
Czy w OPS-ie jest za dużo pracowników?
su, 7 luty, 2012 - 10:12
Jeden z naszych Czytelników ma wątpliwości, czy w jemielnickim ośrodku pomocy społecznej nie pracuje za dużo osób...
- Na taką małą gminę aż 7 pracowników? Czy nie powinniśmy zatrudniać mniej, żeby oszczędzać? - zastanawia się Czytelnik.
Zweryfikowaliśmy dane Czytelnika. Okazuje się, że OPS w Jemielnicy dysponuje średnio 9 etatami - w zależności od aktualnych potrzeb. Na stałe zatrudnia osoby na 7,5 etatu.
Trudno odpowiedzieć na pytanie Czytelnika bez zapoznania się z potrzebami kadrowymi, jakie ma ośrodek. Jego kierowniczka, Maria Czyż, zapewnia, że karda nie jest rozbudowana.
- W ciągu 21 lat, od czasu, gdy OPS-y zostały powołane, doszły tylko dwa etaty w związku z ustawą o świadczeniach rodzinnych i funduszu alimentacyjnym - mówi. - Tymczasem, ciągle przybywa nam zadań.
Postanowiliśmy porównać zatrudnienie w jemielnickiej placówce z sytuacją kadrową w OPS-ach z terenu powiatu strzeleckiego. Uzyskane dane zestawiliśmy z liczbą mieszkańców w gminach, w których funkcjonują poszczególne OPS-y. Przeliczyliśmy, ilu mieszkańców danej gminy przypada średnio na jednego pracownika OPS-u (dane w tabeli).
Okazuje się jednak, że OPS-y, które w naszym rankingu mają małą kadrę, nie zatrudniają opiekunów do osób potrzebujących. Tymczasem, w Jemielnicy tacy opiekunowie działają na zlecenie i ich cząstki etatów wliczone zostały w przyjętą podaną wyżej średnią 9 etatów. Stałe zatrudnienie opiekunowie znajdują m.in. w Zawadzkiem (7 etatów) oraz w Kolonowskiem (7 etatów). Z kolei, gminy takie jak Ujazd i Izbicko zlecają prace opiekuńcze Polskiemu Komitetowi Pomocy Społecznej, płacąc za usługi tej organizacji.
- Mamy mało podopiecznych, dlatego to nam się bardziej opłaca - wyjaśnia Teresa Koprek, kierowniczka OPS-u w Izbicku. - Nie musimy ponosić kosztów pracowniczych.
- Za godzinę usług opiekuńczych świadczoną przez PKPS płacimy 12 zł - mówi Danuta Ogaza, szefowa OPS-u w Ujeździe. - PKPS zatrudnia osobę z naszej gminy. Kiedy jest potrzeba, zlecamy mu zadania opiekuńcze. To dla nas opłacalne rozwiązanie, ponieważ zdarzają się sezony, w których nie mamy podopiecznych. W takich sytuacjach, gdybyśmy sami zatrudniali opiekuna, mielibyśmy dylemat, czy go zwolnić.
Większość gmin zatrudnia jednak własnych opiekunów. Niektóre na etat, inne - jak Jemielnica - na umowę-zlecenie.
- To dobry układ, bo wiemy wszystko o mieszkańcach potrzebujących pomocy - przekonuje Maria Czyż. - Sami nadzorujemy sposób opieki. Mamy nad nim kontrolę. Poza tym, praktycznie nie ma sezonu, w którym nie mielibyśmy jakiegoś podopiecznego.
Trudno miarodajnie oszacować, w której gminie pracownicy OPS-u są mniej obłożeni pracą. Z naszych analiz wynika, że zatrudnienie w OPS-ach - w stosunku do potrzeb danej gminy - jest mniej więcej adekwatne. Czy - w porównaniu z innymi OPS-ami - w jemielnickim jest przerost administracji? Odpowiedź zostawiamy do rozważenia Czytelnikom.
JL
- 673 odsłony









A czy joachimek sam
A czy joachimek sam oszczędza?
Od razu na początku kadencji walnał sobie podwyżke i siedzi zadowolny.
W innych miejscowościach wójtowie i burmistrzowie z samej przyzwoitości ograniczyli sobie pobory, ale jemielnica przecież bogata jest i wykształconego wójta posiada.
Dodaj nową odpowiedź