
Malowane złotą nitką
su, 31 sierpień, 2010 - 10:47
Starannie splecione wielobarwne nici… Hafty układające się w rozmaite wzory. Czego tu nie ma? Są misternie utkane rośliny, motywy anielskie i urokliwe krajobrazy. Są ludzie, zwierzęta, przedmioty… A wszystko to wyszło spod ręki Róży Morawiec z Sieroniowic.
- Gdy miałam 15 lat, przyjeżdżałam na zajęcia robótek ręcznych do sióstr zakonnych – opowiada artystka. – Odbywały się one w Strzelcach Opolskich, w budynku przy ul. Powstańców Śląskich, gdzie dziś jest sklep, a wcześniej była biblioteka.
Tam Róża Morawiec ozdobiła swój pierwszy obrus… Zachowała go do dziś. Mimo że wykonany prostym ściegiem – stanowi dla niej cenną pamiątkę.
- W życiu zrobiłam wiele obrusów – dla siebie, a także dla rodziny – pokazuje artystka. Na tkaninach wyhaftowane zostały ornamenty kwiatowe i świąteczne. Wśród nich są też bieżniki i serwetki… Każde okrycie na inną okazję, każde innej wielkości i niepowtarzalnego wzoru.
- Szyłam też ubrania dla najbliższych – mówi pani Róża.
- Zawsze chciałyśmy chodzić w sukienkach, które mama dla nas uszyła – potwierdza jej córka, Ilona Morawiec-Konieczny. – Były oryginalne z akcentami, których nie miał na sobie nikt…
Kilkanaście lat temu córka Klaudia, która mieszka w Niemczech, przywiozła pani Róży kanwę z nadrukiem. Zainspirowała mamę do wyszywania obrazów…
- Tak się zaczęło. Haftuję w wolnych chwilach. Dotąd udało mi się zrobić ponad 60 obrazów różnych rozmiarów. Niektóre wymagały wiele pracy, ale przyjemnie jest podziwiać jej rezultat – przyznaje sieroniowiczanka.
Obrazy wiszą w domach najbliższych. Wiele ich jest także w mieszkaniu pani Róży. Ciekawie wyglądają na ścianie kwiaty czy postaci świętych – jest Pan Jezus na Górze Oliwnej i skupiony na modlitwie Jan Paweł II.
- Dla lepszego efektu dodaję złotą nitkę – zdradza tajemnicę warsztatu rękodzielniczego. – Dzięki niej obraz się mieni i wygląda naturalnie.
Róża Morawiec zaraziła sztuką wyszywania swoje wnuczki: Justynę – studentkę medycyny i Dominikę – 15-letnią gimnazjalistkę.
- Haftuję od dwóch lat – mówi Dominika Konieczny, która dodatkowo gra też na keyboardzie. – W ciągu roku szkolnego nie mam wiele wolnego czasu, za to w wakacje chętnie wyszywam. Zrobiłam już obraz z papugą i kaczuszkami. Teraz próbuję wyszyć kwiaty.
Pani Róży gratulujemy talentu, a jej wnuczkom życzymy jak najpiękniejszych dzieł.
JL
- 434 odsłony









Dodaj nową odpowiedź