fbpx Nie ma już dziwnej klatki... | Strzelec Opolski

Nie ma już dziwnej klatki...

Nie ma już dziwnej klatki...

Artykuły : 
Numer wydania: 

Między blokami 7 i 9 przy ulicy Wyszyńskiego w Strzelcach Opolskich w lipcu tego roku powstała „klatka niezgody”, czyli altana śmietnikowa. Mieszkańcom nie spodobał się ten pomysł i od razu postanowili interweniować. Łącznie zebrali ponad 100 podpisów pod petycją, w której żądali od Spółdzielni Mieszkaniowej usunięcia śmietnikowego boksu. O sprawie pisaliśmy na naszych łamach. Strzelczanie obawiali się smrodu, szczurów i nieprzyjemnego widoku z okien. Według SM, teren, na którym przez ok. 50 lat stały śmietniki, nie należy do spółdzielni, stąd wybrano nową lokalizację, która miała spełniać wszystkie wymagania.

 

- Kiedy pojawiła się altana, poszliśmy do prezesa spółdzielni Piotra Bomby, a on zaczął powoływać się na jakieś ustawy, o których nie mieliśmy pojęcia. Później wybraliśmy się do starostwa i do urzędu miasta. Tam dowiedzieliśmy się, że to co nam mówił prezes spółdzielni nie do końca jest prawdą, dlatego zażądaliśmy na piśmie odpowiedzi na nasz protest. Po jakimś czasie przyszła odpowiedź, którą wywieszono w gablotce w bloku, ale nie było w niej nic konkretnego. Prezes powiedział też, że mamy mu wskazać miejsce, gdzie w takim razie ma postawić śmietniki. My cały czas broniliśmy miejsca, gdzie są do tej pory - mówi Celina Reszczyńska, jedna z mieszkanek.

 

Strzelczanie nie tracili zapału i walczyli o swoje. Z problemem altany poszli do radnego Tadeusza Koteluka, a za jego radą wystąpili na sesji rady miejskiej. Burmistrz Tadeusz Goc i Henryk Skowronek, przewodniczący Komisji Gospodarki Komunalnej i Majątku Gminy, zaprosili mieszkańców na zebranie komisji i obiecali, że zajmą się tą sprawą.

 

- Byliśmy na komisji, przedstawiliśmy swoje argumenty, wszyscy byli za nami. Było kilka propozycji na rozwiązanie tego problemu. Ostatecznie się udało, za co wszystkim dziękuję i jestem bardzo wdzięczna. Altana stała 3,5 miesiąca, czasem traciłam już nadzieję, że uda się to załatwić - dodaje pani Celina.

 

W końcu klatka została usunięta, zgodnie z życzeniem mieszkańców.

 

- Już wcześniej mówiłem, że jeśli będzie możliwość ustawienia śmietników w innym miejscu, to je przeniesiemy. Pojawiła się taka możliwość, gmina stwierdziła, że wynajmie nam teren, więc altany śmietnikowe zostaną tam, gdzie były do tej pory - informuje prezes spółdzielni. - Kostka, którą ułożyliśmy pod nową altanę, zostanie. Za dwa, trzy lata planujemy tam budowę drogi przeciwpożarowej, więc to nam się przyda. Jednak zanim pojawi się droga, postawimy tam stojaki na rowery i ławki - dodaje.

 

Jeden z mieszkańców, pan Henryk, w lipcu założył profil na Facebooku, który nazwał „Europejska Historia Jednej Takiej Altany”. Znajdziemy na nim zdjęcia altany zrobione o różnych porach dnia, czasem przerobione i dopasowane do ironicznych i drwiących opisów dodanych przez autora.

 

- Jest to trochę prześmiewcze potraktowanie tematu, choć z mojej strony traktuję to bardzo poważnie. Mimo że altana znikła, będę nadal prowadził profil - opowiada pan Henryk.

 

Jak pokazuje ta historia, warto walczyć o swoje. Mieszkańcy Wyszyńskiego uparcie dążyli do tego, żeby śmietniki nie stały pod ich oknami i tak się stało. Głos mieszkańców jednak się liczy.

 

JG

 

 

 

W wydaniu papierowym przeczytasz także: 
Nie tylko na jarmark
Spotkania w kawiarence
699 nowych książek
Lampiony rozbłysły dla Marcina

Komentarze

Portret użytkownika wojtek_f
Wysłane przez wojtek_f (niezweryfikowany) w 20 Listopad, 2019 - 10:02

Koszty montażu oraz demontażu zgodnie z prawem winien ponieść decydent,który bez konsultacji z mieszkańcami doprowadził do konfliktu.Tereny mieszkalne to nie jest prywatny folwark panie prezesie,jest pan pracownikiem utrzymywanym z opłat mieszkańców i proszę się ze swoim pracodawcą liczyć !

Odpowiedz