Nasze lasy schną!

Nasze lasy schną!

Artykuły : 
Numer wydania: 

Alarmują o tym leśnicy. Mówiono o tym wiele na konferencji „Zagrożenia biotyczne, abiotyczne i antropogeniczne środowiska leśnego” zorganizowanej w maju przez Koło Towarzystwa Przyjaciół Lasu „Dolina Małej Panwi” w Zawadzkiem oraz Nadleśnictwo Zawadzkie. Usychają sosny, które są głównym gatunkiem w naszych lasach.

 

W województwie opolskim w 2016 roku, usunięto ponad 182 tys. m3 suchych drzew, a w 2017 roku, blisko 160 tys. m3. W ubiegłym roku panowały lepsze warunki wilgotnościowe niż w ciągu wcześniejszych lat, ale stan lasów się nie poprawił. Nadleśnictwa Opole oraz Strzelce Opolskie usunęły w III kwartale 2017 r., więcej posuszu sosnowego niż to miało miejsce rok wcześniej. Dlaczego drzewa schną? Jeszcze dziesięć lat temu nikt nie uwierzyłby w taki scenariusz.

 

Pierwszym krytycznym momentem było gradobicie z 2012 roku, które uszkodziło drzewa i sprawiło, że stały się one o wiele bardzie podatne na działanie szkodników. Kolejnym ciosem dla lasów była susza w 2015 roku. Średnia wartość opadów od czerwca do sierpnia tamtego roku wyniosła zaledwie 60 litrów na m2 powierzchni. Sosny, które schną, mają około 70-100 lat, choć zdarza się, że zaczynają zamierać i drzewostany młodsze. Jak podają leśnicy, zostały one posadzone w  czasach, kiedy poziom wody gruntowej był na niedużej głębokości i to właśnie do tego poziomu drzewa rozbudowały swój system korzeniowy. Obecnie szacuje się, że woda znajduje się 3-4 metrów głębiej, a systemy korzeniowe starych drzew nie nadążają ze wzrostem, by po nią sięgnąć. Dodatkowymi czynnikami wpływającymi na zamieranie sosen w wyniku suszy są: obecność jemioły, szkodników owadzich oraz choroby.

 

- Zdrowe drzewa bez problemów radzą sobie z tymi czynnikami, które są przecież nieodłącznym elementem środowiska - wyjaśnia Krzysztof Wiśniewski z nadleśnictwa Strzelce Opolskie. - Te osłabione już nie. Taka sytuacja może doprowadzić do niekontrolowanego wzrostu liczebności populacji korników, przypłaszczka granatka czy też chorób patogenicznych (grzybowych). Właśnie dlatego chore drzewa musimy jak najszybciej wycinać i wywozić z lasu.

 

Wykonana na koniec marca inwentaryzacja skutków suszy wykazała na Opolszczyźnie niemal 8 tysięcy hektarów drzewostanów osłabionych, nękanych bądź opanowanych przez szkodniki, patogeny grzybowe i pasożyty. Co ciekawe, problem suszy dotyka boleśnie nadleśnictwa Opole i Strzelce Opolskie, a sytuacja w Zawadzkiem i Rudzińcu nie jest już taka zła. Zdaniem leśników wynika to z rodzaju gleb, na których rośnie las: na tych bardziej przepuszczalnych - piaskach i wapieniach, woda ucieka szybciej.

 

W nadleśnictwie Strzelce Opolskie w okresie od września 2015 roku do końca lutego 2018 wycięto 34 742 m3 posuszu sosnowego, podczas gdy w okresie od września 2012 do lutego 2015 roku było to zaledwie 6 596 m3. Z wykonanego w marcu przeglądu drzewostanów sosnowych wynika, że w tym roku należy wyciąć 20 tysięcy m3 schnących sosen. To 1/5 rocznego pozyskania drewna w Nadleśnictwie Strzelce Opolskie.

 

- Staramy się zbilansować tę wycinkę, rezygnując z planowanych działań na pozostałych obszarach lasu, by nie przekraczać założonego planu pozyskania drewna wynikającego z potrzeb hodowlanych lasu - tłumaczy leśnik.

 

Nadleśnictwo nie zarobi jednak na suszy.

 

- Dodatkowa wycinka nie oznacza zwiększonych zysków dla nadleśnictwa - podkreśla Wiśniewski. - Wycinane, schnące drzewa dają drewno niższej jakości, niż to zdrowe.

 

W miejsce wyciętych drzew posadzone zostaną nowe, które zbudują sobie system korzeniowy dopasowany do nowych warunków wilgotnościowych panujących obecnie w lesie.

 

MM

 

 

 

Komentarze

Portret użytkownika Czytelnik
Wysłane przez Czytelnik (niezweryfikowany) w 19 Czerwiec, 2018 - 14:54

Pierwszym krytycznym momentem dla naszych lasów było ściągnięcie do naszego miasta firmy pod nazwą KRONOSPAN. Masowy transport oraz składowanie drewna w jednym miejscu sprzyja rozprzestrzenianiu się przywożonych wraz z drewnem wszelkich szkodników. Tak już będzie i żadna siła tego nie zmieni. Od naszych władz zależy tylko czy zezwoli na dalszą rozbudowę zakładu i zarazem degradację naszych lasów. No cóż będziemy sobie żyli na takiej pustyni ekologicznej.

Odpowiedz