W szczegółach diabeł siedzi

W szczegółach diabeł siedzi

Artykuły : 
Numer wydania: 
Uwaga, nadciąga świąteczny kredyt!

Kalendarz pokazuje koniec roku, z reklam armia mikołajów zachęca, byśmy mieli "bogate święta". Najprościej zapewnić je, biorąc pożyczkę. Jeden podpis, formalności uproszczone do minimum i już portfel jest grubszy, można wybrać się na świąteczne zakupy.

Warto jednak pamiętać, że często atrakcyjne oferty pożyczek nafaszerowane są pułapkami. Jak ich uniknąć? Odpowiedź jest prosta: nie brać kredytu! Gdy już się na niego zdecydujemy, załatwmy go "z głową". Możemy dzięki temu uniknąć takich problemów, jakie ma pani Anna i jej rodzina...

- Dwa lata temu nasza sytuacja finansowa nie była zbyt ciekawa. Potrzebowaliśmy pilnie 2 tysięcy złotych. Nasze dochody były zbyt małe, żeby bank udzielił kredytu. Znaleźliśmy ogłoszenie o pożyczkach od zaraz, bez zbędnych dokumentów i formalności - opowiada. - Zadzwoniłam pod numer z ogłoszenia. Umówiłam się na spotkanie i pojechałam. Panie, które były w biurze, omówiły ze mną warunki umowy i podyktowały jej treść, którą sama odręcznie napisałam. Widniały na niej moje dane, suma pożyczki (2000 zł) i kwota całkowita do zwrotu (2360 zł). Nie było podanego terminu zwrotu. Umowę napisałam w jednej kopii. Zapewniano mnie, że drugą dostanę do domu w późniejszym terminie. Niczego nie dostałam.

Pożyczkę pani Anna wzięła w kwietniu 2009 roku. Problemy pojawiły się we wrześniu.

- Od firmy dostałam wezwanie do zapłaty - mówi. - Nie dość, że wysłano je na nie mój adres, to było ono bardzo dziwne. Napisano, że wzywają mnie do zwrotu kwoty pożyczki wraz z odsetkami, kosztami poręczenia, przygotowania pożyczki, zastępstwa procesowego, kosztami sądowymi, przygotowania wezwania i pozwu. Ani słowa o tym, ile poszczególne koszta wynoszą.

Pani Anna w marcu 2011 roku dostała z kancelarii prawnej pismo o zapłatę, gdyż jest winna firmie 12 700 zł.

- Skąd się wzięła ta kwota, nie wiem... Za namową rodziny poszukałam pomocy prawnej. Zwróciłam się do powiatowej rzeczniczki praw konsumenta - ciągnie swoją opowieść pani Anna. - Pani rzecznik wystąpiła do firmy o udostępnienie kopii umów o udzieleniu mi pożyczki. Umów nie przysłali, za to dostałam z sądu w Opolu nakaz zapłaty kwoty 18 031,54 zł, 2 633 zł tytułem zwrotów kosztów postępowania oraz 17 zł za opłatę skarbową. Nie bacząc na to, że nie miałam żadnej umowy na udzielenie pożyczki, poszłam na policję w Strzelcach, zgłosiłam możliwość popełnienia przestępstwa przez firmę. Okazało się, że biuro usług kredytowych dostarczyło im kopię umów, jakie rzekomo z nimi zawarłam. Zostały one sfałszowane. Gdy brałam pożyczkę, napisałam umowę odręcznie na sumę 2000 złotych. Firma przekazała policji druczek, na którym ktoś wypisał moje dane i kwotę 12 tysięcy! Naszą sprawę przejęła policja w Zdzieszowicach i prokuratura w Kędzierzynie-Koźlu. Została ona umorzona. Złożyliśmy odwołanie od tej decyzji. Pisaliśmy też do sądu w Opolu, żeby wstrzymał się z rozprawami, dopóki policja nie wyjaśni kwestii fałszerstwa na umowach.

Pani Anna i jej mąż są zdesperowani - zapowiadają, że będą walczyć do skutku.

- Wiemy, że jest wiele osób pokrzywdzonych w taki sposób jak my - mówią. - Jeśli czytając ten artykuł wiesz, że jesteś jedną z nich, zgłoś się na policję. Niektórzy już to zrobili. Żałujemy, że sami nie zgłosiliśmy się wcześniej.

Drodzy Czytelnicy, jeśli bierzecie pożyczkę poza bankiem, sprawdzajcie firmę, z usług której korzystacie. Domagajcie się umowy z wysokością rat, odsetek i podanymi terminami spłaty. Podpisanie umowy w dwóch egzemplarzach musi nastąpić w miejscu brania pożyczki - nie podpisujecie niczego in blanco, zawsze czytajcie dokładnie całą umowę - łącznie z drobnym druczkiem, oznaczonym gwiazdkami. Wszak nie od dziś wiadomo, że w szczegółach diabeł siedzi.

Dane bohaterki zostały na jej prośbę zmienione.

POS

Komentarze

Portret użytkownika gonzo89
Wysłane przez gonzo89 (niezweryfikowany) w 15 Listopad, 2018 - 11:26

Jestem przeciwnikiem pozabankowych pożyczek jak i w ogóle kredytów ale czasem trzeba skorzystać i kilka razy sam skorzystałem ale z pożyczek online znanych firm które jak tu piszą http://www.finansowo.priv.pl/chwilowki/pozabankowe-chwilowki-czy-to-samo-zlo/ nie są samym złem. Jak ognia natomiast unikam stacjonarnych firm pożyczkowych gdzie może człowieka spotkać to co tych Państwa albo nawet coś gorszego.   

Odpowiedz