty... żle wyliczono dotacje ..wprowadzono zamęt i nerwowość...a tylko dzieci na tym ucierpią...Śmiem twierdzić ze gdyby władze atakowanych szkół dopuścic do rządzenia gmina to lepiej byśmy na tym wyszli.... bo w tych szkołach widać ze o każdą złotówke walczą i robia wiele dobrego dla lokalnych społeczności czego niestety nie można powiedzieć o władzach miasta. Jako rodzic na pewno nie bede głosował na osoby mające gdzieś mieszkańców i dbające tylko o własne stołki. A odnośnie Pana Cebuli to niestety ... też Panowie macie rację.... dla niego ważne są wpływy z reklam i kto kogo i gdzie zabił niż sprawy ginącego miasta.....NA koniec proszę jeszcze spojrzeć na szkolnictwo np. Zespół Szkół (wiem..wiem to sprawa władz powiatowych) tam tez jest nieciekawie .. Wiem ( a nie powiem skąd..:) ) że likwidacja szkoły to jest kwestia czasu, tylko powiat czeka na potknięcia i pretekst do likwidacji szkoły i przeniesienie uczniów do Strzelec..chyba ze ..szkoła sie obudzi z marazmu i zacznie aktywnie "walczyc" o ucznia i tworzyc atrakcyjne klasy...
Ps . Przepraszam za nieobecność związaną z wykonywana pracą na rzecz innych samorzadów...:)

Portret użytkownika Rafał Czuban

Każda Rada Miejska boryka

Każda Rada Miejska boryka się z podobnymi problemami - co jest ważne do zrobienia, a co ważniejsze.
Gdy rada zajęła się dziurami w drogach, to dotarł do mnie głos mieszkańca "czym sie urząd zajmuje, kanalizację trzeba robić!" Gdy teraz mamy środki na kanalizację, to wracają zaszłości - park, plac zabaw, zresztą można tego sporo wyliczać. Zawsze można coś znaleźć - ja to traktuję jako wyzwania do naprawienia, a nie jako powód do narzekań.
Odcinek do cmentarza to chodnik przy drodze wojewódzkiej. Za to powinien płacić zarządca, my możemy się dołożyć - ale wtedy będzie mniej na zadania, których nam nikt inny nie sfinansuje.
Dotacje dla szkół są wyliczone dobrze, podobnie subwencja oświatowa. Po prostu suche liczby nie mówiły wszystkiego - gdy zaczęła się ich analiza, gdy każdą złotówkę 2-3 razy w palcach przeliczono, to Rada doszła do wniosku, że "skórka nie jest warta wyprawki" - innymi słowy, nie będzie założonych wcześniej oszczędności, zatem nie ma sensu burzyć tego, co funkcjonuje.
Plac zabaw - ten przy UM faktycznie wymaga remontu, ale za to na osiedlach powstały nowoczesne place zabaw, przy finansowym montażu Spółdzielni i Gminy. Coś za coś, nie da się wszystkiego naraz zrobić.
Idealnie nie jest, ale ja widzę, że działania przynoszą skutek - pozytywny skutek. Racja, że najwięcej do zrobienia jest ciągle w sferze nowych miejsc pracy, przyjmuję krytykę, ale nie kładę głowy pod topór. To jest działanie długofalowe. Zaczniemy uzbrajać tereny na łąkach, to mieszkaniec powie "po co mi droga na łąki, jak ja pod domem tonę w błocie"....

Rafał Czuban
Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej w Zawadzkiem

PS. Słowo "urzędas" jest obraźliwe. Nie życzę sobie takiej oceny pracy ludzi zatrudnionych w UM.

Portret użytkownika prawnik

Dziękuje za

Dziękuje za odpowiedz..odnośnie "urzędasa" fakt nie wszyscy są nimi w UM ,,ale co do niektórych to bym sie upierał przy swoim .... bo wykonują działania pozorne.. a i tak jestem b.kulturalny na blogu. Zapowiedziałem też że jeśli moje dzieci lub moich znajomych będą miały wypadek na placu zabaw to osobiście wytoczę proces o odszkodowanie i zapewniam że jestem pewien ze go wygram ..(mam nadzieje ze nie będę musiał ..chociaż dzieci nie przywiąże do płotu)... Muszę przyznać ze ma Pan odwagę bronić swoich racji pod swoim nazwiskiem i chwała Panu za to..jest Pan niestety tylko światełkiem w tunelu na ulicy Dębowej. Doskonale Pan wie z kim Pan pracuje i nie sa to wybitne jednostki.... mające plany na rozwój miasta i okolicy.Wasze działania są tylko i wyłącznie łataniem dziur i gaszenie na bieżąco pożarów...a pomysł z Centrum Turystycznym jest chory i nie zda egzaminu. Dużo jeżdże po województwie i władze innych miast śmieją się z gdy im mówię o Centrum , mówiąc i słusznie że nazwa jest ciekawa ale nic z tego nie wynika...Ale życzę Panu powodzenia i uważnego czytania blogu (zwłaszcza Grzesia i Smoka) bo oni wiedzą co pisze i czasem można z tej wiedzy skorzystać..Ja niestety z braku czasu nie jestem tak aktywny jak oni ..a szkoda...
PS. Kilka lat temu mój szef ( po zmianie ekipy rządzącej w samorządzie) wezwał mnie do siebie ..powiedział jakim jestem super pracownikiem itd. a na koniec rzucił hasło...i co ludzie mówią w urzędzie i na mieście ...niech pan wpada do mnie na kawę to pogadamy...Donosicielem nie jestem i nie byłem więc sie szybko rozstaliśmy..ale ... wtedy nie było blogów ale ..resztę niech Pan sobie dopowie....

Portret użytkownika grzesiek

Odnośnie referendum.

Odnośnie referendum.

Zacytowany Art. 54. Referendum przeprowadza się w stałych obwodach głosowania utworzonych w celu przeprowadzenia wyborów do organów stanowiących jednostek samorządu terytorialnego, dotyczy obwodów, a nie lokali. Ale czy nie jest wyjściem powołanie 2 lokali w jednym budynku, ale w dwóch różnych pomieszczeniach? Oszczędności oszczędnościami, ale przejrzystość przejrzystością. Dla mnie każde inne działanie będzie podejrzane i szemrane. Przykro mi to pisać, ale nie ufam ludziom, którzy będą organizować konsultacje - mając w tym interes. To jest ewidentny konflikt, dlatego powinno być referendum niezależnie od kosztów. Jeżeli na te koszty nas nie stać to porzućmy ten temat. Sprawę trzeba załatwić porządnie i przejrzyście!

Dziękuję też Rafałowi za trud i jak zwykle poważne podejście do sprawy.

Portret użytkownika Rafał Czuban

W najnowszym wydaniu

W najnowszym wydaniu "Strzelca" zamieszczono odpowiedzi na pytania (Smoka, Grzeska, Prawnika) z forum.

Rafał Czuban
Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej w Zawadzkiem.

Sposób wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zachowaj ustawienia", by wprowadzić zmiany.

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Images can be added to this post.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
  • You may use <swf file="song.mp3"> to display Flash files inline

Więcej informacji na temat formatowania

Wysłanie formularza jest równoznaczne z akceptacją polityki prywatności usługi Mollom.