Ostatnie odpowiedzi

  • Odpowiedz: Prywatne szkoły zamiast dziur w drogach?   2 lata 10 miesięcy temu

    Gwarancje, socjalne przywileje, "rok na podratowanie zdrowia" nie wzięły się z niczego. W skutek różnych przemian społecznych na przestrzeni wieków wykształciły się zawody i związane z pracą przywileje. Dzisiaj po przodkach odziedziczyliśmy urlop płatny, przymus pracy przez 8 godz. (nie pracujemy już od wschodu do zachodu słońca), zasady bhp, wolne soboty i niedziele. Za pracę uznaje się również pracę w biurze, a nie tylko machanie łopatą i fedrowanie. Każdy hutnik może napisać, "mój zawód jest najważniejszy, i nie może być tak, że, np. paniusia w biurze pracuje tylko 8 godzin. Przecież ona podczas pracy się nawet nie zmęczy, niech pracuje od wschodu do zachodu słońca, albo taki informatyk co tylko siedzi przed ekranem monitora i coś wpisuje, nawet nie musi nic mówić podczas pracy". Przywileje z czegoś wynikają. Wakacje w lipcu i w sierpniu nauczycieli wynikają z tego, że uczniów przez okres letni nie ma w szkole. Wynikają z tego, że nauczyciel nie może tak jak urzędnik w listopadzie pojechać na trzytygodniowy urlop. Nauczyciel musi wciąż używać głosu, urzędnik wywiesi kartkę przed drzwiami i ma spokój. Z tymi 18 godzinami to się nie ośmieszaj. O papierkowej robocie nauczycieli nie słyszał? O tworzeniu różnych bzdur dla MEN też nie słyszał? O przygotowywaniu się nauczycieli do lekcji nie słyszał? MEN wciąż zmienia programy nauczania, MEN wciąż zwiększa przymus "papirologii". Zła sytuacja finansowa wynika z bałaganu rządu, a nie przez szkoły. Wynika zbyt dużej liczby urzędników, zbyt dużych podatków, zbyt dużej liczby rzeczy do zrobienia, które samorządy dostały od rządu, pomimo, że rząd nie dał im środków finansowych.

  • Odpowiedz: Dwa dni, dwa święta   2 lata 10 miesięcy temu

    jak ci szczyny smakują to plac.

  • Odpowiedz: Prywatne szkoły zamiast dziur w drogach?   2 lata 10 miesięcy temu

    Zapewniam Cię, że wiem co znaczy słowo "demagogia", ale mimo wszystko dziękuję za tak obszerne przypomnienie mi jego definicji. Gdybym był bardzo złośliwy to zamieściłbym teraz obszerną definicję pojęcia "statystyka", ale że jestem jedynie złośliwy w stopniu umiarkowanym, to sobie daruję i odniosę się merytorycznie.
    Intencją moich wcześniejszych wypowiedzi nie było sugerowanie, że najlepszym rozwiązaniem problemów polskiej oświaty jest zamknięcie wszystkich szkół i zwolnienie większości nauczycieli, mi chodziło tylko o to, że praca nauczyciela, tak jak każdej innej osoby powinna zależeć od zapotrzebowania na nią, zaś owo zapotrzebowanie jest, siłą rzeczy, zależne od ilości dzieci (uczniów), jeśli więc liczba uczniów spada o kilka milionów to nie może być także, że liczba etatów pozostaje niezmieniona.
    Ponadto tym co mnie drażni jest zakres różnego rodzaju gwarancji, socjalnych przywilejów, jakie nauczycielom przysługują. Począwszy od legendarnego "roku na podratowanie zdrowia" czy 18 godz. pensum a skończywszy na wyjątkowo długichhhh wakacjach i ilości wolnego, o czym jakikolwiek inny pracownik nawet nie może marzyć.
    Może jestem idealistom, ale uważam, że nie powinno być tak, że jedna grupa zawodowa ma przyznane przywileje, których prawa odmawia się wszystkim innym. Bo niby dlaczego?? Szanuję pracę nauczycieli, ale nie wydaje mi się by była ona na tyle nadzwyczajna by traktować ją inaczej niż pracę innych ludzi (nieważne czy umysłową czy fizyczną).
    A i jeszcze jedno. Problem nie wziął się z tego, że dziś za szkoły odpowiadają jednostki samorządu terytorialnego a nie bezpośrednio budżet centralny. Bowiem dzięki takiemu rozwiązaniu jest szansa, że prędzej czy później zła sytuacja finansowa zmusi lokalne społeczności do bardziej racjonalnego wydatkowania pieniędzy na oświatę. Czego dobrym przykładem była decyzja, w naszym powiecie, o likwidacji szkoły specjalnej i połączeniu jej z inną placówką.

  • Odpowiedz: Prywatne szkoły zamiast dziur w drogach?   2 lata 10 miesięcy temu

    Muszę ci uzmysłowić definicję demagogii i kłamstwa. Demagogia (z greckiego demagogia - kierowanie ludem) to sposób oddziaływania na opinię publiczną, kształtowanie postaw, odczuć czy emocji w celu osiągnięcia własnych celów. Demagogia opiera się na umiejętności efektownego przemawiania, zachowań, które oddziałują bardziej na na sferę emocjonalną niż racjonalną oraz składaniu atrakcyjnych obietnic, najczęściej bez pokrycia. (Moja wypowiedź nie wypełnia więc cech demagogi). Zwróć szczególną uwagę na fragment definicji "najczęściej bez pokrycia". Demagogia może też mieś swój pozytywny wkład i może mieć pokrycie. Ale to już temat rzeka. Kłamstwo natomiast to nieprawdziwa, fałszywa wypowiedź, której celem jest świadome wprowadzenie w błąd innych osób. Kłamstwo to zawsze zło.

    Podsumowując obie definicje. Demagogia nie równa się kłamstwu. Kłamstwo nie równa się demagogii. Twój argument o demagogi leży i kwiczy. To po pierwsze. Po drugie. Jeżeli z czymś się nie zgadzasz to nie musi to być od razu demagogia.

    Wracając do głównego wątku tematu odnośnie spadającej liczby dzieci. Jeszcze parę lat temu zamykano przedszkola, bo liczba dzieci była mała. Budynki posprzedawano. Doświadczeni nauczyciele z przedszkoli powyjeżdżali za granicę za chlebem lub odeszli na emeryturę. Dziś gminy budują przedszkola bo rośnie liczba dzieci. Dziś zatrudnia się nauczycieli bez doświadczenia, bo ci z doświadczeniem są za granicą i nie przekażą już swoim młodszym kolegom jak radzić sobie z wieloma problemami. Wszelkie zamykanie szkół i zwalnianie nauczycieli to nie najlepszy sposób na rozwiązywani problemów z ratowaniem budżetu. Problemem nie są nauczyciele z doświadczeniem i pasją. Problemem są nieudolni rządzący i przerost administracji która niczemu nie służy. Liczba dzieci może zacząć gwałtownie rosnąć. Wyż demograficzny z lat 1980-1987 wciąż jeszcze chce mieć dzieci (badania opolskiego naukowca Szczygielskiego). Pokazuje to przykład młodych Polek, które rodzą dużą liczbę dzieci za granicą (np. w Wielkiej Brytanii). Młodym ludziom trzeba dać tylko warunki rozwoju. Na to stać Polskę. Polski nie stać na niż demograficzny, na zamykanie i otwieranie szkół, na wysyłanie swoich nauczycieli za granicę, by Ci już tam zapuścili korzenie i nie mieli już chęci na przyjazd gdy będą potrzebni. Pozamykać szkoły i pozwalniać nauczycieli to pójście na łatwiznę. Otworzyć szkołę i stworzyć od podstaw kadrę zgranych ze sobą nauczycieli to już problem. Problemem są w Polsce wysokie podatki, spowodowane przez przerost zatrudnienia w administracji. Problemem jest niedziałający sprawnie system prawny. System prawny który osobie, która doprowadziła zakład pracy do upadku (przyczyniając się do bezrobocia wielu ludzi) daje kare w zawiasach. Problemem są urzędnicy, którzy nie ponoszą odpowiedzialności za swoje czyny. Ludzie to widzą. Wolą albo emigrować ze swoimi dziećmi albo wegetować od pierwszego do pierwszego nie decydując się na potomstwo.

    Na koniec pewna uwaga. Popytaj się urzędników. Problem nauczycieli nie było w momencie gdy państwo z budżetu opłacało nauczycieli. Problem pojawił się gdy rząd sprawy nauczycieli zrzucił na samorządy nie dając im środków pieniężnych.

  • Odpowiedz: Uprzejmie donoszę...   2 lata 10 miesięcy temu

    Ponawiam pytanie.

    Nie sądzę aby to było takie proste.

    Czy ustawa o ochronie danych osobowych ma zastosowanie przy postępowaniu administracyjnym prowadzonym według kodeksu postępowania administracyjnego?

  • Odpowiedz: Dwa dni, dwa święta   2 lata 10 miesięcy temu

    "Festyn" do bani , piwo Namysłów 0,4 l w plastiku po 5zł to jest chore.
    W urzędzie pracują klany rodzinne. Promocja "miasta" jak się patrzy.

  • Odpowiedz: Uprzejmie donoszę...   2 lata 10 miesięcy temu

    Ponawiam pytanie.

    Nie sadzę aby to było takie proste.

    Czy ustawa o ochronie danych osobowych ma zastosowanie w przypadku postępowania administracyjnego prowadzonego według kodeksu postępowania administracyjnego?

  • Odpowiedz: Uprzejmie donoszę...   2 lata 10 miesięcy temu

    Twoje dane twoja własnością,wystarczy na zakończeniu pisma dodtać tekst że nie zgadzasz się na ujawnienie twoich danych osobowych zgodnie z ustawą nr........ i tak dalej,jeżeli ktoś je ujawni odpowiada karnie przed sądem.
    Powodzenia

  • Odpowiedz: Prywatne szkoły zamiast dziur w drogach?   2 lata 10 miesięcy temu

    Drogi czytelniku jest jeszcze czwarty rodzaj kłamstwa o którym dziwnym trafem nie wspomniałeś. Jest nim demagogia, którą zresztą w swym poście zaprezentowałeś, zamiast odnieść się do niezaprzeczalnego faktu jakim jest to, że liczba uczniów spada na łeb na szyje a liczba etatów nauczycieli stoi w miejscu jak zaczarowana.
    Jeśli o Szwecję idzie to, raz jeszcze posłużę się "tą kłamliwą", według Ciebie statystyką i wskażę, że PKB na osobę w Szwecji to 55 tys. USD na głowę, podczas gdy w naszej nieszczęsnej Polsce zaledwie 12 tys. USD na głowę. Dlatego nie opowiadaj o dwóch nauczycielach w jednej klasie bo nas na to zwyczajnie nie stać.

    Natomiast muszę Ci przyznać rację, jeśli chodzi o liczbę urzędników w Polsce, która faktycznie jest zbyt duża (a w ostatnich kilkunastu latach się zwielokrotniła).

  • Odpowiedz: Prywatne szkoły zamiast dziur w drogach?   2 lata 10 miesięcy temu

    Dziwne jest to, że lewicowi publicyści wciąż zajęci są narzekaniem na zbyt dużą liczbę nauczycieli w szkołach. Lewicowych publicystów uwierają również przywileje nauczycielskie. Odnosi się wrażenie, że nauczyciele powinni najlepiej nie istnieć. Jeżeli już mają istnieć to niech mają głodowe pensję, niech pracują na umowach śmieciowych, niech pracują najlepiej za darmo.

    Lewicowi publicyści jakimś dziwnym trafem zapominają o przeroście administracji państwowej. Milczą gdy pojawiają się głosy o likwidacji Starostw. Lewicowi publicyści dostają jedynie piany na ustach gdy przypomina się, że ten czy tamten współpracował po II wojnie światowej z komunistami. Gdy mówi się negatywnie o obecnej ekipie rządzącej. Wtedy jest krzyk. Wtedy jest atak.

Strony