
Kurs na oszczędności?
Radny z Balcarzowic Rajmund Sus wyszedł na ostatniej sesji z propozycją, by od nowego roku szkolnego zlikwidować jeden z trzech kursów autobusowych dla dzieci dojeżdżających do szkół w Ujeździe. Chodzi o uczniów szkoły podstawowej oraz gimnazjum ze wschodniej części gminy: z Balcarzowic, Sieroniowic, Nogowczyc i Jaryszowa.
Obecnie istnieją trzy kursy: dwa dla gimnazjalistów i jeden dla dzieci ze szkoły podstawowej. Radny zaproponował, aby połączyć kurs dla dzieci z podstawówki z jednym z kursów dla gimnazjalistów.
- W autobusie z małymi dziećmi zawsze jest opiekun, więc w połączonym kursie też byłaby taka osoba – przekonuje Rajmund Sus. – Pytałem dyrektorkę zarządu oświaty, panią Ciapę, o to, czy dzieci w autobusie mogą stać. Odpowiedziała, że tak. W związku z tym wyliczyłem, że gdyby został podstawiony Solbus, wówczas 35 dzieci mogłoby siedzieć, a 28 stać. W ten sposób można by połączyć dwa kursy.
Radny wykalkulował, że zmniejszenie kosztów dojazdu dzieci do szkół – tj. likwidacja jednego kursu – pozwoli dziennie zaoszczędzić na 12 km, tygodniowo – na 60 km, a miesięcznie na ok. 250 km. Pieniądze, które zostaną dzięki temu w gminnej kasie, można by wydać – zdaniem Susa – na cotygodniowy wyjazd dzieci na basen.
- Rodzice zapłaciliby za wstęp na pływalnię, ale koszty dojazdu pokryłaby gmina – przekonuje radny. – Pozostaje tylko kwestia opiekuna dla dzieci w autobusie.
Rajmund Sus przedstawia też inne korzyści takiego rozwiązania…
- Średnio każdy uczeń będzie mógł spać około 10 minut dłużej. W aktualnym rozkładzie jazdy pierwszy uczeń odjeżdża do szkoły o 6.50, a ostatni o 7.48. W nowym rozkładzie pierwszy uczeń odjeżdżałby o 7.15, a ostatni – o 7.45. Różnica nie byłaby więc taka duża. Najbardziej odczuliby ją gimnazjaliści z Jaryszowa, którzy teraz wsiadają do szkolnego autobusu o 7.47, a gdyby mój plan udało się wdrożyć – jechaliby o 7.17. Ostatecznie jednak wszystkie dzieci dobrze by na zmianach wyszły – uważa radny. – Skończyłoby się czekanie na lekcje. Niektórzy uczniowie są w Ujeździe parę minut po 7! Nie mają co robić i chodzą po ruinach zamku, palą papierosy…
Rajmund Sus uważa, że jego pomysł należy przedyskutować przed ogłaszaniem nowego przetargu na usługę dowozu dzieci do szkół w roku szkolnym 2010/2011.
- Potem będzie za późno – stwierdza.
Kalkulacje radnego dotarły do rąk Michaliny Ciapy, dyrektorki Gminnego Zarządu Oświaty w Ujeździe.
- Nie zwlekając, zwołałam spotkanie z dyrektorami szkół, kierownikami świetlic PSP i PG, którzy opiekują się dziećmi w autobusie, oraz z kierowcami obsługującymi dowóz i odwóz uczniów gminy Ujazd. Wariant wskazany przez radnego Rajmunda Susa nie może być zastosowany… – mówi Michalina Ciapa i wylicza powody – …przede wszystkim ze względu na zbyt dużą liczbę osób zaplanowanych do przejazdu w jednym autobusie. Stanowi ona przekroczenie norm. Autobusy, które dowożą uczniów z naszej gminy, dysponują 39 miejscami siedzącymi i 10 stojącymi. Za przekroczenie dopuszczalnej liczby pasażerów odpowiada kierowca, a zdarzały się przypadki, kiedy kierowcy płacili mandaty za niezachowanie tego przepisu. Poza tym, gmina musi korzystać z gmibusa, który jest naszą własnością, lecz dzierżawi go strzelecki PKS. W gmibusie jest 45 miejsc siedzących i 0 stojących, a przejście między miejscami jest bardzo wąskie.
Jak rozeznała dyrektorka ujazdowskiej oświaty…
- W strzeleckim PKS-ie są dwa autobusy typu Bova z 62 miejscami siedzącymi, ale przeznaczone tylko do przewozów turystycznych – mówi Michalina Ciapa. – Gdyby nawet wykorzystać pojazdy tego typu, to miałyby kłopot z poruszaniem się po trasie – szczególnie na zakrętach i przy zawracaniu.
W tym roku do szkół w Ujeździe dojeżdża 108 uczniów. Tę liczbę brał pod uwagę radny Rajmund Sus, gdy sporządzał swoje wyliczenia, ponieważ nie wiedział, że…
- Z kursów dowożących dzieci do Ujazdu dodatkowo korzysta około 15 uczniów szkoły podstawowej w Jaryszowie. Są to dzieci mieszkające w Nogowczycach, które jadą autobusem na wniosek rodziców – podaje Michalina Ciapa.
Koronny argument w sprawie przejazdów, na jaki powołuje się szefowa GZO, to bezpieczeństwo uczniów.
- Przewozimy dzieci i musimy zagwarantować im bezpieczeństwo i komfort jazdy – uważa Michalina Ciapa – potem dopiero możemy brać pod uwagę oszczędności.
O możliwość zrealizowania opcji radnego Rajmunda Susa zapytaliśmy w strzeleckim PKS-ie.
- Jeden z Solbusów, jakim dysponujemy, liczy 35 miejsc siedzących i 28 stojących – potwierdził prezes Marek Piotrowski. – Zwykle przystosowujemy wielkość autobusu do ilości dzieci, które przewozimy. Staramy się jednak, aby każdy uczeń miał miejsce siedzące – stwierdził. Prezes PKS-u przyznał też, że większy autobus mógłby mieć kłopot z poruszaniem się po gminie Ujazd.
Teoretycznie propozycja radnego mogłaby wejść w życie. Jak jednak sprawdziłaby się w praktyce? Dyskusja na ten temat trwa.
JL
- 1209 odsłon









Gadu gadu i tak pewnie się
Gadu gadu i tak pewnie się nie dogadają bo tam nie ma takiej woli dogadania się... a szkoda
Oszczędzajcie na dzieciach,
Oszczędzajcie na dzieciach, wydawajcie na bzdury.
proponuje 3x pomyśleć aby nie
proponuje 3x pomyśleć aby nie wylać dziecka z kąpielą... A ktoś może uwzględnił że dzieci tez chorują i nigdy nie ma 100 procent. A może tak gdzieś poszukać kasy i niezależnie od problemu z autobusami i tak dzieciom zafundować basen..pewno by się tym ucieszyły..
Dodaj nową odpowiedź