Zamek w Ujeździe

Zamek w Ujeździe

Artykuły : 
Numer wydania: 
Anno Domini 1155 biskup Rzymu, papież Hadrian IV, roztoczył swoją opiekę na dobra biskupa wrocławskiego. W bulli protekcyjnej wydanej 23 kwietnia wyszczególnione są wszystkie miejscowości będące w posiadaniu biskupstwa. Wśród innych wymieniony jest Ujazd. To najstarsza wzmianka o mieście, jaką posiadamy.

Warto wspomnieć o tym, że biskup wrocławski, jako jedyny na ziemiach polskich (w okresie przed zrzeczeniem się władców polskich praw do Śląska) posiadał tytuł księcia. W żaden sposób nie podlegał on też księciu wrocławskiemu. Biskup Henryk z Wierzbna mógł z dumą napisać w Księdze Rytuałów: "Jestem tym Henrykiem, który pędzi żywot w stanie książęcym". Żadne inne biskupstwo na ziemiach polskich nie posiadało takiego statusu. Ziemie wchodzące w jego skład rozrastały się z czasem i w 1198 r. w ich granice weszła także ziemia nyska.

Nazwa miasta Ujazd ma ścisły związek ze sposobem wyznaczania obszaru osady w czasie jej zakładania. Według zwyczaju wyglądało to tak: Książę osobiście lub wyznaczony przez niego wyższy urzędnik obchodził teren przyszłego miasta. Podróż odbywała się na piechotę lub konno w zależności od zamiłowania do pieszych wycieczek lub wielkości zakładanego grodu. Podczas przejazdu na mijanych drzewach zaznaczał granice lub stawiał kamienie graniczne (to już raczej nie osobiście. Księciem nie jest się po to, żeby targać głazy). Objazd taki nazywano "ujazdem" i często taką nazwę dostawała też sama osada. Stąd samych "Ujazdów" jest dziś w Polsce ponad 20, nie wspominając o "Ujazdkach", "Ujezdkach" czy "Ujazdówkach".

Nie wiadomo dokładnie, kiedy Ujazd stał się własnością biskupów wrocławskich. Bez wątpienia była to jedna z najstarszych ich ziem, ofiarowana zapewne przez któregoś z książąt (być może był to Bolesław Kędzierzawy, który od 1146 r. był zwierzchnikiem dzielnicy śląskiej).

Lokowanie miasta na prawie miało miejsce znacznie później, niż założenie samej osady. 25 maja 1223 r. na chórze katedry wrocławskiej podpisano dokument lokacyjny, który zakładał nowe miasto Ujazd na prawie średzkim (czyli przeznaczonym głównie dla osad handlowych). Właścicielem dóbr był wtedy biskup Wawrzyniec, który zapisał się w historii dużą liczbą założonych ośrodków miejskich i sprowadzaniem do nich kolonistów niemieckich. Ponieważ ludność miasta przez długi czas płaciła podatki głównie w tzw. "dziesięcinie snopowej", a tego sposobu nie uznawali niemieccy osadnicy, przypuszczać można, że na początku przybyszów z Niemiec nie było zbyt wiele.

W jednym z punktów lokacji biskup zastrzegł sobie prawo do budowy w nowym mieście dworu biskupiego, którego budowa ruszyła niezwłocznie. Zamek nie gościł oczywiście biskupa cały czas. Była to rezydencja gotowa na jego przyjęcie, zarządzał nią ustanowiony "prokurator", urzędnik działający w zastępstwie biskupa. Pierwszym prokuratorem Ujazdu był wójt Nysy i Ujazdu - Walter.

Budowla miała początkowo charakter obronny, odpowiedni na tamte niespokojne czasy. Także sam Ujazd posiadał mury obronne, co świadczy o jego znaczeniu. W 1370 r. król czeski Wacław nakazał biskupowi wrocławskiemu rozbiórkę murów obronnych, a w 1414, po zatargu z księciem Bernardem Niemodlińskim, podpisano ugodę, na mocy której książę musiał zgodzić się na rozbudowę istniejących umocnień Ujazdu.

Zamek zbudowano na planie czworoboku o wymiarach zewnętrznych 31,5 m na 23 m. Grubość muru wynosiła na całej długości ok. 2 m, ponadto zamek otoczony był dwiema fosami, z których zewnętrzna szeroka była na 13-20 m. Fosa wewnętrzna szeroka na 12-15 m i głęboka na 4-5,5 m. Budynek posiadał strategicznie usytuowaną wieżę mieszkalną, z której widać był zarówno wjazd i dziedziniec zamku, jak i całe miasteczko. Ponadto wokół warowni nasypano dwa wały ziemne, jeszcze bardziej utrudniające przeciwnikom jej zdobycie.

Charakter obronny siedziby wrocławskich biskupów utrzymał się długo. Na rycinie z 1535 r. (patrz "Tajemnica czerwonej teczki", Strzelec Opolski nr 551) widać panoramę Ujazdu, nad którym króluje warowna budowla, która ma niewiele wspólnego z późniejszym znanym obrazem pałacu. Zamiłowanie do grubych murów nie było tylko niepotrzebną modą. Na początku XV wieku przez Śląsk przeszła fala wojsk husyckich. Walczący w awangardowy sposób Czesi zdobyli i spalili wiele miast. Taki los spotkał pobliskie Strzelce, więc mimo braku źródeł pisanych, przypuszczać można, że podobny spotkał też Ujazd.

W 1428 r. biskup wrocławski, książę Konrad Oleśnicki, pilnie potrzebował pieniędzy, by opłacić armię przeciw nadciągającym husytom. Pożyczkę na ten cel wziął od Bernarda Oleśnickiego, któremu jako zastaw oddał miasto Ujazd. Bitwa pod Nysą zakończyła się sromotną klęską wojsk biskupich i wspierającego go rycerstwa. Dla Konrada Oleśnickiego, który ledwie uszedł z pogromu z życiem, oznaczało to dalsze kłopoty finansowe i zastaw nigdy nie został wykupiony. Ujazd wraz z zamkiem przechodził potem z jednych książęcych rąk do drugich.

Biskupstwo w końcu pozbyło się Ujazdu w 1524 r., sprzedając go Mikołajowi Dluhomilowi, sprawującemu w owym czasie funkcję wójta. Biskup pozostawił sobie tylko prawo pierwokupu miasta oraz (między innymi) prawo goszczenia w progach zamku. Świadczy to, że ujazdowska rezydencja była dla biskupa cały czas bardzo ważna.

Okres panowania Dluhomilów nie był dla mieszkańców miasta pomyślny. Nowi panowie nakładali liczne daniny i obowiązki, mimo gwarancji zawartych w akcie sprzedaży miasta. Zabrali się też za przebudowę swojej siedziby.

W 1580 r. rozpoczęto budowę nowego, renesansowego pałacu, wykorzystując fundamenty starego zamku. Posiadał on obszerną sień nakrytą sklepieniem kolebkowym z lunetami ozdobionymi renesansowymi dekoracjami. Miał też obszerne sale sklepione kolebkowo i bogato zdobione. Jedna znajdowała się w narożniku południowo-wschodnim, druga w północnym. W budowli powstała klatka schodowa z półpiętrem. Wiele elementów z tamtej przebudowy zachowało się aż do ostatnich dni świetności ujazdowskiego zamku.

W 1660 r. za czasów Anny Julianny Kochcickiej miał miejsce remont. Zamek przebudowywany był jeszcze w XVIII i XIX wieku.

23 stycznie 1945 r. do Ujazdu dotarły pierwsze wojska sowieckie. Podobnie jak w Strzelcach, zniszczono tu ponad 70% zabudowy miasta. Spalony został również pałac, który do dziś pozostaje jedynie ruiną.

Istnieje cień szansy, że najpiękniejsza budowla Ujazdu doczeka się przywrócenia dawnej świetności. Niewykluczone, że gmina przejmie jej teren.

Ujazd do dziś żyje pamięcią pomyślnych lat, o czym świadczy herb z mitrą biskupią i dwoma pastorałami. Przed 1945 r. herb ten był jeszcze bardziej wymowny. Między dwoma pastorałami widniały dwie wieże zamkowe - jedna właściwa a druga odbita w wodzie.

Źródła: Ryszard Morawiec, Ziemia Ujazdowska, jej dzieje i współczesność; 1997.

Marek Gaworski, Zamek w Ujeździe; 2009.

Romuald Kubik, Piotr Smykała

Komentarze

Portret użytkownika czytelnikxxxyyy
Wysłane przez czytelnikxxxyyy (niezweryfikowany) w 10 Maj, 2012 - 19:39

"25 maja 1223 r. na chórze katedry wrocławskiej podpisano dokument lokacyjny" - nie "na chórze" tylko w prezbiterium ! Po niemiecku "Chor" to nie żaden polski "chór"(chodzi o piętro w kościele") tylko prezbiterium,tam gdzie stał ołtarz.

Portret użytkownika czytelnik
Wysłane przez czytelnik (niezweryfikowany) w 11 Maj, 2012 - 12:23

Zgadzam się, że tłumaczenie nie jest szczęśliwe. Mam jednak małe zastrzeżenie. Otóż "prezbiterium" określane jest także jako "chór kapłański", a zatem to określenie nie jest do końca błędne.

Portret użytkownika czytelnikxy
Wysłane przez czytelnikxy (niezweryfikowany) w 11 Maj, 2012 - 14:27

"Chor"(niemiecki termin) to w kościele prezbiterium i miejsce gdzie były stalle czyli miejsca dla kanoników.Tak jest np. w katedrze wrocławskiej.

Odpowiedz