
Liczą plusy i minusy
su, 26 styczeń, 2010 - 09:26
Niż demograficzny. To główny powód, dla jakiego władze Ujazdu zastanawiają się, co zrobić ze szkołą w Starym Ujeździe. Placówka jest filią Publicznej Szkoły Podstawowej w Ujeździe. Uczęszcza do niej w sumie kilkunastu uczniów. Prognozy nie są jednak najciekawsze. Szacuje się, że w roku szkolnym 2010/2011, a więc od września, w szkole uczyć się będzie tylko 9 dzieci. Dla gminy to za mało.
- Przy 14 uczniach w szkole, gmina dopłaca rocznie do każdego z nich 5937 zł – podaje wyliczenia burmistrz Tadeusz Kauch. – Jeżeli do szkoły chodziłoby w sumie 9 dzieci, gmina musiałaby do każdego ucznia rocznie dopłacać około 15 tysięcy zł. Nie stać nas na taki wydatek.
W związku z perspektywami finansowymi na przyszły rok szkolny, pojawiły się zamiary zamknięcia staroujazdowskiej szkoły. Taka opcja nie spodobała się rodzicom, którzy nie chcą, by ich małe dzieci dojeżdżały do Ujazdu.
- Dobra opieka pedagogiczna, niewielka odległość szkoły od domu… – to plusy podawane przez rodziców, które bierzemy pod uwagę. Budżet jednak ma swoje granice – tłumaczy burmistrz.
Tadeusz Kauch zastanawiał się, jak pogodzić oczekiwania rodziców z możliwościami finansowymi gminy. Na spotkaniu z rodzicami, które odbyło się w minionym tygodniu, podsunął pewne rozwiązanie…
- Przedstawiłem propozycję, by we wrześniu do szkoły poszły wszystkie sześciolatki ze Starego Ujazdu – mówi Kauch. – Jeszcze przez dwa lata rodzice nie mają obowiązku posyłać do szkoły sześciolatków, ale mogą to zrobić. W tym roku w Starym Ujeździe jest sześć takich dzieci. Jeżeli pójdą one od września do szkoły – w sumie w placówce uczyć się będzie 15 dzieci. Ta liczba wystarczy, by szkołę utrzymać.
Jeżeli rodzice zdecydują się posłać do szkoły swoje sześcioletnie pociechy, szkoła w Starym Ujeździe przetrwa. W przeciwnym razie – jej funkcjonowanie stoi pod znakiem zapytania.
- Gdyby rodzice przystali na taki wariant, placówka w Starym Ujeździe działać będzie nawet do 2014 roku. Potem liczba dzieci zdecydowanie spadnie – przewiduje Tadeusz Kauch.
A co na to rodzice?
- Ciężko będzie podjąć decyzję – mówi Mariola Lazarek, której syn 6 lat skończy we wrześniu. – Musimy rozważyć „za” i „przeciw”. Jeśli dzieci pójdą do szkoły w 2011 roku, a nie od września tego roku, będą musiały dojeżdżać do Ujazdu, bo we wsi szkoła zostanie zamknięta. W takiej sytuacji będą zmuszone dłużej przebywać w szkole po lekcjach i czekać na autobus. Wolałabym tego uniknąć. Zależy mi, by syn był na miejscu i nie dojeżdżał. Z kolei, jeśli pójdzie wcześniej do szkoły, jako sześciolatek, będzie miał rok wyjęty z dzieciństwa…
- Obecnie dzieci w przedszkolu nie uczą się literek, a to duży minus – uważa Sylwia Melson, mama tegorocznej sześciolatki. – Wcześniejsze pójście do szkoły zapewni dziecku lepszy rozwój. To jest plus. Przeciw takiej decyzji przemawia fakt, że małe dziecko będzie zmuszone do punktualności, obowiązków, noszenia ciężkiego tornistra… Zastanawiam się, czy posłać córkę do szkoły w tym roku. Jeśli inni rodzice się na to zdecydują, ja na pewno też.
Sprawę komentuje również nauczycielka ze Starego Ujazdu, Monika Szefer.
- Cieszę się, że gmina bierze pod uwagę dobro naszej szkoły. Pomysł burmistrza to naprawdę jedyna szansa, żeby nasza placówka istniała. Gmina idzie względem szkoły na dalekie ustępstwa i należy to docenić – uważa.
Zarówno rodzice jak i burmistrz stoją przed trudnym wyborem – oni liczą się przede wszystkim z korzyścią dla swojego dziecka, on ma obowiązek liczyć publiczne pieniądze w gminnej kasie… których jak na lekarstwo.
JL
- 1076 odsłon









Dodaj nową odpowiedź