view counter

Kochajmy się

Zaraz po katastrofie pod Smoleńskiem „obiektywna i niezależna politycznie" TVP pokazała film bezstronnego i obiektywnego Jana Pospieszalskiego, który – tak się akurat przypadkiem złożyło – uwiecznił na taśmie jeden rodzaj żałobników oczekujących pod Pałacem Prezydenckim. W wypowiedziach do kamery pobrzmiewała wielokrotnie przez nich powtórzona opinia: rząd ma krew na rękach, a zwłaszcza premier Tusk ją ma.

Trzy miesiące po katastrofie poseł Janusz Palikot obwieścił, że krwią ofiar splamione są ręce prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Prowokacje Palikota dawno już przekroczyły granice zdrowego rozsądku i w zasadzie należałoby przestać traktować go serio, bez względu na to, jaki temat porusza. Oskarżenie odbiło się jednak gromkim echem zwłaszcza wśród tych, którzy nie zareagowali słowem, gdy bezpodstawnie oskarżany był premier i rząd.

Minął zaledwie tydzień od rozstrzygnięcia wyborów, które miały zlikwidować dawne podziały i zapoczątkować nową jakość w polityce, a już mamy wszystko po staremu. Manifestujący w Warszawie członkowie Ruchu 10 kwietnia zażądali powołania międzynarodowej komisji w celu wyjaśnienia przyczyn katastrofy. Bo Polak Polakowi nie wierzy. Bo Amerykanie, a może Eskimosi powinni nam zaświadczyć, dlaczego rozbił się TU 154 i czy faktycznie ktoś ma na rękach krew.

Podczas manifestacji niesiono transparent z napisem „POlityczny mord”. Dwie pierwsze litery zostały wyraźnie podkreślone, żeby nie było wątpliwości, kto rzekomo za tą zbrodnią stoi. Nagabywani przez media organizatorzy zgromadzenia tłumaczyli się naiwnie, że nie wiedzą, czyjego autorstwa jest transparent, ponieważ na placu przebywało 2 tys. ludzi. Nie potępili jednak oszczerstwa, które nie różni się przecież niczym od potwarzy rzucanych przez Palikota.

Miliony Polaków wyjeżdżają na wakacje do bliższych i dalszych krajów. Podróże ponoć kształcą. Dlaczego więc jesteśmy tak bardzo odporni na ten rodzaj wiedzy? Czy zauważamy jak ludzie się tam do siebie uśmiechają, jak całkiem nieznajome osoby pozdrawiają się na ulicy? Czy dostrzegamy, jak mało jest tam bezinteresownej zawiści i wrogości? Nie słyszałem, żeby Francuz nienawidził sąsiada dlatego, że ma inne preferencje polityczne. Nie spotkałem się z sytuacją, żeby Hiszpan skakał Hiszpanowi do oczu, ponieważ w wyborach głosowali na różnych kandydatów.

Nie przypadkiem najlepsze filmy o niekończących się konfliktach powstały właśnie w Polsce. Historia Kargula i Pawlaka bawi pokolenia, choć pokazana w konwencji komediowej zawiera tak naprawdę gorzką refleksję. Musimy mieć wroga, bo bez niego ciężko nam żyć. Czujemy się chorzy, jeśli choć przez chwilę nie ma w pobliżu przeciwnika, którego można obarczyć jakąś winą albo potraktować zaczepnie.

Dotyczy to w takim samym stopniu spraw ważkich, jak i całkiem przyziemnych. Na całym świecie zdarzają się tragiczne katastrofy, ale tylko u nas ktoś musi mieć z tego powodu poplamione ręce. Wszędzie przytrafiają się ludziom przykre incydenty, po których mówią: przepraszam, i żyją normalnie dalej. Tylko u nas symboliczna wojna o miedzę może trwać latami.

Co tam zresztą miedza. Opowiadał mi ktoś niedawno o jednej pani, która przestała z dnia na dzień odzywać się do drugiej, mimo że mieszkają obok siebie od zawsze i nigdy nic je nie poróżniło. Przyczyna zmiany frontu była zasadnicza. Pierwsze pani kupiła sobie luksusowe auto. Drugiej nie było na nie stać. Banalna historia, a jakże obrazowo oddaje stan polskiego ducha.

KAROL CEBULA

Sposób wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zachowaj ustawienia", by wprowadzić zmiany.
Portret użytkownika czytelnik1

Panie red. Cebula, muszę z

Panie red. Cebula, muszę z przykrością stwierdzić, że za dużo przebywa pan na słońcu. Efektem tego jest właśnie pisanie takich durnych i nieobiektywnych felietonów. Prawdą jest, że oskarżanie Tuska to gruba przesada. Jednak Tuska oskarżyli obywatele, którzy nie pozostali Tuskowi dłużni za obelgi płynące z jego partii typu bydło, wataha, moher oraz za obrażanie L. Kaczyńskiego o pijaństwo (pomimo, że nigdy L. Kaczyńskiego nie przyłapano na chwianiu się nad grobami, tak jak robił to pański pupil o nazwisku Kwaśniewski).

Powołanie komisji międzynarodowej do zbadania przyczyn katastrofy z 10.04.2010r. również jest słuszne. Na dowód zamieszczam wywiad Moniki Olejnik z Seremetem z 08.07.2010r. http://www.tvn24.pl/10916,1,kropka_nad_i.html. Po tym wywiadzie stwierdzi pan jak wiele jest niejasności. Dodam zresztą, że niejasności są bardzo wygodne dla PO, ponieważ, gdyby zostały rozwiane, nie można by było tak sobie oskarżać L. Kaczyńskiego o katastrofę.

O stan polskiego dycha proszę się nie troszczyć. Gdyby pan choć raz mieszkał dłuższy czas za granicą to by pan wiedział o czym piszę. Jedna wycieczka za granicę niczego panu nie uzmysłowi. Radzę poczytać prasę zagraniczną. Jeżeli zna pan język angielski, w co wątpię, to może pan uzmysłowi sobie jak głęboko podzieleni są choćby demokraci z republikanami.

Podsumowując. Zajmij się pan w końcu czymś pożytecznym. Jedną z zasad dobrego dziennikarstwa jest obiektywizm, ale nie taki jaki wyznaje Gazeta Wyborcza, tzn.: kto z nami ten obiektywny, wszyscy inni to swołocz.

PS.
Wszyscy pupile red. Cebuli, typu: Jarecki, Smok, Prawnik (najprawdopodobniej jest to jedna i ta sama osoba, która tworzy tzw. sztuczny tłum), swoją wypowiedz pisze do autora tego felietonu, a nie do was/do ciebie.

Portret użytkownika czytelnikxxxYYY

To nie ja napisałem ale

To nie ja napisałem ale popieram !
Do tego o czym w tamtym tygodniu pisałem.W dzisiejszym wydaniu "Wyborczej":http://opole.gazeta.pl/opole/0,0.html
-PiS: list Rascha to szerzenie "kłamstwa powstańczego"
-Będzie pilne zebranie władz MN po liście Rascha
-PO do MN: skrytykujcie Rascha, albo koniec koalicji
-Marszałek: to może być koniec koalicji
To tylko dzisiaj(wtorek).A listu Norberta Rascha do marszałka Sebesty dalej nieudostępniono mediom i społeczeństwu ! Zdaje się że nawet p.Cebula nie miał okazji go przeczytać.
...Najbardziej mnie jednak wkurzył niejeki Klaus Bachmann piszący w "Wyborczej".Poznaliśmy przebłysk jego "wybitnego intelektu" w artykule :"Spolonizować niemieckich piłkarzy"....Gdyby to było możliwe to tą czerwoną szmatę(Klaus Bachmann)powinno się pozbawić niemieckiego obywatelstwa i zakazać wjazdu do Niemiec.

Portret użytkownika czytelnikxxxYYY

"Jarecki, Smok, Prawnik

"Jarecki, Smok, Prawnik (najprawdopodobniej jest to jedna i ta sama osoba, która tworzy tzw. sztuczny tłum)" - zdaje sią że zb "czytelnikiem1" doszliśmy do tych samych wniosków.Już kiedyś o tym wspominałem.Dosyć dawno.To że "Jarecki" i "Prawnik" to ta sama osoba to pewne.

Portret użytkownika prawnik

chłopie..chyba upały ci

chłopie..chyba upały ci zaszkodziły..idz się leczyć ...najlepiej do weterynarza polecam dr Sowe z Zawadzkiego..no chyba żeś "Kristof" to z Niemiec masz trochę daleko...

Portret użytkownika Mariusz2

Akurat weterynaria u nas w

Akurat weterynaria u nas w kraju dzięki temu że została całkowicie sprywatyzowana działa świetnie i nie słyszałem aby jakiś koń czy pies czekał dwa lata na operację, w państwowej "służbie" to się zdarza nagminnie.

Portret użytkownika czytelnik

gościu, który zapewne chciał

gościu, który zapewne chciał kiedyś zostać prawnikiem też nie ma daleko do gabinetu Sowy, raptem kilka przecznic.

Portret użytkownika czytelnikSOP

Nie znamy jeszcze wszystkich

Nie znamy jeszcze wszystkich szczegółów (zapisów wszystkich skrzynek, dokładnych jak się da stenogramów rozmów, przepływu dokumentów i informacji jakie dostawali choćby z wieży, itp.) ale można twierdzić że polscy piloci nie byli jedynymi winnymi tej katastrofy.
Taki komunikat powinien paść z ust prokuratury, która teraz powinna kontynuować swoje prace razem z prokuraturą rosyjską.
Tyle powinno być powiedziane i nic więcej w tej sprawie na ta chwilę.

Portret użytkownika smok

"Jak nie wyląduję(my), to

"Jak nie wyląduję(my), to mnie zabije(ją)".
Są to słowa, które miał wypowiedzieć pierwszy pilot Tupolewa, mjr Arkadiusz Protasiuk, na kilkanaście sekund przed uderzeniem

Na marginesie prawd objawionych - dla oszołoma będzie to zamykało sprawę, dla mnie jest kolejnym kawałkiem całości

Portret użytkownika czytelnik

Przypominam, że przed II turą

Przypominam, że przed II turą wyborów również nastąpił przeciek z upolitycznionej PO-wskiej prokuratury, iż mają być postawione zarzuty Kamińskiemu z CBA. Po wyborach zarzuty wobec Kamińskiego zniknęły ale jak widać machina propagandowa kręcić musi się nadal...

Portret użytkownika prawnik

no tak a za PIS nie było

no tak a za PIS nie było prokuratury upolitycznionej..żałosne

Portret użytkownika czytelnik

Prawniku, żałosne to masz na

Prawniku, żałosne to masz na drugie imię. Prokura za PISu była tak upolityczniona, że nawet odzyskani za PO prokuratorzy nie są w stanie wsadzić Kaczyńskiego i Ziobrę do mamra. Sprawy są umarzane, a oto tylko wybrane przykłady:

http://fakty.interia.pl/polska/news/umorzono-sledztwo-o-podsluchy-za-rza...

http://fakty.interia.pl/polska/news/ziobro-pokazal-tajne-akta-kaczynskie...

http://www.tvn24.pl/-1,1662614,0,1,pitera-musi-przeprosic-bylego-szefa-c...

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,5866006,Umorzona_adwokack...

Jak znam życie to powyższe argumenty nie trafią do prawnika. Cóż, uodpornienie na wiedzę i argumenty to ciężka choroba POwców.

Portret użytkownika prawnik

Szanowny panie, sam się gotuj

Szanowny panie, sam się gotuj we własnej zupie pełnej nienawiści , fobii i uprzedzeń..tak się składa że nie jestem ani zwolennikiem PO ani PIS tylko zdrowego rozsądku ..a co jak co najbardziej go brakuje PIS..są nawiedzeni, mściwi i zapatrzeni w siebie..a całkowicie skompromitowało ich "flirtowanie " z samoobrona, dla władzy daliby się ogolić..a tak się składa ze ze znanych mi osobiście zwolenników PIS ( an wysokich stołkach) to są ludzie chorzy na władze..dobrej nocy i nie oczekuje od pana odpowiedzi..szkoda mojego i pana czasu

Portret użytkownika czytelnik1

Kiedy przytacza się

Kiedy przytacza się prawnikowi przykłady, że oskarżenia polityków PO o upolitycznienie prokuratury przez PIS były tylko hasełkiem wyborczym, jedynie słusznej partii, to nagle okazuje się, że jest to język pełen nienawiści, fobii i uprzedzeń. Jeżeli język prawdy to wg prawnika język nienawiści, fobii i uprzedzeń to prawniku tylko umocniłeś mnie w podanym wyżej przekonaniu, że "uodpornienie na wiedzę i argumenty to ciężka choroba POwców"

Kolejna sprawa. Po raz kolejny piszesz pan o "flirtowaniu" PISu z Samoobroną. Rozumiem, że masz pan zapędy totalitarne, nie szanujesz pan woli wyborców, którzy wtedy wybrali Samoobronę do Sejmu. Jak widzę wg prawnika demokracja jest dobra tylko wtedy gdy "POwcy" wygrywają.

Na zakończenie. W swoich wątkach prawniku stosujesz Goebbelsowska zasadę która mówi: "Kłamstwo powtórzone sto razy staje się prawdą". Jakoś wciąż wspominasz pan o "flirtowaniu" PISu z Samoobroną, jednak przez gardło nie może panu przejść stwierdzenie co było przyczyną zawarcia ww. koalicji. Przypominam, że po wygranych wyborach przez PIS, chora na władzę Platforma obraziła się na wszystkich i nie przystąpiła do zapowiadanej wcześniej POPISowej koalicji. Po wyborach, J.M.W. Rokita obraził się nawet na J. Kaczyńskiego, za to, że J.K. nie chciał zostać premierem rządu i wyznaczył na to stanowisko Marcinkiewicza. Po niespełnieniu przez PO swoich obietnic wyborczych dot. koalicji POPISu, PIS miał już tylko trzy wyjścia. Pierwsze to rozwiązanie sejmu, na które zgody nie dała PO. Drugie to rząd mniejszościowy, który dla państwa byłby katastrofą (dla chorej na władzę PO to był to mały szczegół). Trzeci wariant to egzotyczna koalicja z partiami wybranymi w demokratycznych wyborach.

Portret użytkownika czytelnik

Widzę, że nie tylko mnie

Widzę, że nie tylko mnie irytuje wymądrzania się Panów Prawnika i Smoka. Torpedują nas swoimi poglądami, pisząc obszerne poematy, jednoczenie uważając się za największych ekspertów we wszystkich dziedzinach życia.

Portret użytkownika prawnik

Do czytania nikt nie zmusza

Do czytania nikt nie zmusza ..tak jak do zmiany poglądów..ja mam swoje..panowie (lub jeden czytelnik z wieloma numerami) maja swoje i pozostańmy przy nich... Nie zmienia to mojego poglądu że koalicja z taka partia jak samoobrona dyskwalifikuje PIS, wyborcy sa wyborcami..sami poszli po rozum do głowy i Samoobrona jest tam gdzie jest..na śmietniku historii. jak rozumiem to w/w czytelnika to cel uświęca środki.. nieważne z kim koalicja byleby u władzy..a proszę mnie do Gebelsa nie porównywać..bo ja nie obrażam więc proszę mnie tez nie obrażać...

Portret użytkownika czytelnik1

Prawniku, smoku, czy Jarecki,

Prawniku, smoku, czy Jarecki, korzystaj pan w końcu z jednego pseudonimu. Jeszcze raz pooowoooliii i ze zrozumieniem przeczytaj to co napisałem od słów "Przypominam, że po wygranych wyborach przez PIS...."

Prawnik napisał "bo ja nie obrażam",
faktycznie słowa typu "idź się leczyć ...najlepiej do weterynarza" to szczyt elegancji i dobrego wychowania.

Portret użytkownika smok

Nie znamy wszystkich

Nie znamy wszystkich szczegółów, .... ale można stwierdzić.... i trzeba powiedzieć ...

Iście porażająca logika

Portret użytkownika czytelnikSOP

Logika smoku jest chyba tobie

Logika smoku jest chyba tobie obca, zresztą nikt normalny nie nosi takiej ksywy. Jest to normalne zdanie złożone o czym buraku pewnie też się nie uczyłeś. Jeśli coś nie jest do końca potwierdzone i pewne używa się twierdzeń przypuszczających jak w mojej wypowiedzi.
Idź się lepiej doucz Ty logiku od siedmiu boleści...

Portret użytkownika smok

"Tyle powinno być

"Tyle powinno być powiedziane" - to jest bardzo przypuszczające. Mnie w szkole oprócz zdań złożonych i trybach przypuszczających uczyli jeszcze o trybie rozkazującym.

Nie wiemy, co tam się stało, nie znamy szczegółów, ale winni byli Rosjanie - tak, to może i jest logiczne.

Portret użytkownika czytelnikSOP

Tak dokładnie - tyle powinno

Tak dokładnie - tyle powinno być powiedziane na tą chwilę i na tą wiedzę którą do tej pory mamy. Choć wina pilotów wydaje się być w tym wszystkim największa, to jednak może się okazać ze i Rosjanie - głównie ci z wieży przyczynili się również w pewnym stopniu do tego że załoga źle oceniła miejsce gdzie się znajdują.
Jak widzę niektórzy jednak mają jedyną słuszną od początku teorie (zarówno ze strony sympatyków PO i PIS) i bronią jej rękami i nogami. A jak już nie mogą to czepiają się szczegółów...

Portret użytkownika smok

A w którym miejscu

A w którym miejscu powiedziałem, że hipoteza winy pilotów jest jedynie słuszną i nie ma miejsca na inne przyczyny?
Jak na razie to widzę, że do katastrofy doprowadził łańcuch nieszczęśliwych zdarzeń, z których każdy w jakimś stopniu się do niej przyczynił. Jedne bardziej, drugie mniej, trochę mnie jednak wkurza, jak ktoś na przekór faktom upiera się przy swojej wersji podpierając ją spiskową teorią dziejów.
A wracając do sedna. Uważam, że wszystko, co powinno zostać powiedziane, powiedziane zostało. I na bieżąco dowiadujemy się o kolejnych faktach, których ciągle przybywa. Dawno już nie było śledztwa, o którym tyle by ludziskom mówiono. To wielki sukces i naszych oficjeli i rosyjskich. Ale jak widać niektórym to nie wystarcza.

Portret użytkownika czytelnik1

"Dawno już nie było śledztwa,

"Dawno już nie było śledztwa, o którym tyle by ludziskom mówiono."

Oj mówiono, mówiono. Mówiono wiele nieprawd, typu: cztery podejścia do lądowania, polski pilot miał nie znać języka rosyjskiego. Mówiono również, iż lotnisko smoleńskie miało być dobrze przygotowane do przyjęcia samolotu -jednak po pewnym czasie okazało się, że lampy na lotnisku były bez żarówek http://www.tvn24.pl/1,1652433,druk.html , http://d.wiadomosci24.pl/g2/33/c6/a2/134265_1271507827_ba20_p.jpeg

Portret użytkownika czytelnik

Ja nie napisałem że to

Ja nie napisałem że to kwestionowałeś, ale zacząłeś coś mówić o logice wypowiedzi. Nie było to najważniejsze w tym momencie bo nie znamy jeszcze wszystkich informacji, a te co znamy nie da się jeszcze ułożyć w logiczny ciąg na 100 %. Mam nadzieję za to że końcowy raporty z działań komisji i prokuratur będą logiczne i z takimi samymi wnioskami.
A tak na marginesie to rzeczywiście wydaje mi się że na tym forum jakby rzeczywiście ksyw więcej niż osób piszących... Może nam się Polska zmienia bo zawsze były 3 opinie przy 2 Polakach, a tu widzę na Strzelcu już jest lepiej - nawet 2-3 broni się jak jeden...
Pozdrawiam

Portret użytkownika prawnik

Panie CZytelnikSOP (ksywka

Panie CZytelnikSOP (ksywka zupełnie normalna, szacunek za pomysłowość)a jak były zajęcia z kulturalnego pisania to pewno byłem na wagarach..szanuj innych to i ciebie bedą szanowali...nawet buraki..bo dzięki nim masz cukier

Portret użytkownika czytelnik

Wyjątkowo bzdurny

Wyjątkowo bzdurny tekst.
Jeżeli komuś nie odpowiada Pospieszalski, to zawsze może na godzinę zmienić program. Natomiast aby nie natknąć się na platformerską propagandę w tvn, trzeba wykasować cały kanał z odbiornika tv.

W to, że prawdopodobnie świat nigdy nie dowie się prawdy o przyczynach katastrofy tupolewa nie wątpi już chyba nikt, zwłaszcza, że sama Rosja chcący, czy nie daje to do zrozumienia.

I ten wypadek to nie incydent - to wypadek ciężkiego dotykający najważniejsze osoby w państwie, a traktowany jest gorzej jak upadek prywatnej awionetki.

Portret użytkownika smok

Kordian na szczytach. Znów

Kordian na szczytach. Znów nas zrobili. Ale my swoje wiemy.

Tylko dlaczego do jasnej ciasnej nikt sie nie pali do kolejnego rozbioru Polski? Ale by nam pasowało!

A jak cebuli nie lubisz, to kup sobie cytrynę.

Portret użytkownika Jarecki

Żeby nie było żadnych

Żeby nie było żadnych wątpliwości, to ja tu piszę do autora tego felietonu. Do nikogo innego!
Jeśli nawet ktoś sobie to przetłumaczy na język angielski, a później znowu na jeszcze inny i odpisze w czwartek, albo w piątek, to i tak ta odpowiedź będzie idiotyczna, a nawet do luftu, bo na pewno nie przeczytał w całości jakiegoś listu, albo przebywał w temperaturze powyżej 30 stopni.
Oj, i widzi pan Panie Cebula, jak czytelnicy byli blisko rozwiązania zagadki! O włos! Prawda? Jarecki, Smok, Prawnik i...? No, kto jeszcze? Tak mało brakowało i by tę zagadkę rozszyfrowali.
No dobra, nie będę trzymał tych panów w niepewności, bo przy tej pogodzie, jeszcze im się coś stanie od wysiłku umysłowego.
Ja myślę, że aby napędzić sprzedaż SO, to to wszystko pisze sam... redaktor Cebula!
Najlepsze jest jednak to, że on nie ogranicza się do trzech pupili - J., S., P. Moim zdaniem cierpi on na bezsenność i w nocy z premedytacją, ale od niechcenia machnie jakiś nieobiektywny felietonik. Podejrzewam, że już jak go pisze, to nie ze wszystkim się w nim zgadza, ale żeby to się jakoś trzymało kupy, to kończy nieobiektywnie - tak jak zaczął. Jednak rano, kiedy się goli w łazience ze złotymi płytkami, bo jak wiadomo wszystkie redachtory tak mają, to już widzi, że rano ma całkiem inne zdanie, niż napisał w felietonie. Kiedy więc na śniadanie wtraja jajecznicę złotym widelcem z diamentowego talerza i pije kawę z porcelanowej filiżanki z epoki Ming**, a służący od gazety podaje mu świeży egzemplarz SO, to krzywi się czytając, bo już wie, że tam, w tym felietonie, a nie w jajecznicy, jest za mało pieprzu. Aby ratować jakoś sytuację, odpala więc odjazdowego kompa ze złotą klawiaturą, którą skombinował za forsę zarobioną na klikaniu w baner podczas powodzi i zasuwa krytyczny tekst, do tego co spłodził w nocy. Taki spod dużego palca. Nie może go jednak podpisać jak zwykle, a więc dostawia 1 do tego co podpowiada komputer i wychodzi... - czytelnik1. Jednak nasz autor dopiero teraz wpada w trans. Przydało by się jeszcze coś bardziej mięsistego. Żeby było takie dosadne, ale trochę psychodeliczno-prorocze. Wyciąga więc jojnta znalezionego na chodniku koło gimnazjum i po dwóch sztachach rąbie z grubej rury tekst popierający ten pierwszy..., ale za to nie na temat. No naprawdę nie jest źle! Powstaje jednak znowu problem, jak toto podpisać. Komputer uparcie podpowiada – czytelnik, ale 1 już było. Hm! Na koniec bez zastanowienia dopisuje xxxYYY. Wow! Ale fajnisty nick wyszedł! Na tym jednak nie koniec. Twórcza furia wspomagana dymem żąda dalszych dokonań intelektualnych. Teraz przydało by się coś kosmicznego..., w stylu – UFO ktoś Tusku? Dla podtrzymania weny nalewa więc sobie szklankę szkockiej i już po chwili powstaje tekst, jak oto jakiś dyplomata ze wschodu witał się z naszymi na górze, ale zamiast rąk podawali sobie zielone macki. Wyszło - super ok! Jednak po chwili okazało się, że pisać ze wspomaganiem jest łatwo, ale co z podpisem? Sprawa staje się tym trudniejsza, im bardziej maleje oddziaływanie dymu i szkockiej. Przychodzi bowiem czas na ból głowy. I tu niespodziewanie przychodzi naszemu bohaterowi z pomocą skojarzenie, bo cóż jest najlepsze na ból głowy? No przecież KUMYS!
No i tak nasz komentator-internauta dociąga do południa. Wszystkim wiadomo, że emocje, dym i szkocka w rezultacie potwornie wyczerpują, a więc nasz bohater ucina sobie drzemkę. Po przebudzeniu czyta to, co napisał i ogarniać go zaczynają wątpliwości. Może jednak za mocno napisałem? Może jednak nie uchodzi? Dlatego pisze wyważony tekst o tym, ze pomimo różnic można żyć w zgodzie. Jednak dla niejakiego podrasowania dość łagodnego stylu pisarskiego – podpisuje post z fantazją - smok. Do tego dodaje wypowiedź o regułach, którym podlegają stosunki społeczne i tu już sam przez się narzuca się nick – prawnik. Na koniec czyta to wszystko, co napisał... i czegoś mu tu w mordę brak. Myśli sobie - mamy prawie cały przekrój społeczny, ale jednak to jeszcze nie jest komplet. I nagle olśnienie. Oczywiście! Przecież brak tu jeszcze głupka wiejskiego, a jak niektórzy mówią – kretyna. Na koniec sadzi więc epistołę o przymiotach koleżanki Maryni i podpisuje... No jak? Tak jest! Jarecki!
I teraz dopiero dopełniło się. Można iść wreszcie spać z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku.
Trzeba przyznać, że chłopaki mają dobre oko. O mały włos doszliby do tego własnym rozumem. Ale oczywiście to wszystko nieprawda.
Przyznaję się bez bicia, że nie wiem, czy redaktor Cebula* ma taki właśnie sposób na powiększenie sprzedaży swojej gazety. Przyznaję też, że to co wyżej opisałem, to jest mój dzień powszedni. Tak panowie. Przyznaję się po raz trzeci. To ja... to wszystko...
ps
*Przepraszam pana Karola Cebulę, za to że posłużyłem się jego nazwiskiem w tym idiotycznym tekście. Chciałem osiągnąć efekt paranoi i bezpodstawnej zazdrości. Jeżeli mi się to nie udało, tym bardziej przepraszam. Oczywiście wszystkie skojarzenia są nieprawdziwe.

Zapewniam solennie, że cały post jest kłamliwy, tendencyjny, niepoważny i głupi!
Przyznaję, że zrobiłem to celowo, aby nie odbiegał on poziomem od niektórych wcześniejszych wpisów.

Panów Smoka i Prawnika pragnę zapewnić, że pomimo braku jedności umysłowej i cielesnej, którą nam tu sugerowano, odnoszę wrażenie, iż mógłbym z panami zgubić. Jestem też czegoś innego absolutnie pewien. Z tymi panami, którzy wypowiedzieli się tu pierwsi, przenigdy, niczego nie chciałbym znaleźć!
Pozdrawiam.
A. K. Jarecki

Portret użytkownika smok

Dobre było. A ja już

Dobre było.
A ja już myślałem, że jestem prawnikiem. No i czar prysnął.

Portret użytkownika czytelnikxxxYYY

Specjalnie dla "prawnika" i

Specjalnie dla "prawnika" i "Jareckiego".Te "xxxYYY" wcale nie jest przypadkowe.Na "naszej klasie" mam taki nieoficjaly profil(oficjalnego nie mam)nazywa się właśnie "xxxYYY" i to od dawna.
http://nk.pl/profile/28655464
Ten obrazek(avatar) dedykuje tym panom.Ten gest chyba wszystko mówi.
...Na to wyżej "rzuciłem tylko okiem" i wyłowiłem tam "xxxYYY".
Gdyby tak wziąć to co pisze "Jarecki" i wycisnąć to powstałby pewnie niezły deszcz.Tyle w nim wody.W strzeleckim chyba już dawno nie było deszczu.

Portret użytkownika Jarecki

No po prostu geniusz! Rzucił

No po prostu geniusz! Rzucił okiem i wycisnął.
A co to by dopiero się stało, jakby umiał przeczytać?
Koniec świata!

Portret użytkownika smok

NK to jest taki nowy

NK to jest taki nowy autorytet?

Portret użytkownika prawnik

Niektórzy z NK czerpią jedyna

Niektórzy z NK czerpią jedyna wiedzę..rezultaty widać...

Portret użytkownika prawnik

A jakbyśmy w trojkę poszli na

A jakbyśmy w trojkę poszli na piwo i uzgadniali teksty to by dopiero było...a i pan Karol by się dołączył.. Sorki .ale te wymyślane teorie zpiskowe sa porażające...dobrej nocy..

Portret użytkownika smok

Ale z tym piwem to wcale nie

Ale z tym piwem to wcale nie jest głupie!

Portret użytkownika Jarecki

Piwo w dobrym towarzystwie to

Piwo w dobrym towarzystwie to naprawdę dobry pomysł, a piwo w dzisiejszych okolicznościach przyrody to napój... Aż się boję to napisać, żeby ktoś źle nie zrozumiał. Ale przecież tak się mówi - napój bogów. Bo tak się mówi, prawda?

Portret użytkownika prawnik

zaraz ktoś napisze ze

zaraz ktoś napisze ze powstaje nowa partia..PZR Partia Zdrowego Rozsądku...( a złośliwcy dopiszą w środku P :)..

Portret użytkownika smok

A ja widzę inny problemw tych

A ja widzę inny problemw tych całych dywagacjach. P. Karol niepotrzebnie wpycha się w tematy polityczne, stara się komentować sprawy z pierwszych stron gazet krajowych. Ma ambicje większe niż powiat i prowadzona przez niego gazeta. Przez swe dążenia dosyć umiejętnie odwraca uwagę czytelników od spraw ich interesujących, zamiast tępić absurdy urzędniczego życia na własnym podwórku, gdzie można je skutecznie ujarzmić, odpływa w bliżej nieokreśloną sferę iluzji, innego świata. Tymczasem Zawadzkie topi ponad 7mln (przynajmniej) na już utopiony pomysł Centrum Turystycznego, Burmistrz zapowiada przyjazd 30 tys. turystów rocznie, rzeka sama podpływa do kina, gdzie wypożyczalni kajaków jednak nie zdążono zrobić na czas, urzędnik, którego nazwiska tu nie wspomnę ustawia znaki drogowe na osiedlu zupełnie nie przejmując się kodeksem drogowym, w Jemielnicy urzędnik maluje pasy na skrzyżowaniu w taki sposób, że nijak nie można na nim skręcić w lewo, od roku droga z Zawadzkiego, która od zawsze prowadziła do Opola, nagle kończy się w bliżej nie znanych Bierdzanach, urząd miasta nie ma pieniędzy na remont placu zabaw (pod swoim nosem), tak, że ten stanowi już zagrożenie dla dzieci, Większość Niemiecka kilka miesięcy traci na jałowe dyskusje o podwójnych tablicach, do dziś nie wiadomo, co zrobić, gdyby Małapanew znów wdarła się do kanału hutniczego (jednak burmistrz ma papiery na to, że jest czysty), gmina Zawadzkie zadłuża się na 6mln, żeby wybudować gimnazjum, ale przy okazji brakuje pieniędzy na utrzymanie istniejącej od zawsze stołówki i kuchni w tejże szkole, za to na dachu stawia się planetarium, do którego nie starcza pieniędzy na teleskop. Po odpowiedzi na te pytania naczelny wysyła (po wielkiej burzy w internecie) redaktora do burmistrza, przed którym ten się tłumaczy, że to nie jego pytania, a zadać je musi, bo kazali. I drukuje w takim samym stylu odpowiedzi. Do dziś nie wyciągnęliśmy wniosków z powodzi, a emocje opadają. P. Karol nie podejmuje tych tematów, w zamian futruje nas swoim oburzeniem na absurdy dziejące się kilka pięter wyżej. To może lepiej zapisać się do sejmiku, do parlamentu, może tam wyśmiewać absurdy i je zwalczać, a tutaj pozwolić ludziom tropić te nasze absurdy, małe, lokalne, które po pierwsze, możemy napiętnować, a po drugie, nikt za nas tego nie zrobi. Na pewno nie Pospieszalski.

Portret użytkownika prawnik

Smoku , taki jest przywilej

Smoku , taki jest przywilej wydawcy i właściciela gazety..niestety:0..ja już znalazłem sposób ..po prostu przestałem czytać Pana Karola.. wole sobie poczytać WPROST ( coraz lepsze) Wyborczą ( pewno co niektórym przeszkadza) , i pare innych gazet..Fakt sprawy Zawadzkiego wiszą (sorki za sformułowania) P.Karolowi..., a Pan Kubik pisze co chce, nie zawsze dobrze ale najczęściej po myśli włodarzy...coz... A pan Bartoszek dalej spi... szkoda tylko mieszkańców w tym "ginącym " mieście.... i nowej władzy która odziedziczy rządy z w/w "kukułczymi jajami" genialnych władz Zawadzkiego.
PS.A jak władzy nie stac na nowe ławki do gimnazjum, to może zrzucimy sie na ławki do szkoły..a na ławkach umiescimy nazwiska sponsorów np. Prawnika, Smoka, no i oczywiście notabli miejscowych..a i może proboszcz cos by dorzucił..wszak uczą si ejego parafianie..

Portret użytkownika czytelnik

Ławki (ośle) też przydadzą

Ławki (ośle) też przydadzą się tym, którzy powtarzali rok nauki, a później przy pomocy śliskich rączek i intryg zasiedli na bardzo ważnym stołeczku i piszą bardzo ynteligente teksty.

Portret użytkownika czytelnik1

Czytelniku odnośnie

Czytelniku odnośnie powtarzania roku to przeczytaj sobie to, a ręce ci opadną.

http://praca.gazetaprawna.pl/artykuly/436191,takze_w_szkolach_ponadpodst...

Portret użytkownika BURAK von DORF

Panowie czytajac Wasze

Panowie czytajac Wasze intelektualne wypociny mysle ze trzeba
POL POTA

Portret użytkownika POL  POT

Yntelektualista sie odezwał

Yntelektualista sie odezwał

Portret użytkownika Mariusz2

Nie jest prawdą że "zgoda

Nie jest prawdą że "zgoda buduje", jest zupełnie odwrotnie. Energicznie i skutecznie można tylko działać w warunkach gdy poprzez podziały wyklarują się grupy o różnych poglądach po czym jedna z tych grup zyska maksymalnie dużo władzy dla wprowadzenia swoich pomysłów w czyn. Oczywiście w zależności od tego kto wygra możemy się cofać, trwać w stagnacji lub posuwać się do przodu.
Przykłady:
PRL całkowita władza dla jednego ustroju - stagnacja, cofanie się w rozwoju
Chile- dyktatura Pinocheta pozbycie się komunistów, wprowadzenie reform wolnorynkowych, efekt, z kraju zacofanego powstało państwo najszybciej rozwijające się w Ameryce Południowej,
Azjatyckie tygrysy, Korea Płd, Tajwan itd. szybka pogoń za krajami rozwiniętymi i prześcignięcie wielu krajów europejskich w rozwoju w czasach gdy rządziły nimi dyktatury, od czasu wprowadzenia demokracji coraz większe rozruchy na ulicach , gospodarki popadają w problemy.
Chiny- władza komunistyczna wprowadzająca elementy wolnego rynku, szybki, dwucyfrowy procentowo rozwój niedługo najpotężniejsze gospodarczo państwo na świecie.
Nie ma tu znaczenia jaki panuje ustrój, demokracja która tak chce abyśmy się wszyscy kochali jest emanacją małego bojaźliwego człowieczka a to wyklucza rozwój. Jak powiedział pisarz Issaak Asimov ""Każdy system, który pozwoli ludziom wybierać sobie przyszłość, skończy się wyborem przeciętności i bezpieczeństwa, co wyklucza dążenie do gwiazd"
Przykłady można by mnożyć.
Jednocześnie chyba niemożliwe jest znalezienie państwa które na bazie haseł typu "zgoda buduje" "wszyscy razem" itd zbudowało coś wartościowego.
Tak samo sprawa wygląda poza polityką w życiu nie ma demokracji i o posunięciach w firmie decyduje autorytarnie właściciel, jeśli są dobre firma się rozwija jeśli nie , to przeciwnie kurczy się.

Mam tu jeszcze w zanadrzu kilka haseł o kochaniu się , łączeniu i wspólnym budowaniu
Proletariusze wszystkich krajów, łączcie się!
Niech żyje i umacnia się braterska przyjaźń i współpraca narodów Polski i ZSRR!
Niech żyje jedność i współpraca państw socjalistycznych!
Zjednoczony ruch związkowy skutecznym obrońcą interesów ludzi pracy!

„to, co jest roztropnością w prywatnym życiu każdej rodziny, nie może być chyba szaleństwem w życiu wielkiego królestwa” Adam Smith
"Socyalizm każdemu równo nosa utrze:
Bogatych zdusi jutro - a biednych pojutrze."
Aleksander hr. Fredro

Portret użytkownika Jarecki

Już nie po raz pierwszy

Już nie po raz pierwszy teksty pana Mariusza2 naprawdę mnie poruszają i zmuszają do myślenia. Bez żadnej przesady stwierdzam, że argumenty poparte na dodatek faktami choć specyficzne, to jednak mocno przemawiają do rozumu. Podkreślam to sformułowanie - do rozumu.
Muszę oczywiście uczciwie powiedzieć, że z wnioskami się nie zgadzam, ale nie dlatego, że upatruję w nich słabość logiczną, ale dlatego, że różnimy się punktem wyjścia do oceny rzeczywistości. Wydaje mi się, że pan ocenia zdarzenia i dochodzi ich obiektywnych przyczyn, posługując się, jakby to powiedział A. Mickiewicz, szkiełkiem i okiem, co moim zdaniem wyklucza możliwość wzięcia w analizie po uwagę pojedynczego człowieka (istoty ludzkiej). Może on być ewentualnie jakąś składową, która w większym zbiorze ma wpływ na dzieje świata. Jednak jako jednostka nie ma większego znaczenia dla całego układu. Tak to widzę. Być może błądzę w tym względzie, ale jak wiadomo, błądzić...
Ja natomiast jestem raczej humanistą. Kiedyś i dziś zresztą wolę literaturę piękną niż ekonomię i dlatego zrodziło się we mnie przekonanie, że to człowiek ma zdolność i moc powodowania zmian, a wrażliwość i inteligencja nie muszą temu przeszkadzać. Sądzę nawet, że i zgoda nie musi powodować rozpadu narodów.
Pomimo jednak tych zdawało by się fundamentalnych różnic, podejrzewam, że możliwa byłaby współpraca ludzi również o tak rozbieżnych poglądach jak nasze, bo zostały one jasno określone, a dyskusja dotyczy tych właśnie różnic. Nie wiem czy dobrze sobie przypominam, ale zdaje się, że w którymś z pańskich tekstów zauważyłem stwierdzenie o konieczności poszanowania prawa. Ja też mam takie przekonanie i dlatego to właśnie w prawie upatrywałbym płaszczyznę, na której mogliby współpracować ludzie z rożnych biegunów społecznych.
Trochę mniej rozumiem za to wypowiedzi panów czytelników, ale może to wynikać z faktu, że jestem bezpartyjny i egzaltacja przynależnościowa jest mi obca.
Pewnie, ze potrafię sobie wyobrazić czyjeś rozgoryczenie, a i sam nie jestem od tego wolny, jeżeli ktoś krytykuje ludzi przez nas lubianych. Przyznaję, jest to przykre i pewnie budzi niesmak. Jednak pan czytelnik aby bronić tych, którym sprzyja, zastosował sposób używany stale przez naszych polityków w tzw. dialogu politycznym. Na argumenty o wątpliwościach w sprawie katastrofy smoleńskiej, nie odpowiada, że możemy mieć pewne zastrzeżenia do przedstawionego tekstu, gdyż wiemy to z nieznanego źródła, ale pisze pan, że PO prokuruje przecieki poprzez swoją upolitycznioną prokuraturę.
Proszę mi wybaczyć pytanie, ale skąd pan to wie?
Na to dostaje pan odpowiedź, że prokuratura za PiS-u też była upolityczniona... niestety z komentarzem - żałosne. Jak widać tego już pan nie ścierpiał i nieco energiczniej wymienił pan przymioty panów Ziobry i Kaczyńskiego, a dowodem na czystość ich intencji ma być fakt umorzenia niektórych spraw sądowych przeciwko nim, ale oczywiście zapomniał pan wymienić sprawy przez nich przegrane.
Fantastycznie temat jednego z ostatnich zdań z kokpitu samolotu rozwinął niezwykle aktywny i wzorcowo obiektywny czytelnik1, przypominając wszystkim, że powstaniu koalicji PiS-u z LPR-em i Samoobroną winna była PO. Proszę mi przypomnieć, czy wtedy w sejmie były tylko 4 partie? A co z lewicą? Przecież to byli prawie ci sami ludzie, którzy dzisiaj zasiadają w ławach sejmowych, a oni znowu są z kolegami pana Józefa Oleksego „członka organizacji przestępczej” kiedyś, a lewicowca „średnio-starszego” pokolenia dzisiaj. Są też spadkobiercami idei głoszonych przez towarzysza Edwarda Gierka, którego podziwia pan prezes Jarosław Kaczyński. Dlaczego więc mając w zasięgu ręki tak szacowną organizację prezes PiS wybrał Leppera i Giertycha? I dlaczego koalicja z lewicą miała być egzotyczna?
Widzę, że muszę przerwać tę argumentację, bo sam mogę się zapędzić w analizę działania prokuratury "za PiS-u i za PO", albo dlaczego Jarosław Kaczyński nie doprowadził do rozwiązania sejmu nie mogąc utworzyć porządnej koalicji?
A wszystko zaczęło się od... jednego z ostatnich zdań pilota, które nie ma nic wspólnego z polityką.
Reasumując - panowie, wprawdzie poziom i temperatura tej dyskusji nie zbliżyła się jeszcze nawet do najniższych wartości, które już od pierwszych zdań osiągają tacy mistrzowie słowa jak pan Brudziński czy Palikot, to jednak chciałbym do was zaapelować o rezygnację z tych ponadprzeciętnych wzorców. Ja wiem, że wypowiedzi są przez to barwniejsze i żywsze, ale myślę, że i tak nie jesteśmy w stanie dorównać naszym przedstawicielom narodu z przybytku na Wiejskiej.
Świętej pamięci profesor Kołakowski powiedział, że wydaje się, iż porządny człowiek nie może być politykiem. Ja myślę, że można mu wierzyć, bo w niewielu sprawach się mylił.
Nie oznacza to jednak, że powinniśmy przyjąć, iż politycy mają prawo być pacanami, chamami, hipokrytami, prowokatorami, kłamcami, łapownikami, złodziejami, wyrachowanymi demagogami i EGOISTAMI?
Dlaczego jedno słowo jest napisane wielkimi literami? Bo osobiście uważam, że ta właśnie cecha wielu politykom przeszkadza w wykonaniu obietnic przedwyborczych i powoduje powstanie tych innych cech, które wymieniłem wcześniej. Rzecz jasna powstają one tylko u tych, u których nie są to cechy wrodzone.
Oto po wyborach, namaszczeni przez naród panowie posłowie zaczynają wychodzić z założenia, że uzyskali glejt na bezkarność i wszechwiedzę. Przestają brać pod uwagę fakt, że myśmy podczas wyborów zgodzili się na to, co nam obiecali. Oni zaczynają robić to, co IM się wydaje, że będzie dla nas(?) lepsze. Robią nawet więcej! Na przykład - piją alkohol w miejscach publicznych, albo jadą za konwojem policyjnym prywatnym samochodem. Wydawać by się mogło, że to posłowie ustalają, co jest niezgodne z prawem i najlepiej o tym wiedzą. Dlaczego więc to robią? Przecież nie może być prawdą, że najbardziej świadoma część naszego społeczeństwa popełnia wykroczenia z głupoty lub dla szczeniackiej frajdy. Wytłumaczenie może być tylko jedno. Oni to robią dla NAS! Tylko Kto im na to pozwolił? Ja nie!
Dlatego nie pytam, czy pan Palikot dostawał bęcki od kolegów za głupie odzywki, a mamusia pana Brudzińskiego myła mu paszczękę szarym mydłem. Chociaż sobie myślę, że gdyby tak mieli w młodości, to może dzisiaj byliby wzorcami prawdziwie poselskiej postawy.
Za to pytam, dlaczego Chlebowski utrzymywał kontakty z bossami hazardowymi, a Ziobro z normalnych ludzi robić chciał bandytów. Kto się na to godził? Ja nie!
Już kiedyś napisałem, że wyznaczyłem sobie kryterium, według którego dokonam oceny partii przed następnymi wyborami. Jest to zmiana konstytucji w zakresie wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych. To obiecały dwie partie - PO i PiS. Jak myślicie, kto jest bliższy realizacji tej obietnicy? Jeżeli jedni i drudzy nie zrobią nic w tej sprawie, to znaczy, że... mnie osobiście okłamali. To oczywiście tylko jeden przykład, bo szkoda czasu na ich mnożenie. Pozwólcie zatem, że zapytam, co robicie w codziennym, normalnym życiu z kłamcami? Czy któryś z nas po raz drugi powierzy takiemu ...(uzupełnić wg uznania) swój los lub choćby pieniądze? Przyznam, że ja staram się tego nie robić i do dziś też nie poznałem nikogo, kto z uporem daje pieniądze znajomemu złodziejowi. Zastanawiające jest więc, dlaczego przy wyborach rezygnujemy z tej zdawało by słusznej zasady i głosujemy ponownie na te same partie, chociaż one ciągle robią nas w konia? Pewnie dzieje się tak dlatego, że przekonują nas niektórzy ludzie z danej partii, albo... smakuje nam kiełbasa wyborcza. A może jednak czas na zmiany? Zastanówmy się, co stoi na przeszkodzie, abyśmy wreszcie doprowadzili do sytuacji, w której głosować będziemy na konkretnego człowieka, którego moim zdaniem o wiele łatwiej rozliczyć, bo wybrany jako Jan Kowalski nie może powiedzieć: - Eee... chłopaki i dziewczyny wiecie, rozumiecie, ja chciałem wam to załatwić, ale nie jestem sam w tym sejmie. Inni ludzie z mojej partii głosowali inaczej. Ja należę do partii i dlatego musiałem naciskać na guziki tak jak inni. Takiemu pojedyńczemu wciskaczowi kitu w normalnym naszym życiu powiedzielibyśmy - spadaj na drzewo liście pompować. A co mamy powiedzieć partii, która ma „słuszny program”, są w niej porządni ludzie(też), ale jako całość wyborców szanuje i potrzebuje tylko w dniu wyborów? Co więc zrobić? Powiedzieć - nie - jednej partii i zagłosować na drugą, chociaż się wie, że w tej drugiej panują takie same praktyki? Mówi się, że od jakiegoś czasu głosujemy przeciwko czemuś lub komuś, a nie za czymś. Zapewne jest dużo racji w tym stwierdzeniu, bo na zdrowy rozum biorąc, jak tu głosować za czymś nagannym. Każdy się czuje bardziej komfortowo wtedy, kiedy nie mogąc głosować na lepsze, głosuje przeciw czemuś gorszemu.
Ja chciałbym, aby moimi przedstawicielami w sejmie na zasadach demokratycznych byli: Borowski, Gowin, Jurek, Poncylisz, Olejniczak i im podobni. Jak widzicie wcale nie wziąłem pod uwagę ich przynależności partyjnej. Ta piątka wymieniona z nazwiska już jest w sejmie, ale co z tymi innymi? Może są lepsi od nich? Tylko jak przy systemie partyjnym mamy się o tym przekonać? Czy starzy wyjadacze dadzą się oderwać od koryta i zezwolą tym innym, tym dziwnym, którzy mają honor i dotrzymują słowa, aby byli na pierwszych miejscach list kandydatów?
Ja jestem przekonany, że w Polsce system partyjny się nie sprawdził, albo jest na niego za wcześnie. Dlatego tworzą się kliki, koterie i towarzystwa wzajemnej adoracji. Szerzy się nepotyzm i kolesiostwo. To trzeba ukrócić. Czy zmienimy to nie ruszając ordynacji wyborczej? Wątpię.
Dlatego popieram Ruch Obywatelski na Rzecz Jednomandatowych Okręgów Wyborczych. Moim zdaniem to najkrótsza droga.

Portret użytkownika czytelnik1

Szanowny panie Jarecki cieszę

Szanowny panie Jarecki cieszę się, że uważa się pan za człowieka bezpartyjnego. Podobne jak ja. Jak widać są nas miliony;-) W swoich wątku poruszył pan wiele spraw. Niektóre odnoszą się do moich, już wcześniej, przedstawionych wypowiedzi. Jeżeli już wywołany zostałem do tablicy to muszę odpowiedzieć. Jak powszechnie wiadomo punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia. Dlatego uważam, iż nigdy nie uznamy siebie za osoby obiektywne. Pan będzie widział to co chce zobaczyć, ja natomiast będę starał się panu przedstawić, wg mnie, prawidłowy punkt widzenia. Ja będę trzymał się argumentów, pan swojej pamięci. Znając życie obaj pozostaniemy na swoich stanowiskach.
Przystąpię więc do odpowiedzi na pańskie pytania. Będzie to w formie cytatów.

"dowodem na czystość ich intencji ma być fakt umorzenia niektórych spraw sądowych przeciwko nim, ale oczywiście zapomniał pan wymienić sprawy przez nich przegrane."
>Wybaczy pan, przedstawiłem tylko niektóre sprawy gdyż wszystkiego wymienić się nie da. Proszę więc o ruch z pana strony i wymienienie (za pomocą tzw. linków) przegranych spraw przez ww. panów. Zaznaczam jednak, że oczekuje poniższych przykładów tj. umorzenia przez prokuraturę, albo prawomocnych wyroków sądowych. Wyroki Sądów Rejonowych mnie nie interesują.

"a Ziobro z normalnych ludzi robić chciał bandytów".
>Którzy to ci normalni? Proszę o przykłady! Kaczmarek któremu udowodniono krzywoprzysięstwo, Dr G, który brał w łapę http://www.youtube.com/watch?v=vO4nVqICvAU ?

"Proszę mi przypomnieć, czy wtedy w sejmie były tylko 4 partie? A co z lewicą?"
>Udaje pan czy naprawdę nie wie pan jak na prawdę wyglądała sytuacja w 2005r? Afera Rywina, mówi panu coś ten termin? Następnie porażka SLD w wyborach. Posłuchaj pan sobie tzw. taśmy Oleksego. Oleksy powiedział to co w kuluarach sejmowych od 2005 r. było wiadomo.

"Przecież to byli prawie ci sami ludzie, którzy dzisiaj zasiadają w ławach sejmowych"
>Jak powszechnie wiadomo prawie robi wielką różnice. Spytam retorycznie: Napieralski był wtedy szefem klubu? Olejniczak i Kalisz byli wtedy w niełasce szefa klubu?

"Na przykład - piją alkohol w miejscach publicznych, albo jadą za konwojem policyjnym prywatnym samochodem"
>Tu się razem zgadzamy. Palikot pijący tzw. małpki, posłanka Kruk, poseł Krzysztof Grzegorek, poseł Cezarego Atamańczuk, poseł Nitras jadący pod prąd na autostradzie.

"dlaczego Jarosław Kaczyński nie doprowadził do rozwiązania sejmu nie mogąc utworzyć porządnej koalicji".
Tu wychodzi pana słaba znajomość prawa, przez którą nie dostrzega pan wielu spraw. Radzę zapoznać się z Konstytucją RP (art. 98 ust. 3). Odp. na pańskie pytanie brzmi: wtedy PIS nie miał takiej siły.

"wiemy to z nieznanego źródła, ale pisze pan, że PO prokuruje przecieki poprzez swoją upolitycznioną prokuraturę". Powtórzę, co pisałem wcześniej: Tu wychodzi pana słaba znajomość prawa, przez którą nie dostrzega pan wielu spraw. Radzę zapoznać się z ustawą o prokuraturze, etyce prokuratorskiej, oraz przeczytać to:

.

Źródło: Rzeczpospolita z 15.07.2010r.
"Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie prowadzi postępowanie przeciwko Mariuszowi Kamińskiemu, byłemu szefowi CBA, za akcję w resorcie rolnictwa. Trwa trzy lata, ale ostatnio znów zrobiło się o sprawie głośno.

1 lipca, trzy dni przed drugą turą wyborów prezydenckich, ówczesny szef tej prokuratury Robert Kiliański ogłosił, że w lipcu do sądu trafi akt oskarżenia przeciwko Kamińskiemu i jego zastępcom.

„Rz” ustaliła, że wbrew praktyce i zasadom obowiązującym w prokuraturze śledztwo zamknął nie prokurator, który je prowadził, ale jeden z jego szefów. Jak wyglądały kulisy?

Referentem sprawy jest Bogdan Olewiński, który 25 czerwca poszedł na urlop. Jak wynika z informacji „Rz”, wcześniej poinformował Kiliańskiego, że zakończył śledztwo w sprawie akcji CBA. Mieli ustalić, że po 23 lipca, gdy wróci z urlopu, wyda postanowienie o zakończeniu postępowania i skieruje do sądu akt oskarżenia.

Tymczasem śledztwo zostało zamknięte już 30 czerwca. „Rz” ustaliła, że kiedy Olewiński wypoczywał w Bułgarii, Kiliański zmienił zdanie i postanowił zamknąć sprawę. Miał o to poprosić swojego zastępcę Jana Łyszczka. To jego podpis widnieje pod decyzją o zakończeniu postępowania. Łyszczek 30 czerw-ca złożył dymisję z funkcji.

1 lipca Kiliański na stronie internetowej prokuratury zamieścił informację, że były szef CBA i jego zastępcy w lipcu zostaną oskarżeni.

Skąd ten pośpiech? Rzecznik prokuratury w Rzeszowie Mariola Zarzyka-Rzucidło: – Nie wiem, czy było to uzgodnione z referentem sprawy. Ale zastępca prokuratora ma prawo podjąć decyzję o zakończeniu śledztwa. Czynności procesowe zostały zakończone, nie było podstaw,by je dłużej prowadzić – tłumaczy."

Portret użytkownika Jarecki

Szanowny Panie czytelniku1,

Szanowny Panie czytelniku1, myślę, że trafnie zauważył pan cechujące nas różnice w lokowaniu sympatii politycznych. Moim zdaniem, oprócz tego, różni nas też sposób oceny rzeczywistości. Wydaje mi się, że ja widzę złe strony we wszystkich partiach - nie tylko w PiS-ie, a kiedy widzę dobre elementy, to spostrzegam je czasami nawet w PiS-ie - nie tylko w innych partiach. Proszę mi wybaczyć jeżeli się mylę, ale mam takie wrażenie, że u pana jest jakby odwrotnie.
Proszę mi wierzyć, że potrafię docenić inteligentną przebiegłość - to ten pierwszy akapit, ale potrafię też zauważyć zwykłe cwaniactwo, które zmusza do ciągłego tłumaczenia się z tego, co się napisało - to niestety cała reszta. Odniosę się jednak do pańskich wątpliwości, bo chyba warto zdemaskować ten trik, w którym pytania są tak sformułowane, że brak odpowiedzi na nie sugeruje niedorozwój umysłowy lub nieuctwo pytanego, ale za to podkreśla fachowość pytającego.
- Do pierwszego cytatu – Oświadczam niniejszym, że jestem pewien tego co napisałem. Panowie zaliczyli prawomocne wyroki i wiadomości o tym nie trzeba daleko szukać. Biorę całkowitą odpowiedzialność za słowa i pewnie zauważył też pan, że nikogo nie cytuję. Jeżeli więc chce mi pan zarzucić kłamstwo, musi pan się bardziej postarać. Może być jakiś dowód, cytat, albo link. Chyba tak to się powinno odbywać zgodnie z prawem?
Warte podkreślenia jest też sformułowanie - że "wyroki sądów rejonowych mnie nie interesują". Czy to znaczy, że nie są one zgodne z prawem?
- Do drugiego cytatu - Czy to pan Kaczmarek i "doktor G." mają kłopoty? A może nieco większe problemy, ale z nimi związane, mają pan były minister sprawiedliwości, oraz doktor nauk, absolwent Wydziału Prawa UW, prezes Prawa i Sprawiedliwości? Tu mała podpowiedź. Jeżeli prześledzi pan wyroki dotyczące tych czterech panów, to zdobędzie pan też niektóre wyjaśnienia do "cytatu pierwszego".
Czy naprawdę tak trudno odczytać moją faktyczną intencję, że po prostu nie zgadzam się, aby były minister sprawiedliwości uznany został za winnego dopiero wtedy, kiedy zapadnie prawomocny wyrok i to nie w jakimś byle jakim sądzie, a do ferowania wyroków o winie innych ludzi, wystarczy być ministrem sprawiedliwości?
Która z tych dwóch sytuacji jest bardziej zgodna z prawem?
- Zanim przejdę do trzeciego cytatu, muszę coś panu wyjaśnić. Proszę się nie obrazić, bo z pewnością pan wie co oznacza sformułowania „pytanie retoryczne”, gdyż użył je pan nawet w omawianym poście, ale ze względu na fakt, że często roztrząsa pan niektóre pytania, chcę tylko dopowiedzieć, że czasem ja też używam takiej figury, ale z szacunku dla inteligencji czytającego, tego nie piszę. Przeważnie stosuję ją wtedy, kiedy problem jest powszechnie znany i oczywiście na te pytania nie oczekuję odpowiedzi. Służyć ma to tylko podkreśleniu problemu.
Tak też było w przypadku akapitu trzeciego, gdyż w jednej ze swoich wypowiedzi raczył pan stwierdzić, że ze względu na odmowę PO wejścia w koalicję z PiS-em, PiS nie miał innego wyjścia, tylko musiał współpracować z Samoobroną. Ja, poprzez to pytanie, które pan przytoczył, zaprzeczyłem pańskiej tezie, bo moim zdaniem PiS miał inne wyjście! Podałem panu nawet partię, z którą mogli się związać, a przecież i ta nie była jedyną „wolną” w ówczesnym parlamencie. Przytoczyłem też z pamięci(!) opinię pana prezesa J. K., o jednym żyjącym jej członku i o jednym z tych, których wcześniejsza działalność przyczyniła się do zaistnienia dzisiejszego SLD. Oparłem się na tych opiniach, bo są najświeższe, a chyba nie chce pan powiedzieć, że pan prezes zmienia zdanie ot tak sobie, albo w zależności od doraźnych potrzeb. Czy nie mam więc prawa domniemywać, że jeżeli pan Kaczyński ma dzisiaj dobrą opinię o SLD, to wtedy też taką miał, tylko ją ukrywał? Oczywiście, ma pan rację, SLD wtedy był zupełnie inną partią, niż jest dzisiaj i pewnie dlatego PiS powierzył fotel Ministra Rolnictwa Andrzejowi Lepperowi, który do 2006 roku, kiedy to pracował w rządzie, posiadał w swoim dorobku... 6 prawomocnych wyroków skazujących. Widać do rządu pasował idealnie, bo wielokrotnie miał do czynienia z prawem... i chyba ze sprawiedliwością także.
- No oczywiście na pytanie retoryczne do cytatu czwartego nie odpowiadam, bo ja też nie żądam od innych odpowiedzi na takie same „moje” pytania.
- Cytat piąty odhaczam jedynie, bo można by tu tylko odrzucić parę przykładów.
- Cytat szósty – komentarz do niego odczytuję jako co najmniej powierzchowny, albo powstał on niestety z umyślnym zamiarem zakwestionowania stanu mojego umysłu, lub stara się sugerować skrajny dyletantyzm w sprawach prawnych. Jadnak doprawdy nie wiem, co mam o tym myśleć, bo jako uzasadnienie braku możliwości rozwiązania sejmu, podał pan artykuł 98 ust. 3 Konstytucji, który mówi... jak to się robi? Jest to tak zaskakujące, że mnie wprost zatkało. Uświadomiłem sobie oto, że odkrył pan aferę stulecia! Proszę sobie wyobrazić, że poprzednią kadencję Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, skrócono na podstawie art. 98 ust. 3 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Żeby było jeszcze bardziej hardcore'owo, wniosek złożyło PiS, a w jego uzasadnieniu z dnia 22.08.2007 roku napisali między innymi: „Od miesiąca w związku z utratą przez rząd większości parlamentarnej oraz prowadzoną przez opozycję destrukcyjną polityką, polegającą na uniemożliwianiu normalnej pracy parlamentu, nie jest i nie będzie możliwe prowadzenie prac parlamentarnych, a więc wykonywanie konstytucyjnie umocowanej w art. 95 Konstytucji RP władzy ustawodawczej”. I dalej: „W imię obrony dobrego imienia parlamentu, którego powagę umniejszają opisane wyżej spory oraz z uwagi na brak woli porozumienia ze strony opozycji co do dalszego właściwego funkcjonowania parlamentu, jedynym wyjściem z tej sytuacji jest, według Prawa i Sprawiedliwości, odwołanie się do Najwyższego Suwerena - Narodu i dokonanie przez Niego wyboru nowego składu parlamentu”. Zdaje się, że nie trzeba było tak długo czekać.
Ot widzi pan co można zrobić, jak się naprawdę chce? A może im się udało dlatego, że tak jak ja nie znali prawa?
- Co do ostatniego cytatu... Niestety muszę powiedzieć, że tej części mojej wypowiedzi pan nie zrozumiał. Przeanalizowałem ten urywek ponownie i jestem pewien, że jasno z niego wynika, iż odniosłem się do zdania: "Jak nie wyląduję(my), to mnie zabije(ją)", które przytoczył smok 14 lipca 2010 roku o godzinie 18:19. Nie znalazłem nigdzie informacji, że tekst wypłynął z prokuratury, a tym samym dla mnie pochodzi on z nieznanego źródła. Dlatego też sądzę, że pański wywód jest więc całkowicie chybiony, chociaż nad podziw obszerny.
Jak to się ma do: „Tu wychodzi pana słaba znajomość prawa, przez którą nie dostrzega pan wielu spraw”? Albo do: „Radzę zapoznać się z ustawą o prokuraturze, etyce prokuratorskiej...”? Czy prawidłowo wyczuwam, iż tym samym sugeruje pan, że pan już się z tym zapoznał? Pewnie tak. Cóż to za problem znać jakąś głupią ustawę, kiedy ma się w paluszku Konstytucję.

Portret użytkownika prawnik

Trudno jest komuś ciągle

Trudno jest komuś ciągle udowadniać że "białe jest czarne a czarne jest białe":)....jak dla mnie przynajmniej..dodam że obecne wypowiedzi polityków PIS, mających wcześniej usta pełne frazesów i wazeliny o zakończeniu sporów, wojny polsko-polskiej, wojna o krzyż itd. dyskwalifikują PIS do dalszej jakiejkolwiek dyskusji czy zaufaniu obietnic wyborczych..a wszelacy "czytelnicy 1..2..3.103" niech nie liczą że przynajmniej ja z nimi będe dyskutował...

Portret użytkownika czytelnik1

Szanowny panie Jarecki, po

Szanowny panie Jarecki, po przeczytaniu pańskich słów doszedłem do wniosku, że raczej nigdy nie dojdziemy do porozumienia w sprawie polityków (choć mam wielką nadzieję, że mogę się mylić). Każdy z nas na argument będzie odpowiadał innym argumentem. Najlepsze jest jednak to, że obojętnie ile użyjemy słów, jednym i drugim będzie chodziło o to samo: dobro kraju.
Politycy robią swoje typu: http://www.tvn24.pl/-1,1645592,0,1,dziennikarz-gw-pisal-teksty-za-pienia... a później sami zaczynają wierzyć w stworzoną przez samych siebie rzeczywistość. My zaś później czytamy ich teksty i sądzimy, że jesteśmy najobiektywniejsi z najobiektywniejszych bo przecież taką informację przeczytaliśmy w prasie. Następnie w swoich artykułach, blogach, forach przedstawiamy swój punkt widzenia pisząc często "biorę całkowitą odpowiedzialność za słowa"
Powtórzę jeszcze raz. Jeżeli już przedstawiamy swój punkt widzenia dobrze by było, mieć różnego rodzaju umiejętności i to w szukaniu wiadomości z internetu i to z zapamiętywaniu. Słowa typu: coś było, o czym wszyscy wiedzą, ale proszę mi udowodnić, że czegoś nie było, uważam za błąd logiczny. Ja za pomocą swoich linków staram się przekonać pana do swoich racji. Pan zaś, ma mnie przekonać do swoich argumentów. Podając linki będę miał pewność z jakich źródeł pan korzystasz.
Zadał mi pan pytanie czy uznaje wyroki sądów rejonowych. Uznaje, wiem także, że błądzić jest rzeczą ludzką. Z racji moich doświadczeń zawodowych uważam, że sędziowie SR mylą się zbyt często. Przykłady mogę mnożyć, dlatego zawsze wole wysłuchać sądu wyższej instancji. Co innego jest jednak mylić się w swoich ocenach, a co innego kłamać tak jak zrobił to prawnik Kaczmarek, który zamiast kłamstwa dot. spotkania Kaczmarka z Krauzem 5 lipca 2007 r. w hotelu Marriott mógł po prostu odmówić zeznań. Podobnie jest z dr G., który już nie raz kłamał oskarżając m.in. swoją żonę: http://www.tvp.pl/publicystyka/magazyny-reporterskie/misja-specjalna/wid... . Niestety z takich ludzi jak Kaczmarek i dr G. robi się ofiary IV RP. Jak pan doskonale wie to nie byli jednak zwykli obywatele.
Proszę mi przytoczyć które osoby odrzuca pan z cytatu piątego i dlaczego? Ponadto pragnę przypomnieć, że jeżeli pan już wspomina o skróceniu (a nie jak wcześniej pisał pan błędnie "rozwiązanie sejmu" - za co wytknąłem panu brak znajomości konstytucji) kadencji sejmu, to wniosków o skrócenie kadencji było więcej niż tylko wniosek PISu. Co potwierdza tylko moją wcześniejszą argumentacje. Dlaczego więc wcześniej w 2005 r. PO i SLD nie wystąpiły ze swoim wnioskiem o rozwiązanie sejmu tak jak stało się to w 2007 r.?

PS do prawnika
Obstawiam,że następnym tematem felietonu red. Cebuli będzie temat "wojny o krzyż" wywołany zresztą przez samego prezydenta elekta Komorowskiego, który w swoim pierwszym powyborczym wywiadzie dla GW, dziwnie jakoś, musiał poruszyć akurat ten temat. Jak dla mnie wojny o krzyż nie ma. Został sztucznie wywołany przez media. Dlaczego tak uważam? Ponieważ sam J.Kaczyński mówił, że zgadza się z argumentacją harcerzy, którzy zgodzili się przenieść krzyż dopiero (nie wcześniej) w momencie kiedy zostanie zastąpiony innym znakiem.

Portret użytkownika czytelnik1

Poprawiam drugi

Poprawiam drugi link
http://www.tvp.pl/publicystyka/magazyny-reporterskie/misja-specjalna/wid...

Źródło:
Misja specjalna z 07.04.2010 -opowieść żony chirurga Mirosława G., która oskarża męża o psychiczne maltretowanie. Transplantolog Mirosław G. trafił na pierwsze strony gazet w 2007 roku, gdy został zatrzymany przez CBA.

Portret użytkownika czytelnik1

poprawiam jeszcze jeden

poprawiam jeszcze jeden błąd:

Dlaczego więc wcześniej w 2005 r. PO i SLD nie wystąpiły ze swoim wnioskiem o "rozwiązanie sejmu" (jak to pan nazywa) tak jak stało się to w 2007 r.?

Portret użytkownika czytelnik1

i dodaje poprawnie działający

i dodaje poprawnie działający link pierwszy

http://www.tvn24.pl/-1,1645592,0,1,dziennikarz-gw-pisal-teksty-za-pienia...

w którym mowa jak dziennikarz "GW" pisał teksty za pieniądze ministerstwa.

Portret użytkownika smok

A kto powiedział, że w

A kto powiedział, że w miejscu krzyża ma stanąć jakiś pomnik czy cokolwiek innego? Czy ktoś to z kimś uzgadniał i zrobił to zanim postawił tam ten krzyż? Nie było żadnej umowy co do pomnika, więc wyciąganie tego argumentu po fakcie i powoływanie się na niego jest co najmniej nie smaczne. A odnośnie samego krzyża to najbardziej wokół niego ujada Kaczyński i świta, nawet ci co go tam postawili, nie mają już nic do powiedzenia.

Portret użytkownika prawnik

Nie jestem panem Karolem,.. a

Nie jestem panem Karolem,.. a chodnik to nie cmentarz..to tyle...a kościół sam powinien pójść po rozum do głowy i przenieść krzyż..ciekawe czy gdybym teraz wkopał krzyż przed Urzędem w Zawadzkiem z tabliczka SMOLEŃSKA 2010 to tez byś pan nic nie mówił?

Portret użytkownika czytelnik1

Do Jareckiego Zwracam honor

Do Jareckiego
Zwracam honor panie Jarecki i odwołuje oskarżenia pod pana adresem o nieznajomość Konstytucji RP. Jak widać błędne pojęcie, "rozwiązanie sejmu" zdarza się nie tylko panu, weszło ono już tak "głęboko" w język polski, że nawet ja używam go nieświadomie.

Do smoka:
"A kto powiedział, że w miejscu krzyża ma stanąć jakiś pomnik czy cokolwiek innego?"

Odp. brzmi: harcerze. Proszę zwróć uwagę, że prezydent elekt w jednym ze swoich wywiadów przyznał sam, że decyzja odnośnie krzyża należy nie do PISu, a do tych co krzyż postawili.

Do prawnika
Krzyż ma być przeniesiony! Nikt nie ma do tego wątpliwości. Spór jest jednak kiedy. 1 Czy tak jak deklarowano wcześniej zgodnie z wolą harcerzy (czyli najpierw pojawi się np. jakaś tablica, a dopiero potem usuwamy krzyż),2 czy najpierw usuwamy krzyż, a później zastanawiamy się co dalej.

"gdybym teraz wkopał krzyż przed Urzędem w Zawadzkiem z tabliczka SMOLEŃSKA 2010 to tez byś pan nic nie mówił"
Gdyby wcześniej w Urzędzie w Zawadzkiem urzędował obojętnie jaki prezydent i zginął w katastrofie, nic przeciwko krzyżowi bym nie miał.

Portret użytkownika smok

Plac przed pałacem nie należy

Plac przed pałacem nie należy do harcerzy i nie im decydować o jego zabudowie.

Przeciwko wkopaniu krzyża przed Urzędem Miasta może pan nic nie mieć, ale to nie usprawiedliwia jego tam postawienia (tu chyba się kłania prawo budowlane czy zagospodarowania przestrzennego, gdzie zapewne jest określone, co jak i gdzie można postawić) - to co zrobiono w Warszawie, to nic innego jak samowolka, która miała uzasadnienie kilka miesięcy temu, bo i było przyzwolenie społeczne na taki akt, jak i zapotrzebowanie. Teraz się to zmienia, ale niektórzy nie chcą tego przyjąć do wiadomości.

Portret użytkownika prawnik

Smoku ..napisałeś to na co ja

Smoku ..napisałeś to na co ja czekałem:)... stawianie krzyży w/g mnie to samowola i tyle, często stawia sie władzę przed faktem dokonanym a potem robi się 'zadymę ". Proszę się zapytać rolników czy zarządy dróg..kto ich pytał o zgodę przy stawianiu krzyży czy marmurowych pomników przy drogach..zaznaczam nie mam nic przeciwko stawianiu krzyży , tylko uważam ze powinien ktoś kto stawia mieć zgode. Znam rolnika któremu postawiono tablice marmurowa na jego fragmencie pola i on klnie bo nie usunie żeby nie zadrzeć z księdzem...Czy tak powinno być?

Portret użytkownika czytelnik1

Niektórzy też nie chcą

Niektórzy też nie chcą przyjąć do zrozumienia, że jest również ta druga strona, która pa prawo domagać się swego i dla których ta nazywana przez smoka "samowolka" ma nadal uzasadnienie i przyzwolenie społeczne, "ale niektórzy nie chcą tego przyjąć do wiadomości."

Portret użytkownika smok

To niech się domaga!

To niech się domaga! Wystarczy złożyć wniosek bodajże w UM Warszawa o postawienie tego krzyża i tyle!

Poza tym na religii mnie uczono: zostawcie Bogu co boskie, a cezarowi co cezarskie. I wstyd mi, jak widze, ze ludzie, ktorzy uwazaja sie za wierzacy wyprawiaja takie hece z krzyzem

Portret użytkownika czytelnik1

Jak ta druga strona ma

Jak ta druga strona ma domagać się swego? Gdyż gdy tylko otwiera usta to od razu jest oskarżana o robienie kłótni, wojny domowej, bo przyjaciele z TVN i z drugiej telewizji judzą i atakują
http://www.youtube.com/watch?v=0zLXJlD0Xts&feature=related

Portret użytkownika smok

Umiesz czytać? Przeczytaj

Umiesz czytać? Przeczytaj jeszcze raz mój ostatni wpis.
Dyskusja polega na tym, że najpierw się mówi, a potem słucha.

Portret użytkownika czytelnik1

Dyskusja ma polegać na tym,

Dyskusja ma polegać na tym, że najpierw się myśli, a potem mówi.

Portret użytkownika prawnik

Ale jak się nie słucha , to

Ale jak się nie słucha , to nawet myślenie nie pomoże w mówieniu głupot

Portret użytkownika prawnik

prawo jest prawem...co top

prawo jest prawem...co top znaczy druga strona?.... jakie cyrki były w sprawie postawienie meczetu? szanujmy prawo..albo wprowadźmy państwo wyznaniowe..czegoś nie rozumiem..proboszcz tez buduje kościoły bez pozwoleń? Szanuj innych to ciebie (was?) też będą szanowali..

Portret użytkownika czytelnik1

Jeżeli tak prawniku szanujesz

Jeżeli tak prawniku szanujesz prawo to trzeba było już pierwszego dnia po katastrofie żądać usunięcia krzyża.

"Szanuj innych to ciebie (was?) też będą szanowali.."

Powiedź to Tuskowi, który nielegalnie, bez podpisu prezydenta odwołał Kamińskiego z CBA oraz nielegalnie powołana została komisja smoleńska kierowana przez ministra Jerzego Millera. Jakoś cię to nie oburza? Ciekawe dlaczego?

http://www.redakcja.newsweek.pl/Tekst/Polityka-Polska/538111,Donald-tusk...

Portret użytkownika prawnik

Puknij się w głowę....

Puknij się w głowę.... myślisz że ja nie mam co innego do roboty?..A jak sobie wyobracasz szamotanie się z harcerzami stawiającymi krzyż w stolicy w centrum miasta w takiej chwili...To by dopiero był krzyk! A swoja droga nawiedzony jesteś..takich ludzi to czasami się boje że drugi Iran wprowadza...

Portret użytkownika czytelnik1

Widzisz prawniku użyłem tylko

Widzisz prawniku użyłem tylko twoich argumentów typu: prawo to prawo. Wygląda więc na to że obaj jesteśmy nawiedzeni i obaj wprowadzimy drugi Iran.

Portret użytkownika prawnik

widzisz..pomogło:) nigdy nie

widzisz..pomogło:) nigdy nie byłem ani na lewo..ani na prawo..tylko zdroworozsądkowo..a z mojego punktu Iran mi nie grozi.... nie przeszkadzają mo geje i lesbijki.. żydzi i masoni..komuniści i "moherowe berety" z każdymi rozmawiam, przyjaźnie się i szanujemy się nawzajem..a z twoich wypowiedzi to nie wynika..dobrego dnia .. mi więcej życzliwości dla innych

Portret użytkownika czytelnik1

Podobnie jak ja. Wszystkie

Podobnie jak ja. Wszystkie partie omijam szerokim łukiem. Czytam GW, Rzeczpospolitą, Politykę i Wprost. W przeciwieństwie do ciebie słowo pisane nie uznaję jednak za prawdę objawioną i każdy tekst analizuję pod względem prawdy. Żydów uważam za wyjątkowo inteligentny naród, wszystkich szanuję. Swoich znajomych mam o różnych poglądach politycznych. Jedynie czego nie toleruję to propagandy typu Goebbelsa i wszechobecnej głupoty na którą mam alergię.

Portret użytkownika Jarecki

Panie czytelniku1, gdybym nie

Panie czytelniku1, gdybym nie zdecydował się na pierwszą odpowiedź, to po prostu bym to..., może lepiej napiszę, żebym na to nie odpowiadał.
Jednak myślę, że warto to dokończyć, aby wyjaśnić sprawę całkowicie. Tym razem zabiegi pańskie są tak przejrzyste, że chyba można powiedzieć prymitywne.
- Powtarzam Kaczyński i Ziobro mają prawomocne wyroki. I nie ułatwię panu roboty.
- Co do cytatu piątego - Posypuję głowę popiołem. Moja wina. Czeski błąd. Nie miało być - "bo można by tu tylko odrzucić parę przykładów", powinno brzmieć - "bo można by tu tylko dorzucić parę przykładów". Chyba to nawet bardziej logiczne, ale tylko od pana zależy, czy uwierzy pan w tę literówkę.
- Błędne sformułowanie - rozwiązanie sejmu. Choć zwrócił mi pan łaskawie honor w innym miejscu pisząc: „Jak widać błędne pojęcie, "rozwiązanie sejmu" zdarza się nie tylko panu...”, to wydaje mi się, że to nie było zbyt szczere. Proszę sobie wyobrazić, że ta „nieprawidłowość” zdarza się nie tylko mnie i panu. Poniżej znajdzie pan jeszcze parę przykładów. Dlatego zaryzykowałbym stwierdzenie, że jest to określenie całkowicie prawidłowe, a to pan chciał się po prostu wymądrzyć.
Polityczne i prawne aspekty rozwiązania Sejmu - http://prawica.net/node/2370
J. Kaczyński: jeśli nie rozwiązanie Sejmu to koalicja - http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,55670,3246722.html
Czy prezydent Jarosław Kaczyński rozwiąże Sejm - http://mojsiewicz.salon24.pl/170891,czy-prezydent-jaroslaw-kaczynski-roz...
Rozwiązanie Sejmu już w piątek? - http://www.money.pl/archiwum/wiadomosci/artykul/rozwiazanie;sejmu;juz;w;...
Jak uzasadnić rozwiązanie Sejmu - http://wyborcza.pl/1,76842,4447516.html
Ale co tam jakieś głupie gazety... Trybunał Konstytucyjny w swoim postanowieniu z dnia 2007-12-17 - Pp 1/07 napisał między innymi: "Wprawdzie Konstytucja powierza Marszałkowi pewne uprawnienia niezwiązane bezpośrednio z kierowaniem pracami Sejmu i reprezentowaniem Sejmu na zewnątrz, takie jak: "przewodnictwo Zgromadzenia Narodowego (art. 114 ust. 1 Konstytucji), wyrażanie opinii w przedmiocie skrócenia kadencji (rozwiązania) Sejmu..."
- I ostatnia sprawa - pisał pan, że PiS nie mógł doprowadzić do ROZWIĄZANIA sejmu. Ja napisałem, że mógł i udowodniłem, że to zrobił. Czy mogli to zrobić dopiero tak późno?
Oto 30 marca 2006 roku Gazeta.pl donosi: "Kaczyński powtórzył, że PiS opowiada się za rozwiązaniem Sejmu. Jak powiedział, popełnił błąd prosząc brata - prezydenta Lecha Kaczyńskiego - o nierozwiązywanie parlamentu w lutym tego roku. Dodał, że prezydent chciał to uczynić i miał do tego podstawy."
W jaki sposób potwierdza to pańską argumentację, że... PiS nie mógł? Wytłumaczenie tego jest ponad moje siły.
Co do tekstu z innego miejsca „Dlaczego więc wcześniej w 2005 r. PO i SLD nie wystąpiły ze swoim wnioskiem o "rozwiązanie sejmu" (jak to pan nazywa) tak jak stało się to w 2007 r.?”
Po pierwsze. O ile się nie mylę, to PO i SLD nie wygrały wyborów i nie tworzyły rządu.
Po drugie. Pierwsze posiedzenie Sejmu V kadencji odbyło się 19 października 2005. Chyba możemy przyjąć, że mieli dość mało czasu, aby to zrobić w żądanym przez pana terminie.
Po trzecie. Sam pan napisał, że wniosków było więcej, a więc pewnie wie pan także, kto kiedy je składał i dlaczego nie przeszły. Po co więc ta szopka?

Od tego wszystkiego zgłodniałem. Musze coś zjeść... i chyba koniecznie coś wypić!

Portret użytkownika czytelnik1

Panie Jarecki, prawomocne

Panie Jarecki, prawomocne wyroki sądowe mają też tacy ludzie jak m.in. Kalisz, Pitera, Niesiołowski i co w takim razie? Nic, ważny jest "kaliber" sprawy. Ziobro i Kaczyński nie mają prawomocnych wyroków sądowych, które dotyczyły by zakładania nielegalnych podsłuchów, przekroczenia uprawnień, nacisków na podwładnych.
Zgodnie z Konstytucją RP nie ma czegoś takiego jak "rozwiązanie sejmu". To powie panu każdy konstytucjonalista. To, że dziennikarze używają takiego pojęcia nie oznacza, że jest poprawne. Zresztą na temat dziennikarzy i ich "pojęć" mógłbym panu napisać pracę doktorską.
Temat skrócenia kadencji sejmu jest tematem rzeką. Poruszę go dokładniej w przyszłą niedziele. Przytoczę panu tylko jeden trafny komentarz z internetu odnoszący się wspomnianego tematu:

"Zapomina Pan o tym, że Tusk groził wyprowadzeniem ludzi na ulice, jeśli Parlament zostanie rozwiązany.. Groził również Prezydentowi Trybunałem Stanu, jeśli ten zastosuje jakiś trik budżetowy."

Uważam, prawdopodobnie w przeciwieństwie do Pana, że PIS b. dobrze zrobił wchodząc w koalicję w tymi partiami. Raz, dzięki temu tych dwóch koalicjantów nie ma już w sejmie, dwa powstało wiele dobrych ustaw typu: nauczyciele zostali funkcjonariuszami publicznymi, różne korzystne m.in. dla sądów ustawy, itp. Mogę tak jeszcze długo wymieniać. Jak dla mnie bilans plusów jest większy od minusów.

Portret użytkownika Jarecki

- Cudownie, ale... nie na

- Cudownie, ale... nie na temat. To, że inni mają wyroki, nie świadczy o tym, że Kaczyński i Ziobro nie mają. CHODZIŁO O TO(!), że ONI MAJĄ! Czy pan jeszcze pamięta, czego dotyczą pańskie odpowiedzi?
- Wgląda na to, że pańska ocena moralna koalicji PiS, LPR, Samoobrona jest niezmienna i taka, jaką prezentuje prezes PiS czyli... niezmienna przed koalicją - z bandytami nie gadam, niezmienna w czasie koalicji - Andrzej jest ok i niezmienna po koalicji...?! Przyznaję zatem, że choć prezes PiS jest tak stałym politykiem, jak czytamy w prasie, słyszymy w radio i oglądamy w telewizji, to mimo wszystko... ja mam inne zdanie.
W jednym jednak przyznaję rację panu prezesowi - ja nie stoję tam gdzie PiS, ja stoję... gdzieś indziej, ale czy naprawdę jeżeli nie z PiS-em, to tam gdzie kiedyś stało ZOMO?
- Na pańską pracę doktorską czekam z niekłamanym utęsknieniem.
- "Zgodnie z Konstytucją RP nie ma czegoś takiego jak "rozwiązanie sejmu". To powie panu każdy konstytucjonalista". Przytoczyłem panu cytat z postanowienia Trybunału Konstytucyjnego z dnia 2007-12-17 - Pp 1/07 nie bez kozery. Zorientowałem się już, że pan potrzebuje najwyższych autorytetów, aby coś uznać za prawdziwe, a więc proszę przeczytać uważnie poniższe słowa. Powtarzam jeszcze raz, urywek z cytowanego wcześniej fragmentu: "wyrażanie opinii w przedmiocie skrócenia kadencji (rozwiązania) Sejmu..." Jest to słowo w słowo to, co napisali sędziowie Trybunału Konstytucyjnego. To chyba konstytucjonaliści?

Portret użytkownika czytelnik1

Proszę nie krzyczeć! Ja wiem

Proszę nie krzyczeć! Ja wiem o co mi chodziło i wciąż będę powtarzał, że żaden sąd nie udowodnił Ziobrze i Kaczyńskiemu nielegalnych podsłuchów, nacisków.
Wole przymusową koalicję nawet z samym diabłem, dla dobra kraju, niż pijar bez efektów. Ponadto dziś używa się określenia tam gdzie stało ...NATO - pan -wielki miłośnik Komorowskiego -powinien takie rzeczy wiedzieć http://beholder.salon24.pl/194289,oni-tam-gdzie-stalo-nato
Znajdź mi pan w Konstytucji RP hasło: "rozwiązanie sejmu", to będę rad.

Portret użytkownika Jarecki

Panie czytelniku1, już przy

Panie czytelniku1, już przy drugim pańskim poście zwracałem panu na to uwagę, że stosuje pan nieczyste triki. Widzę jednak, że cierpliwość się opłaciła i wreszcie (może przez przypadek) napisał pan na czym polega pańska korespondencja. Pan nie ocenia moich tez. Nawet nie wiem, czy wszystko pan czyta, bo wiele odpowiedzi jest mocno obok. Jak to pan pisze "Ja wiem o co mi chodziło i wciąż będę powtarzał", jest panu obojętne, o co się pan spierał na początku, a moje teksty traktuje pan tylko jako okazję do przywalenia komuś o innych poglądach. To nie jest zbyt eleganckie.
Proszę pisać swoje, ale nie udawać, że rozmawia pan ze mną.

Portret użytkownika prawnik

Panie Jarecki niech pan

Panie Jarecki niech pan wreszcie zrozumie że ktoś tutaj myśli i pisze nie słuchając...ot..co... pańskie wywody są daremne...

Portret użytkownika czytelnik1

Drodzy panowie. Ja tylko

Drodzy panowie. Ja tylko wykorzystuję waszą taktykę. Wy piszecie np. o ZOMO, ja wtedy o NATO, itp. Jak widzę, wam wolno wszystko, mnie nic.

Portret użytkownika jafra

Kaczyński: My jesteśmy tu

Kaczyński: My jesteśmy tu gdzie wtedy, Oni tam gdzie stało ZOMO! http://www.youtube.com/watch?v=X8z4HVNYYhE
Komorowski "Wpadka": Nikt Polaków nie ustawi tam gdzie stoi NATO http://www.youtube.com/watch?v=reOoMjGHROQ
Ależ oczywiście! Przecież to pana K., to to samo co od pana K.
Głuchy, czy ślepy?
No przecież widać od razy, że nie może być głuchy albo ślepy. Musi być głuchy i ślepy.

Portret użytkownika smok

Też nie masz racji. Zgoda

Też nie masz racji. Zgoda buduje, to jest prawda, zaś twoje przykłady nie pokazują zgody, ale zniewolenie, natomiast to, o co ci idzie, to różnorodność. I trzeba te trzy pojęcia odróżnić. Zgoda, o której mówi PO, jest tym, czego oczekuje większość społeczeństwa, wyraz tego mamy już przy kolejnych wyborach. I wcale nie oznacza, to, że należy wierzyć w jedynie słuszne prawdy objawione przez oficjeli, bo takowych nie ma, a nawet trafiają się zbuki, czego przykład mamy przy naszym NFZ i Łukawieckim. Nie znam się na służbie zdrowia, ale wierzę temu, co pisze p. Karol, podobny zresztą ton słychać z ust i innych osób znających temat. A sprawę Łukawieckiego firmuje nie kto inny, jak PO jednoznacznie dając kłam swoim ideałom i hasłom, ale to temat na inną dyskusję. Nie znaczy to jednak, że cała PO jest przez to do bani. Dała ciała jak niejeden nasz, nawet gminny urzędnik i tyle. Co do zgody i miłości, jaka panowała za PRL-u, w Chile i gdzie tam jeszcze, to była dyktatura, pranie mózgu i zniewolenie. Tam nie było dyskusji, tylko jedynie objawiona prawda i jak się skończyło, dobrze wiemy. Brak zgody to zaś temat przewodni innej dużej partii, której nie sympatyzuję, a która na dzieleniu ludzi stara się zbić polityczny kapitał i raz nawet udało jej się omamić większość społeczeństwa. Dla mnie nie różni się to specjalnie od tego, co dał nam komunizm i zaczynam coraz miej rozumieć, czemu ta formacja mieni sią prawicową, jak jej hasła coraz bardziej przypominają hasła minionej epoki. I mniej mnie trochę dziwi, że PO zaczyna się bratać z SLD, bo ci ostatni jakby bardziej zeszli na prawo, niż PIS na lewo.
No i zeszłem na politykę. Żeby wrócić do sedna: źle mówisz, że zgoda nie buduje. To dobry element społecznego życia, trochę go tylko mylisz z zaślepieniem i popieraniem wszystkiego, co powie szef. Zgoda nie wyklucza różnorodności, można różnie widzieć pewne sprawy, co nie musi być powodem do wojny, a dyskusji.

Tylko po jakiego wała my tu politykujemy? Ważniejsze jest to, że gmina Zawadzkie dostawiła odwołanie terenu zamieszkania na osiedlu Powstańców. To jest nasz sukces, którego my (ja?) jesteśmy autorami (choć nikt nam/mi nie zrobi zdjęcia przy przecinaniu wstęgi). W Jemielnicy brakło kogoś, kto by pociągnął temat bezsensowwnie pomalowanego skrzyżowania koło cmentarza i namalowana tam bzdura ma się w najlepsze. Zamiast tego wałkujemy temat Smoleńska i dajemy się wciągnąć w bezsensowne dyskusje z gościem, którego jedynym celem jest jątrzenie, kłócenie i rozgrzebywanie ran, i który ma satysfkację z tego, że udaje mu się nas wciągnąć w ten bełkot. P. Karol zdaje się być zadowolony ze sprowokowanej przez siebie dyskusji (sorry, że ciągle powołuję się na Pana, ale nie ma nikogo innego, kto miałby tak wyrazistą chęć przedstawienia swoich poglądów i dzielenia się nimi ze społeczeństwem), ale kieruje naszą energię na ślepy tor. Nie wiem, jak mi to wyjdzie, ale postaram się już tu nie wypowiadać na te tematy, pewnych rzeczy w tym gronie nie zmienimy i szkoda czasu na pisanie o nich.

Portret użytkownika Mariusz2

Absolutnie nie zgodzę się :)

Absolutnie nie zgodzę się :) że "zgoda buduje", moje przykłady właśnie to pokazują tam gdzie było tak jak piszesz zniewolenie i ktoś mógł podejmować arbitralne decyzje tam coś się działo albo dobrze, jak podałem Chile, Tygrysy azjatyckie, Chiny czy źle jak w PRL. Zgody szukają szaraczki ale ona nie buduje, w najlepszym przypadku konserwuje wcześniejszy rozwój. Różnorodność to hasło które nic nie wnosi, bo co oznacza, że jeden ma poglądy lewicowe drugi prawicowe, jeden jest ewolucjonistą a drugi kreacjonistą, jeden wierzy w Boga inny jest ateistą ale w imię tolerancji i różnorodności nie próbują zmienić swoich oponentów wedle własnych poglądów? To tak nie działa, wierzący namawiają do wiary, ateiści próbują udowadniać że Boga nie ma. Lewica ma swój sposób na rządzenie, prawica swój, teraz PO ma praktycznie 100% władzy, ma szansę coś zrobić nie oglądając się na opozycję, tej szansy nie miała by w koalicji z PIS. Jaki będzie tego efekt, zobaczymy albo wprowadzi głębokie reformy naprawi struktury państwa, odwróci trend spadkowy w zadłużaniu kraju i przegra wybory bo skutki będą dotkliwe najbardziej dla mas albo nie zrobi nic dryfując do przyszłorocznych wyborów. Teraz ma szansę zrobić to autorytarnie i gwałcąc poglądy swoich przeciwników politycznych. Zgoda nie buduje to puste hasło mające dać masom poczucie bezpieczeństwa, większość ludzi nie chce ryzyka, odwagi, chce bezpieczeństwa i zgody.Chce dryfować.
Wracając do Zawadzkiego, u nas pokutuje myślenie socjalistyczne, zabrać najwięcej ile się da , ludziom firmom, a potem lub jeszcze wcześniej na kredyt "uszczęśliwić" ich swoimi pomysłami, co z tego że pomysły z kosmosu, łatwo wydaje się nie swoje pieniądze, szczególnie że konsekwencji żadnych z tego nie ma.
To nie kolejne kino, czy basen czy inna inwestycja budżetowa świadczą o rozwoju gminy, o jej rozwoju świadczy łatwość znalezienia pracy, prowadzenia działalności gospodarczej czy zarobki jakie można uzyskać pracując w gminie. Reszta to pochodne. Śmiesznym jest , że to sejm musi ustawą ustalać graniczne stawki podatków lokalnych bo pazerność radnych jest tak wielka że zarżnęli by każdą firmę by tylko udowodnić że są potrzebni. Nie wierzę że nie znaleźli by się inwestorzy gdyby stawka podatku od nieruchomości wynosiła 30%-50% stawki w innych gminach.
Kiedyś w Kamieniu Pomorskim został wybrany burmistrz który przeprowadził gminie gruntowne reformy, z 2 Mld długu(stare pieniądze) na starcie w dwa lata zrobił 9 mld zysku dla gminy mimo że początkowo ta nie miała rozwiniętej ani turystyki ani przemysłu. Wystarczyło że sprzedał prawie cały majątek gminy w postaci ziemi, mieszkań spółek gminnych, pozbył się wszystkiego czego można było ograniczył ilość urzędników, nie tworzył referatów a każdy realizował konkretne zadania, podatki spadły do poziomu 50% ościennych gmin, powstało 1500 nowych firm, wpływy do budżetu wzrosły o 50%. Niestety było to w skali kraju jednostkowe wydarzenie. Nikt później nie zastosował tego przykładu w takiej skali.
Konkludując bo zrobiło się późno, do bogactwa trzeba dorosnąć, przed nami daleka droga i w skali kraju a także w skali gminy.

„to, co jest roztropnością w prywatnym życiu każdej rodziny, nie może być chyba szaleństwem w życiu wielkiego królestwa” Adam Smith
"Socyalizm każdemu równo nosa utrze:
Bogatych zdusi jutro - a biednych pojutrze."
Aleksander hr. Fredro

Portret użytkownika prawnik

Witam..dodam tylko że

Witam..dodam tylko że burmistrz z Kamienia Pomorskiego był z Unii Polityki Realnej, poznałem go nawet osobiście, miał ciekawe pomysły: sprzedał mieszkania komunalne za symboliczne złotówki, ale już utrzymanie było w jego gest, przynajmniej nie dokładał do remontów, urzędnik mógł wyjść z biura gdziekolwiek ale w drzwiach musiała być informacja..nie "zaraz wracam", lecz "wrócę 12/35" i z tego był rygorystycznie rozliczany, na odśnieżanie przeznaczał konkretna kwotę, firma która wygrywała przetarg to ja dostawała, ale jak była ostra zima to musiała dołożyć kasę, a jak śniegu nie było to pieniądze były jej:). Miał ciekawe pomysły ( jak cała partia), niekoniecznie w/g mnie wszyamistkie dobre..... Niestety nie wiem co dalej się z rządami UPR w Kamieniu wydarzyło...

Portret użytkownika prawnik

Witam..dodam tylko że

Witam..dodam tylko że burmistrz z Kamienia Pomorskiego był z Unii Polityki Realnej, poznałem go nawet osobiście, miał ciekawe pomysły: sprzedał mieszkania komunalne za symboliczne złotówki, ale już utrzymanie było w jego gest, przynajmniej nie dokładał do remontów, urzędnik mógł wyjść z biura gdziekolwiek ale w drzwiach musiała być informacja..nie "zaraz wracam", lecz "wrócę 12/35" i z tego był rygorystycznie rozliczany, na odśnieżanie przeznaczał konkretna kwotę, firma która wygrywała przetarg to ja dostawała, ale jak była ostra zima to musiała dołożyć kasę, a jak śniegu nie było to pieniądze były jej:). Miał ciekawe pomysły ( jak cała partia), niekoniecznie w/g mnie wszyamistkie dobre..... Niestety nie wiem co dalej się z rządami UPR w Kamieniu wydarzyło...

Portret użytkownika Mariusz2

Burmistrz Kamienia pan

Burmistrz Kamienia pan Oleszczuk wydał książeczkę opisującą historię swojej pracy, zawiera ona także artykuły jakie ukazały się w prasie, także zagranicznej. Z ciekawostek napiszę że zagranicznym korespondentem który bardzo dobrze pisał o Oleszczuku w Brytyjskim "The Sunday Telegraph" był Radek Sikorski, były minister i aktualny członek PO. Książeczkę można znaleźć w sieci pod adresem http://web.archive.org/web/20030113023028/www.radny.com/oleszczuk/index....

„to, co jest roztropnością w prywatnym życiu każdej rodziny, nie może być chyba szaleństwem w życiu wielkiego królestwa” Adam Smith
"Socyalizm każdemu równo nosa utrze:
Bogatych zdusi jutro - a biednych pojutrze."
Aleksander hr. Fredro

Portret użytkownika prawnik

Dzieki..czyli nie mam juz

Dzieki..czyli nie mam juz takiej dokładnej sklerozy:) Sądzę, że kto wie czy u nas by taka osoba nie była wskazana na stołku burmistrza..., ale niestety "towarzystwo wzajemnej adoracji ma się dobrze":(

Portret użytkownika prawnik

Książka Pana Oleszczuka

Książka Pana Oleszczuka powinna być obowiązkową literaturą dla urzędników Zawadzkiego..może coś skorzystają..

Portret użytkownika Jarecki

No cóż, chyba znowu mogę

No cóż, chyba znowu mogę sobie pogratulować. Zdaje mi się, że już przy którejś z pierwszych wymian poglądów pomiędzy nami napisałem coś w stylu - Janusz Korwin-Mikke by tego lepiej nie napisał... albo coś zbliżonego... Przyznam się też, że w latach 90 zeszłego wieku byłem zagorzałym zwolennikiem UPR-u, a w szczególności jej przywódcy. Proszę nie traktować tego jako chęci kadzenia panu, bo w dzisiejszej sytuacji już nie widzę za bardzo realnej możliwości całościowego wdrożenia postulatów UPR. Uważam, że właśnie w latach 90 był na to odpowiedni czas. Jestem zdania, że gdyby wtedy nie chowano głowy w piasek i przeprowadzono radykalne zmiany, to dziś bylibyśmy znacznie bardziej zaawansowani w gospodarce wolnorynkowej. Niestety wtedy ubzdurano sobie, że należy złagodzić "koszty społeczne transformacji". "Ograniczono" koszty w czasie, kiedy większość społeczeństwa była na nie przygotowana, a nawet śmiem twierdzić, że było przyzwolenie społeczne na to, aby zacisnąć pasa! Uważam, że dzisiaj właśnie spłacamy to, od czego odstąpiliśmy kiedyś. Pewne jest także, że ten, który bierze kredyt, musi oprócz raty zapłacić odsetki. Jest to tym bardziej dotkliwe, że spłacających, a więc ludzi w wieku produkcyjnym, jest coraz mniej. Dlatego między innymi sądzę, że trudno dzisiaj przekonać nas do większych poświęceń, bo mamy prawo sądzić, że myśmy już swoje zapłacili. Tylko kto to spłaci? Jest jakaś inna opcja?
Nadal uważam, że Janusz Korwin-Mikke ma ciekawą propozycję uzdrowienia działania państwa, ale uważam, że jest ona nie do wprowadzenia w dzisiejszym układzie politycznym. Za to może doskonale działać jako zdroworozsądkowe uzupełnienie lub element współczesnej gospodarki liberalnej.
Niestety nie mogę ściągnąć książki pana Oleszczuka, a bardzo mnie pan zaintrygował. Czy ten link działa?

Portret użytkownika prawnik

Mnie tez sie nie udało, ale

Mnie tez sie nie udało, ale jak zauważyłem to grzebiąc w necie jest kwestią czasu kiedy będę ją miał, Ma pan racje..JKM jest kontrowersyjny ( choćby jego "zapinanie pasów w aucie") i wiele jego pomysłów ma racji bytu..tyle że chyba by napotkały duży opór ludzi nie do końca rozumiejących temat...polecam blog JKM

Portret użytkownika Mariusz2

Ten link to pierwsza a

Ten link to pierwsza a właściwie druga strona książki w ramce, poniżej ramki jest link następna - poprzednia itd.

„to, co jest roztropnością w prywatnym życiu każdej rodziny, nie może być chyba szaleństwem w życiu wielkiego królestwa” Adam Smith
"Socyalizm każdemu równo nosa utrze:
Bogatych zdusi jutro - a biednych pojutrze."
Aleksander hr. Fredro

Portret użytkownika smok

Mariusz2, uważaj na to co

Mariusz2, uważaj na to co mówisz, bo może się okazać, że też jesteś smokiem, prawnikiem, albo jareckim i co potem?

Portret użytkownika czytelnik1

potwierdzam, może się też

potwierdzam, może się też okazać że jesteś czytelnikiem, czytelnikiem1, słuchaczem Bóg wie jeszcze jakiego radia, być może pochodzisz jeszcze z za granicy, itp.

Portret użytkownika Jarecki

Przepraszam panie

Przepraszam panie czytelniku1, czy teraz chcesz zaiwanić mój patent? Chyba coś podobnego napisałem całkiem niedawno..., a może się mylę? Może nie napisałem? Eeeech, ta skleroza!

Portret użytkownika su

W związku z tą dyskusją

W związku z tą dyskusją przypominam swoją prośbę, by stale wypowiadający się uczestnicy forum robili to po zalogowaniu. To znacznie ograniczy sytuacje, w których nie za bardzo wiadomo kto do kogo pisze.
Administrator

Portret użytkownika czytelnik

Ja do "prawnika",czytajac

Ja do "prawnika",czytajac twoje przemyslenia mam problem ze zrozumieniem twojej rozchwianej psychiki,dodaj w nicu jeszcze "psychiatra" to pogadamy.

Portret użytkownika prawnik

jak masz ze sobą problemy to

jak masz ze sobą problemy to sam skorzystaj... najgorzej jak ktoś usiłuje coś zrozumieć a bozia mu rozumu nie dała...

Sposób wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zachowaj ustawienia", by wprowadzić zmiany.

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Images can be added to this post.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
  • You may use <swf file="song.mp3"> to display Flash files inline

Więcej informacji na temat formatowania

Wysłanie formularza jest równoznaczne z akceptacją polityki prywatności usługi Mollom.