
Dzik jest dziki…
su, 13 maj, 2008 - 09:47
Dzik jest zły, bo ryje łąkę Gerarda Mikosza z Balcarzowic. Penetruje ją od dłuższego czasu i nie spotyka go za to żadna kara…
- Od września 2007 roku mam kłopot z dzikami – mówi właściciel łąki. – Interweniuję w tej sprawie w kole łowieckim, które gospodaruje na okolicznym terenie. Na próżno. Oszacowano co prawda szkody łowieckie, przyznano mi za nie pieniądze. Powiedziano mi również, że jeżeli szkody się powtórzą, to znów zostaną oszacowane. Ale co mi po pieniądzach skoro mam przerytą łąkę! Nie chcę pieniędzy, chcę mieć spokój z dzikami! Potrzebuję trawę z tej łąki, widzę jednak, że nic z tego, jak dalej się tak będzie działo.
Zdaniem Gerarda Mikosza myśliwi powinni zrobić odstrzał dzików.
- Oni tłumaczą, że nie mogą strzelać do loch – mówi gospodarz łąki. – Mówią mi też, że muszą sprawdzić, do kogo dziki należą – jakie koło łowieckie za nie odpowiada. Śmiechu warte!
Na terenie Balcarzowic gospodaruje koło łowieckie „Szarak” z Kielczy – odpowiedzialne za szkody łowieckie na ziemi Gerarda Mikosza.
- Dziki buchtują – stąd takie szkody – mówi prezes koła Grzegorz Furmański. – Widocznie łąka pana Mikosza jest dla nich bardzo atrakcyjna, w tutejszej glebie znajdują larwy owadów i inne przysmaki. Ograniczyć rycie łąki mogłoby wapnowanie gleby. Myśliwi prowadzą odstrzał dzików. Jednak do 15 sierpnia lochy są pod ochroną. Żaden myśliwy nie odważy się strzelać, jeżeli nie ma pewności, że celem nie jest samica. Jeżeli w tym okresie ustrzeliłby lochę, grozi mu za to kara. Sprawa może trafić do rzecznika dyscyplinarnego okręgowej rady łowieckiej. W najgorszym wypadku myśliwy mógłby zostać pozbawiony uprawnień. Ostrożność jest więc najważniejsza. Nasi myśliwi polują w Balcarzowicach. Ostatnio padł tu mały dzik. Jednak w nocy trudno rozróżnić zwierzęta, dlatego rzadziej myśliwi decydują się strzelać. Łatwiej wypatrzyć odyńca wczesnym rankiem, kiedy dziki schodzą do lasu lub przy pełni księżyca. Myśliwi polują w rejonie Balcarzowic. Nam też zależy, żeby dziki ustrzelić – w końcu to dostajemy za nie pieniądze, a dodatkowo nie mamy kłopotów ze szkodami łowieckimi.
Jaka więc rada dla Grzegorza Mikosza?
- Dzików przegonić się nie da. Będziemy je sukcesywnie odstrzeliwać – zapowiada Furmański. – Jeżeli właściciel porytej łąki zechce, za darmo udostępnimy mu inną, by mógł skosić z niej trawę. Mamy jedną w okolicach Balcarzowic, może też skorzystać z łąk w okolicach Zawadzkiego.
Rola dzika w lesie jest bardzo ważna. Zwierzę uchodzi za pożyteczne… Buchtując i głęboko ryjąc górne warstwy gleby zjada niektóre gatunki szkodliwych owadów leśnych, drobnych gryzoni, padlinę zwierząt kręgowych oraz wyszukuje i zjada chore ssaki i ptaki. Tym samym zmniejsza możliwość wybuchu chorób. Okazuje się jednak, że ma to swoje złe strony. Dostrzegają je zwłaszcza rolnicy.
JL
- 2714 odsłon









Dodaj nową odpowiedź