
Burmistrz w krzakach
Pewnie nigdy nie dowiedziałbym się, że istnieje gmina Mykanów, gdybym w drodze z Warszawy nie natknął się na facetów w krzakach. Posadził ich tam wójt, żeby mu ściągali myto od kierowców. Zabudowania Mykanowa leżą w sporej odległości od „gierkówki”, ale ziemie gminne graniczą na pewnym odcinku z trasą szybkiego ruchu.
Odcinek jest prosty jak drut, nie ma żadnych powodów spowalniania w tym miejscu prędkości, ale wójt wymyślił metodę zarabiania pieniędzy prostą jak budowa cepa. Straż miejska czai się w rowie z maszynką rejestrującą i kasuje każdego, kto nie zauważy bzdurnego znaku ograniczenia tempa jazdy.
Niedawno Mykanów trafił na czołówki ogólnopolskich gazet. Okazało się, że strażnicy wlepili już w ciągu roku kierowcom ponad 9 tys. mandatów za przekroczenie prędkości i zaledwie 22 mandaty za inne wykroczenia. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji zarządziło kontrolę, która ma wyjaśnić, czy w Mykanowie oraz setkach podobnych miejscowości radary służą do poprawy bezpieczeństwa ruchu, czy tylko do nabijania gminnej kabzy. To zwykła strata czasu, bo odpowiedź jest znana od kiedy gminy, mając możliwość czerpania wpływów z mandatów, traktują je niczym żyłę złota. Wystarczy w środku wsi ograniczyć prędkość do 20 kilometrów na godzinę, postawić fotoradar i pieniądze spływają jak z maszyny drukarskiej w państwowej mennicy.
Zanim Donald Tusk doszedł do władzy, obiecywał, że zaraz po objęciu rządów spowoduje wycięcie przy drogach gąszczu skrzynek ze szklanym okiem, ponieważ ten proceder zarobkowania osiągnął już rozmiary paranoi. Jak zwykle w przypadku wyborczych obietnic, stało się dokładnie na odwrót. Przy wielu szosach w ciągu trzyletniego sprawowania władzy przez Platformę Obywatelską wyrosło więcej straszaków niż drzew. Ograniczenia prędkości wprowadza się bez jakiekolwiek racjonalnego uzasadnienia. Fotoradary to świetne maszynki do zarabiania pieniędzy także przez prywatne firmy, które działają na zlecenie gmin.
Kiedyś w Pacanowie kozy kuli. Dziś w Mykanowie i setkach gmin klepią na poboczach złotówki, bo tak już mamy Polskę urządzoną, że zawsze ktoś będzie chciał zarobić tanim kosztem i kosztem innych.
Trudno się więc dziwić pomysłowości budowniczych autostrady A1, którzy za dnia utwardzali nawierzchnię dolomitowym tłuczniem, nocą zaś wywozili ten drogi surowiec w inne miejsce, a dziury wypełniali piaskiem i odpadami z hałd. Teraz policja ma pełne ręce roboty. Musi sprawdzić, na jakim podłożu opierają się oddane już do użytku odcinki autostrady, bowiem fuszerka może stwarzać nieprzewidywalne skutki dla kierowców.
Jeśli okaże się, że drogę trzeba budować na nowo, to może lepiej oddać już wykonaną pod zarząd Mykanowa albo innej gminy. Wójt czy burmistrz ograniczy prędkość do 40 km na godzinę, w krzakach ukryje szwadron strażników z aparatami i w krótkim czasie Mykanów zostanie najbogatszą miejscowością w Polsce. Przy takiej szybkości ułożony na odpadach asfalt na pewno wytrzyma. A że ograniczenia będą znacznie odbiegać do zasad ruchu autostradowego, to przecież nic nie znaczy. Nie takie paranoje powstawały w Polsce i ciągle powstają. W tym zakresie ograniczenia nas nie obowiązują.
KAROL CEBULA
- 28818 odsłon









Problem jest trochę głębszy i
Problem jest trochę głębszy i sam do końca nie wiem, jak to jest. Bo z jednej strony zasady dobrego współżycia wymagają przestrzegania ustalonych reguł i przepisów. I jak oglądam w tv raporty i wypowiedzi policjantów, to ci z kamienną twarzą zawsze mówią o przekroczeniu dozwolonej prędkości, przez co wpajają, skądinąd słusznie, że znaków drogowych należy przestrzegać. Z drugiej zaś strony masa publicystów, zwykłych ludzi, kierowców, a i policjanci też podkreślają, że te ograniczenia prędkości są często nieuzasadnione - w domyśle: ich olewanie jest uzasadnione, z tym że należy to robić na własne ryzyko, bo jak da się złapać, to nie będzie tłumaczenia.
Moim zdaniem sprawę by rozwiązało "urealnienie" ograniczenia prędkości (w domyśle jej zwiększenie). Można mieć wątpliwości, czy 20km/h w terenie zamieszkania to jakiś żart, czy 50km/h na początku Kielczy to nie przesada, czy 90km/h w lesie między Zawadzkiem a Piotrówką to nie za mało. Kwestia ustawienia odpowiedniego kompromisu na pewno nie będzie łatwa.
Na pewno jednak nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że stawianie fotoradarów to zły pomysł. Jest to pomysł jak najbardziej słuszny i trafiony, a usprawiedliwianie kierowców, którzy spowodowali wypadek faktem, że musiał hamować przed radarem, nie jest żadna okolicznością łagodzącą. Mamy prawo, które nakazuje jechać z taką, a nie inna prędkością i to jest wiążące. Radary egzekwują istniejące prawo i to bardzo skutecznie. Prawo, którego nie można wyegzekwować, jest nic nie warte. My mamy skuteczne narzędzie do jego wyegzekwowania, problem jest zaś samo prawo, które nie przystaje do rzeczywistości.
Panie Karolu, z całym szacunkiem, jeśli dał się pan złapać na prawie autostradzie na bzdurnym ograniczeniu prędkości, to nie radar temu jest winien. To bzdurny znak i bzdurne prawo, które pan olał i poniósł tego konsekwencje. Twarde prawo, ale prawo, jak to mówią. Dlatego ja stawiam inną diagnozę:
1. radarów jak najwięcej
2. urealnić dozwolone prędkości
3. ograniczenia prędkości tylko takie i tylko tam, gdzie po ich przekroczeniu kierowca urwie przysłowiowy resor
Panie smoku i jeszcze jeden
Panie smoku i jeszcze jeden punkt należy dodać bardzo ważny bo kierowcy często o tym zapominają:
4. ograniczenia prędkości takie i tam, gdzie po ich przekroczeniu kierowca stanowi poważne zagrożenie dla innych użytkowników drogi.
Pozdrawiam.
Nie trzeba daleko szukacbo
Nie trzeba daleko szukacbo kontrola prdkosci na ulicy Gogolinskiej w bramie ogrodkow dzialkowych( tak zeby ich nie bylo widac za krzakow)w strone nowego cmentarza 70m przed znakiem konca strefy zabudowanej komu sluzy, chyba tylko poprawie kasy panstwa bo na pewno nie bezpieczenstwu tym bardziej ze jezdnia jest oddzielona pasem zieleni od sciezki pieszo-rowerowej.A zapomnialem, ze panowie policjanci tez musza sie wykazac przed przelozonymi!
Jeżeli jeżdżenie z dozwoloną
Jeżeli jeżdżenie z dozwoloną prędkością nie poprawia bezpieczeństwa, a z większą je poprawia, to złe jest ograniczenie, a nie radar! Należy ustanowić takie ograniczenie prędkości, aby niebezpieczeństwo zminimalizować, a radar powinien je egzekwować!
Niedawno jechałem z Płońska
Niedawno jechałem z Płońska do Olsztyna.Na tym odcinku dosłownie co parę kilometrów stoi fotoradar.
To jest bardzo ruchliwa trasa Warszawa - Gdańsk i jest tam masa wypadków w dużej części z powodu właśnie tych radarów.
Samochód osobowy wyhamuje szybko i ostro ale 20-to tonowy TIR już niekoniecznie.
Walnie z całym impetem w ten osobowy i już mamy karambol jak złoto.I tak właśnie tam się dzieje.Zreszta gdzie indziej też
Zjeździłem kawał świata i nigdzie nie spotkałem takiej ilości fotoradarów,takiego wariactwa.
Owszem, są fotoradary ale tylko tam gdzie jest naprawdę niebezpiecznie i ograniczenie prędkości jest konieczne i uzasadnione.
U nas to faktycznie jest jakaś paranoja.
To państwo jest opresyjne w stosunku do obywateli i okrada nas na każdym kroku pod byle pretekstem.
Większość zwykłych ludzi klepie biedę i zarabia 1000 -1500 zł na miesiąc i ledwie im starcza na jedzenie a ci co ustalali stawki mandatów to jacyś milionerzy.
Dla zwykłego Kowalskiego mandat nawet 100 złotych to znaczy że nie kupi np. dziecku butów na zimę.
Trzeba ścigać piratów drogowych i jestem jak najbardziej za tym bo to jest plaga tak samo jak pijani kierowcy.
Powodem takiej ilości wypadków jest też znikoma ilość autostrad i dróg szybkiego ruchu,młode naćpane i nachlane świrusy za kółkiem i FATALNY STAN DRÓG !!!!
A nie tylko sama szybkość jak próbują nam wciskać kit policjanci !
Niech mi ktoś wytłumaczy dlaczego przed Suchą od strony Strzelec
ustawiony jest znak ograniczenia do 70 km/h a dosłownie kilka metrów dalej jest tablica "teren zabudowany"w którym obowiazuje wg. przepisów 50 km/h ?
Wiecie po co ?
Po to że kierowcy sugerują się znakiem 70 km/h i tak jadą żeby po paruset metrach wyskoczył z ukrycia policjant i zaaplikował im stówę mandatu bo w terenie zabudowanym obowiązuje 50 km/h.
Tak jest w wielu miejscach na Opolszczyźnie i nie chodzi tu o żadne bezpieczeństwo tylko o wyciąganie od ludzi kasy na chama.
Autostrady ???
Już media podały że za przejechanie odcinka Zgorzelec - Kraków zapłacicie 120 zł,to jest dokładnie tyle ile w bogatej Szwajcarii płaci się za cały rok jeżdżenia po autostradach,z tym że Szwajcaria to nie teren równy jak placek tylko góry i cała masa tuneli,wiaduktów i estakad (koszty wybudowania).
Oprócz winiet obowiazujących w Szwajcarii są też takie w Austrii i Czechach a u nas wyśmiali za to ministra Pola (był taki) i nazwali go Winetu.
Tak więc autostrady w Polsce będą przeznaczone tylko dla milionerów
i bogatych dorobkiewiczów a hołota niech urywa zawieszenia na dziurach i ginie w wypadkach.
"Stłucz pan temometr nie będziesz pan miał gorączki"- jak powiedział klasyk.
Nie buduj pan dróg i autostrd a postaw pan fotoradary.
Zasada jest taka sama.
I po to Lechu skakał przez ten płot ???
Panie czytelniku, po
Panie czytelniku,
po pierwsze
nie "powodem", a raczej przyczyną w zdaniu:
"Powodem takiej ilości wypadków jest też znikoma ilość autostrad i dróg szybkiego ruchu,młode naćpane i nachlane świrusy za kółkiem i FATALNY STAN DRÓG !!!!"
i po drugie
Prosze juz skonczyc z sianiem SB-eckiej propagandy o skakaniu Lecha przez płot.
Lecha Walese, tajnego wspolpracownika Sluzby Bezpieczenstwa "Bolka", przywiozla do portu motorowka w celu wykonania okreslonych zadan.
Tyle na ten temat, jesli Pan chce wiecej, wystarczy przeczytac wyroki Sadów w sprawach Walesa - Wyszkowski, oraz przeczytac ksiazke o Walesie, w ktorej przeczyta Pan nie tylko o tym, a takze o tym jak wymieniony sikal do chrzcielnicy i inne piekne opowiesci. SB miala na niego tyle kwitow, ze nie dziwie sie ze idzie w zaparte do dzisiaj.
A jako ze ani w GW ani SO czy NTO Pan tego nie wyczyta ze zrozumialych wzgledow, podaje dwa linki do polskich gazet, niezaleznych od obcego kapitalu
http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100901&typ=po&id=po22.txt
oraz
http://niezalezna.pl/article/show/id/38389
Panie odpuść pan sobie już te
Panie odpuść pan sobie już te głupoty....siejesz pan tylko zament i ferment.pisząc bzdury..czytać się tego nie da....z pana wywodów wynika że ze SB kierując Wałęsą obaliła komunizm..sorki ale tego nie da sie strawić...przez takich jak pan tylko jeden drugiemu skacze do oczu.. ..ale cóż jak ktoś czyta ojca dyrektora i jemu podobnych to nic dziwnego ze mu się mózg lasuje...
PS. dawno pana nie było i już się cieszyłem że nie będzie tutaj jątrzących wypowiedzi..cóż pomyliłem się
Panie prawniku, prosze sie
Panie prawniku,
prosze sie ustosunkowac do tematu
bo pan jak zwykle omija temat,
a szkaluje tych, ktorzy troszke inaczej mysla.
Podalem informacje o wyroku sadowym, a dla pana to g..., za przeproszeniem.
Znaczy, taki z pana prawnik jak z koziej d... traba, za przeproszeniem traby.
Dura lex, sed lex, mowi stara rzymska maksyma,
ale pan nie wiem gdzie tego prawa zakosztowal,
moze w MOskwie tak jak kolejny po Bolku agent na urzedzie prezydenta Polski Kwasniewski TW "Alek".
Tak tylko zakladam, moge sie mylic. BO skoro prawnik odrzuca wyrok sadu to co o takim "prawniku" mozna pomyslec?
W kwestii zas podrzuconej przez pana,
komunizmu nie obalil jeszcze nikt, niestety,
tylko za sprawa agentury Kiszczaka i dobranych agentow z powolanej po stanie wojennym przez SB Solidarnosci, przy tzw okraglym stole zawarto uklad, w mysl ktorego:
my wam damy troche wladzy, a wy nas nie bedziecie pociagac do odpowiedzialnosci(tzw gruba kreska), a razem sie uwlaszczymy na polskim majatku.
Czego efektem jest aktualna sytuacja w Polsce:
- UBecy i SBecy maja emerytury po kilka tysiecy i apanaze, a spoleczenstwo przymiera glodem,
- nie ma juz w POlsce wielkich zakladow pracy bo je sprzedali, aby klasa robotnicza nie mogla strajkowac jak w 1980r.
- nie udalo sie skazac nikogo z odpowiedzialnych za smierc kilkunastu ksiezy i kilkudziesieciu innych opozycjonistow zamordowanych z zimna krwia,
- wymordowano w katastrofach samolotow dowodztwo lotnictwa i armii polskiej, prezydenta i ministrow, poslow, senatorow i nikomu z rzadu wlos za to z glowy nie spadl pomimo niezaprzeczalnych uchybien w procedurach
itd... itd...
Chce pan wiecej? obawiam sie ze nie, bo prawda boli. A pan prawnik widocznie nie widzi w tym nic zlego. No coz, i tak bywa.
Jednym z 21 postulatow byla wolnosc slowa i wypowiedzi, co gwarantuje konstytucja, wiec niech mnie pan nie ucisza.
Raczej niech pan zada sobie trud
poczytania czegos innego poza tym co pan dotychczas czyta
i przede wszystkim zacznie samodzielnie myslec,
a nie powtarzac slogany narzucone przez tzw polskojezyczne media.
Z nadzieja, ze pan kiedys dojrzeje do tego,
pozdrawiam z daleka.
I znowu dupek wyzywa innych
I znowu dupek wyzywa innych od agentów...(sorki admina ..ale nie strzymałem). Dzieki demokracji i SOLIDARNOŚCI (ale tej sprzed 30 lat) możesz siedzieć za granica i pleść swoje głupoty... a odnośnie moich kwalifikacji to wara..nie tobie mnie oceniać... jak masz wyroki to je dokładnie poczytaj ..ze zrozumieniem , myśl i schowaj swoja nienawiść i zacietrzewienie do kieszeni...i czytaj dalej durnoty publikowane w prasie dla takich ja ty oszołomów..
....bez odpowiedzi , nie mam dalej z panem zamiaru korespondować...
Ps.. przez takich jak KUMYSO-KOBYLECKI to przechodzi człowiekowi chęć zaglądania do forum..a było tak dobrze..cicho i spokojnie :(
Facet podaj reke
Facet podaj reke Maciarewiczowi..obydwaj jesteście oszołomami i podżegaczami... lepiej zajmijcie sie organizowaniem nabożeństw i zbieraniem na pomniki...
-"siejesz pan tylko zament i
-"siejesz pan tylko zament i ferment"
Jak już to "zamęt" - Panie Prawnik (samouk?)
A całe zdanie to typowa kalka powtarzana przez ćwierćinteligentów, tresowanych przez GW.
A jak już nie stało argumentów - to trzeba było podeprzeć się - "d..kiem". Tak, że chyba racje ma Pan Kobyłecki"
Nie gadajcie z tym oszołomem,
Nie gadajcie z tym oszołomem, jak zobaczy, że to nikogo nie kręci, to sam pójdzie psioczyć gdzie indziej.
Panie czytelniku sam sobie
Panie czytelniku sam sobie napisałeś dlaczego jest tyle fotoradarów. Bo jest to bardzo ruchliwa trasa i należy w związku z tym obniżyć dozwoloną prędkość. Polscy kierowcy już tacy niestety są że jeśli jest ograniczenie do 50km/h to jadą 60-65km/h, jeśli jest ograniczenie do 70km/h to jeżdżą z prędkością 90km/h itd. Problemem nie jest ograniczenie prędkości ale niestosowanie się do tego ograniczenia a co idzie w związku z tym brak jakiejkolwiek nieuchronności za takie niby drobne przekroczenie, które niejednokrotnie jest powodem poważnych wypadków drogowych. Mój apel w związku z tym do naszej Policji aby karać nawet za drobne przekroczenia dozwolonej prędkości (chodzi o przekroczenie powyżej 5km/h wg dozwolonej bo nie każdy prędkościomierz samochodowy jest idealny).
Pozdrawiam
zorro..z całym szacunkiem....
zorro..z całym szacunkiem.... jakbyś miał karać za przekroczenie za 6 km to zapewniam że wszyscy byśmy już mieli 24 pkt... tylko policjantów brak i radarów żeby to kasować..Proszę nie interpretuj tego jako pochwała za przekraczanie prędkości, sam jeżdżę czesto i wierz mi czasem nawet trudno jechać z prędkością 45 ( korekta na wskazanie prędkościomierza) przez miasto.... i zaręczam iż ide o zakład iż po mieście większość jeździ 50-60 ( w tych widełkach) bo po prostu inaczej sie nie da.. a jakbyś wprowadził całkowity rygor to ulice zablokowane..gwarantuje
ps. zaznaczam iż nie pochwalam jazdy szybkiej..sam z wariatami walcze...zwłaszcza wyprzedzającymi w mieście inne auta
Prawniku proszę wytłumacz mi
Prawniku proszę wytłumacz mi dlaczego się nie da jeździć zgodnie z przepisami? Naprawdę ciężko mi to zrozumieć. To że większość tak jeździ to należy to zmienić, ale tu odgrywa już rolę nasza Policja oraz w dużej mierze my sami. Ale jeśli nawet prawnik uważa że tak się nie da to z tego wnioskuję że na polskich drogach panuje wolna amerykanka i że żyjemy w państwie bezprawia. Powtarzam przepisy są po to aby je przestrzegać. Jeśli komuś one nie pasują to niech nie wsiada do samochodu w ogóle. A to że tak się da jeździć to wystarczy pojechać do innego państwa. Tylko że tam są dużo większe kary za nie stosowanie się do przepisów oraz jest nieuchronność jej wyegzekwowania. Jeśli policja nie będzie przymykać oczu na drobne przekroczenia oraz zostaną podwyższone kary za nie przestrzeganie przepisów to sie to musi zmienić.
:0..jestem zwolennikiem
:0..jestem zwolennikiem przestrzegania przepisów..ale uwazam że przepis zmniejszający 60 km na 50 km jest głupota.... w wyniku której wszyscy dalej jeżdżą 60 , uważam ze owszem należy stawiać znaki przy szkołach , szpitalach zmniejszające prędkość np. do 40 i to należy rygorystycznie egzekwować ( patrz szkoła w SO), ale nie znasz przypadkiem miejsc w miastach gdzie zero domów , obok scieżki dla pieszych i rowerow..a w krzakach policaj z suszarka ...uważam ze należy do tego podchodzić zdroworozsądkowo a ustawodawca przegiął
Da się jeździć! Wystarczy
Da się jeździć! Wystarczy wybrać się na wycieczkę za zachodnią granicę. Już nawet w NRD jeżdżą grzecznie. Trzeba do tego jednak kultury i mentalności. Daję głowę, że parę lat (może 5) u nas też tak się będzie jeździć, a odchyłem od normy będzie gościu, który miastem jedzie 70km/h (bo wolna droga), a nie taki, który w lesie między Strzelcami a Suchą "pruje" 90km/h.
Jeszcze jedno Prawniku. Idąc
Jeszcze jedno Prawniku. Idąc twoim tokiem myślenia to gdy jest ograniczenie do 70km/h to należy jeździć 90km/h bo większość tak robi, gdy jest ograniczenie do 90km/h to należy jeździć 100,110 a nawet 120km/h bo większość tak robi i gdy na autostradzie jest ograniczenie dozwolonej prędkości do 130km/h to należy jeździć 150,160 a nawet więcej bo większość tak robi, gdy na sygnalizatorze zapali się żółte światło a nie jednokrotnie czerwone to należy przejeżdżać przez skrzyżowanie bo większość tak robi ? Niestety nie tędy droga. Przepisy są po to ustanawiane aby ich przestrzegać. Jeżeli nie zgadzasz się z takimi przepisami to nie wsiadaj do samochodu drogi kierowco bo stwarzasz poważne zagrożenie na drogach. Uważam że Policja jest za mało restrykcyjna dla nas kierowców ale to już jest nasze tzw. tomiwisi-elstwo. Oczywiście musi się zmienić również nasza mentalność jako kierowców. Bez tego nawet Policja nie zrobi porządku na naszych drogach.
:0 dodam jeszcze że jakbys
:0 dodam jeszcze że jakbys egzekwował rygorystycznie przepisów to by katowice, Warszawa itd. były całkowicie zakorkowane .U nas infrastruktura dróg jest w tyle za zmianami w przepisach..Smok pisze o NRD..:) (lepiej pisać wschodnie landy ..bo sie jeszcze mniejszośc odezwie) ..ma racje ale u nich sa lepsze drogi, inna mentalność..Zwróć uwagę jak u nas jeżdżą "polscy Niemcy" ( bez urazy - nie nie wszyscy) , ....jakby nigdy nie jeździli na zachodzie...
Kolego Prawniku. Jeśli
Kolego Prawniku.
Jeśli infrastruktura naszych dróg jest taka jak piszesz to nie należy wtedy jeździć zgodnie z przepisami? Prawniku zastanawiam się nad tym czy aby na pewno ten nick do ciebie pasuje. Właśnie dlatego że jest taka a nie inna infrastruktura naszych dróg tym bardziej należy przestrzegać przepisów ruchu drogowego.
Pozdrawiam
nie przesadzaj..o tym nie
nie przesadzaj..o tym nie pisałem..a dodam tylko że kilka miesięcy temu zapłaciłem 100z ł mandatu za to że wyjeżdzając na obwodnicę moje koła się nie zatrzymały tylko toczyły powolutku. Był STOP, widziałem droge w obie strony na ok. 1000 m, nic jechało, wiec nie wcisnełem hamulca tylko powoli tocząc sie wjechałem na obwodnice , policaj stał na poboczu i na mnie patrzył (ja go widziałem) , zatrzymał, wlepił mandat że moje koła nie zatrzymały sie w miejscu..miał racje ..zapłaciłem ale niesmak mi pozostał, jak stalismy na poboczu obwodnicy i mijali nas kierowcy jadący 130 km i na moja uwagę że mogłby coś z nim i zrobić..usłyszałem ze od tego sa inni..Stoją tam od dawne i poluja na jeleni, bo wielu tak robi jak ja nie widzac zadnych aut na obwodnicy... zwłaszcza ze jest dobra widocznośc w tym miejscu..co ty na to...Zaznaczam że uwazam ze przepis jest aby go przestrzegac..tylko czy to (ta sytuacja) jest priorytetem w pracy policji??
Dobrze zaznaczyłeś że tak
Dobrze zaznaczyłeś że tak uważasz ale tego nie zrobiłeś. Nie uważasz że jest tu jakaś sprzeczność w twoich osądach? przepis jest po to aby go przestrzegać. I policjant prawidłowo nałożył mandat. Gdyby każdy przestrzegał tego znaku STOP to policjantowi znudziło by sie stanie tam i jak ty to nazwałeś polowania bo ja inaczej bym to nazwał. Pilnowaniem przestrzegania przepisów ruchu drogowego. Nie zastosowałeś się do przepisu czyli znaku drogowego STOP. To jest właśnie to o czym pisałem większość się nie zatrzymuje to i ja nie będę się zatrzymywał. Przepis jest po to aby go przestrzegać teraz nie zastosowałeś sie do znaku stop następnym razem nie zastosujesz się do ograniczenia prędkości i kolejnym razem przejedziesz sobie na czerwonym bo przecież nic nie jedzie. Do tego właśnie dochodzą polscy kierowcy bo ja wiem lepiej od kogoś kto ustanowił dany przepis. Niestety nie tędy droga. Powtarzam to aż do znudzenia my kierowcy jesteś obowiązani do przestrzegania przepisów ruchu drogowego. Jeśli komukolwiek się to nie podoba niech nie jeździ samochodem gdyż nie przestrzeganie tychże przepisów prowadzi do niebezpiecznych sytuacji na drogach a uwierz mi bo wiem coś na ten temat. I jeśli się komuś te przepisy nie podobają to proszę się zwrócić do gminy czy też starostwa czy kogoś kto odpowiada za ustawianie znaków aby to zmienić. Żyjemy w państwie prawa i takie wnioski czy też interpelacje możemy jak najbardziej składać. Póki co należy przestrzegać obowiązujących.
Pozdrawiam
Czytając twoje wypowiedzi
Czytając twoje wypowiedzi ..mam wrazenie że nie czytasz moich..nie kwestionuje mandatów..kwestionuje chore prawo i zamiłowanie do łapania jeleni przez policje..CZy ty nigdy nie jechałeś niezgodnie z przepisami,,,przestrzegałeś zawsze przepisów bhp? czy wiesz gdzie zawsze przestrzega się przepisów bhp odnośnie dźwigania? to zagadka dla wszystkich..no gdzie??..(odpowiem później..zawsze dźwigasz 30 kg, zawsze zakładasz okulary włączając szlifierkę, masz 500 lx przy kompie?? sorki wszyscy dązymy do przestrzegania prawa..i powoli wiele spraw sie zmienia..ale masz mentalnośc policjanta..(bez urazy).
Drogi prawniku tak jakoś sie
Drogi prawniku tak jakoś sie dziwnie składa że nigdy nie jechałem nie zgodnie z przepisami. Co trudno w to uwierzyć? Naprawdę można tak jeździć.I na domiar tego nie dostałem jeszcze ani jednego mandatu, nie miałem ani nie uczestniczyłem w żadnym wypadku drogowym. Co dalej trudno w to uwierzyć? Uwierz mi, naprawdę można tak jeździć. Uważasz że prawo jest chore? Mylisz się. Ja natomiast uważam że kierowcy nie przestrzegający przepisów drogowych są chorzy bo to oni stwarzają sytuacje niebezpieczne na naszych drogach a nie prawo. A co do mentalności to lepiej mieć mentalność policjanta niż mentalność kierowcy, który myśli że na drodze może jeździć jak mu się podoba bo on wie lepiej, bo tak wszyscy robią.
cóz ..szacunek dla super
cóz ..szacunek dla super kierowcy...ja niestety przejechałem 500 tys km i zapłaciłem 5 mandatów..w sumie 100 tys na mandat..wiec i tak uważam ze niewiele :(..ale jakoś nie chce mi się wierzyć że nie przejechałeś podwójnej ciągłej , czy 51 km w mieście..no chyba ze jeździsz w kapeluszu tylko do kościoła:):)
przepraszam admina za
przepraszam admina za wystawienie podwójnej odp.
Jako żywo nie widzę tej
Jako żywo nie widzę tej powtórki. Pochwalam jednak za dyscyplinę.
Admin
No cóż specjalnie nie pisałem
No cóż specjalnie nie pisałem ile ja przejechałem km bo wiedziałem, znając mentalność polskich kierowców, że ktoś się wypowie akurat w tym stylu. Nie sądziłem tylko że to ty prawniku złapiesz się na ten haczyk. Ale to już świadczy niestety o twojej mentalności jako kierowcy. Napiszę tobie tak. Przejechałem od ciebie dużo więcej km -pracowałem wcześniej w firmie transportowej - ile więcej nie ma to teraz znaczenia. Ważniejsze jest jedno ty otrzymałeś 5 mandatów o 5 za dużo, ja natomiast ani jednego. A jednak trudno tobie uwierzyć że jeżdżę zgodnie z przepisami. Trudno jest komuś uwierzyć ba wyobrazić sobie że tak można jeździć jeśli ten ktoś rzadko lub sporadycznie stosuje się do przepisów i widzi samych kierowców nie stosujących się do nich gdyż sam uważa że należy robić jak wszyscy czyli nie przestrzegać przepisów bo ja wiem lepiej jak należy jeździć. I to jest właśnie mentalność polskich kierowców. To że twoim zdaniem na tyle km dostałeś tylko 5 mandatów to nie jest powód do dumy ale raczej do pokory bo to jest aż 5 mandatów. Powtarzam na okrętkę można jeździć zgodnie z przepisami, da się tak jeździć, i to nic a nic nie boli trzeba tylko zmienić naszą mentalność i co równie ważne kulturę jazdy na drogach. I na sam koniec drogi prawniku jeśli nie wierzysz że są jeszcze tacy kierowcy -a można ich spotkać- to świadczy to tylko o tobie jako kierowcy. Nie mam żadnego powodu aby -akurat w tej kwesti naszego bezpieczeństwa, mogę śmiało powiedzieć narodowego, bo to co się wyprawia na naszych drogach to nic innego jak walka o życie, chamstwo, brak kultury - aby w tej kwesti kłamać czy też zmyślać. Niestety to co się dzieje na naszych drogach potwierdza się po tych wszystkich wypowiedziach tutaj. Będę przekraczał prędkość bo tak robi większość, nie będę się do niej stosował bo wiem lepiej ile można jechać na danym odcinku, znaki są po to aby ogłupiać i robić na złość naszym lepiej wiedzącym kierowcom. Opamiętajmy się wszyscy którzy możemy to czytać bo w przeciwnym razie zapalą nam znicze.
na koniec dodam tylko ze
na koniec dodam tylko ze znając zawodowych kierowców..kaktus mi wyrośnie jak jeździsz ZAWSZE zgodnie z przepisami.... i nie myl mandatu ( a są rożne..nie tylko za prędkość) z popełnieniem grzechu..w przeciwnym razie..większość będzie potępiona ..a ty sam jak palec w aureoli " bezpiecznego kierowcy)
Prawniku ty w dalszym ciągu
Prawniku ty w dalszym ciągu nie możesz a może nie chcesz uwierzyć że można jeździć zgodnie z przepisami. Niestety ale na ten temat już nie będę się rozpisywał aby się ciągle nie powtarzać. Skwituję to tylko tak to jest twój problem że nie możesz w to uwierzyć.
A co do mandatów to nie są różne, są tylko za różne wykroczenia a mandat jest mandatem. I jeszcze co do bezpiecznego kierowcy. Nigdy tak nie napisałem i nie napiszę że jestem bezpiecznym kierowcą bo moim zdaniem nie ma bezpiecznych kierowców.
Ja cały czas piszę tu na forum i praktykuję jazdę zgodną z przepisami a to czy jeżdżę bezpiecznie pisze samo życie i mogą to oceniać inni kierowcy ale nigdy ja sam. Czy rozumiesz to co napisałem prawniku?
Ale problemem nie jest
Ale problemem nie jest policjant czyhający na gapę, ale złe prawo, które w tym miejscu wymaga zatrzymania auta? Może w tym miejscu znaku stop nie powinno być?
Najgorsze jest prawo, którego się nie przestrzega i tego należy się wyzbywać. Lekceważenie prawa po części świadczy o jego jakości (nadmierna restrykcyjność), z drugiej buduje postawę lekceważenia prawa w ogóle, nawet tego dobrego, a to już jest bardzo niedobre.
Powtarzam jeszcze raz, już któryś z kolei. To jest błędne koło, bo z jednej strony państwo nakłada na nas ograniczenia, które nie mają racji bytu i z góry zakłada, że będą traktowane z pewnym marginesem, zaś my jako aksjomat przyjmujemy, że ograniczenia są nakładane z góry założoną nadmiarowością i bierzemy na nie poprawkę.
Uważam, że w przypadku ograniczenia prędkości w dużej części należałoby je zlikwidować, a znaki postawić tylko tam, gdzie z większą prędkością przejechać się po prostu nie da. Wtedy kierowcy przed Suchą widząc znak 70km/h zwolniliby do takiej prędkości. Obecnie jazda na tym odcinku z prędkością nawet 110/120km/h jest bezpieczna i podejmę polemikę z każdym, który postawi tezę odwrotną. Siedemdziesiątka w tym miejscu, jak ktoś tu wspomniał, jest znakiem na zapas, zakładającym, że kierowca jest głupi i trzeba go zdzielić w pysk, żeby wiedział, że coś się do niego mówi.
Nie. Siedemdziesiątką należy postawić na zakręcie, którego przejechanie z osiemdziesiątką kończy się w rowie.
Tylko że to nie jest problem ani kierowców, ani radarów, ani policji, tylko bzdurnego prawa, które nie przystoi do rzeczywistej sytuacji (i to nie tylko na drodze).
Ty sam nie wierzysz w to co
Ty sam nie wierzysz w to co piszesz. Jesteś w wielkim błędzie jeśli sądzisz że po postawieniu tam znaku pozwalającego przejechać przez Suchą z prędkością 70km/h kierowcy będą tego przestrzegać. Każdy a raczej większość będzie jeździć z prędkością dużo większą. Bo taka już jest mentalność polskich kierowców jeżeli można jeździć z 70km/h to oznacza że ktoś specjalnie taki znak postawił aby ich spowolnić, także będą jeździć z prędkością 90km/h i większą. A dlaczego jest taka mentalność? A dlatego że nie ma u nas nieuchronności kary za popełnione wykroczenia drogowe oraz że te kary są za niskie. Jeśli uważasz że ograniczenia są po to stawiane aby ogłupiać kierowców to jest znak aby tobie zatrzymać prawo jazdy bo jeżdżąc tym twoim sposobem myślenia stanowisz poważne zagrożenie na drodze. Przepisy są po to aby je respektować i podejmę polemikę z każdym, który postawi tezę odwrotną.
ok..w takim razie jak taki
ok..w takim razie jak taki akuratny..to kobieta zgodnie z przepisami może pchać wózek o wadze 80 kg brutto, czyli nie może pchać wózka inwalidzkiego bo niestety wazy wiecej ..i co ty na to? proponuje zwolnić pielęgniarki w szpitalach ..no chyba ze zaczną pchać w dwójkę i pozabijają pacjentów, a nosic może stale 12 kg..i jak sie do tego ma ratownik medyczny- kobieta..kto poniesie chorego na noszach??
ty możesz pchać wózek
ty możesz pchać wózek prawniku bo do jazdy samochodem już się nie nadajesz
No i widzisz..jak można
No i widzisz..jak można zepsuć dyskusje chamstwem..może jeździsz bezpiecznie ..ale na pewno masz braki w kulturze ... szkoda..zapowiadałeś się na "ciekawego" forumowicza..cóż każdy się może mylić..a brak argumentów przysłaniasz brakiem kultury.. powodzenia w "powożeniu" ..ja już nie mam zamiaru z panem dyskutować .
Ty natomiast nie mając już
Ty natomiast nie mając już nic do powiedzenia piszesz nie na temat, z ironią pod moim adresem i ośmieszając mnie, pisząc o jakiś tam wózkach które nie mają nic wspólnego z przestrzeganiem przepisów ruchu drogowego. A dyskusję można zepsuć właśnie pisząc w ten sposób jak ty to robisz. Ja przedstawiam cały czas swoje argumenty na temat przestrzegania przepisów ruchu drogowego a ty wyjeżdżasz z wózkami inwalidzkimi, z oświetleniem przy kompie, z pracą w okularach ochronnych. Zastanów się prawniku jak te powyższe sprawy odnoszą się do przestrzegania przepisów ruchu drogowego.
Po prostu denerwuje mnie nie przestrzeganie przepisów ruchu drogowego i zacząłem takim wszystkim delikwentom robić zdjęcia, nagrywać na kamerze. Kiedyś to się przyda.
czytaj ze zrozumieniem
czytaj ze zrozumieniem najlepiej 3 x ..ja nawiązałem do analogi w prawie...jest prawo o ruchu drogowym..jest prawo karne..jest prawo pracy itd..czyli przestrzegasz prawo jedne a olewasz drugie gratuluję..a i życzę powodzenia w nagrywaniu.... coś mi to przypomina... z czasów komuny..ale cóż wole nie pisać bo się pewno obrazisz:(..i masz racje dalsza dyskusja nie ma sensu..bez odbioru...
Zastanów się prawniku jak te
Zastanów się prawniku jak te powyższe sprawy odnoszą się do przestrzegania przepisów ruchu drogowego. Bo o tym jest dyskusja ?
no włąsnie usiłuje
no włąsnie usiłuje zasugerować pewnemu internaucie ze przepisy prawa zarówno o ruchu drogowym jak i pracy sa równie ważne, w/g niego prawo drogowe należy przestrzegać a prawo pracy, bhp wysmiac..a ja uważam że wszystko jest ważne. Zarówno prawo na drogach jak i to w pracy czy w domu (chodzi i bhp) a i mozna dorzucić p.poz. Zorro taki praworzadny ale wybiórczo..ciekawe kiedy zadzwonił jak paliło sciernisko czy facet prawował w wykopie przy drodze bez oszalowania , albo na dachy bez zabezpieczenia..Ale widac niektórzy widzą to co chca widziecv, a mnie marzy sie prawo przestrzegane wszedzie, nawet jak jest do poprawki
Panie prawniku teraz to
Panie prawniku teraz to przesadziłeś. Nie napisałem nigdy że można inne prawo wyśmiać. Jeśli to znajdziesz to zacytuj. W innym wypadku proszę o usunięcie tego wpisu bo jest ono kłamliwe i oczerniające mnie. Jeśli podejmiemy polemikę na temat innych przepisów np. ,tak jak to ty nazwałeś , czy pielęgniarki mogą pchać wózek we dwie to będę się wtedy do nich odnosił. A jak na razie artykuł dotyczy przestrzegania przepisów ruchu drogowego. A jeśli chodzi o ścisłość to ty napisałeś że jazda z prędkością 50km/h w terenie zabudowanym jest głupotą, to ty napisałeś że pomimo iż przed skrzyżowaniem stał znak STOP i pomimo że stał tam policjant nie zatrzymałeś się, czyli celowo nie zastosowałeś się do przepisu, którego jako kierowca jesteś obowiązany przestrzegać. Jednym zdaniem to ty preferujesz i swoją wypowiedzią zachęcasz do nieprzestrzegania obowiązujących przepisów ruchu drogowego.
Do Admina proszę o zdyscyplinowanie prawnika i usunięcie tego oczerniającego artykułu.
Facet czy ty nie rozumiesz
Facet czy ty nie rozumiesz sensy wypowiedzi tutaj, czy tylko udajesz takiego .... , gdzie ciebie obraziłem, po raz któryś pisze..czytaj ze zrozumieniem i rusz czasem szare komórki..w/g ciebie wszyscy co dostali mandaty nie maja prawa jeździć..facet zejdź na ziemie....wiem że moje wypowiedzi sa czasem sprzeczne..jestem za przestrzeganiem prawa, chociaz czasem mi sie zdarza go lekko przekroczyć (cokolwiek by to nie znaczyło), a to nie oznacza ze jestem piratem drogowym. Tobie najlepiej dać karabin maszynowy i pozwolić strzelać do kierowców którzy przekroczyli przepisy , a ty byś juz ich karał w/g własnego kodeksu np. przekroczenie o 2 km prędkości..strzał w stopę, za 10 km strzał w kolano a za 30 km w głowę.Jak ciebie bawi łapanie kierowców to dam Tobie parę adresów i jak staniesz w tym miejscu to gwarantuje ze będziesz miał "odstrzelonych" 20 na godzinę..czy o to chodzi? A gdzież ja ciebie tak strasznie obraziłem... odpuść sobie bo sie rozchorujesz..a to może ci uniemożliwić jazdę samochodem (ciekawie czy wiesz po jakich lekach nie wolno jeździć?) A wszelką dalsza dyskusje z Toba uważam za stracona..udanego polowania
PS. W/g ciebie Pan Karol tez powinien jeżdzić wózkiem a nie autem , bo zapłacił mandat...cóz, gratuluje kierowcy bez skazy, przyanjmniej za takiego sie uznajesz
Nie zrozumiałeś mnie
Nie zrozumiałeś mnie prawniku. Ale to już jest twój problem. Jestem za zorro. Przepisy trzeba przestrzegać. I czasami zauważam że zachowujesz się dziecinnie. Np. piszesz że jesteś za przestrzeganiem prawa a za chwilę sam sobie zaprzeczasz wpisem takim że nie zatrzymałeś się przed znakiem stop bo nic nie jechało??? Nie mogę tego zrozumieć jak można samemu sobie zaprzeczać.
Drogi prawniku. Dyskusja jest
Drogi prawniku.
Dyskusja jest na temat przepisów ruchu drogowego. Będzie dyskusja na temat prawa karnego, pracy czy też innego to będziemy o tym prawie dyskutować. Póki co jest to dyskusja na temat przestrzegania przepisów ruchu drogowego.
Co do powodzenia w nagrywaniu. Już czterech kierowców po moich nagraniach zostało ukaranych mandatem. Jeśli nie będziesz przestrzegał przepisów to i ty możesz zostać przeze mnie nagrany. I nie jest to powrót do komuny. Jest to obywatelska postawa która ma na celu pomoc policji w wyłapywaniu kierowców stwarzających zagrożenie czy to celowo (tak jak ty to robisz poprzez niezatrzymywanie się przed znakiem STOP, pomimo że byłeś obserwowany przez policjanta) lub z nieznajomości przepisów.
Ja jako praworządny obywatel nie będę tolerował nie przestrzegania przepisów ruchu drogowego. W końcu każdy z nas chce bezpiecznie dojechać do celu swojej podróży i w związku z tym w dalszym ciągu będę nagrywał i przekazywał te materiały policji.
I teraz jeśli ty prawniku nie przestrzegasz przepisów ruchu drogowego to życzę tobie powodzenia.
a dla mnie zorro jestes
a dla mnie zorro jestes ormowcem..tylko brak ci czapki i lizaka, jestes hoobysta donosicielem a tacy sa najgorsi
Drogi Ziutku. Lepiej być
Drogi Ziutku. Lepiej być ormowcem niż kimś kto stwarza zagrożenie bezpieczeństwa na drodze nie przestrzegając przepisów ruchu drogowego. A uważasz że to donosicielstwo? Ja natomiast uważam że jest to dbanie o bezpieczeństwo na naszych zabójczych drogach ( bo tak to należy nazwać to co się wyprawia na naszych drogach ) nagrywając i wysyłając te materiały do odpowiednich służb. I uważasz jeszcze że to co robię jest najgorsze ??? To jak nazwać takich kierowców którzy łamią przepisy gdzie nie jednokrotnie po złamaniu takiego czy innego przepisu dochodzi do wypadków i to do wypadków śmiertelnych gdzie często giną ludzie niewinni ??? Co tacy kierowcy są w porządku ??? Cwaniakowanie na ulicy, przejeżdżanie na tzw. (jak to cwaniacy lubią nazywać ) wczesnym czerwonym, trąbienie na innych kierujących bo pozwolili sobie zatrzymać aby przepuścić pieszego który oczekuje na przejście na drugą stronę ulicy, wyprzedzanie na podwójnej ciągłej bo mi się spieszy itp. A to są tylko niektóre przypadki które zauważam w samych Strzelcach. I są to nagminne przypadki. Przyjrzyj się. A jest taki jeden internauta "prawnik" który twierdzi że jazda z przepisową prędkością w terenie zabudowanym to głupota, że nie trzeba się zatrzymywać przed znakiem STOP gdy nic nie jedzie czyli jednym zdaniem, jak to ten "prawnik" twierdzi gdyż sam napisał że tak postępuje można "lekko łamać przepisy ruchu drogowego". Innymi słowy wg tego "prawnika" nie przestrzeganie przepisów ruchu drogowego jest w porządku.
I teraz chciałbym usłyszeć co byś powiedział gdyby taki kierujący potrącił ciebie lub kogoś z twoich znajomych. Czy Też będziesz twierdził że to co robię ( a robię to aby kierowcy nieprzestrzegający przepisów byli ukarani zanim doprowadzą do tragedii ) jest donosicielstwem ?
To ty nie czytasz, co ja
To ty nie czytasz, co ja piszę! Napisałem, że w tym miejscu 70km/h to jest bajka i nie ma racji bytu. Tego znaku tam nie powino być! Czytaj ze zrozumieniem
Nie kolego smoku nie wiesz co
Nie kolego smoku nie wiesz co piszesz i dlatego zacytuję ciebie napisałeś że "Obecnie jazda na tym odcinku z prędkością nawet 110/120km/h jest bezpieczna i podejmę polemikę z każdym, który postawi tezę odwrotną." Proszę czytaj ze zrozumieniem tego co sam napisałeś.
I jeszcze raz tobie to napiszę bo nie czytałeś dokładnie tego co ja napisałem. Jeśli by nawet podwyższono tam prędkość do 70km/h to i tak nikt tam nie będę tego przestrzegał bo taka jest mentalność polskich kierowców-cytuję "co? ograniczają prędkość do 70km/h? przecież tam można jeździć bezpiecznie nawet 110/120km/h ja wiem przecież lepiej ile tam można jechać. Im szybciej tym bezpieczniej" Trzeba niestety zmienić tą mentalność w sobie jako kierowcy i zacząć jeździć zgodnie z przepisami.
W miejscu, gdzie obecnie stoi
W miejscu, gdzie obecnie stoi znak 70, jak również i przed nim, prawie aż od samych Strzelec, a także, za tym znakiem, na moje wyczucie gdzieś do skrzyżowania, na którym zjeżdża się na Szymiszów - prędkość 110km jest bezpieczna. Światła w Suchej są dalej i to dopiero tam można myśleć o jakimś ograniczeniu. Powtórzę jeszcze raz, żeby nie było wątpliwości, jazda na tym odcinku z prędkością 110/120km/h jest bezpieczna.
Natomiast niegrzeczne z twej strony jest ironizowanie, że "wiem lepiej, im szybciej, tym bezpieczniej". Nigdzie tak nie powiedziałem.
Masz rację, że kierowcy powinni jeździć zgodnie z przepisami, tego też nie negowałem. Nie dociera do ciebie tylko jedno, że i przepisy powinny być stanowione tak, aby miały sens i spełniały pozytywną rolę.
I powtórzę jeszcze raz, z uporem już maniaka:
W tym konkretnym przypadku uważam za najwłaściwsze podniesienie prędkości na trasie ze Strzelec do Suchej do 100-110-120km/h (można podyskutować, gdzie tą granicę ustawić), cofnięcie ograniczenia do 70km/h, przesunięcie tablicy "obszar zabudowany" w kierunku Suchej (teraz stoi w lesie) i dopiero tam postawienie radaru, niech tępi niemiłosiernie wszystkich, którzy stówą wparują do Suchej. Zresztą w samej Suchej też racjonalne byłoby podniesienie prędkości do 60-70km/h. Piesi mają do przechodzenia światła, które sprawę w dużej mierze rozwiązują. I takie prawo, uważam, miałoby realne uzasadnienie i dopiero egzekwowanie takiego prawa przynosiłoby realne korzyści.
Więc jeśli nie będziesz dalej ironizował, to czekam na polemiki ciąg dalszy.
Właśnie dlatego smoku że jest
Właśnie dlatego smoku że jest tam usytuowane to skrzyżowanie jest te ograniczenie prędkości aby kierowcy wcześniej zwalniali. A co za tym idzie kierowcy wyjeżdżający od strony Szymiszowa właśnie z tego skrzyżowania mieli choć trochę większe bezpieczeństwo wyjazdu. Przy prędkości 110 lub nawet 100km/h będą mieli takie zadanie utrudnione co oznacza niebezpieczne bo przy wyjeździe z tego skrzyżowania np. w stronę Suchej nikt -znając mentalność polskich kierowców- ale to nikt nie zwolni aby ułatwić włączenie się do ruchu z tej właśnie krzyżówki. Dlatego te ograniczenie jest stosunkowo wcześniej.
Wedle tego na każdym
Wedle tego na każdym skrzyżowaniu powinno być ograniczenie, a przecież nie w tym rzecz. Może to skrzyżowanie też nadawałoby sie do przebudowy, aby ułatwić włączenie się do ruchu. Nie wiem, mówię, że może. Zależy to od ilości włączających się, ilości samochodów na głównej. A może jest i tak, że ilość wyjeżdżających od Szymiszowa w tym miejscu jest na tyle mała, że nie warto - wszak jak facet w końcu wyjedzie na główną, to potem w tym miejscu ma pierwszeństwo (może lepiej pogodzić się z dłuższym wyjeżdżaniem z bocznej drogi, by później mieć lepsze warunki na drodze głównej?). To sprawa pewnego kompromisu i mimo wszystko uważam, że 70km/h na głównej nie jest rozsądnym kompromisem, a lekkim ukłonem w stronę tych od Szymiszowa? mieszkańców Suchej? Oczywiście kosztem większej ilości codziennie tu przejeżdżających kierowców.
Smoku oczywiście że nie w tym
Smoku oczywiście że nie w tym rzecz. Tylko proszę cię nie przebuduj wszystkich skrzyżowań bo nie zdążymy na Euro 2012. Na koniec uważam że z tobą najlepiej się polemizowało. Bo gdy prawnik zaczął wyjeżdżać z wózkami inwalidzkimi, okularami ochronnymi, oświetleniem przy kompie itp. to stwierdziłem tak samo zresztą jak inny forumowicz iż mam do czynienia z dzieckiem, gdyż te wózki,okulary czy też oświetlenie przy kompie ma się nijak do przestrzegania przepisów ruchu drogowego. Jeszcze do tej twojej odpowiedzi; tu nie chodzi o kompromisy czy jakiekolwiek ukłony w stronę kogokolwiek tu chodzi przede wszystkim o nasze bezpieczeństwo i dlatego tam jest takie a nie inne ograniczenie. Jeśli komuś się to nie podoba to należy złożyć odpowiedni wniosek o zmianę tego czy też innych ograniczeń z uzasadnieniem do odpowiednich instytucji. A póki co należy przestrzegać obowiązujących przepisów, a nie tak jak większość kierowców myśli sobie że jest lub są one (te przepisy) bezsensowne gdyż to ja wiem lepiej jak szybko można jeździć na danym odcinku drogi.
Proszę wszystkich przestrzegajmy przepisów bo to jest dla naszego bezpieczeństwa abyśmy cali i zdrowi dojechali do celu.
Pozdrawiam wszystkich czytelników.
Nie zgadzam się,
Nie zgadzam się, "ograniczenie, które tam jest takie, a nie inne, jest kwestią naszego bezpieczeństwa". One tam jest wynikiem kompromisu pomiędzy mieszkańcami Suchej i wyjeżdżających od Szymiszowa z jednej strony, a z drugiej strony kierowców, którzy chcą jak najszybciej dostać się ze Strzelec do Opola. Gdyby chodziło tylko o bezpieczeństwo, to na tej drodze byłby zakaz ruchu, gdyby chodziło o kierowców i ich bezpieczeństwo, to przy takiej drodze jaka jest między Strzelcami a Suchą dozwolona prędość mogłaby być nawet 160, 180 a może i 200km/h (+ ewentualnie zakaz wyprzedzania i minimalna prędkość 100km/h tu akurat strzelam). Istniejące ograniczenie jest KOMPROMISEM pomiędzy sprzecznymi oczekiwaniami dwóch grup społecznych (i to nie tylko w Suchej). Kilometr przed Suchą ten kompromis ustalono na 70km/h, pół kilometra przed Suchą na 50km/h, zaś w samej Suchej na światłach także na 50km/h. Cały mój wywód ukierunkowany jest tylko na uświadomienie, że ten kompromis jest przechylony w jedną stronę i to jest jedną z głównych przyczyn jego ignorowania przez jedną ze stron tego "konfliktu", co ma oczywiście dosyć poważne skutki wtórne w postaci lekceważenia prawa w ogóle i utrwalania się takiego podejścia do niego w społeczeństwie.
I o ile można i należy piętnować ludzi, którzy tego prawa nie przestrzegają i robić wszystko co można, by to prawo egzekwować, to trzeba także, i tego mi tutaj bardzo brakuje, uderzyć się w piersi i przyznać, że sporo przepisów nie ma racji bytu, jest złych lub najlepszym przypadku nieoptymalnych. I dlatego złe prawo należy piętnować tak samo jak kierowców, którzy nie przestrzegają znaków i nie zwalać winy na tylko na tych ostatnich, bo prawodawca w dużej ilości przypadków jest tak samo winny, jak ci kierowcy.
Postawiony znak nie jest święty, zawsze można go zdjąć lub zmienić i gdyby tylko to było wyznacznikiem praworządności ludzi, to byłoby z nami bardzo źle. My nie tylko jesteśmy od respektowania prawa, ale także od jego stanowienia. Najlepiej mądrego.
W dalszym ciągu nie czytasz
W dalszym ciągu nie czytasz dokładnie moich odpowiedzi. Pokaż mi gdzie w poprzedniej odpowiedzi napisałem że to jest twój cytat? No gdzie tak napisałem?? Proszę Was czytajcie odpowiedzi nie raz tylko dwa a nawet trzy razy aby dobrze zrozumieć myśli i intencje piszącego. Ale jeśli tak się dzieje że uważasz iż to są twoje słowa to wychodzę z założenia że pasuje tu kolejne powiedzenie " uderz w stół a nożyce się odezwą".
Może pewnym rozwiązaniem jest
Może pewnym rozwiązaniem jest postawienie radaru przy wjeździe do Suchej (zresztą nie tylko tam) i wymuszenie na kierowcach przestrzeganie dozwolonej prędkości (nawet tej bzdurnej). A kierowców zamiast nakłaniać do psioczenia na radary i policję (jak to uczynił p. Karol) nakłonić do psioczenia na NIEUZASADNIONE ograniczenie tej prędkości. Skoro w tym miejscu można bezpiecznie jechać o wiele szybciej, to podejmijmy akcję, która dozwoloną prędkość w tym miejsce podniesie. Niech to będzie 110km/h (może 120 - sprawa dla ekspertów) i dopiero wtedy niech radar robi swoje.
A dla pana, który pod Mykanowem nie może wyjechać na drogę: czy rozwiązaniem jest postawienie siedemdziesiątki? A może wogóle zmienić pierwszeństwo? Na głównej postawić "STOP", a na wjeździe ze wsi "pierwszeństwo przejazdu"? I czekać nie trzeba będzie wcale! To oczywiście ironia, a rozwiązaniem problemu jest zbudowanie odpowiedniego wjazdu, który pozwoli płynnie włączyć się do ruchu. Zaś pana argumentacja to wylewanie dziecka z kąpielą.
Fotoradar jak najbardziej bo
Fotoradar jak najbardziej bo tylko w ten sposób można przymusić polskich kierowców do przestrzegania przepisów.
Uważasz że to bzdurna prędkość dozwolona 50km/h? To polecam bardzo tobie abyś się zatrzymał na chwilę wystarczy 5 min. na parkingu w Suchej i zobaczył jak tam kierowcy prują i jak piesi muszą się napocić aby przejść na drugą stronę.
Piszesz aby podnieść tam prędkość do 110 lub 120km/h. Czy potrafisz sobie wyobrazić co tam się będzie działo jeśli dla pojazdów zapali się tam czerwone światło a piesi będą mogli wtedy niby bezpiecznie przejść? Nikt powtarzam nikt z kierowców nie będzie w stanie wyhamować przed tym sygnalizatorem. Dojdzie tam po prostu do masakry pieszych. Także opanuj się z tą prędkością daj żyć pieszym.
I na koniec co do zbudowania odpowiedniego wyjazdu który niby pozwoli płynnie włączyć się do ruchu w Mykanowie. Życzyłbym tobie abyś spróbował się wtedy włączyć do ruch przy takich prędkościach jakie tam rozwijają kierowcy. Tam najlepsza by była sygnalizacja świetlna ale co ja tu piszę jeśli ty w ogóle nie wiesz nawet o który wyjazd chodzi. Po prostu jeśli chodzi o bezpieczny wyjazd to nie będę tu cytował kodeksu drogowego bo takowy powinien mieć każdy dobry kierowca. Przeczytaj sobie ten kodeks tylko ten nowy po zmianach a nie z lat 60-tych tam jest opisane jak może wyglądać ta droga która przebiega przez gminę Mykanów.
I na koniec przestrzegajmy przepisów ruchu drogowego bo ktoś je po to ustanowił, abyśmy byli bezpieczni na naszych drogach. A argumentacja że ja wiem lepiej jak można jeździć prowadzi prosto na cmentarz.
Nie piszę o prędkości w samej
Nie piszę o prędkości w samej Suchej, na światłach, tylko na wlocie ze Strzelec - to duża różnica!
Jeśli chodzi o Mykanów, to może faktycznie światła problem by rozwiązały, nie znam tego miejca, mogę się tylko domyślać, jak to wygląda. W każdym jednak razie, jeśli mieszkańcy wsi mają problem z wyjechaniem na ruchliwą, główną drogę, to rozwiązaniem jest modernizacja tego wjazdu (pas rozbiegowy?), a nie ograniczanie ruchu na głównej drodze. Tak wyjdzie taniej i sprawniej.
Twój ostatni argument jest typowym dupochronem. Postawimy na drodze zakazy, które trudno będzie w realnym świecie respektować, ale będziemy mieć paragraf w razie, jakby coś się stało. Przepisy nie są po to. Masz rację, że jeśli są, to należy ich przestrzegać, ale jeśli są one złe, to należy je zmienić.
o i tu się zgadzamy można je
o i tu się zgadzamy można je zmienić ale do czasu zmiany należy się stosować do obecnie obowiązujących.
Radary powodują wypadki ?! No
Radary powodują wypadki ?! No coś niesamowitego !! Czego to można się tu na forum dowiedzieć. Zawsze sądziłem że to kierowcy łamiący przepisy powodują wypadki, a tu patrz , wcale nie kierowcy, tylko radary. No coś niesamowitego. Jestem pod wrażeniem. Panie Karolu, te forum to jednak strzał w dziesiątke.
Faktycznie niesamowite, ale
Faktycznie niesamowite, ale taka jest prawda. Są to radary, które egzekwują nieprawidłowo dobrane ograniczenie prędkości.
I można się licytować, co jest bardziej winne, czy kierowcy, którzy nie chcą się stosować do nieracjonalnych ograniczeń, prawo, które te nieracjonalne ograniczenia wprowadza, czy radary, które te prawo egzekwują.
Wczytaj się w istotę forum, a nie wyciągaj pojedynczych wniosków!
Smoku, oświeć mnie trochę
Smoku, oświeć mnie trochę dogłębniej. Bo czegoś tu nie mogę zrozumieć. Od kiedy to fotoradary powodują wypadki ?
Skąd ty możesz wiedzieć że akurat taka a nie inna prędkość jest tam czy gdzieś indziej bezpieczna ? Ktoś kto ustawił fotoradar i związane z tym ograniczenie nie zrobił to w tym celu aby złośliwie łapać kierowców tylko aby jeździło się nam bezpieczniej. Wiem coś na ten temat bo w tym pracuję. Ale jeśli są tacy kierowcy jak ty którzy wiedzą lepiej że fotoradar ma źle dobrane ograniczenie prędkości od osób które to ograniczenie wprowadziły to tym bardziej przekonuje mnie to iż kary za między innymi przekraczanie dozwolonej prędkości są za niskie. Najniższą kwotą powinno tu być 500 PLN lub wprowadzenie kwoty mandatu zależnej od wysokości zarobków, ale na tyle dotkliwej aby takiemu kierowcy odechciało się następnym razem przekraczać dozwoloną prędkość oraz sądzić iż on to wie lepiej czy taka prędkość jest dobrze dobrana czy też nie.
Jeśli natomiast ktokolwiek uważa że dana prędkość na danym odcinku jest za niska lub za wysoka to należy wystosować odpowiednie pismo do odpowiedniego urzędu, zebrać wymaganą ilość podpisów ( nie wiem ile to ma być tych podpisów, ale tak stanowi przepis) i złożyć te pismo w urzędzie czy też starostwie lub u zarządcy drogi. Ale do tego czasu czy dana prędkość zostanie podwyższona czy też obniżona należy tego ograniczenia, czy ogólnie przepisów, przestrzegać.
Użytkownik tego forum zorro ( jak to sam napisał) zrobił tak i prędkość została obniżona czyli można coś wywalczyć ale do tego trzeba trochę własnej inicjatywy, a nie narzekać że przepis jest zły, chore jest prawo itp. i dlatego nie będę wszystkich przepisów przestrzegać tylko te które ja uważam za prawidłowe.
Nie twierdzę że ten zorro jest nie omylny ale w większości się z nim zgadzam choć jest w jego wypowiedziach trochę że tak to nazwę przesadyzmu. Co nie oznacza że można nie przestrzegać przepisów i interpretować je na swój sposób.
A w istotę forum to wczytuję się zawsze zanim zabiorę głos.
Wczytaj się gościu w to, co
Wczytaj się gościu w to, co się pisze, bo już mnie zaczyna to słabić.
Radary - poszukaj (mi się już nie chce) w informacjach prasowych, w których sama policja przyznaje, że ustawienie w niektórych miejscach radarów zwiększyło ilość wypadków (przed ich ustawieniem wypadków było mniej, choć kierowcy i ich mentalność ta sama).
To jedno. Drugie, jak jeszcze raz mi powiesz, że będę olewał przepisy, bo uważam że są złe i że namawiam do tego innych, to cie powieszę i tyle.
Radary są postawione i w tym celu, aby wymusić bezpieczną jazdę w miejscu, gdzie jest to konieczne, ale są też i takie, które wykorzystują złe prawo do zwykłego nabijania kasy, a są też i takie, które wręcz powodują wzrost zagrożenia, gdyż wymuszają przestrzeganie prawa, które tego bezpieczeństwa nie zwiększa.
A tak wogóle, to zrozumcie w końcu, że nic nie jest czarno-białe, nic do końca nie jest ani dobre, ani złe i wyciąganie dobrych lub złych elementów czegoś nie oznacza, że wszystko jest dobre i złe. Prawo jest w większości dobre, ale są i złe przepisy. Kierowcy są lepsi i gorsi, nie ma idealnych ani totalnie beznadziejnych, kazdy ma lepszy lub gorszy dzień, podobnie jak policjant, który raz zatrzymując auto zapobiega tragedii, a innym razem się ośmiesza (za mną ruszył z piskiem opon, bo przechodziłem na skrzyżowaniu, na którym nie było pasów!).
A mój osąd czy dane ograniczenie jest słuszne czy nie, jest jak najbardziej uzasadnione, to moje prawo uważać o prawie, co myślę i wolność wyrażenia tej opinii nie jest niczym złym, ty nie możesz nikomu tego bronić. Choć zdaje się mylisz kwestionowanie prawa od jego nieprzestrzegania.
Jeśli coś można poprawić, to należy to zrobić, może trzeba ukarać kierowcę, może trzeba załatać dziurę na drodze, może trzeba postawić ograniczenie prędkości, a może trzeba zmienić przepis, którego ułomność weryfikuje życie.
No i oczywiście wszystko wiem lepiej, jestem mądrzejszy od przepisów i w ogóle nie warto ze mną dyskutować.
Smoku zacytują tutaj siebie
Smoku zacytują tutaj siebie bo chyba nie uważnie czytasz moje wypowiedzi:
"Jeśli natomiast ktokolwiek uważa że dana prędkość na danym odcinku jest za niska lub za wysoka to należy wystosować odpowiednie pismo do odpowiedniego urzędu, zebrać wymaganą ilość podpisów ( nie wiem ile to ma być tych podpisów, ale tak stanowi przepis) i złożyć te pismo w urzędzie czy też starostwie lub u zarządcy drogi. Ale do tego czasu czy dana prędkość zostanie podwyższona czy też obniżona należy tego ograniczenia, czy ogólnie przepisów, przestrzegać."
Z wyraźnym naciskiem na "przestrzegać" dopóki nie zostaną one zmienione na takie które Tobie odpowiadają.
witam ..podam ci przykład
witam ..podam ci przykład radaru ale innego do mierzenia prędkości. W Żędowicach postawiono (przeniesiony) taki radar tuż za zakrętem, przed skrzyżowaniem (chyba sie nie mylę) .Kierowca , zwłaszcza nie znający trasy widzi nagle jakieś ustrojstwo wyświetlające mu prędkość z napisem "zwolnij" i co robi..nagle hamuje tuż przed skrzyżowaniem . Zapewniam że jest to kwestia czasu kiedy ktoś spanikuje, wpadnie w poślizg , lub w "najlepszym razie" ktoś mu wjedzie w d.... . Widziałem już tam ostre hamowania i pisk opon więc wiem co pisze. Urządzenie jak najbardziej polecane ..tylko w innym miejscu. Stało przedtem na trasie do Dobrodzienia i było ok...komu przeszkadzało?
Prawniku, mówimy o tych
Prawniku, mówimy o tych Żędowicach, co to koło nich leży Zawadzkie...?
Nawet nie wiedziałem, że jak się tam jedzie zgodnie z przepisami, to przy hamowaniu mogą zapiszczeć opony. Pomijam już sprawę, że przed skrzyżowaniem i bez specjalnego zaproszenia należy zwolnić, a na dodatek zdaje się, że chyba tam stoi znak 40. A może faktycznie jak się zwolni z 40 na 39,9, to jest szansa że opony się ścierają? Sprawdzę! ;-)
masz rację... może bardziej
masz rację... może bardziej by się tam przydał fotoradar..a nie ustrojstwo do mierzenia prędkości wyłaniające się za zakrętem..A wariaci tez tamtędy jeżdżą...pytanie jakby to dać np. 100 wcześniej to by nic wielkiego sie nie stało a kierowcom urządzenie do pomiaru prędkości przypomniało z jaką jadą szybkością i może by "delikwent" łaskawie zwolnił przed zakrętem..:) dobrego dnia
Tak się składa, że to
Tak się składa, że to skrzyżowanie jest wyjątkowo niebezpieczne. To urządzenie to sposób na ograniczenie prędkości rozpędzonych samochodów, które ulicę Opolską traktują czasem jak autostradę. Z tego co obserwuję - całkiem skuteczne.
Uważam że jak najbardziej ma tam rację bytu.
Jeśli to ma być prewencja to
Jeśli to ma być prewencja to bardziej zasadne byłoby ustawienie tego znaku przed zakrętem, aby go było z daleka widać - droga jego oddziaływania byłaby dużo większa, ustawienie go tuż za zakrętem nie ma w sobie znamion prewencji, to raczej jakby przyczynek do zastawiania pułapki na niesfornych kierowców, a przypomina zapalanie lampy i stawianie jej pod łóżkiem.
Z jednym się zgadzam... forum
Z jednym się zgadzam... forum to strzał w dziesiątkę. Z drugim się nie zgadzam, bo uważam, że ciulaty kierowca jest w stanie spowodować wypadek stosując się przepisów.
Z innymi przytoczonymi tu argumentami się nie zgadzam, albo... zgadzam i to jednocześnie! Uważam, że KAŻDY z was (nas!) z jednej strony ma rację, a z drugiej jej nie ma! No oczywiście wyłączając Mariusza2, który ma wyznaczoną jedną linię rozumowania i nie dopuszcza żadnej niekonsekwencji. Jednak ja, jako potomek Samych Swoich i Franka Dolasa, to się z nim raz zgadzam, a innym razem znowu uważam, że przesadza. O tym, że ma rację mówi mi rozum uzbrojony w szkiełko i oko, a o tym, że czysta kalkulacja kosztów i statystyczne traktowanie ludzkości jest nie do przyjęcia, a przekonuje mnie do tego serce, bo nie widzi tam miejsca dla krnąbrnej, ale jakże pięknej ludzkiej natury.
Co jednak mnie najbardziej zbulwersowało? Otóż jest to postawa naszego felietonisty. Jeżeli chcemy być państwem prawa i sprawiedliwości(nie mylić z PiS), to nie możemy stosować zasady - "sąd sądem, ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie". To nie jest także czas zaborów, ani okupacji hitlerowskiej czy komunistycznej, aby konieczne było ciągłe kombinowanie i obchodzenie prawa. Dzisiaj nie możemy mieć pretensji, że prawo działa. To o to się Polska biła! Nie można więc mieć pretensji, że ktoś został ukarany za to, że popełnił wykroczenie. Trzeba grzecznie stanąć, piznóć się w klata i pedzieć - moja wina!
Pewnie, że Polska biła się jeszcze i o to, żeby każdy miał wpływ na zasady prawne, do których ma się stosować. I właśnie tędy droga. Taki trzeba dawać przykład młodym, bo gdzie się mają uczyć, jak należy żyć po nowemu? Złe prawo trzeba zmieniać, ale nie można odmawiać stosowania się do niego! Zatem do tego czasu... noga z gazu, albo... pieniążki na stół!
Toż łod poczontku ło tym
Toż łod poczontku ło tym godom, dobrze żeś to łod serca wyerklerowoł.
Mosz prawie Smoku, ale taka
Mosz prawie Smoku, ale taka tu obszerna dyskusja, że przyznam się nie wszystko czytałem. Rzeczywiście, tak faktycznie poparłem twoje argumenty z pierwszego wpisu. Mogę tylko dodać - popieram, popieram, popieram! Inne posty, to już sprawy techniczne..., a tych nie mam zdrowia, a więc nie będę się nimi zajmował.
Przy okazji chcę znowu pogratulować wszystkim, którzy zajmują się bezpieczeństwem na polskich drogach. Opisywane tu czasem skrzyżowanie: Ozimek - Zawadzkie, Staniszcze-Dobrodzień jeszcze się pogorszyło, bo obrócono znak ustąp pierwszeństwa i moim zdaniem jest on nie widoczny z drogi, której dotyczy. Do pierwszej stłuczki meine Herrschaften!
Przepis szczegółowy znosi
Przepis szczegółowy znosi przepis ogólny, jeśli jest z nim sprzeczny. Przepisem ogólnym jest 50km/h w obszarze zabudowanym (wprowadzanym odpowiednim znakiem) i 90km/h poza nim, natomiast ograniczenie prędkości wprowadzone stosownym znakiem jest przepisem szczegółowym, mogącym zmienić (obniżyć, ale także podwyższyć) dozwoloną prędkość na danym obszarze wynikającą z przepisu ogólnego. Ograniczenie do 70km/h wprowadzone przez wspomniany znak obowiązuje od tego znaku do najbliższego skrzyżowania i obowiązuje niezależnie od tego, czy jest to obszar zabudowany, czy nie. Jeśli policja upiera się, że za tabliczką "obszar zabudowany" w tym miejscu obowiązuje prędkość 50km/h, to jest w błędzie, albo nie zna się na przepisach. Wjeżdżając do Suchej od Strzelec można jechać 70km/h aż do pierwszego skrzyżowania, co i tak nie zmienia faktu, że ograniczenie prędkości w tym miejscu jest nieuzasadnione, a postawienie znaku "obszar zabudowany" w lesie dopiero.
Ponadto, jeśli znak ograniczenia prędkości umieszczony jest razem z "obszarem zabudowanym", to obowiązuje on w całej miejscowości (a nie tylko do skrzyżowania).
Może p. Karol poprosi o ustosunkowanie się do tego jakiegoś policjanta?
Dzień Dobry wszystkim
Dzień Dobry wszystkim czytelnikom.
A teraz do smoka:
Jeśli zawsze w ten sposób interpretujesz pozostałe przepisy jak ten który powyżej opisałeś i jeśli czynią tak inni kierowcy to nie dziwię się że dochodzi do tylu wypadków. Proszę poczytaj Kodeks Drogowy zanim się wypowiesz a nie wprowadzaj innych w błąd.
Pozdrawiam wszystkich.
A co to ma wspólnego z
A co to ma wspólnego z wypadkami? W tym konkretnym przypadku?
Odnośnie trasy Płońsk -
Odnośnie trasy Płońsk - Olsztyn. To nie radary są przyczyną wypadków, ale zbyt niska dozwolona prędkość. Życie pokazuje, że samochody mogą jechać szybciej bez istotnego zwiększenia ryzyka wypadków. Dopiero ich spowolnienie powoduje problem. Przyczyna tkwi nie w radarze ustawionym przy ograniczeniu do 70km/h, ale w samym ograniczeniu, które w tym miejscu jest nieuzasadnione.
Należałoby tam podwyższyć dozwoloną prędkość do np. 90, może nawet i 100 albo 110km/h i na tą prędkość ustawić radary, które by wyłapywały piratów, a nie kierowców, którzy po prostu nie jadą powoli.
Radary zostawmy w spokoju. One uczą poszanowania prawa. To dzięki nim możemy bardziej sobie uświadomić, jak głupie czasami owo prawo mamy.
Nie tylko przekraczając
Nie tylko przekraczając prędkość zostaje się piratem. Zastanów się nad tym i pooglądaj sobie TVN TURBO program pod tytułem "Uwaga pirat". Serdecznie polecam.
Smok,znak 70 obowiązuje do
Smok,znak 70 obowiązuje do najbliższego skrzyżowania,LUB innego znaku który to zmienia.Znak 70 przed Suchą,jest ustawiony po to,aby kierowcy nie musieli gwałtownie wytracać prędkości z 90 km/h na 50 km/h.Jest to praktykowane na całym świecie.
To powiedz to tym z
To powiedz to tym z drogówki,którzy stoją w Suchej z suszarką i wlepiają ludziom mandaty za przekroczenie 50km/h.
"znak 70 obowiązuje do najbliższego skrzyżowania,LUB innego znaku który to zmienia".
Przeczysz sam sobie bo tablica "teren zabudowany" jest takim właśnie znakiem który to zmienia a znak ograniczenia do 70 km/h jest ustawiony właśnie po to żeby dezorientować kierowców i karać ich mandatami.
Poza tym piszesz że takie oznakowanie jest praktykowane na całym świecie.Chyba w twoim wymyślonym świecie bo ja po tym realnym jeździłem bardzo dużo i takich jaj nigdzie nie spotkalem.
Ten znak jest tam zupełnie niepotrzebny i tylko wprowadza kierowców w błąd a jedynym celem jego ustawienia w tym miejscu jest właśnie łapanie i naciąganie frajerów którzy się na to łapią.
I tyle na ten temat.
Tak drogi czytelniku masz
Tak drogi czytelniku masz zupełną rację znaki drogowe są po to aby dezorientować kierowców. Ktoś sobie wpadł na taki głupi pomysł aby nasze drogi były jak najbardziej niebezpieczne i poustawiał znaki drogowe aby wszystkich kierowców to wnerwiało bo trzeba czegoś przestrzegać. Masz rację poustawiali znaki aby karać kierowców. Tak masz rację wiele znaków jest twoim zdaniem nie potrzebnych, poustawiali takie coś przy drogach, trzeba na to patrzeć i o zgrozo przestrzegać a najgorsze że znaki wprowadzają w błąd. Przecież ty wiesz lepiej one są nie potrzebne. Wielu którzy tak myślą leżą teraz na cmentarzach.
Człowieku, powinno się tobie prawo jazdy zabrać bo stanowisz poważne zagrożenie na naszych drogach.
I tyle na ten temat.
Przyznaję się, masz rację.
Przyznaję się, masz rację. Ograniczenie prędkości obowiązuje do następnego takiego znaku, wprowadzenia strefy ograniczenia prędkości, jego odwołania (białym znakiem z szarą obwódką), początku terenu zamieszkania, a także początku i końca obszaru zabudowanego. Tym samym wycofuję się ze stwierdzenia z poprzedniego mojego postu, że we wspomnianym przypadku 70km/h obowiązuje aż do skrzyżowania. Od tabliczki z początkiem obszaru zabudowanego obowiązuje 50km/h.
Co nie zmienia faktu, że ten znak tam stoi niepotrzebnie i nie ma racji bytu. W tym miejscu droga jest szeroka, nie ma sensu ograniczać prędkości. Problemem jest nie gwałtowne hamowanie, ale specyfika jazdy polskich kierowców, którzy widząć jakiekolwiek ograniczenie zakładają (skądinąd słusznie), że jest ono ustawione z zapasem i ta zarówno, jeśli chodzi o jego wartość (i zamiast 70, jadą 80-90km/h i dziwią się, że przecież nic się nie dzieje), jak i umiejscowienie (bo napewno ustawione jest wcześniej, niż by to wynikało z miejsca, gdzie jego zastosowanie ma rację bytu). To powoduje, że jedzie się na ogół 10-20km szybciej, niż tego wymagają przepisy, a przy dojeżdżaniu do obszaru zbudowanego kierowcy biorą poprawkę na jego przedwczesne ustawienie w lesie, czasem kilkasem metrów przed rzeczywistym obszarem, który zabudowany jest.
Te nawyki nakręcane są przez przesadnie stawiane ograniczenia, które zakładają... takie ich traktowanie przez kierowców i tak spirala się nakręca. W Niemczech jak na czas nie zwolnisz do prędkości wskazanej na znaku, to albo urwiesz resor, albo nie zmieścisz się na zakręcie, albo nie wyhamujesz przed niewidoczną do samego końca przeszkodą. I tam respekt do ograniczeń jest całkiem inny. U nas zaś bawimy się w fikcję udawania. Jedni udają, że dbają o bezpieczeństwo kierowców, a drudzy udają, że te dbanie respektują. I jest tylko jednak z tego wynikająca korzyść - podreperowany budżet państwa.
Panie Karolu. Jest taka gmina
Panie Karolu. Jest taka gmina Mykanów. I tak się składa że mam tam swoich znajomych. Często tam jeżdżę i proszę sobie wyobrazić że aby włączyć się do ruchu (w sposób bezpieczny) na tej drodze trzeba nie jednokrotnie stać po kilka a nawet kilkanaście minut. Mój rekord włączenia się do ruchu po odwiedzinach u tych znajomych (ze stoperem)to 12minut 38sek. Samochody nie jechały na pewno z prędkością dozwoloną gdyż w innym przypadku nie oczekiwałbym tak długo na włączenie się do ruchu. Te ograniczenie prędkości nie stoi ot tak sobie, jest tam ustawione między innymi z tego właśnie powodu.
I jak słyszę że ktoś mówi droga prosta jak drut nie ma potrzeby zwalniania prędkości to albo nie powinien otrzymać w ogóle prawa jazdy albo powinien zmienić samochód na np. rower.
Przepisy ruchu drogowego są po to aby je przestrzegać. Nieprzestrzeganie przepisów ruchu drogowego prowadzi nie jednokrotnie do wypadków drogowych często śmiertelnych. Dopiero po tym fakcie wielu uświadamia sobie że warto było przestrzegać tychże przepisów. Niestety dla niektórych aby to sobie uświadomić jest już za późno.
Po tym fakcie powiadomiłem najpierw znajomych swoich aby to zgłosili na Policję jak i sam wystosowałem pismo do gminy aby coś z tym faktem zostało zrobione. Jak widzę skutek to odniosło. I bardzo dobrze.
I teraz Panie Karolu następna sprawa.
Jest pewna przypowieść w Biblii która kończy się słowami:
Zauważasz drzazgę w oku bliźniego, a nie widzisz belki w swoim oku.
Panie Karolu może zacznie Pan zwracać baczniejszą uwagę na problemy Naszego miasta tzn. Strzelec Opolskich(związane właśnie z przestrzeganiem Kodeksu Drogowego) niż szukać problemów na cudzym podwórku ( w tym przypadku nie trafionych problemów ).
U nas też są problemy z wyegzekwowaniem przestrzegania przepisów drogowych. Począwszy od niby błahego przejeżdżania przez podwójną linię ciągłą, nie stosowania się do przepisów przy sklepie Kaufland (opisany problem poniżej), poprzez np. nie zatrzymanie się przed przejściem dla pieszych aby umożliwić im bezpieczne przejście ( w dni targowe przejście przez jezdnię na terenie miasta Strzelec Opolskich to jest walka o życie, mało który kierowca się zatrzyma aby umożliwić pieszemu bezpieczne przedostanie się na drugą stronę jezdni), a zakończywszy na wjeżdżaniu pod zakaz ruchu wszelkich pojazdów gdzie na dole przy znaku jest tabliczka "nie dotyczy mieszkańców i zaopatrzenia" wielu kierowców jest po prostu ślepych na takie znaki.
Opiszę teraz problemy jakie często występują przy sklepie Kaufland gdzie przy terenie tegoż sklepu mogą parkować samochody.
Otóż wielu a raczej prawie wszyscy nie wiedzą jak się zachować na tej drodze wewnętrznej. Tak drodzy kierowcy to nie jest parking tylko droga wewnętrzna z wydzielonymi miejscami na postój pojazdu. Parking, zgodnie z kodeksem drogowym, oznacza się w inny sposób i obowiązują wtedy przepisy które nakazują nam przy wyjeździe z parkingu ustąpić pierwszeństwa wszystkim innym użytkownikom ruchu drogowego ponieważ wyjeżdżając z parkingu zgodnie z kodeksem drogowym jesteśmy włączającymi się do ruchu. I o tym wielu kierowców nie wie. W związku z tym iż jest to droga wewnętrzna z wydzielonymi miejscami na postój do 90 minut po wyjeździe z takiego miejsca postojowego jesteśmy już użytkownikami ruchu drogowego. I teraz jadąc np. od głównego wejścia Kauflandu w stronę stacji benzynowej Neste musimy ustąpić pierwszeństwa wszystkim kierującym wyjeżdżającym z prawej strony. A niestety wielu kierowców właśnie na tym odcinku wymusza pierwszeństwo nie przepuszczając kierujących wyjeżdżających z prawej strony, jadąc o dużo za szybko niż stanowią przepisy gdyż na całym tym terenie drogi wew. przy Kauflandzie obowiązuje max. prędkość 20km/h.
Drodzy Kierowcy, teren obok Kauflandu nie jest parkingiem, jest to droga wew. z wydzielonymi miejscami do postoju do 90 minut. Parking oznacza się w inny sposób, zgodny z kodeksem drogowym.
To jest tylko jeden z wielu problemów Panie Karolu którymi warto się zainteresować i to jest problem z naszego podwórka. Proszę niech Pan nie interesuje się innymi podwórkami jeśli na swoim jest tyle problemów. Ale to już jak zauważyłem jest nasza polska mentalność-jeszcze raz na koniec napiszę: widzimy drzazgę w oku bliźniego a nie widzimy belki w swoim oku.
Pozdrawiam Panie Karolu oraz wszystkich czytelników.
Odpowiedz do Zorro: Wyżej
Odpowiedz do Zorro:
Wyżej napisałeś (prośba do forumowiczów, dopisujecie odpowiedzi na samym dole)
"stwarzających zagrożenie czy to celowo (tak jak ty to robisz poprzez niezatrzymywanie się przed znakiem STOP)", odnosząc się do wypowiedzi prawnika.
Robisz jeden podstawowy błąd - utożsamiasz stwarzanie zagrożenia z przekraczaniem przepisów! Przekraczanie przepisów to jedno, a zagrożenie to drugie. W sytuacji opisanej przez prawnika było przekroczenie przepisów i za to został ukarany. Zagrożenia jednak w tym przypadku nie zrobił (jeśli rzeczywiście, jak to opisał, skrzyżowanie było puste).
Samo podjechanie pod to skrzyżowanie jest stworzeniem zagrożenia, ale za to jest dozwolone, nie stanowi przekroczenia przepisów.
Ty zaś łączysz przekroczenie przepisów i równasz je ze stworzeniem zagrożenia. Takie podejście jest błędne, ale często przewija się w wypowiedziach policjantów i ich rzeczników, i stwarza iluzję, że jakby wszyscy przestrzegali przepisów, to by nie było wypadków.
Prawnik przekroczył przepis (ominął znak STOP) i to było jedyne jego przewinienie. Zagrożenia nie stworzył i o ile przepis można zmienić wedle uznania, to warunków, w których nie zatrzymując się w tym miejscu zagrożenie byłoby stworzone, już nie, gdyż wynikają one z obiektywnej sytuacji w danym momencie, a nie stanowionych przepisów.
I nawiążę jeszcze do innego twego wątku, w którym się chwaliłeś, że nie zapłaciłeś mandatu, a prawnik aż 5. To, że on zapłacił, a ty nie, nie świadczy, że jeździsz lepiej niż on. On 5 razy zapłacił, a 500 razy nie dał się złapać (nie było policjanta?). Ty zaś nie zapłaciłeś ani razu, ale nie dałeś się złapać 1000 razy (to tylko przykład, nie bierz do siebie). Kto jest lepszy?
Drogi smoku. Jeżeli ty
Drogi smoku. Jeżeli ty twierdzisz że nie można łączyć przekraczania przepisów ze stwarzaniem zagrożenia na drodze to życzę abyś trafiał na swojej drodze właśnie na takich kierowców, którzy też tak sądzą ( a obserwując nasze drogi to jest ich większość ). A gdy dojdzie w najlepszym przypadku do kolizji to pretensje możecie wtedy mieć tylko do siebie. I to jest właśnie mentalność polskich kierowców; przekroczyłem przepisy ale nic się przecież nie stało. Być może, ale za pierwszy razem, może i drugim a np. następne przekroczenie spowoduje wypadek gdzie będą ofiary. Pal licho gdy zginie osoba która zawiniła, ale gdy zginie osoba niewinna? Co wtedy, do kogo o pomoc, o wyjaśnienie tej tragedii? Zastanawiałeś się kiedyś nad tym?
Na koniec wyjaśniam co ja myślę o tym kto ile razy został złapany.
Tobie też to napiszę jak prawnikowi.
To, że ty też nie możesz w to uwierzyć że jeżdżę zgodnie z przepisami i w związku z tym nie mogłem zostać złapany ani razu i nie mam ani jednego mandatu to jest to twój własny problem. Ja uważam że można jeździć przestrzegając przepisów ruchu drogowego i kultury na drodze i będę dalej tak jeździł bo tylko przestrzeganie przepisów jest wyznacznikiem zachowania bezpieczeństwa na drodze.
Smoku ...własnie to chce
Smoku ...własnie to chce napisać..ale ująłeś tyo lepiej..podam przykład z zycia.. ja powoli"wtoczyłem sie " na obwodnice z prędkością ok. 1-2 km /h , a mój kolega ma sportowe AUDI i ma zwyczaj nagłego hamowania przed stopem, a potem ruszania z piskiem opon ..pytanie ja zapłaciłem 100 zł ( i słusznie) a on nie, i sie ze mnie śmieje ..tylko pytam kto stworzył większe zagrożenie w ruchu drogowym. A drugie pytanie ; drogowcy często stawiają ograniczenia na drodze z uwagi na dziury (aby nie płacić za uszkodzone auta), pokaż mi kierowce który na tej prostej drodze jedzie po niej 40, jadą zawsze trochę szybciej ..ale ZORRO już tam stoi i filmuje...cóz co kto lubi... (np droga do Zalesia Ślaskiego od stroku K-Koźla)- polecam tam mu ustawić kamerę.. policja sie ucieszy z tego bogactwa materiału.
Przykład radarów i statystyk
Przykład radarów i statystyk ostatnio podawanych przez różne źródła świadczy nawet coś odwrotnego! - że właśnie przestrzeganie przepisów jest źródłem zagrożenia! Jak chociażby w przypadku radarów na gierkówce itp. wymuszenie przestrzegania zwolnienia prędkości prowadzi do większej ilości wypadków - nawet policja już o tym mówi.
Podobnie jak jazda z
Podobnie jak jazda z włączonymi światłami w biały dzień. Tu też statystyki świadczą co innego, niż było celem wprowadzenia tego przepisu, ale mimo to nadal światła są obowiązkowe. Trzeba wiedzieć, gdzie jest granica kompromisu, a gdzie zaczyna się wylewanie dziecka z kąpielą. Stawianie zaś prawa za świętość objawioną nie zawsze prowadzi do celu. Zwłaszcza, gdy jest źle ustanowione.
Prawo zawsze tnie na ślepo,
Prawo zawsze tnie na ślepo, wybitnym podcina skrzydła, słabych ścina z nóg dlatego trzeba dbać by nie było go tam gdzie nie jest niezbędne.
„to, co jest roztropnością w prywatnym życiu każdej rodziny, nie może być chyba szaleństwem w życiu wielkiego królestwa” Adam Smith
"Socyalizm każdemu równo nosa utrze:
Bogatych zdusi jutro - a biednych pojutrze."
Aleksander hr. Fredro
Panie Mariuszu2. Czy ty
Panie Mariuszu2. Czy ty chociaż rozumiesz co napisałeś? Czy tylko bezsensownie skopiowałeś ten wpis nie wiadomo skąd. Czy ty wiesz do czego ten wpis namawia? Do nie przestrzegania prawa. Już tobie wyjaśniam.
Ale najpierw zacytuję ciebie "Prawo zawsze tnie na ślepo, wybitnym podcina skrzydła, słabych ścina z nóg dlatego trzeba dbać by nie było go tam gdzie nie jest niezbędne".
Przeczytaj to sobie jeszcze raz ze zrozumieniem.
Napisałeś że prawo tnie na ślepo-zgadzam się z tym po to ono właśnie jest;
wybitnym podcina skrzydła-owszem jak najbardziej;
słabych ścina z nóg-trafiłeś idealnie;
i teraz napisałeś że: "dlatego trzeba dbać by nie było go tam gdzie nie jest niezbędne" ( wątpię abyś rozumiał co oznacza słowo niezbędne, chyba że celowo tak napisałeś ) Czyli twoim zdaniem tam gdzie prawo jest niezbędne ( wyjaśniam tobie znaczenie słowa "niezbędne" to słowo oznacza potrzebne ) należy dbać aby go nie było ?
No proszę, gratuluję tobie bardzo specyficznego humoru. Tylko że to nie jest kącik humorystyczny.
Jednym zdaniem wg ciebie trzeba by całkowicie zlikwidować prawo bo ono przeszkadza wybitnym, słabym i o zgrozo trzeba go przestrzegać.
Wiesz co Mariuszu2 ? Tym swoim jednozdaniowym wpisem opisałeś jacy my to jesteśmy Polacy.
Pozdrawiam.
Aleś to przekręcił! Gdzie on
Aleś to przekręcił!
Gdzie on namawia do nieprzestrzegania prawa? Mówi, i dosyć wyraźnie, że należy zlikwidować zakazy tam, gdzie nie są one potrzebne.
Dodam od siebie - zlikwidować w majestacie prawa, a nie przez ostentacyjne ich nieprzestrzeganie.
Smoku ty znasz j.polski???
Smoku ty znasz j.polski??? Nie napisał że należy zlikwidować prawo tam gdzie nie jest one potrzebne tylko tam gdzie ono jest potrzebne. W tej mojej wypowiedzi jest to wyjaśnione. Powtarzam tobie smoku że słowo niezbędne oznacza potrzebne a słowo zbędne oznacza niepotrzebne. I teraz po ty krótkim wyjaśnieniu przeczytaj sobie jeszcze raz te zdanie Mariusza2 tylko błagam powoli i ze zrozumieniem. Czy zrozumiałeś to???
Jeśli nie zrozumiałeś to poczekaj na wyjaśnienie samego Mariusza2.
"trzeba dbać by nie było go
"trzeba dbać by nie było go tam gdzie nie jest niezbędne"
Prześpij się z tym.
Smoku. Już się przespałem. To
Smoku. Już się przespałem. To ja źle zrozumiałem ten wpis. Przepraszam ciebie. I innych forumowiczów. Mój błąd jeszcze raz przepraszam.
Mariuszu2 przepraszam źle
Mariuszu2 przepraszam źle zrozumiałem te zdanie. Zwracam honor. To zdanie jest znakomite. Tylko powinno się je czytać przed stawianiem znaków. A nie po jak to w polsce się robi. Jeszcze raz przepraszam.
Dzień Dobry Smoku. Teraz
Dzień Dobry Smoku. Teraz dopiero zauważyłem ten wpis. Już tobie odpowiadam co ja myślę na temat świateł. W czasie gdy oślepia słońce źrenice ulegają zwężeniu aby chronić oczy przed nadmiarem światła, powoduje to skutek uboczny w postaci takiej iż ciemne obiekty są niedostrzegane, identyczny efekt jak z jasnego pomieszczenia przejdziesz do ciemnego nic nie widzisz, dopiero po pewnym czasie źrenice się powiększą wpuszczając więcej światła pozwalając je obserwować, gdyby natomiast w ciemnej łazience obiekty same świeciły nie miałbyś problemu z obserwowaniem ich, to dlatego w słoneczny dzień tak ważne jest używanie świateł. Pozdrowienia dla wszystkich jeżdżących zgodnie z obowiązującymi przepisami.
Dzień Dobry Smoku. Teraz
Dzień Dobry Smoku. Teraz dopiero zauważyłem ten wpis. Już tobie odpowiadam co ja myślę na temat świateł. W czasie gdy oślepia słońce źrenice ulegają zwężeniu aby chronić oczy przed nadmiarem światła, powoduje to skutek uboczny w postaci takiej iż ciemne obiekty są niedostrzegane, identyczny efekt jak z jasnego pomieszczenia przejdziesz do ciemnego nic nie widzisz, dopiero po pewnym czasie źrenice się powiększą wpuszczając więcej światła pozwalając je obserwować, gdyby natomiast w ciemnej łazience obiekty same świeciły nie miałbyś problemu z obserwowaniem ich, to dlatego w słoneczny dzień tak ważne jest używanie świateł. Pozdrowienia dla wszystkich jeżdżących zgodnie z obowiązującymi przepisami.
Dzień Dobry Smoku. Teraz
Dzień Dobry Smoku. Teraz dopiero zauważyłem ten wpis. Już tobie odpowiadam co ja myślę na temat świateł. W czasie gdy oślepia słońce źrenice ulegają zwężeniu aby chronić oczy przed nadmiarem światła, powoduje to skutek uboczny w postaci takiej iż ciemne obiekty są niedostrzegane, identyczny efekt jak z jasnego pomieszczenia przejdziesz do ciemnego nic nie widzisz, dopiero po pewnym czasie źrenice się powiększą wpuszczając więcej światła pozwalając je obserwować, gdyby natomiast w ciemnej łazience obiekty same świeciły nie miałbyś problemu z obserwowaniem ich, to dlatego w słoneczny dzień tak ważne jest używanie świateł. Pozdrowienia dla wszystkich jeżdżących zgodnie z obowiązującymi przepisami.
Jest taka cecha charakteru, w
Jest taka cecha charakteru, w powszechnej świadomości negatywna, pod wpływem której osobnik co innego robi a co innego wie że powinien robić. To hipokryzja. Chcę zaproponować wam jej przewartościowanie bo nie jest to tak zła cecha jak się z pozoru wydaje....
Mamy tu grupę ludzi którzy twierdzą że nie ma sensu stosować się ściśle do przepisów kodeksu drogowego bo nie każdy nakaz czy zakaz zmniejsza czy zwiększa bezpieczeństwo - i mają w tym względzie rację! Nie mają racji jednak ujawniając ten fakt, bo przeczyta, usłyszy taką opinię słaby kierowca i stwierdzi że te wszystkie znaki i przepisy są na wyrost i hajda szarżować. Lepiej w tym względzie być hipokrytą. Przecież dla jednego 70 km/h w jakimś miejscu to żenująco niska prędkość a inny może mieć już problemy z opanowaniem pojazdu, szczególnie że auta też się od siebie mocno różnią. Druga grupa ludzi, której jest tu co najmniej jeden reprezentant wychodzi z założenia ze skoro jest jakiś przepis to należy go bezwzględnie przestrzegać, co także nie oznacza że będzie bezpieczniej bo jak wszyscy jadą 100km/h a jeden zawalidroga 70 lub mniej bo przecież też można, to nie zwiększa to na pewno bezpieczeństwa i zmusza pozostałych do wykonania jednego z bardziej niebezpiecznych manewrów na drodze zwanego wyprzedzaniem. Jednak faktem jest że prawa należy przestrzegać. Oczywiście każdy z drugiej grupy może być hipokrytą ale ci raczej zdjęć nie robią....
Powszechnie chyba wiadomo, że Policja nie po to klei mandaty aby zwiększyć bezpieczeństwo na drogach, może to być najwyżej efekt uboczny. Podstawowym celem klejenia mandatów jest zasilanie budżetu. Kiedyś gdy państwo było jeszcze mniej pazerne, pieniądze te zasilały budżety domowe policjantów ale ktoś wyżej poszedł po rozum do głowy i stwierdził że skoro brakuje w budżetach państwa czy gminy czy innej jednostki terytorialnej pieniędzy to trzeba oduczyć policjantów brania do kieszeni. Kilka akcji medialnych, mandaty bezgotówkowe, doposażenie sprzętowe w kamery i fotoradary, kilka prowokacji i strumień kasy został odpowiednio przekierowany. Teraz trafia do budżetu państwa(czy innej jednostki terytorialnej). Na jaki cel są wydatkowane te pieniądze ? Ano na dowolny ! Nie ma żadnego zapisu który nakazywałby wydatkowanie tych pieniędzy na określony związany z ruchem drogowym cel. Nawet gdy jakiś burmistrz mówi że przeznacza go na bezpieczeństwo na drodze czy remonty infrastruktury to po prostu kłamie, w końcu gdyby ich nie miał też musiałby te remonty robić, teraz tylko zostają mu wolne środki, które kiedyś przeznaczał na remonty a teraz może na inne cele. Niestety nie da się policzyć czy dawanie mandatów kierowcom bardziej uczy ich przestrzegania przepisów czy obciążając im kieszenie zmniejsza ich bezpieczeństwo bo budżet kierowcy jest stały i zamiast lepszych opon płaci mandaty. Sądząc po ilości wypadków .....
Tak więc podsumowując bądźmy hipokrytami i przestrzegajmy ;) przepisów tak aby jeździć bezpiecznie.
„to, co jest roztropnością w prywatnym życiu każdej rodziny, nie może być chyba szaleństwem w życiu wielkiego królestwa” Adam Smith
"Socyalizm każdemu równo nosa utrze:
Bogatych zdusi jutro - a biednych pojutrze."
Aleksander hr. Fredro
Słaby kierowca nie powinien
Słaby kierowca nie powinien dostać prawa jazdy!
Nie ma bezpiecznego sposobu
Nie ma bezpiecznego sposobu aby to sprawdzić, mamy model europejski, trudny i kosztowny kurs i egzamin, oraz angielsko amerykański , otrzymanie prawa jazdy praktycznie nic nie kosztuje a egzamin raczej sprawdza umiejętność czytania i to niekoniecznie po angielsku niż wiedzę i umiejętności, efekt podobna ilość wypadków i tu i tu.
„to, co jest roztropnością w prywatnym życiu każdej rodziny, nie może być chyba szaleństwem w życiu wielkiego królestwa” Adam Smith
"Socyalizm każdemu równo nosa utrze:
Bogatych zdusi jutro - a biednych pojutrze."
Aleksander hr. Fredro
Nigdzie nie kwestionowałem
Nigdzie nie kwestionowałem tego, czy zawsze jeździsz przepisowo, to po pierwsze. Może jesteś kierowcą idealnym - nie oceniałem tego.
Ponadto nie napisałem, że nie można łączyć przestrzegania przepisów ze stwarzaniem zagrożenia. Napisałem, że tych dwóch aspektów nie można utożsamiać. Czytaj uważnie i nie przekręcaj.
O ile w większości przypadków przepisy są dobre i ich przekraczanie rzeczywiście stwarza zagrożenie (jazda lewą stroną, na czerwonym świetle, jednokierunkową pod prąd - to tylko drastyczne, ale za to jednoznaczne przykłady), to są sytuacje, w których przekroczenie przepisów zagrożenia (czy jego zwiększenia) nie powoduje (opisywany przypadek prawnika). Nie zwalnia to oczywiście w najmniejszym stopniu kierowcy z przestrzegania takiego przepisu (prawnik zapłacił mandat, pan Karol zresztą też). Tak samo jednak jest wiele sytuacji, w których jazda wedle wszelkich prawideł nie zapewnia bezpieczeństwa i zdarzają się wypadki bez naruszenia przepisów (przewróciło się drzewo w lesie i spadło na samochód - też przykład krańcowy, ale dobrze oddający istotę sprawy).
Ty zaś wszystko cedujesz na mentalność kierowcy i traktujesz to jako usprawiedliwienie. Przykład wypadku, w którym ginie niewinna osoba jest nośny, ale niestety nieadekwatny do omawianego wątku. Wypadek bowiem powodowany jest konretną sytuacją na drodze, panującymi warunkami, a także zachowaniem kierowców, nie zaś tym, czy ktoś przepisów przestrzegał czy nie. Przepisy są pomocne w ustaleniu winy, ale nie przyczyny. Przyczyną wypadku nie jest przekroczenie prędkości wskazanej na znaku, ale prędkości pozwalającej w danej sytuacji na bezpieczne prowadzenie pojazdu i ewentualne jego opanowanie w przypadku zaistnienia dodatkowych zagrożeń (np. biegające koło szkoły dzieci). Na znaku może być nawet 100km/h i to wcale nie znaczy, że jazda z taką prędkością jest bezpieczna. Wedle ciebie można powiedzieć - przecież przepisów nie przekroczyłem, a że zdarzył się wypadek? Myślałeś nas tym?
Clue twojego błędnego koła zawarte jest w pierwszym twoim zdaniu: przepis = bezpieczeństwo, i co za tym idzie: przekroczenie przepisu = zagrożenie.
Problem w tym, że tak to powinno być, a niejednokrotnie nie jest. Bezpieczeństwo (zagrożenie) jest rzeczą obiektywną, której przepisami kształtować się nie da, można tylko takie stanowić przepisy, które najbardziej będą odpowiadać sytuacji na drodze, w których ich przekroczenie spowoduje istotny wzrost zagrożenia, ale czasami przypomina to wylewania dziecka z kąpielą, bo np. o ile 50km/h w centrum Warszawy może się wydawać zbyt dużą prędkością, to 50km/h w lesie przed Suchą jest przechyłem w drugą stronę.
Dlatego stawianie prawa jako prawdy objawionej i ślepe w nią wierzenie (jak ty to zdajesz się pojmować) jest złym podejściem. Prawo jest tylko takie, jakie sobie ustanowimy, może być lepsze lub gorsze, zaś dyskusja na temat złego prawa i sposobu jego poprawienia jest jak najbardziej na miejscu i uzasadniona, ty natomiat taką dyskusję demonizujesz i nazywasz pochwałą bezprawia.
Zastanawiałeś się, dlaczego przepisy się ciągle zmieniają? Czy nie dlatego, że życie weryfikuje jego skuteczność? I dlatego wczoraj w jakimś miejscu można było jechać 70km/h, zaś dzisiaj tylko 50km/h choć nic istotnego w tym miejscu się nie zmieniło, na autostradzie można było jechać 110km/h, a teraz 130km/h choć też droga niczym nie jest lepsza, niż była wczoraj. Czy to nie świadczy o tym, że stary przepis był zły? Albo że nowy jest lepszy?
I dajesz głowę, że dzisiejsze przepisy są tak dobre, że już nie będą zmieniane?
PS Proszę o odpowiadanie na samym dole, łatwiej się taką dyskusję czyta
Zbyt wiele śmierci jest na
Zbyt wiele śmierci jest na drogach, żeby pozwolić sobie na łamanie przepisów ruchu drogowego!!!
Panie smoku. Ty również
Panie smoku. Ty również czytaj uważnie, nawet 3 razy jak to pisze w jednej z wypowiedzi prawnik.. Nie napisałem nigdzie że przepis=bezpieczeństwo. Natomiast napisałem że przestrzeganie przepisów jest wyznacznikiem bezpieczeństwa na drogach. Czytaj uważnie i nie przekręcaj. A co oznacza te słowo przeczytaj w słownikach.
Ja np. przeczytałem co oznacza słowo "utożsamiać" i ty sobie również sprawdź zanim odpowiesz. Utożsamiać to inaczej (między innymi) dopasować,połączyć jakąś rzecz (i nie tylko) z drugą itp.
I zarazem mam prośbę do ciebie aby przed napisaniem słowa którego znaczenia nie znasz zapoznać się ze słownikiem gdyż to generuje niepotrzebne dodatkowe wyjaśniające wpisy.
"Zbyt wiele śmierci jest na drogach, żeby pozwolić sobie na łamanie przepisów ruchu drogowego!!!"
Ale cały sens twojej
Ale cały sens twojej wypowiedzi jest taki, że nieprzestrzeganie przepisów to brak bezpieczeństwa, a gdy ja ci mówię, nie zawsze tak jest, to ty mi wmawiasz, że moim zdanie przestrzeganie przepisów != bezpieczeństwo i na odwrót.
Przestrzeganie przepisów jest wyznacznikiem kultury kierowcy i poszanowania prawa. Wyznacznikiem bezpieczeństwa POWINNO być, ale niestety nie zawsze jest, co wynika z ułomności prawa, a nie braku dla niego szacunku.
Jeśli, jak mi się teraz zdaje, jednak nie utożsamiaż bezpieczeństwa na drodze z przestrzeganiem przepisów, i przyznajesz, że są to dwie różne rzeczy, to potwierdź mi to jeszcze raz, żeby nie było wątpliwości. Tak, czy nie?
PS Uważam, że ironia z twojej strony nie pomaga w dyskusji.
utożsamić — utożsamiać «porównując jakieś osoby, rzeczy, zjawiska, fakty itp.,
ustalić ich tożsamość, identyczność»
Smoku nigdzie nie napisałem
Smoku nigdzie nie napisałem "że nieprzestrzeganie przepisów to brak bezpieczeństwa" ani to nie jest sensem mojej wypowiedzi czy też stawianiem znaku równości pomiędzy nieprzestrzeganiem przepisów a bezpieczeństwem. Nieprzestrzeganie przepisów to nie równa się brak bezpieczeństwa. Bo można jechać nie zgodnie z przepisami i nie powodować wypadków, czy też jeździć bezpiecznie.
Ale nie przestrzeganie przepisów powoduje stwarzanie (ze szczególnym naciskiem na stwarzanie) zagrożenia bezpieczeństwa na drogach. A to już jest różnica. Wyjaśnię tobie to na przykładach.
Przejeżdżając przez przejazd kolejowy przy pulsującym czerwonym świetle lub omijając pół zapory możesz to zrobić bezpiecznie ale stwarzasz zagrożenie bezpieczeństwa na drodze.
Możesz przez teren zabudowany ( gdzie obowiązuje dozwolona prędkość np. 60km/h ustanowiona odpowiednimi znakami ) przejechać bezpiecznie nawet z prędkością nawet 120km/h ale stwarzasz zagrożenie bezpieczeństwa na tej drodze.
Możesz się nie zatrzymać przed znakiem STOP na skrzyżowaniu i zrobisz to bezpiecznie ale stwarzasz zagrożenie bezpieczeństwa na tym skrzyżowaniu.
Te przykładowe tylko sytuacje powodują stwarzanie zagrożenia bezpieczeństwa na drodze. I dlatego drogi smoku nieprzestrzeganie przepisów nie może się równać niebezpiecznie ja ty mi to wmawiasz iż to jest moim sensem. Natomiast przestrzeganie przepisów jest ( a nie powinno jak to ty napisałeś) już wyznacznikiem ( odnośnikiem, kwalifikatorem ) bezpieczeństwa na drogach.
A przestrzeganie prawa drogi smoku to nie jest wyznacznik kultury kierowcy. Przestrzeganie prawa mój drogi smoku to jest obowiązek każdego kierowcy a co się z tym wiąże poszanowanie dla prawa. I powtarzam ( w związku z tym co wyżej opisałem ) nie prawo jest ułomne ale kierowcy którzy go nie przestrzegają.
I na sam koniec:
Zbyt wiele śmierci jest na drogach, żeby pozwolić sobie na łamanie przepisów ruchu drogowego!!!
No to jest jakiś postęp. Nie
No to jest jakiś postęp. Nie ma znaku równości między bezpieczeństwem a przestrzeganiem przepisów.
Już przyznajesz, że można jechać niezgodnie z przepisami i jechać bezpiecznie, ale zdanie później piszesz, że nie, że to stwarza zagrożenie. Chyba nie będziesz mi teraz mówił, że bezpieczeństwo (lub jego brak) i zagrożenie to nie to samo. Przeczysz sam sobie.
Dalej - dajesz przykłady, gdzie niestosowanie się do przepisów stwarza zagrożenie, ale to nie powoduje, że zawsze tak jest. Dam ci odwrotny przykład: teren zamieszkania (ograniczenie do 20km/h), puste osiedle (może w nocy?) i jedzie auto z prędkością 30km/h. Przekracza przepis? Jak najbardziej? Stwarza zagrożenie? Nie! Nie ma znaku równości między jednym i drugim (to już ustaliliśmy), ale to działa w obie strony, a ty upierasz się, że tylko w jedną. I imputujesz mi, że ja upieram się w drugą stronę. Wszystko zależy od sytuacji.
Zupełnie się zgadzam także z tym, że przestrzeganie prawa jest obowiązkiem.
Nie zgadzam się jednak z tym, że to nie prawo jest ułomne, a kierowcy. Kierowca nie ma nic do tego, czy prawo jest ułomne, czy nie. One albo ułomne jest, albo nie. I jeśli jest ułomne, to należy to nazwać po imieniu.
Ułomnego prawa należy przestrzegać (niestety), ale dla dobra jego szacunku należy dbać, aby to prawo było ułomne jak najmniej.
A co będzie, jak ktoś w majestacie prawa zgodnie z wszelkimi regułami demokracji wprowadzi przepis, że w terenie zamieszkania można jeździć 100km/h? Też weźmiesz w obronę kierowców, którzy to wykorzystają? A jak na autostradzie wprowadzą ograniczenie do 10km/h? Staniesz z suszarką i powiesz "twarde prawo ale prawo". Czy raczej będziesz optował za jego zmianą?
Litera prawa przesłania ci jego sens i zapominasz, że to my sami sobie to prawo stanowimy, aby nam jak najlepiej służyło.
Smoku, Zapomniałeś o jednym
Smoku, Zapomniałeś o jednym słowie które ja podkreśliłem z naciskiem "stwarzanie".
Panie Smoku dalej nie czytasz
Panie Smoku dalej nie czytasz ze zrozumieniem i po 3 razy jak ciebie
o to prosiłem i znowu to generuje niepotrzebne wyjaśniające wpisy.
To nie żaden pstęp z mojej strony zawsze tak sądziłem tylko że nie
czytacie ze zrozumieniem moich wpisów.
Napisałeś tak: "Już przyznajesz, że można jechać niezgodnie z
przepisami i jechać bezpiecznie"-zgadza się, tak napisałem.
Ale nie napisałem "że nie, że to stwarza zagrożenie"
Wyjaśniam jeszcze raz postaram sie to wyjaśnić tak jak sie to dziecku z pierwszej klasy wyjaśnia. Bo widzę że nawet gdy operuję przykładami trudno jest tobie zrozumieć że "Zbyt wiele śmierci jest na drogach, żeby pozwolić sobie na łamanie przepisów ruchu drogowego!!!"
Tak więc powtarzam:
"Można jechać niezgodnie z przepisami" ( to oznacza nie stosować się do przepisów );
-"i nie powodować wypadków, czy też jeździć bezpiecznie" ( czyli
powodować zdarzeń doprowadzających do uszkodzenia pojazdu lub utraty zdrowia albo życia);
Ja napisałem w tym sensie:
Ale,jednocześnie nie przestrzeganie tychże przepisów powoduje
możliwość powstawania zagrożeń bezpieczeństwa na drodze. I nie ma tu żadnego zaprzeczenia z mojej strony. Są to dwie różne sprawy.
A że bezpieczeństwo i zagrożenie to nie to samo to chyba oczywiste.
I nie trzeba tu nic tłumaczyć, zajrzyj w słownik. Ale nie szukaj,
sam ci przytoczę definicje jednego i drugiego oto one:
Bezpieczeństwo to w skrócie stan braku zagrożeń.
Zagrożenie - zjawisko wywołane działaniem sił natury bądź człowieka, które powoduje, że poczucie bezpieczeństwa maleje bądź zupełnie zanika.
Jeszcze raz ci powtarzam zanim cokolwiek zacytujesz lub przytoczysz sprawdź to w słownikach lub encyklopediach. I to nie jest żadna ironia. Daleki jestem od tego. Ale jeśli przytacza sie słowa to należy znać ich sens lub przynajmniej definicję.
I teraz te twoje zdanie nie ma racji bytu w ogóle: "Chyba nie
będziesz mi teraz mówił, że bezpieczeństwo (lub jego brak) i
zagrożenie to nie to samo".
Brak bezpieczeństwa i zagrożenie to jest to samo, ale już
bezpieczeństwo i zagrożenie to nie to samo.
Następne przekręcone przez ciebie niby moje zdanie po którym
powinieneś zrozumieć różnicę pomiędzy bezpieczeństwem a stwarzaniem zagrożenia cytuję:
"Dalej - dajesz przykłady, gdzie niestosowanie się do przepisów
stwarza zagrożenie, ale to nie powoduje, że zawsze tak jest."
A ja się pytam co twoim zdaniem zawsze tak jest ??? Bo ja tak nie
napisałem. Kolego nie pisałem że "niestosowanie się do przepisów
stwarza zagrożenie" Czytaj ze zrozumieniem.
Napisałem że "nie przestrzeganie przepisów powoduje stwarzanie
zagrożenia bezpieczeństwa". Zapomniałeś o słowie bezpieczeństwo
(def. powyżej).
Czyli sens tego zdania jest następujący: bezpieczeństwo jest
zagrożone jeśli nie przestrzega sie przepisów.
Ale zarazem można te przykłady które wcześniej opisałem wykonać w
sposób bezpieczny. To jest tzw. paradoks a nie sprzeczność kolego
smoku.
Czy tak ciężko to zrozumieć ??? Nie. Trzeba tylko tego chcieć i nie być zaślepiony tym że prawo mamy ułomne, że policjanci są po to aby złośliwie karać kierowców i dlatego upoważnia mnie to do tego aby lekko nie przestrzegać przepisów (jak to dobitnie określił prawnik).
Prawo póki co mamy takie jakie mamy. Ale przestrzegać go należy bo
tak stanowi kodeks drogowy. Jeśli wszyscy będziemy jeździć zgodnie z przepisami nie będzie dochodziło do zagrożenia bezpieczeństwa na
drogach. Ale to, sądząc po wypowiedziach tutaj, jest tylko w sferze bajek.
Zbyt wiele śmierci jest na drogach, żeby pozwolić sobie na łamanie przepisów ruchu drogowego!!!
Trzeba nie być zaślepionym -
Trzeba nie być zaślepionym - tak, masz rację, postaw sobie lusterko i jeszcze raz powtórz.
Wciskasz mi kity.
Prawo mamy ułomne - ty się z tego śmiejesz i twierdzisz, że nie (no chyba że znów mi napiszesz, że czegoś takiego nie napisałeś - nie nie napisałeś, ale nie chce mi się już wgryzać w logikę języka, bo nie w tym rzecz). Przepisy mamy i mądre i głupie.
Tak, jasne - policjanci są po to by złośliwie karać kierowców - to kolejne twoje nadużycie i ironia. Oni nie od tego są, co nie zmienia faktu, że zdarzają się sytuacje, w których jedynym celem jest złapanie i ukaranie jak największej liczby kierowców.
Jasne - upoważnia mnie to do tego, aby lekko nie przestrzegać przepisów - kolejna twoja imputacja, której już nawet nie chce mi się zbijać, bo zaczyna mnie to nudzić.
Poza tym sądziłem, że jeśli raz użyję pojęcia "większe bezpieczeństwo", a drugi raz "mniejsze zagrożenie", to nie będziesz się czepiał, ale skoro chcesz skierować dyskusję na te tory, to trudno, poddaję się, ten wątek nie o strukturze logicznej polskiego języka jest (choć i o tym moglibyśmy pogadać).
Chciałbym usłyszeć od ciebie trzy proste odpowiedzi (tak/nie) na trzy proste pytania:
1. Czy uważasz, że wszystkie przepisy kodeksu drogowego są dobre, żaden z nich nie jest zły i żadnego z nich nie trzeba poprawić? (tak lub nie?)
2. Czy zdarzają się policjanci lub sytuacje, w których celem jest złapanie kierowców na nieprzestrzeganiu (nawet lekkim) jakichkolwiek przepisów drogowych? (tak lub nie?)
3. Czy zdarzają się wypadki (czy mogą się zdarzyć) nawet wtedy, gdy zostały zachowane i przestrzegane wszystkie przepisy kodeksu drogowego? (tak lub nie?)
A ja odpowiadam na twoje pytanie: "A ja się pytam co twoim zdaniem zawsze tak jest ???" - Nie zawsze jest tak, że niestosowanie się do przepisów stwarza zagrożenie.
Choć czuję, że się powtarzam, przytaczam to jeszcze raz, sam zacytowałeś to zdanie i w tym samym zdaniu piszesz, że nie wiesz o co chodzi.
Kolejny twój cytat:
--
Kolego nie pisałem że "niestosowanie się do przepisów stwarza zagrożenie" Czytaj ze zrozumieniem.
--
A ja napisałem, że podana przez ciebie zasada nie zawsze jest prawdziwa i czasami można przekroczyć przepis, a nie zwiększyć zagrożenia (tylko nie powiedz znów, że popieram łamanie przepisów).
Tak wogóle to odnoszę wrażenie, że nie do końca rozumiesz znaczenie słów zawsze, nigdy, nie tylko, czasami. Prezentujesz dość fanatyczną postawę widzenia czarno-białego, która popiera stanowienie nadmiernie restrykcyjnego prawa, na wszelki wypadek zbyt rygorystycznego, bo twoim zdaniem usprawiedliwia to bezpieczeństwo na drodze. Abstrahujesz kompletnie od procesu tworzenia tego prawa, które też przecież tworzą kierowcy (!) i podchodzisz do nich jak do wyroczni boskiej. To przecież prostą drogą prowadzi do filozofii: dajcie mi faceta, a paragraf się znajdzie.
Odpowiedz jeszcze na czwarte pytanie:
4. Czy uważasz, że stanowione przepisy powinny być weryfikowane przez życie i powinny być zmienione, jeśli niezbyt dobrze poprawiają bezpieczeństwo na drodze, a ich zmiana mogłaby to bezpieczeństwo zwiększyć? (tak lub nie?)
A co z przykładami autostrady i terenu zamieszkania? Nie pasują do twojej koncepcji?
Panie Smoku, pasują, pasują.
Panie Smoku, pasują, pasują. Tylko w dalszym ciągu czekam na sprostowanie zanim odpowiem (sądziłem że sam na to wpadniesz). Bo z tego wnioskuję że kodeksu drogowego nie czytałeś i nie czytasz dalej. A kodeks drogowy to jest książka zawierająca przepisy które każdy kierowca powinien znać i od czasu do czasu przeczytać, szczególnie wtedy gdy one się zmieniają. Dotyczy to terenu zamieszkania, gdzie twoim zdaniem na takim terenie obowiązuje prędkość max. 20km/h ???
Bo wg kodeksu drogowego wcale tak nie jest. Podam tobie znowu przykład a ty w między czasie doczytaj dokładnie kodeks drogowy.
Terenem zamieszkałym jest również np. ulica Opolska czy też Krakowska ale tam nie obowiązuje prędkość max. 20km/h. Czy potrafisz to wyjaśnić zgodnie z kodeksem drogowym ?
Wobec powyższego proszę nie wprowadzać innych kierowców nie znających tego akurat przepisu w błąd i oczekuję z twojej strony że sprostujesz tę informację w taki sposób aby była ona zgodna z kodeksem drogowym.
Co do autostrady to również odpowiem na ten temat ale jak doczytasz kodeks drogowy i napiszesz te sprostowanie.
Pozdrawiam
Zbyt wiele śmierci jest na drogach, żeby pozwolić sobie na łamanie przepisów ruchu drogowego!!!
Jest pewna partia, które na
Jest pewna partia, które na zadane pytanie zadaje swoje i uważa, że to zwalnia ją z odpowiedzi.
Nie odpowiedziałeś na 4 proste pytania, twoja rzecz, dalsza dyskusja nie ma sensu.
A z terenem zamieszkania dałeś siana, facet ośmieszasz się, poczytaj kodeks, a dopiero potem kreuj się na jego znawcę. PS - przyjedź do mnie pod blok, daj znać, załatwię policjanta z suszarką, byś przejechał z prędkościa 25km/h, potem jeszcze wbiegnę ci prosto na maskę, a na koniec zaparkuj auto w miejscu, gdzie nie ma wyznaczonego miejsca parkingowego.
Panie Smoku. Daję tobie
Panie Smoku. Daję tobie szansę do jutra abyś doczytał sobie kodeks drogowy gdyż jutro to ty będziesz ośmieszony. W tym "terenie" jak to ty nazwałeś, jeżdżę bardzo często i jak zapewne wiesz bo znasz kodeks drogowy pierwszeństwo mają na takiej drodze piesi (pojazdy muszą pieszemu ustępować pierwszeństwa). A co do wbiegania prosto na maskę- jak zapewne również wiesz, wg kodeksu, pieszemu zabrania się wbiegania bezpośrednio pod nadjeżdżający pojazd nawet jeśli ma pierwszeństwo. A parkowanie poza wyznaczonymi do tego celu miejscami w takim "terenie" jest zabronione. Także do jutra Smoku. Przeczytaj kodeks jeszcze raz dokładnie. Przypominam tobie że terenem zamieszkałym jest również (oprócz tych które podałem wcześniej) np. ulica Powstańców Śląskich, Dworcowa, Matejki, Marka Prawego, Kozielska ale tam nie obowiązuje tak jak ty to piszesz prędkość max 20km/h. Dlaczego ? Właśnie to doczytaj.Są to drobne aczkolwiek bardzo ważne niuanse, które mogą spowodować zagrożenie bezpieczeństwa przez kierowców nie znających dokładnie tego przepisu ( i nie tylko). Pozdrawiam.
Zbyt wiele śmierci jest na drogach, żeby pozwolić sobie na łamanie przepisów ruchu drogowego!!!
No to wychodzi cały zorro,
No to wychodzi cały zorro, obrońca praworządności i kodeksu drogowego. Akuratny aż do pedantyzmu w przestrzeganiu przepisów drogowych. Do czasu, gdy jest przekonany inaczej. Na osiedlu przejedzie pieszego, ale wina na nie będzie jego, bo to pieszy mu wbiegł pod maskę. I wszystko gra, bo zorro jechał przepisowo, a przynajmniej mu się tak zdawało.
Kim ty jesteś zorro, że dajesz mi czas na odpowiedź? Wydawało mi się, że da się z tobą sensownie podyskutować, ale w miarę kolejnych twoich wypowiedzi muszę zdanie zmienić. Jesteś służbistą, do którego nie dociera to co mówią inni. Masz swoje widzenie sprawy (mocno przechylone) i wyznajesz zasadę, dajcie człowieka, paragraf się znajdzie.
PS Jeśli ulice, o których wspomniałeś to ulice w Strzelcach, to gratuluję pomysłowości w przypisaniu Marka Prawego (to ta na Zawadzkie?) i Kozielskiej (na Kędzierzyn?) do terenu zamieszkania. I to ty nie przekroczyłeś ani jednego przepisu?
Przypominam o czterech zadanych przeze mnie pytaniach. Nie znasz odpowiedzi? Czy duma cię przerasta?
A teraz co do kultury
A teraz co do kultury kierowców.
Kulturą kierowców powinno być - i tu też podam kilka przykładów:
Umożliwienie ( czyli zatrzymanie się ) pieszemu przejścia na drugą stronę po pasach gdy oczekuje przy tym przejściu a ruch pojazdów jest tak duży że utrudnia mu to wykonanie tego w sposób bezpieczny
,zatrzymanie się i umożliwienie wjazdu innemu pojazdowi w drogę poprzeczną gdy sygnalizuje to kierunkowskazem a ruch pojazdów jest tak duży że utrudnia mu to wykonanie tego manewru w sposób bezpieczny
,i na odwrót gdy taki pojazd chce się włączyć do ruchu z drogi poprzecznej a ruch pojazdów jest tak duży że utrudnia mu to wykonanie tego manewru w sposób bezpieczny.
To, między innymi, jest kultura kierowcy.
Zbyt wiele śmierci jest na drogach, żeby pozwolić sobie na łamanie przepisów ruchu drogowego!!!
Zbyt wiele śmierci jest na
Zbyt wiele śmierci jest na drogach, żeby pozwolić sobie na stanowienie złych przepisów drogowych, które prowokują do nieprzestrzegania nie tylko ich, ale i tych dobrych.
Odpowiedź do Mariusza. Nie
Odpowiedź do Mariusza.
Nie zgadzam się z tobą. Niedobrze jest być hipokrytą. Uważam, że zasadne jest jasne powiedzenie, że dany przepis jest zły i uważam, że zasadne jest jego zmienienie. Za zasadną uważam również dyskusję na temat tego przepisu, bo a nuż mój zły jego osąd bierze się ze złych przesłanek, błędnego mojego rozumowania, albo pojmowania sprawy. W takim przypadku korzyścią moją (i kierowców, których na drodze spotkam w omawianych sytuacjach) będzie lepszy mój wgląd w sedno problemu, co pomoże mi się lepiej w danej sytyuacji zachować.
A może nawet mam rację i hipokryzją jest samo ustanowienie złego przepisu? Udawanie, że się tego nie widzi i branie tej hipokryzji dopiero jest... hipokryzją.
Nazywanie rzeczy po imieniu jest jak najbardziej na miejscu - do czego gorąco zachęcam pozostałych dyskutantów.
"Hipokryzja to hołd składany
"Hipokryzja to hołd składany cnocie przez występek" książe François de La Rochefoucauld.
„to, co jest roztropnością w prywatnym życiu każdej rodziny, nie może być chyba szaleństwem w życiu wielkiego królestwa” Adam Smith
"Socyalizm każdemu równo nosa utrze:
Bogatych zdusi jutro - a biednych pojutrze."
Aleksander hr. Fredro
Do Zorro: Poza tym w kodeksie
Do Zorro:
Poza tym w kodeksie drogowym, w kawałku dotyczącym dozwolonej prędkości jako najważniejsza jest podana zasada:
"Kierujący pojazdem zobowiązany jest jechać z prędkością zapewniającą panowanie nad pojazdem, z uwzględnieniem warunków, w jakich ruch się odbywa".
Ty zdajesz się o nim zapominać i sugerować, że gdyby nie było dodatkowych znaków i ograniczenia prędkości w mieści, to kierowcy jeździli by pod redakcją SO 150km/h, bo byłoby to zgodne z przepisami i bezpieczne. Otóż zapewniam cię, że nie byłoby ani bezpiecze, ani zgodne z przepisami.
Panowie ...a co powiecie
Panowie ...a co powiecie odnośnie posiadania prawa jazdy przez analfabetów którzy edukacje zakończyli na I klasie podstawówki:)..są tacy kierowcy wśród nas ..ciekawie jak czytali Kodeks (pisany , łatwym i potocznym językiem) i zdawali testy. Z uwagi na posadzenie o rasizm nie powiem o kogo chodzi...
Prawniku w zupełności się z
Prawniku w zupełności się z tobą zgadzam. Też znam takich kierowców.
Prawniku jeśli jesteś tak
Prawniku jeśli jesteś tak dobry w czytaniu to zapewne czytałeś kodeks drogowy. W związku z tym wiesz co mówi art.4 tegoż kodeksu to spróbuj stosować się do tego artykułu na polskich drogach. Ba niech większość kierowców spróbuje się do niego stosować. Po prostu się nie da. A dlaczego ? Bo większość polskich kierowców nie przestrzega przepisów ruchu drogowego twierdząc że wie lepiej jak ma jeździć.
Możecie pisać po ludzku, a
Możecie pisać po ludzku, a nie przerzucać się paragrafami?
Art. 4 Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze mają prawo liczyć, że inni uczestnicy tego ruchu przestrzegają przepisów ruchu drogowego, chyba że okoliczności wskazują na możliwość odmiennego zachowania.
Panie smoku. Znam wzorowo
Panie smoku. Znam wzorowo kodeks drogowy gdyż z racji pełnionych przeze mnie funkcji muszę go znać.
Ta zasada którą przytoczyłeś jest bardzo ważna. Ale nie napisałeś że zasadą ( wynikającą z kodeksu jako całości ustawy ) i to najważniejszą jest to że każdy kierowca powinien przestrzegać przepisów ruchu drogowego zawartych w tymże kodeksie. W związku z tym przypominam tobie i innym forumowiczom o tym fakcie.
I w tym kodeksie jest jeszcze następująca zasada: Zasada ograniczonego zaufania.
I teraz czytając wszystkie wasze wypowiedzi ( twoje smoku, prawnika ), uważam że właśnie ta zasada ograniczonego zaufania, powinna być najważniejszą na naszych polskich drogach.
Zbyt wiele śmierci jest na drogach, żeby pozwolić sobie na łamanie przepisów ruchu drogowego!!!
Ktoś kiedyś powiedział: gdyby
Ktoś kiedyś powiedział: gdyby kierowcy zawsze i wszędzie kierowali się rozumem, rozsądkiem i zdrową oceną sytuacji, to wystarczyłyby tylko 4 przepisy:
1. Jeździmy prawą stroną
2. Ustępujemy pierwszeństwa pojazdom nadjeżdżającym z prawej strony
3. Przepuszczamy pojazdy uprzywilejowane (na kokocie)
4. Jak ruchem kieruje policjant, to stosujemy się do jego znaków
I cały kodeks drogowy byłby niepotrzebny.
Smoku, z tym bezpieczeństwem,
Smoku, z tym bezpieczeństwem, bo policjant kieruje ruchem... to już przesadziłeś.
ps
Jechałem znowu na Myślinę od Staniszcz. Znaki bez zmian.
Bo wszyscy to mają gdzieś.
Bo wszyscy to mają gdzieś. Urzędnik znak postawił, policja woli mieć spokój i się do tego nie miesza, a problemu nie ma, bo w razie co ukarać kogo będzie.
I najgorsze jest to, że takiego głupiego przepisu trzeba niestety przestrzegać. A swoją drogą to ciekawi mnie, jak przez to skrzyżowanie przejechałby zorro, który żadnego przepisu nie złamał.
Dlatego pan Zorro tam nie
Dlatego pan Zorro tam nie jeździ:) ja jeżdżę ....uruchamiam wszystkie zmysły i oczy podkręcam na ful..a jadę z prędkością pieszego..
Gdyby mandaty miały
Gdyby mandaty miały faktycznie dyscyplinować kierowców, nie było by kar finansowych, wystarczyło by przecież ograniczyć liczbę punktów możliwą do uzyskania w roku np. do kilkunastu a po przekroczeniu limitu następowała by karencja w prawie do prowadzenia samochodu np. pół roku. Każdy jeździłby jak po sznurku a jakby ktoś nie jeździł to by siedział w domu. I kolejne karencje coraz dłuższe. Wiecie że teraz gdy ilość punktów u danego kierowcy zbliża się do magicznej liczby może on sobie za parę setek wykupić krótki kurs, który kilka punktów z tej puli zdejmuje?
W każdym pojeździe ciężarowym i autobusie znajduje się urządzenie za pomocą którego można ograniczyć bezwzględnie prędkość tego pojazdu do zadanej to tzw tempomat. Nie ma żadnych przeszkód technicznych aby zintegrować go z systemem GPS lub innym określającym jaka może być w danym miejscu prędkość maksymalna. W przeciągu jednej dekady wszystkie pojazdy jeżdzące po drogach mogły by zostać w taki system wyposażone i nikt nie przekraczałby prędkości dopuszczalnej. Ale czym uzupełniono by dziurę w budżetach jaka by powstała po zastosowaniu tego systemu?
„to, co jest roztropnością w prywatnym życiu każdej rodziny, nie może być chyba szaleństwem w życiu wielkiego królestwa” Adam Smith
"Socyalizm każdemu równo nosa utrze:
Bogatych zdusi jutro - a biednych pojutrze."
Aleksander hr. Fredro
Można auta fabrycznie
Można auta fabrycznie produkować tak, by nie mogły jechać szybciej niż 90km/h (to te produkowane na Polskę) lub 100km/h (do Niemiec), albo nawet 50km/h (do jazdy miejskiej), wszystkim kierowcom założyć bransoletki jak Polańskiemu, a pijaczkom wszczepić alkomaty z GPS-em.
Czy ty się dobrze czujesz?
Nie napisałem przecież że
Nie napisałem przecież że taki system mi się podoba, czy że chciałbym aby tak system zastosowano a jedynie że nie ma przeszkód technicznych aby go zastosować. Zresztą działa on już częściowo teraz, każdy autobus, sam ciężarowy dopuszczony do ruchu w UE ma ogranicznik i po przekroczeniu ~100 km/h odcina dopływ paliwa do silnika. W samochodach tych także obowiązkowo stosuje się tachograf który rejestruje prędkość pojazdu w funkcji czasu i na podstawie odczytu z niego można dostać mandat za przekroczenie prędkości bez radaru na długo po tym jak się tą prędkość przekroczyło.
W ministerstwie aktualnie trwają przygotowania do przetargu na system poboru opłat za autostrady oraz obwodnice miast który wykorzystywał będzie albo system gps albo mikrofale do rejestrowania i lokalizowania pojazdu celem uiszczenia opłat. To wszystko dzieje się tu i teraz i moje samopoczucie nie ma z tym nic wspólnego.
Maksymalna dopuszczalna prędkość w Polsce samochodu osobowego to 130 km/h. nie 90 km/h .
„to, co jest roztropnością w prywatnym życiu każdej rodziny, nie może być chyba szaleństwem w życiu wielkiego królestwa” Adam Smith
"Socyalizm każdemu równo nosa utrze:
Bogatych zdusi jutro - a biednych pojutrze."
Aleksander hr. Fredro
Tak dokładniej ciężarówka ma
Tak dokładniej ciężarówka ma ogranicznik na 89km/h a autobus 110km/h.Co do elektronicznego pobierania myta,zaczyna się to robić chore.Za posiadanie proporczyka na szybie mandat,ale że mam przyklejone do szyby urządzenia pobierające myto,to jest OK.Włoski Telepass,Niemiecki Tolcollect,Austriacki go-box,identyczny go-box na Czechy i Słowacki wielkości małego telewizora.Z pewnością dojdzie jeszcze Polski,a i inne kraje unii mają wprowadzić podobne urządzenia.
coś mi się pipczy ..panie
coś mi się pipczy ..panie Admin..litośći proszę skasować podwójny wpis..innych przepraszam:(
Uczynione. Pozdrawiam. Admin
Uczynione. Pozdrawiam.
Admin
hmmmmm.... w tym wieku???
hmmmmm....
w tym wieku???
Panie smoku. Stwierdzam że
Panie smoku. Stwierdzam że jesteś bardzo nieodpowiedzialny ( żeby nie powiedzieć leniwy) bo nawet nie chciało się tobie zajrzeć do kodeksu drogowego o co bardzo ciebie prosiłem abyś zrozumiał jakie bzdury napisałeś o tzw. terenie zamieszkania gdzie twoim zdaniem obowiązuje 20km/h. Jednym zdaniem- nie czytasz w ogóle kodeksu drogowego. Ale zaraz do tego dojdę. Jeszcze tylko odpowiem co do twojego wpisu z dn. 16 wrzesień, 2010 - 19:09. Piszesz tam większe bezpieczeństwo i że się tego czepiam> To nie tak. Bezpieczeństwo albo jest albo go nie ma, bo bezpieczeństwo to brak stanu zagrożeń. A co do mniejszego zagrożenia. Każde zagrożenie, mniejsze czy też większe, jest zagrożeniem czyli w skrócie brakiem bezpieczeństwa. W tym akurat przypadku, bo piszemy o przestrzeganiu przepisów, brakiem bezpieczeństwa na drogach. Teraz, jak to piszesz, co do znaczenia słów "zawsze, nigdy, nie tylko, czasami". Jeśli sądzisz że czasami można przestrzegać przepisów a czasami nie bo twoim zdaniem nie wszystkie są dobre to dam tobie przykład jeden. Kilka dni temu miał miejsce wypadek na przejeździe kolejowym (wiadomość była w mediach;osoba kierująca zginęła), nie ma to znaczenia gdzie, ważnym jest natomiast że przed tym przejazdem znajduje się znak STOP przed którym to znakiem kierujący nie zatrzymał się tylko od razu wjeżdżał na przejazd ( to jest relacja świadków tego wypadku którzy stali kilkadziesiąt metrów od tego zdarzenia). A dlaczego? Bo wychodził z założenia tak jak to tu piszą niektórzy na forum że można lekko,czasami, nie zawsze przestrzegać przepisów. Jeżeli by się zatrzymała, upewniła że nie nadjeżdża pociąg (tak jak to stanowi KD) nie doszło by do tej tragedii (nadmieniam że jak relacjonowali świadkowie,widoczność była b.dobra).
I teraz co do ostatniej twojej wypowiedzi z dn. 21 wrzesień, 2010 - 06:56. To prawda jestem obrońcą praworządności i między innymi KD. A czy to jest pedantyzm? Być może ale dzięki temu jak to określiłeś pedantyzmowi, przez ponad 20 lat jazdy samochodami (ciężarowymi,osobowymi) nie miałem ani jednego mandatu czy też nawet drobnej kolizji.
I nie bardzo rozumiem tu tok twojego rozumowania że jestem przekonany inaczej.Przeczytaj sobie KD art.14. Przytoczę tu kilka specjalnie dla ciebie
Pieszemu zabrania się
1)wchodzenia na jezdnię:
a)bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pieszych,
4) przebiegania przez jezdnię.
I nie jest tak że wszystko gra bo to jest jednak potrącenie pieszego, ale nie z winy kierowcy, jeżeli ten pieszy wbiegnie bezpośrednio pod nadjeżdżający pojazd. A dlaczego wbiegnie ten pieszy ? Ano dlatego że nie znał i nie zastosował się do przepisu KD art.14. bo wychodzi z założenie że można lekko nie przestrzegać przepisów. I dlatego twoje zdanie "I wszystko gra, bo zorro jechał przepisowo, a przynajmniej mu się tak zdawało." z naciskiem na zdawało nie ma racji bytu. Po prostu nie czytasz KD a co za tym idzie nie znasz dobrze przepisów w nim zawartych.
Następnie mówisz że jestem służbistą i nie dociera do mnie to co mówią inni. A ja się pytam dlaczego do Was nie dociera że należy przestrzegać przepisów ruchu drogowego tylko wychodzić z założenia że jeśli waszym zdaniem są one chore czy też złe to można ich lekko nie przestrzegać lub w ogóle nie respektować ograniczeń bo twoim zdaniem takiego nie powinno tu być. Przypominam jeśli uważasz że dane ograniczenie lub przepis nie ma racji bytu na danym odcinku drogi to zgłoś tę sprawę odpowiednim służbom ale ty masz tych przepisów przestrzegać bo to prowadzi do niczego innego jak do anarchii na drodze.
I teraz jeśli chodzi o ten twój teren zamieszkania. Pomysłowości to trzeba tobie pogratulować bo taka interpretacja tego akurat przepisu świadczy tylko i wyłącznie o nie znajomości przepisów. Zgadza się nie przekroczyłem ani jednego przepisu, te ulice ( i przytoczone przeze mnie na przykładach inne) to są tereny zamieszkałe. Już ci wyjaśniam bo sądząc po twoich wypowiedziach nie posiadasz czegoś takiego jak kodeks drogowy i dlatego nie wiesz o co chodzi.
Nie w każdym terenie zamieszkałym obowiązuje prędkość max. 20km/h. Obowiązuje ona w takim który jest oznaczony odpowiednimi znakami informacyjnymi. Te znaki to D-40 początek i D-41 koniec takiej drogi. I te znaki oznaczają początek strefy zamieszkania i koniec strefy zamieszkania. A nie terenu zamieszkania. Strefa zamieszkania jest właśnie wydzielana z terenu zamieszkania. Bo nie w każdym terenie zamieszkania jest wydzielona strefa zamieszkania gdzie to właśnie w takiej strefie a nie terenie obowiązuje max. 20km/h. Po to są takie strefy zamieszkania wydzielone z terenu aby zapewnić bezpieczeństwo pieszym gdyż mogą korzystać wtedy z całej szerokości drogi, bo to piesi mają w takiej strefie pierwszeństwo przed pojazdami.
Dlatego, przytaczając te przykłady ulic które to ulice są również terenami zamieszkałymi ale nie obowiązuje tam tak niska prędkość max. dawałem ci czas do zrozumienia, zastanowienia się, doczytania KD ale ty tego nie zrobiłeś a dlaczego? A dlatego że większość kierowców taka właśnie jest ja wiem lepiej i już. Ale żeby poczytać trochę KD , sprawdzić czy rzeczywiście jest taki a nie inny obowiązujący przepis- po co lepiej lekko nie przestrzegać przepisów. To jest właśnie mentalność polskich kierowców KD swoje a ja i tak wiem lepiej. I to jest tylko przykład jednego przepisu którego wielu kierowców nie zna, a takich jest wiele. I właśnie dlatego dochodzi do wypadków.
Także ośmieszyłeś się nie znając tak prostego przepisu.
A co do twoich pytań to odpowiem w następnej odpowiedzi gdyż tu mogło by to stracić sens.
Zbyt wiele śmierci jest na drogach, żeby pozwolić sobie na łamanie przepisów ruchu drogowego!!!
No to czekam
No to czekam
Zorro wywies na swoim aucie
Zorro wywies na swoim aucie napis..ja zawsze przestrzegam przepisów i mandatów sie nie boje..jestem ciekaw jak długo pojeżdzisz... nadajesz sie do Krasiejowa...a ja i tak nie wierze że nigdy nie przejechałeś ciągłej lini podczas wyprzedzania auta..a to tęz złamanie przepisu..ideał sie znalazł
Rowerzysto. A wszyscy nie
Rowerzysto. A wszyscy nie przestrzegający przepisów niech wywieszą kartkę "śmierci się nie boję" i będzie O.K.
Potraficie prowadzic
Potraficie prowadzic samochod,ale nie potraficie jezdzic
A może to rozwiniesz
A może to rozwiniesz czytelniku ???
Jak fotoradary zwiększają
Jak fotoradary zwiększają bezpieczeństwo na drogach od 1:10
http://moto.onet.pl/7569099,0,4,filmy.html?node=28
„to, co jest roztropnością w prywatnym życiu każdej rodziny, nie może być chyba szaleństwem w życiu wielkiego królestwa” Adam Smith
"Socyalizm każdemu równo nosa utrze:
Bogatych zdusi jutro - a biednych pojutrze."
Aleksander hr. Fredro
Panie Mariuszu2 co to jest za
Panie Mariuszu2 co to jest za witryna ta janosik.pl która niby przeprowadziła badania jeśli nie można jej w ogóle otworzyć,jest w trakcie budowy ? I ty podpierasz się takimi badaniami przeprowadzonymi przez nie wiadomo kogo ? Nawet jeżeli ona istnieje to czy dobrze się wsłuchałeś jakie bzdurne rzeczy mówi ten redaktor co to komentuje ?
Mówi między innymi że to fotoradar przyczynia się do powstawania niebezpiecznych sytuacji na drodze. Wytłumacz mi w jaki sposób ten fotoradar to robi stojąc w miejscu !!! Powtarzam że to kierowcy którzy nie stosują się do ograniczenia na danym odcinku drogi stwarzają niebezpieczne sytuacje a nie fotoradar. Nikt nie każe kierowcom przekraczać dozwolonej prędkości a już na pewno nie każe tego fotoradar. Natomiast jeśli sam kierowca nie stosuje się do ograniczeń na drodze to nie może za ten fakt winić fotoradar. Mało tego kierowca w ten sposób popełnia dwa wykroczenia.
Pierwsze- nie stosuje się do ograniczenia na danym odcinku drogi.
Drugie wykroczenie- wykonuje manewr gwałtownego hamowania ( gdyby zastosował się do ograniczenia nie musiałby tego robić) gdzie ten manewr jest zgodnie z kodeksem drogowym zabroniony jeśli spowoduje powstanie zagrożenia bezpieczeństwa dla innych użytkowników drogi.
To tylko jedna z bzdur które mówi ten redaktor który to komentuje.
Proszę jeśli nie z szacunku dla przepisów to z szacunku dla ludzkiego życia przestrzegajmy przepisów ruchu drogowego.
Zbyt wiele śmierci jest na drogach, żeby pozwolić sobie na łamanie przepisów ruchu drogowego!!!
Strona działa
Strona działa http://yanosik.pl
Problem polega na tym że kierowcy to nie bydło i batem ich nie wytrenujesz. To ludzie a każdy jest inny i inaczej reaguje na te same bodźce. Gdy masz krowy wystarczy elektryczny pasterz i trochę drutu, krowa już w szkodę nie wejdzie. Z ludźmi jest trochę inaczej.
Tu sobie zobacz do czego może doprowadzić traktowanie ludzi fotoradarowym batem
http://www.youtube.com/watch?v=ABVrNDNZyC0
Sprzeciw w stosunku do tych narzędzi represji to nie polska specyfika zobacz sobie jak kierowcy traktują fotoradary w Wielkiej Brytanii:
http://www.forum.zawadzkie.pl/viewtopic.php?p=5606&sid=30cd26e9919821589...
zdjęcia pochodzą ze strony:
http://www.speedcam.co.uk/
I z naszego podwórka
http://www.tvn24.pl/2230113,28385,0,0,1,wideo.html
„to, co jest roztropnością w prywatnym życiu każdej rodziny, nie może być chyba szaleństwem w życiu wielkiego królestwa” Adam Smith
"Socyalizm każdemu równo nosa utrze:
Bogatych zdusi jutro - a biednych pojutrze."
Aleksander hr. Fredro
Panie Mariuszu2 działa
Panie Mariuszu2 działa strona. Kierowców nie trenowałem, nie trenuję i nie będę trenował. Zgadza się to są ludzie i każdy jest inny.
Czy to, że się tak bardzo różnimy twoim zdaniem oznacza że jeśli jeden kierowca widząc znak ograniczenia prędkości do 50km/h (to jest ten właśnie bodziec) stosuje się do tego znaku, a drugi kierowca widząc ten sam znak (bodziec) przekracza tą dozwoloną max. prędkość to ten drugi kierowca jest usprawiedliwiony bo jest inny i ma prawo inaczej reagować na ten sam znak ???
A teraz wybacz, ale to ty zacząłeś o krowach. To właśnie nas ludzi odróżnia od krów że my myślimy, mamy jakieś wartości. Ale niestety na naszych polskich drogach są tacy kierowcy, którzy zachowują się tak jak to napisałeś o krowie (ja bym dodał jeszcze jak święte krowy). Czyli krowa (lub święta krowa) wchodzi w szkodę jeśli nie ma tego elektrycznego pasterza czy też drutu. Z ludźmi a raczej z kierowcami, nie to że jest inaczej, tylko powinno być inaczej.
Co do traktowania ludzi jak to napisałeś "fotoradarowym batem". Widzę że nie dokładnie przeczytałeś moją wypowiedź. Po pierwsze kierowca tego pojazdu wpadł w poślizg zanim fotoradar zrobił zdjęcie (przyjrzyj się dokładnie). Po drugie dlaczego wpadł w poślizg ? Dlatego bo zauważył fotoradar i przyhamował (co również widać wyraźnie). I po trzecie dlaczego przyhamował ? Ano dlatego że wiedział iż nie jechał zgodnie z przepisami i bał się tego fotoradaru który mógłby mu zrobić zdjęcie (i zrobił). Tak więc sprawa jest oczywista winny jest kierowca bo nie zastosował się obowiązujących przepisów. I nie ma tu żadnej winy fotoradaru. To jest tylko przykład na to iż należy jeździć zgodnie z przepisami.
Jeżeli twoim zdaniem (i innych też) traktowanie fotoradarem kierowców jest niebezpieczne to należy je pousuwać? Wtedy to by się dopiero działo. Wolna amerykanka zapewniona. A co do sprzeciwów wobec fotoradarów i ich traktowania. Przecież sam napisałeś cytuję "To ludzie a każdy jest inny i inaczej reaguje na te same bodźce". I to nas właśnie odróżnia od zwierząt (jeśli wiesz co mam na myśli).
I tym miłym akcentem zakończę tę odpowiedź.
" to ten drugi kierowca jest
Nigdzie nie napisałem że jest usprawiedliwiony ale praktyka pokazuje że tak postępuje część kierowców. Mandaty tu nie są skuteczną bronią bo ilość wykroczeń nie maleje. Zapominasz że dorośli ludzie to nie dzieci, nie można ich łatwo przekonać do zmiany nawyków, to prawie niemożliwe.
Główną przyczyną wypadków na polskich drogach według danych KGPolicji jest niedostosowanie prędkości do warunków panujących na drogach, co to oznacza ? Czy tylko to że kierowcy jeżdżą za szybko? Nie. Infrastruktura drogowa jaką mamy w kraju w znacznej części powstała dla wielokrotnie mniejszego obciążenia ruchem i dla pojazdów nie rozwijających przyspieszeń i prędkości takich jakie teraz są standardem i nie chodzi mi tu o prędkości maksymalne ale o tzw prędkość podróżną, prędkość którą poruszają się pojazd przy zachowaniu komfortu jazdy. Jednocześnie ilość pojazdów oraz ich jakość zarówno w sferze bezpieczeństwa i możliwości technicznych w ostatnich kilkunastu latach wzrosła diametralnie. Można powiedzieć że zmiany nastąpiły w sposób rewolucyjny a rewolucja zawsze pociąga za sobą ofiary.
Cała sfera ruchu drogowego generuje kolosalne wpływy do budżetu poczynając od podatków VAT i akcyzowego zawartego w pojazdach, VAT i akcyza zawarta w paliwie, podatki transportowe, opłaty za przejazdy płatnymi odcinkami dróg a także mandaty. Niestety, pieniądze te tylko w niewielkim stopniu są reinwestowane w system ruchu drogowego, większość tych pieniędzy realizuje cele wyznaczone w Konstytucji RP . Nazywa się to społeczna gospodarka rynkowa i polega ogólnie na tym że zabiera się pieniądze tym którzy je generują i oddaje tym, którym się ich generować nie chce. Efektem są te śmierci o których w każdym poście piszesz. Człowiek zazwyczaj w takich systemach jest najsłabszym ogniwem i to on ponosi konsekwencje niedoinwestowania systemu. Całą winę za stan systemu transportu drogowego ponoszą ci którzy ustalili że taki system redystrybucji pieniędzy będzie w Polsce obowiązywał po 89 roku. Skutki działania tego systemu są widoczne w wielu dziedzinach życia, w szkolnictwie, w służbie zdrowia, w wielkości bezrobocia itd itd. są to wszystko efekty działania społecznej gospodarki rynkowej a prościej układu w którym założono że należy stosować maksimum socjalizmu i minimum kapitalizmu . Stoimy ciągle w rozkroku, z powrotem się nie da a do przodu zrobić krok to strach bo górnicy, nauczyciele i inne roszczeniowe grupy rozdepczą. Dopóki tego nie zmienimy, dopóty ludzie będą ginąć i umierać wszędzie tam gdzie nie powinni.
I jeszcze coś o światłach drogowych w dzień. O ile w układzie samochód samochód być może jazda cały dzień na włączonych światłach zwiększa bezpieczeństwo o tyle gdy do tego układu dołączy rowerzysta czy pieszy jego bezpieczeństwo jest już mniejsze bo nie ma świateł podobnie motocyklista kiedyś tylko on w dzień używał świateł drogowych i był od razu widoczny teraz nie wyróżnia się spośród innych pojazdów, tak samo samochody specjalne. Liczba wypadków i zabitych właśnie w tych grupach wzrosła po wprowadzeniu obowiązku całodobowego używania świateł. Warto także wspomnieć że reflektory przy całodobowym używaniu zużywają się kilkakrotnie szybciej niż gdy tylko używane są w nocy. Już po 3 latach jazdy na światłach w dzień jest widoczne osłabienie mocy reflektora co z pewnością ma wpływ na bezpieczeństwo jazdy w nocy.
„to, co jest roztropnością w prywatnym życiu każdej rodziny, nie może być chyba szaleństwem w życiu wielkiego królestwa” Adam Smith
"Socyalizm każdemu równo nosa utrze:
Bogatych zdusi jutro - a biednych pojutrze."
Aleksander hr. Fredro
Zorro nie odpowiada na
Zorro nie odpowiada na pytania, stawia tylko własne tezy i je uzasadnia. Jest głuchy na argumenty dyskutantów, wie lepiej, przekręca wypowiedzi innych wyciągając nieuprawnione wnioski i przypisuje je swoim rozmówcom, w razie potrzeby posuwa się do ironii.
Nie ma sensu z nim dyskutować. Zarzuci cię swoimi ciągle nowymi wątkami, żadnego z nich nie wyjaśniając do końca. Szkoda czasu.
PS
Obiecał odpowiedź na 4 wypunktowane pytania. Nie odpowiedział.
Smoku policz dokładnie ile
Smoku policz dokładnie ile pytań zadałeś. Bo ja widzę ich więcej rozpisanych tak jak ty to piszesz w 4 punktach. O odpowiedź się nie martw. Jeśli w ogóle zrozumiesz że ktoś chodzi również do pracy to poczekaj odpowiedzi się przygotowują. A co do tez to nie są one moje tylko zgodne z kodeksem drogowym. I nie jestem głuchy na argumenty dyskutantów tylko jestem im przeciwny, gdyż Nie mogę się zgodzić z tym że można lekko nie przestrzegać przepisów lub nie stosować się do pewnych ograniczeń które nakłada na nas jako kierowców kodeks drogowy. A teraz napisz mi gdzie cokolwiek przekręciłem w taki sposób, że jest to niezgodne z kodeksem drogowym ? Tobie też zadam pytanie w jaki sposób fotoradar może stwarzać zagrożenie na drodze ? Bo moim zdaniem to kierowcy takie zagrożenia stwarzają nie dostosowując prędkość do obowiązującej.
Ale to jest opisane bardzo dobrze w odpowiedzi do Mariusz2.
Zbyt wiele śmierci jest na drogach, żeby pozwolić sobie na łamanie przepisów ruchu drogowego!!!
Przestrzegajmy przepisów z szacunku dla życia ludzkiego!!!
Kiedyś był znakarz, potem
Kiedyś był znakarz, potem niejaki kris, potem napój alkoholowy a teraz facet w masce..oni zawsze maja racje..i basta...wiec forum staje sie po prostu nudne...ja z nimi już nie dyskutuje..niech sobie założą własne forum dla tych co maja racje i będzie ciekawie...dobrej nocy
ps. pewno będą na mnie lamentować ..ale "wisi mi to"
Smoku drogi masz swoją
Smoku drogi masz swoją odpowiedź. I przepraszam że tak długo czekałeś ale musiałem wyjechać na jakiś czas.
Smoku, zastanów się co wypisujesz, jeśli piszesz że np. w Suchej można jeździć szybciej niż to wskazują ograniczenia (do 50km/h), że można czasami nie przestrzegać przepisów to to są właśnie tezy. Tezy które ty stawiasz a nie ja jak to napisałeś. Ja podpieram się tylko i wyłącznie kodeksem drogowym, czyli przepisami których powinien przestrzegać każdy kierowca (i które każdy kierowca zna ? ). To ty wysnuwasz jakieś tezy o terenach zamieszkania w których obowiązuje twoim zdaniem max. prędkość 20km/h nie ja, wytłumaczyłem tobie to na podstawie kodeksu drogowego a nie na podstawie moich tez. Dlaczego doszło do wypadku na przejeździe kolejowym też opisałem wg kodeksu drogowego a nie własnych tez.
To tylko kilka wyciągniętych wniosków, uprawnionych wniosków bo popartych kodeksem drogowym. Teraz przejdę do odpowiedzi na twoje pytania.
W pierwszym punkcie zadałeś dwa pytania poprzez to że wstawiłeś przecinek ( Jeśli w zdaniu pytającym albo np. oznajmującym wstawisz przecinek to zmieni on wtedy cały sens tego zdania. Ale to już przerabialiśmy gdy posłowie wykłócali się o przecinek w zdaniu pewnej ustawy. Czytałem ten projekt i uwierz mi ten przecinek bardzo wiele zmieniał. Także proszę uważaj na przyszłość z tymi przecinkami w takich zdaniach) :
"Czy uważasz, że wszystkie przepisy kodeksu drogowego są dobre" oraz "Czy uważasz że żaden z nich nie jest zły i żadnego z nich nie trzeba poprawić". Czy nie uważasz że zadałeś dwa bezsensowne pytania ? Najpierw się zapytałeś czy przepisy są dobre a w drugiej części czy żaden nie jest zły. Mimo to postaram się odpowiedzieć. Tak, uważam że wszystkie są dobre. I na drugie, nie żaden nie jest zły. Jeden należało by dodać aby w terenie zabudowanym pojazd miał obowiązek zatrzymać się przed przejściem dla pieszych jeśli przed tym przejściem oczekuje pieszy, który chce przejść na drugą stronę jezdni. Bo jeżeli w tym względzie kierowcy nie grzeszą kulturą ( nawet w stosunku do starszych osób ) to należało by uwarunkować to przepisami.
Następne twoje pytanie: "Czy zdarzają się policjanci lub sytuacje, w których celem jest złapanie kierowców na nieprzestrzeganiu (nawet lekkim) jakichkolwiek przepisów drogowych?" Nie, nie zdarzają się tacy policjanci. Policjanci dbają o to aby przepisy ruchu drogowego były przestrzegane. A teraz czy zdarzają się takie sytuacje. Nie bardzo to rozumiem ( mam nadzieję że wiesz co oznacza słowo "lub" ). Bo sam przecież napisałeś "policjanci lub sytuacje". Może ty mi to wytłumaczysz jaka musi się zdarzyć sytuacja, której celem jest złapanie kierowców na nieprzestrzeganiu przepisów. Na razie nie potrafię na tę sytuację odpowiedzieć.
Następne twoje pytanie: "Czy zdarzają się wypadki (czy mogą się zdarzyć) nawet wtedy, gdy zostały zachowane i przestrzegane wszystkie przepisy kodeksu drogowego?". Odpowiedź moja brzmi oczywiście że tak. Np. gdy w pojeździe powstanie awaria układu hamulcowego, kierowniczego itp. awaria, która wpływa na utratę panowania nad pojazdem (i tu przykład-przebicie opony).
I jeszcze jedno twoje pytanie zawarte w 4-tym punkcie:
"Czy uważasz, że stanowione przepisy powinny być weryfikowane przez życie i powinny być zmienione, jeśli niezbyt dobrze poprawiają bezpieczeństwo na drodze, a ich zmiana mogłaby to bezpieczeństwo zwiększyć?" Odpowiedź brzmi również tak. Tylko że na to ostatnie pytanie już wcześniej udzielałem stosownych wyjaśnień, jeśli dobrze sobie przypomnisz lub wczytasz w poprzednie moje wypowiedzi. Co do ostatniego pytania przypomnę tobie tylko to, że ty sam nie możesz decydować o zmianie przepisów poprzez ich czasami nieprzestrzeganie (sam tak napisałeś, że ich czasami ich nie przestrzegasz bo uważasz że nie wszystkie są dobre, a to świadczy o umyślnym nieprzestrzeganiu przepisów), albo lekkie nieprzestrzeganie (jak to czynią inni forumowicze i jeszcze się tym chwalą). Kierujący pojazdem jest obowiązany przestrzegać obowiązujących przepisów.
I na sam koniec apel do wszystkich kierowców. Nie starajmy się być lepsi czy też mądrzejsi od przepisów. Przestrzegajmy tych przepisów a będzie bezpiecznie na drogach.
Zbyt wiele śmierci jest na drogach, żeby pozwolić sobie na łamanie przepisów ruchu drogowego !!! Przestrzegajmy przepisów na drogach z szacunku dla życia ludzkiego !!!
Panie smoku teraz ja ci zadam
Panie smoku teraz ja ci zadam bardzo proste pytania.
1.Czy uważasz, że kierowcy powinni przestrzegać przepisów ruchu drogowego? (tak lub nie)
2.Czy uważasz, że kierowca może czasami lub lekko nie stosować się do przepisów ruchu drogowego gdyż jego zdaniem wtedy będzie jechał bezpiecznie? (tak lub nie)
3.Czy widziałeś chociaż jeden wypadek do którego doszło na twoich oczach gdy zostały zachowane i przestrzegane wszystkie przepisy kodeksu drogowego? (tak lub nie).
I jeszcze proszę ciebie abyś mi podał chociaż 1 (słownie: jeden) przepis, który należy zmienić aby twoim zdaniem było bezpieczniej na drogach.
Zbyt wiele śmierci jest na drogach, żeby pozwolić sobie na łamanie przepisów ruchu drogowego!!!
No to podsumujmy: 1. Czy
No to podsumujmy:
1. Czy uważasz, że wszystkie przepisy drogowe są dobre, żaden nie jest zły i żadnego z nich nie trzeba poprawiać? - Tak, są dobre i nie trzeba ich zmieniać.
2. Czy zdarzają się policjanci lub sytuacje, w których celem jest złapanie kierowców na nieprzestrzeganiu przepisów ? - Nie, tacy policjanci się nie zdarzają
3. Czy zdarzają się wypadki nawet wtedy, gdy przepisy były przestrzegane? - Tak
4. Czy przepisy powinny być weryfikowane przez życie i zmieniane, jeśli ich zmiana może poprawić bezpieczeństwo? - Tak
To w skrócie podsumowanie twoich odpowiedzi. Ocenę odpowiedzi na pierwsze dwa pytania pozostawiam forumowiczom, bo ja się z nimi nie zgadzam, za to zgadzam się z trzecią i czwartą odpowiedzią.
Teraz odnośnie twoich insynuacji:
1. Nie twierdzę, że w Suchej można jeździć szybciej, niż to nakazują ograniczenia - twoja insynuacja jest oszczerstwem.
2. Nie twierdzę, że można czasami lekko nie przestrzegać przepisów.
3. Nie wysnuwam tezy, że w terenie zamieszkania można jeździć max. 20km/h, tylko stwierdzam, że tak stanowi kodeks drogowy.
Odwołaj te insynuacje, albo je rzeczowo uzasadnij.
Co zaś do stanowienia, weryfikacji i zmiany przepisów, to od początku stawiałem tezę, że nie wszystkie przepisy są dobre lub wystarczająco dobre i że można je zmienić tak, aby poprawić bezpieczeństwo, a niektóre nawet to bezpieczeństwo pogarszają. Nigdy nie namawiałem do lekkiego omijania przepisów, mówiłem i będę to powtarzał, że niektóre zakazy i ograniczenia są nieuzasadnione i uzasadnione byłoby ich zniesienie lub zmniejszenie.
Z przypadkiem pociągu nie chciałem się wypowiadać, bo nie widziałem tej sytuacji i nie wiem, co było przyczyną wypadku. Skoro jednak zacząłeś, to spróbuję. Ty postawiłeś tezę, że zignorowanie znaku STOP. Może i tak było. A ja postawię tezę, że przyczyną był brak zachowania należytej uwagi i niezauważenie nadjeżdżającego pociągu. Czy gdyby kierowca zatrzymał się na STOPIE, a potem ruszył i wjechał pod pociąg, to wypadku by nie było? Czy przyczyną było więc to, że facet przed torami się zatrzymał, czy że nie widział pociągu? Wydaje mi się, że to drugie.
Owszem, gdyby się zatrzymał, może by pociąg zauważył. I tragedii by nie było. Może, gdyby go zaświędziało ucho i się w nie podrapał, też zauważyłby pociąg. Może gdyby wyjechał z domu minutę później, na pociąg by nie trafił. Gdyby jechał wolniej, później dojechałby pod feralny przejazd i pociągu by już nie było. Gdyby jechał szybciej (co za ironia!), zdążyłby przed pociągiem. Gdyby przejazd był ze szlabanami, może też wypadku by nie było.
Mogło dużo elementów zdarzyć się inaczej i zmiana każdego zapobiegłaby katastrofie. Tobie jednak najłatwiej tragedię zapisać na karb ominiętego stopu. Gdyby tego znaku tam nie było, znalazłbyś inny paragraf (np. oo niezachowaniu ostrożności). I nie jest sztuką napisanie kodeksu, który w każdej sytuacji pozwoli znaleźć winnego, bo nie w tym rzecz. Sztuką jest napisanie takiego kodeksu, który pogodzi sprzeczne oczekiwania pomiędzy różnymi uczestnikami ruchu drogowego i pozwoli w możliwie najkrótszym czasie dotrzeć wszystkim jego uczestnikom na miejsce przy zapewnieniu możliwie dużego bezpieczeństwa.
Smoku za dużo gdybasz przy
Smoku za dużo gdybasz przy tym wypadku. A wystarczyło tylko przeczytać kodeks drogowy i twoje gdybanie nie było by potrzebne. Tylko że to za trudne dla ciebie jak widzę. Lepiej jest gdybać niż znać przepisy nie ? Ale jak już tak ładnie gdybasz to przydało by się jeszcze jedno gdyby: Gdyby nie było samochodów i pociągów nie było by wypadków co nie ? A teraz poważnie bo czasami żartujemy. Kodeks drogowy mówi prostym językiem co należy zrobić gdy zbliżamy się do przejazdu kolejowego.Jest to art.28 pisze tam między innymi iż przed wjechaniem na tory kierujący jest obowiązany upewnić się, czy nie zbliża się pojazd szynowy. Tak więc nie może być tyle gdybusiów ile to ty wymieniłeś jest tylko jeden zgodny z kodeksem drogowym ( to nie jest moja teza) Gdyby kierujący zastosował się do przepisów zawartych w kodeksie nie doszło by do wypadku. Jednym zdaniem winny jest kierujący pojazdem samochodowym. I całe szczęście w tej tragedii jest takie (zawsze będę to powtarzał) że zginęła tylko osoba która zawiniła (pasażer przeżył i życie jego nie było zagrożone-relacja lekarzy).