
Ktoś musi sprzątać
su, 9 sierpień, 2011 - 09:42
Podczas naszej redakcyjnej wizyty w Staniszczach Małych odwiedziliśmy między innymi przeładunkową przystań kajakową na Małej Panwi, która znajduje się w tej miejscowości. Mieszkańcy w rozmowie poruszyli głębszy problem, jakim jest utrzymywanie wybudowanych w ubiegłym roku stanic. Obiekty te trzeba kosić, wywozić śmieci, dokonywać bieżących napraw.
Jak zauważyli staniszczanie - na głównej przystani w Fosowskiem jest to robione, ale już u nich takich działań nie widać. W Małych funkcjonują dwie firmy wynajmujące kajaki: Party Kajaki i Dzika Chata. Ta pierwsza najczęściej korzysta z miejscowej przystani i dba o nią, aby pokazać się turystom z jak najlepszej strony. Sprawą powinna jednak zająć się gmina.
- Nie mieliśmy jeszcze informacji o występowaniu takiego problemu - mówi burmistrz Kolonowskiego, Norbert Koston. - My mamy na to przeznaczone pieniądze w budżecie i chcemy, żeby te miejsca odpowiednio wyglądały. Efekty związane z budową przystani kajakowych przerosły nasze oczekiwania - przyznaje burmistrz. - Nie spodziewaliśmy się, że aż tyle osób będzie chciało z nich korzystać i dlatego tym bardziej chcemy je utrzymywać. Na pewno po tych sygnałach zajmiemy się to sprawą - zapewnia.
Gmina w przyszłości chce rozbudowywać przystań w Staniszczach Małych, na przykład o miejsce grillowe, bo ma ona bardzo dobrą lokalizację.
Niestety, winę za bałagan na przystaniach ponoszą nie tylko turyści, ale także często mieszkańcy. Młodociani dla zabawy palą kosze na śmieci; zbieracze puszek przychodzą po weekendzie, zanim ZGKiM zabiera worki ze śmieciami, rozrywają je, wyciągają wartościowe dla nich puszki, a resztę odpadków pozostawiają porozrzucaną.
- Wiemy o takich praktykach, ale co mamy zrobić? - mówią bezradni urzędnicy. - Musielibyśmy chyba spać na przystaniach, żeby przyłapać tych ludzi na gorącym uczynku.
Wzmożony ruch kajakowy wywołuje też inne pytania. Turyści przybywający na przystanie załatwiają swoje potrzeby fizjologiczne w pobliskich krzakach, ponieważ nie ma tam toalet. Nawet na głównej stanicy w Fosowskiem nie ma WC. Zwróciła na to uwagę na ostatniej sesji sołtys Staniszcz Wielkich, Krystyna Bajsarowicz-Spałek:
- Jeśli spacerując wokół przystani turyści będą wchodzić w ludzkie odchody, pozostawione przez poprzedników, to w końcu zrezygnują z przyjazdów do nas - przekonywała.
- W tym roku budżetowym nie ma szans na tak dużą inwestycję, jaką są toalety - przyznaje burmistrz. - Na etapie projektowania przystani nie było jeszcze pewności, czy tamtędy pójdą rury kanalizacyjne, bo dyskusje na ten temat były - wspomina. - Obecnie sprawa jest otwarta i myślę, że w przyszłym roku problem zostanie rozwiązany.
MM
- 754 odsłony









Przystanie kajakowe bez
Przystanie kajakowe bez toalety.to gdzie osoby korzystajace z przystani maja zalatwiac swoje potrzeby??? Najlepiej osoby te powinne pojechac do urzedu gminy w kolonowskiem i tam pod drzwiami zostawic swoje odchody.Ale to nic zaskakujacego w gminie kolonowskie -Syreny strazackie nie dzialaja podczas pozaru w Fosowskiem,brak toalet na przystaniach kajakowych a burmistrz kolonowskiego o niczym nie wie "cytat nie mielismy jeszcze informacji o wystepowaniu tego problemu. A gdzie ty burmistrzu byles jak projektowali i budowali te przystanie , juz podczas budowy powinne byc toalety!!Mam pytanie czy gmina kolonowskie nalezy do Europy???Przynajmniej urzednicy gminni nie mysla na poziomie europejskim.Wstyd!!!
W Urzedzie gminy powinni
W Urzedzie gminy powinni pozamykac toalety i otworzyc je dopiero w przyszlym roku.
Burmistrz Kolonowskiego -
Burmistrz Kolonowskiego - zawsze o wszystkim wie, a później tylko głupa strzela przed gazetą. No bo przecież on zawsze musi być bez winny.
Biedny Pan Norbert, on tak się stara a tutaj każdy go oczernia. Jak Wy tak możecie?
Panie Burmistrzu! A kiedy zadziała infomat, który kosztował niemałe pieniądze (nieoficjalnie wiem o kwocie ponad 15 000 zł)? Tylko zajmujecie się turystyką, a gdzie potrzebne sprawy?
Do "Czytelnik" Czy nie
Do "Czytelnik"
Czy nie łatwiej byłoby po prostu zadzwonić do Urzędu Miasta i Gminy (dla osoby tak biegłej w posługiwaniu się Internetem znalezienie danych teleadresowych nie powinno stanowić problemu) i zgłoszenie swoich wniosków bezpośrednio?
Przepraszam, przesadziłam. Wtedy bowiem, zgodnie z elementarnymi zasadami dobrego wychowania, wypadałoby się przedstawić z imienia i nazwiska. A przecież zdecydowanie łatwiej jest krytykować anonimowo, nieprawdaż?...
Nareszcie głos rozsądny.
Nareszcie głos rozsądny. Popieram Ciebie "Mieszkanko..." w 100%.
W tym urzedzie nie mozna sie
W tym urzedzie nie mozna sie z nikim dogadac,nikt nic nie wie.Odwiedzam ten urzad czesto.
Dodaj nową odpowiedź