
Folwark w Ratuszu
su, 31 październik, 2011 - 10:03
Na świecie szaleje kryzys, natomiast gmina Strzelce Opolskie ma się świetnie. Nie cała co prawda, gdyż konieczność zaciskania pasa sprawia, że brakuje np. pieniędzy na podwyżki dla sprzątaczek w szkołach i na wiele innych zadań finansowanych z gminnego budżetu. Kryzys nie dotyczy burmistrza Tadeusza Goca, który pobiera najwyższą, dopuszczalną ustawowo, pensję. Pan Goc dba też o swoich najbliższych współpracowników, podnosząc im uposażenia i przyznając nagrody. O tych skandalicznych praktykach piszemy dziś na str. 12.
Dobre samopoczucie strzeleckiego burmistrza stoi jednak w sprzeczności z ustaleniami Najwyższej Izby Kontroli. Delegatura NIK w Opolu przyjrzała się procesowi likwidacji Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych i Mieszkaniowych, który na szczęście - dzięki rozsądkowi radnych - został powstrzymany. Przypomnijmy, że Tadeusz Goc powołał na likwidatora swoją zastępczynię, wiceburmistrz Marię Feliniak, którą wynagrodził kwotą 25 tys. zł za tę zbędną i szkodzącą firmie robotę.
W wystąpieniu pokontrolnym NIK czytamy: "W latach 2008-2009 oraz w 2010 r., w okresie bezpośrednio poprzedzającym ogłoszenie likwidacji Spółki, wyniki finansowe PUKiM były dodatnie. Wypracowany w kolejnych okresach sprawozdawczych zysk netto systematycznie wzrastał. (...) Rozpoczęcie procesu likwidacji Spółki spowodowało natomiast pogorszenie m.in. warunków kredytowych w bankach, utratę wiarygodności u dostawców, obniżenie wpłat czynszowych od lokatorów, obniżenie wydajności pracowników."
Słowem: Najwyższa Izba Kontroli potwierdziła, że Tadeusz Goc postanowił zlikwidować sprawnie działające przedsiębiorstwo, wykładając na ten cel z publicznej kasy niebagatelną kwotę dla swojej zastępczyni. Zgodnie z prawem! A że prawo jest w Polsce kulawe, strzelecki burmistrz nie musi przejmować się obietnicą działania dla dobra gminy, którą składał wyborcom i którą ślubował przestrzegać przy objęciu urzędu.
Szczegółowe wnioski z kontroli NIK świadczą już jednak o wielokrotnym naruszeniu prawa przez burmistrza i jego zastępczynię. "Pomimo że (...) skończyła się kadencja Rady Nadzorczej, Wspólnik (czyli burmistrz - przyp. K.C.) nie powołał Rady na nową kadencję, uzasadniając to rozpoczęciem likwidacji Spółki. Działanie to było nielegalne". "W ocenie NIK obowiązki Likwidatora Spółki związane bezpośrednio z działaniami likwidacyjnymi realizowano w sposób nierzetelny, jak również z naruszeniem obowiązujących przepisów. Likwidator nie sporządziła bowiem bilansu otwarcia likwidacji, jak również nie przedłożyła (...) przed rezygnacją sprawozdania finansowego i sprawozdania z działalności Likwidatora na koniec roku obrotowego 2010, do czego była zobowiązana."
To nie jedyna kontrola, jaką NIK przeprowadził w strzeleckim Ratuszu. Jeszcze bardziej porażające są wnioski dotyczące funkcjonowania całego kierownictwa Urzędu Miejskiego. Opublikujemy je niezwłocznie, gdy tylko pozwoli na to prawo, po wyczerpaniu ustawowych terminów odwołań.
Już teraz chcę jednak zapytać strzeleckich radnych: jak długo jeszcze będziecie tolerować fakt notorycznego wypinania się burmistrza na lokalną opinię publiczną? Jak długo będziecie akceptować działania Tadeusza Goca przeciwko interesom naszej gminy?
Karol Cebula
- 1440 odsłon









Panie Cebula nie należy Pan
Panie Cebula nie należy Pan do moich ulubionych dziennikarzy ale tu ma Pan absolutna racje i gdyby Pan bardziej był głosem sumienia mieszkańców zrobiłby Pan większa furorę w tym tygodniku.
Wracając do powyższego artykułu to muszę z przykrością stwierdzić, ze niektórzy "nasi" radni tak się przejęli rola, ze zaczynają się przepoczwarzać w prywatny papier toaletowy w toalecie naszego kochanego burmistrza. I trudno się dziwić ze taki smród się rozchodzi po sali obrad bo wiadomo czym sra nasz kochany burmistrz goc -mała litera jest celowa-.
Jeżeli ktoś z nich czuje się urażony to niech spojrzy w lustro, ale nie krzywe, i odpowie sobie co widzi człowieka czy zużyty papier toaletowy. Panie karecki to jest propozycja także do ciebie, na pan to cze ba sobie zasłużyć.
Może pójdziemy dalej za
Może pójdziemy dalej za ciosem i znajdziemy podstawy do przeprowadzenia referendum w sprawie odwołania pana Goca ze stanowiska za niegospodarność, ale musiałby się tym zająć ktoś kto jest zorientowany w procedurach. Przecież nie można swoim wyborcom pochlebiać tylko do wyborów , a po nich traktować ich jako powietrze i nie liczyć się z ich opinią.Mam nadzieję że ktoś podejmie dalej ten wątek i poprowadzi sprawę odwołania pana Goca ze stanowiska.
Karecki ciebie to jest
Karecki ciebie to jest obojętne bo i tak smierdzisz komuną i nigdy nie wiesz o co chodzi, dobrałeś sobie kolegę do towarzystwa wiecznie nieprzytomnego wf-istę Trzeciaka, który też oprócz flaszki nic nie widzi i o niczym nie wie. Ale mieliśmy już podobnego sportowca był twardy i dobrze biegał a że wieczne pragnienie go zgubiło. Miał pecha. Wiec musicie uważać bo historia lubi się powtarzać. Kampa ty też lubisz ognista wodę wiec uważaj.
pROSZE nie obrażać wuefistów
pROSZE nie obrażać wuefistów , bo ta niedojda emerytowna to porazka . nigdy jako nauczyciel nie mial żadnych osiagnnięć .
Tylko pił na lekacjach w kantorku a potem kwaśną kapustą zagryzał .
He, he. Na ostatniej sesji
He, he. Na ostatniej sesji Trzeciak z Kareckim nie wiedzieli za czym głosowali. Gdy po głosowaniu dostali opr od wodza goca to chcieli powtórzyć głosowanie. Gamonie do kwadratu a lenie do 10 potęgi.
Wiceprzewodniczący rady Antoś gołębiarz Karecki nie wie co się na sesji dzieje, Gratuluję wyborcom radnego a gocowi oddanego dupolizaja.
Przed pałacem
Przed pałacem Namiestnikowskim powinien powstać pomnik pilota Wrony, a nie Lecha Kaczyńskiego!
a skad taki pomysl, co ma zaa
a skad taki pomysl, co ma zaa zwiazek?
http://vod.gazetapolska.pl/648-rozmowa-niezalezna-antoni-macierewicz
Dawno tu nie pisałem, ale jak
Dawno tu nie pisałem, ale jak pan Karol znowu zapodał o słusznym odstąpieniu od likwidacji PUKiM, to jako zwolennik tej jednej z nielicznych decyzji burmistrza - decyzji o likwidacji PUKiM - postanowiłem wrzucić odrobinę dziegciu do tej beczki pochwał o niesamowitej przenikliwości radnych i samego pana redaktora, które doprowadziły do pozostawienia komunalki przy życiu.
Redaktor pisze, iż raport NIK-u mówi, że firma wykazywała dochód. W innym miejscu stwierdza, że to dzięki rozsądkowi radnych powstrzymano likwidację przodującej jednostki gospodarczej. Cudnie! Wszyscy powinni się cieszyć!
Czy jednak w firmie o gwarantowanych przychodach dochód powinien być jedynym miernikiem gospodarności firmy? Wątpię, żeby taką opinię napisali kontrolerzy z NIK. Takie wnioski może wysnuć tylko ten, kto nic nie wie o zasadach działania wolnego rynku, ktoś kto nigdy nie prowadził samodzielnie działalności gospodarczej, podrzędny pracownik budżetówki, wieloletni klient pomocy społecznej, albo ktoś pisze takie opinie z premedytacją, aby wpłynąć na te pierwsze grupy „ekspertów”. Do której grupy należy nasz redaktor? Jest tym, który się nie zna na geszeftach? Chyba nie! Kiedy był aktywnym przedsiębiorcą, bardzo sprawnie dodawał i odejmował kwoty kosztów od przychodów. Wiedział, co trzeba zrobić, żeby maksymalizować dochód. Proste. Podnosić ceny, zwiększać sprzedaż, dusić koszty! Co się więc stało, że dzisiaj twierdzi, iż wystarczy wydawać mniej niż się najpierw otrzymało i jest wszystko cacy?
Kiedy sam gospodarował, to musiał najpierw KUPIĆ ZA SWOJE materiały i media, zatrudnić pracowników i wyegzekwować odpowiednią wydajność załogi. Musiał ciągle główkować, jaką dać cenę sprzedaży i jak tę sprzedaż zwiększyć. Jeżeli tego wszystkiego dopilnował, to mógł co jakiś podliczyć, ile kasy wydał, jaką wartość wyfakturował, a więc jaki uzyskał dochód. Jednak czy to już koniec działań normalnego przedsiębiorcy? Oczywiście guzik prawda. Trzeba jeszcze zapłacić państwu za to, że pozwoliło nam działać na swoim terenie, ale i za to, że MY dajemy pracę ludziom, za to także, że dzięki swoim umiejętnościom i staraniom mamy dochód itd, a dopiero wtedy otrzymamy nasz właściwy zysk. Czy można przyjąć, że wreszcie możemy te nasz krociowe zyski wydać jak nam się spodoba? Teoretycznie tak. Jednak każdy wie, że wystawienie faktury nie jest równoznaczne z zapłatą. Tego też muszą dopilnować sami przedsiębiorcy. To, że opłaciliśmy się państwu, wcale nie znaczy, że państwo nas obroni przed nieuczciwymi płatnikami. Jak mawiają urzędnicy z mojego ulubionego urzędu, to że ktoś nam nie zapłacił, wcale pana ministra finansów nie interesuje. To jest zwyczajne ryzyko prowadzenia działalności gospodarczej. Dopiero jak po tych wszystkich korowodach nam coś jeszcze zostanie, możemy zacząć trwonić nasze pieniądze ciężko zarobione pieniądze.
A jak to się dzieje w PUKiM?
Miałem okazję po sąsiedzku obserwować pracę komunalki przy wymianie dachu. Zrywali tam coś starego, a kładli blachodachówkę na domu jednopiętrowym. Postawili rusztowanie w trzy dni i tak zostawili. Luzik do końca tygodnia. Ale któregoś dnia jakby piorun strzelił w budowę. O 6:00 rano wpadła ekipa czterech harpaganów w maskach przeciwpyłowych i ubiorach jak z filmu sf. Zerwali płyty. Załadowali do samochodów. O piętnastej zaczęli sprzątać, a o szesnastej już ich nie było. Ot pomyślałem, pan Tadeusz postraszył bractwo likwidacją i jakiego szwungu nagle dostali!? Później sąsiad powiedział mi, że auta były na obcych blachach. To nie byli nasi. Już na drugi dzień było jasne, że sąsiad miał rację. Rusztowanie stało miesiąc, a prace miały takie tempo, że można było z dokładnością do jednego gwoździa nauczyć się jak położyć dach i jak się przy tym nie przemęczyć. Ci..., to byli nasi. Auto, które ich przywoziło miało strzeleckie numery.
Mój znajomy dachdeker powiedział, że musiał zmienić trasę przejazdu ze swoimi ludźmi, bo zaczęli się buntować i napisali mu petycję, że chcą pracować tak jak tamci. Dodał, że jego na takie rusztowanie nie stać, a co dopiero na to, żeby robota na max cztery dni trwała miesiąc.
Można powiedzieć, że ten mój znajomy to prosty człowiek. Zna się tylko na dachówkach. Zatrudnia tylko 4 ludzi, a do tego sam zapycha na dachu i dlatego nie rozumie bardziej skomplikowanych zagadnień gospodarczych. Ja przyznaję, że po tych kilku artykułach pana redaktora wykazujących wyższość PUKiM nad innymi bytami gospodarczymi, też czuję się niezbyt rozgarnięty w tym temacie i pomimo waszych wyjaśnień, ciągle zadaję sobie pytanie, dlaczego ajnfachowy dachdeker nie jest w stanie zrobić czegoś takiego, a komunalka potrafi? Spytałem go więc, dlaczego tak nie może robić? A on mi na to - a kto normalny by mi za to zapłacił, gdybym mu policzył za miesiąc roboty, że o rusztowaniu nie wspomnę?
Może więc tu jest pies pogrzebany? Może trzeba popatrzeć, kto za to płaci? Jeżeli normalny na to nie da, to kto wyłoży tę kasę? Czy ktoś słyszał, żeby prywatny inwestor wynajął PUKiM do roboty? Przyznam się, że ja nie znam nikogo takiego. Skąd więc pochodzą PUKiM-owskie pieniądze? Z czynszów, z opłat? Chyba tak. Czy tylko? Chyba nie. Zdaje się, że gmina też musi zabulić. A skąd gmina ma na to mamonę? Czy to czasem na koniec nie znaczy, że to „pani płaci, pan płaci, społeczeństwo płaci”? Więc ja pytam jak jaki głupi, gdzie tu jest dla nas interes, żeby płacić więcej niż potrzeba?
Piszę to tylko dla wyjaśnienia, skąd we mnie tyle determinacji w obronie decyzji o słuszności likwidacji PUKiM. Zdaję sobie sprawę, że zarówno dla pana redaktora, radnych i również większości naszych mieszkańców (oprócz pracowników PUKiM - to zrozumiałe) powyższe fakty to oczywista oczywistość. Zadaję więc sobie ciągle pytanie, dlaczego moje zdanie jest tak diametralnie odmienne od waszego?
A nawiązując do pierwszej części artykułu, może gdyby gmina oszczędziła na drogich wykonawcach, to by ją było stać na podwyżki dla sprzątaczek? Może warto zapytać sprzątaczki, co sądzą o istnieniu PUKiM w takim kontekście?
Z innymi tezami artykułu się zgadzam. Samowola burmistrza jest nieokiełznana, a nijakość rady szokująca, ale sami ich wybraliśmy. Będzie znowu szansa na zmiany. Może wtedy głosowania będą bardziej przemyślane?
A tak przy okazji pozwolę sobie zapytać. Co nowego w starostwie?
Hrrrrr... hrrrrrr... No tam jak słuchać, nic nie zmalowali, bo...
22.11.11 SO donosi "Od 4% do
22.11.11 SO donosi
"Od 4% do 10% wzrośnie z początkiem roku 2011 cena za wodę i ścieki. Jak pisaliśmy w poprzednim numerze, taką podwyżkę zafundowały klientom Strzeleckie Wodociągi i Kanalizacja. Kolejną szykuje Przedsiębiorstwo Usług Komunalnych i Mieszkaniowych. Średnio o 8% procent wzrosną opłaty za wywóz śmieci."
jafra ty jakiś prorok, albo co. przestan przepowiadac, ze pukim jest do kitu, bo znowu cos podniosa
Oto i ciekawa uwaga
Oto i ciekawa uwaga szanownego Zbycha.
Zbychu, nie trzeba być prorokiem, aby przewidzieć takie fakty. To całkiem proste, PUKiM uznało, że wzrosły koszty i dlatego musi podwyższyć stawki. Byłbym ciemięgą i głąbem, gdybym napisał, że nie zauważyłem wzrostu cen, bo sam widzę paragony z zakupu paliwa, a po otrzymaniu z Tauronu rachunku za prąd z dopłatą za przepał... 10 minut dochodziłem do siebie, a następne 10 mówiłem brzydkie słowa (mea culpa).
Pewnie, że koszty wzrosły!!!
Ktoś powie więc, to o co te pretensje? Albo stwierdzi, że prąd i śmieci to dwie różne sprawy... A guzik! Oba przypadki są podobne jak dwie krople wody. W obu monopolista narzuca swoje warunki. Czy to znaczy, że to jest objaw działania wolnego rynku? Tak miało być?
Dlaczego lokator nie może sobie wybrać firmy, która będzie odbierać śmieci, albo dostarczać energię elektryczną? Z tego co wiem, to nie tylko PUKiM odbiera śmieci, a zakłady produkcyjne już teraz mogą wybrać dostawcę energii elektrycznej i 100%-towo pewne jest, że w porównaniu z innymi oferentami ani PUKiM, ani Tauron nie są dostawcami najtańszymi. Dlaczego więc to oni dyktują warunki, a nie ci, którzy im płacą?
Stosując logikę obrońców PUKiM należy odpowiedzieć, bo taka jest sprawiedliwość społeczna.
A jak brzmiałaby odpowiedź, gdyby zastosować zdrowy rozsądek?
Ja np. czekałem na
Ja np. czekałem na pracowników PUKiM 28 dni (słownie: dwadzieścia osiem dni), wykonałem 5 "telefonów" (słownie: pięć "telefonów), na to aby przyszli do mojego mieszkania i usunęli awarię grzejnika, który przeciekał. A gdy 29-go dnia poszedłem osobiście do tej "instytucji", stanowczo ale bardzo grzecznie z uśmiechem na twarzy poinformowano mnie że nikt nie zgłaszał takowej awarii. O podobnych przypadkach słyszałem także od wielu znajomych. To się nazywa dopiero szacunek dla swoich klientów. Gratulacje za wspaniałe podejście do swoich klientów. I życzę Wam szybkiego rozwiązania PUKiM-ie !!!
Napoleon i tak miałeś
Napoleon i tak miałeś szczęście. Ja, jak kiedyś zgłaszałem szpary "na palec" w drzwiach wejściowych, śmierdzącą kanalizację i cieknący piec co, to mówili, że to są małocenne naprawy na koszt lokatora. Jeżeli stosowali taką metodę ciągle, a pewnie tak było i większość lokatorów nie dochodziła swoich praw, to zdaje się, że nie mieli wielkich kosztów, a więc nie dziw, że firma miała bilans dodatni. Lokatorzy zapłacili czynsz i za wywózkę śmieci, burmistrz dorzucił parę groszy, które najpierw nam odebrał on i państwo, i spokojna głowa pana prezesa. Byle nie szastać forsą na remonty i nie spełniać głupich zachcianek mieszkańców, a można wyjść na plus. No po prostu cud gospodarczy!
Dodaj nową odpowiedź