760

Numer wydania 760

(9)
wtorek, 4 Marzec, 2014

Odeszli dwaj poważani strzelczanie

Artykuły : 
Numer wydania: 
Ginter Kostrzewa

W czwartek, 27 lutego, w wieku 74 lat zmarł Ginter Kostrzewa, były wiceburmistrz Strzelec Opolskich.

Ginter Kostrzewa był z wykształcenia projektantem budowlanym i tą profesją zajmował się przez większość życia zawodowego. Już w latach 50., jako młody inżynier, kierował powojenną odbudową zniszczonych Strzelec. Pracował też w Kędzierzyńskich Zakładach Budowlanych, Miejskim Przedsiębiorstwie Remontowo-Budowlanym w Strzelcach, w Agromecie, strzeleckiej spółdzielni mieszkaniowej czy Opolskim Przedsiębiorstwie Budowlanym. Zrezygnował z pracy w Niemczech po to, by podjąć kierownictwo odbudowy strzeleckiego szpitala, który przez kilka lat był wyłączony z użytkowania.

Policja jest winna i zapłaci odszkodowanie

Artykuły : 
Numer wydania: 

Marek Piwowarczyk ze Strzelec Opolskich wygrał spór z policją. Mężczyzna 3 lata temu kupił mercedesa za ponad 120 tysięcy zł. Chciał się upewnić, że nie jest on kradziony, dlatego zadzwonił na komendę policji w Strzelach. Mundurowi sprawdzili, że wóz nie widnieje w bazie pojazdów skradzionych. Jakież było zdziwienie pana Marka, gdy po pół roku policjanci skonfiskowali jego auto. Okazało się, że jednak było kradzione poza krajem. Policjanci, którzy sprawdzali auto pana Marka, zajrzeli tylko do polskiej bazy, a nie do europejskiej.

Huczne ostatnie dni karnawału

Artykuły : 
Numer wydania: 
Błotnica

Panie z Błotnicy Strzeleckiej też „combrzyły” w środę, 26 lutego, w świetlicy. Wszystkie złożyły obietnice: bawić się na całego i do upadłego, zjeść co im na stole podano, pić co im do kieliszka nalano, na drugi dzień nie obgadywać żadnego, co by nie było zgorszenia jakiego. Panie, które zawitały po raz pierwszy, musiały wykonać wylosowane zadanie, a te które się na imprezę spóźniły, przeskakiwały przez miotłę.

Samorząd schodzi na psy

Artykuły : 
Numer wydania: 
Nic nie zapowiadało, że sesja 24 lutego przyniesie tyle sensacji. W planie było tylko sprawozdanie komendanta policji i parę rutynowych uchwał. Mimo to obrady trwały prawie 4 godziny i były niejako kumulacją wszystkich dotychczasowych sporów pomiędzy radnym Orłowskim a burmistrzem i klubem radnych, z którego burmistrz się wywodzi.