Za tę inwestycję nie zapłacimy!

Za tę inwestycję nie zapłacimy!

Artykuły : 
Numer wydania: 

Naszą gminę czeka wymiana oświetlenia ulicznego. Poprzedniej wymiany dokonywaliśmy 12 lat temu, wtedy z żarówek rtęciowych przeszliśmy na sodowe. Obniżyło to koszty oświetlenia o 40%. Technologia poszła znacznie do przodu. Możemy znów zaoszczędzić energię, a tym samym pieniądze. Po założeniu oświetlenia ledowego, oświetlenie uliczne może być tańsze o około 40-50%.

 

W naszej gminie mamy obecnie 665 punktów świetlnych. Wymiana opraw wraz z żarówkami we wszystkich tych miejscach kosztuje około 600 tysięcy złotych, ale gmina nie będzie musiała wykładać tej kasy z budżetu. Zadanie będzie spłacane w ratach z pieniędzy, które gmina zaoszczędzi na niższych rachunkach za prąd. Inwestycja ma się spłacić do 7 lat, później w gminnej kasie zauważone zostaną oszczędności.

 

Teraz urzędnicy stoją przed nie lada problemem: muszą wybrać technologię, jaka ma być zastosowana podczas inwestycji. Tu sprawa nie jest tak prosta, jak na przykład przy remoncie drogi. Możliwości jest dużo. Należy podjąć decyzję, czy oprawy powiesić na dotychczasowych słupach i być skazanym na serwis wykonywany przez ich właściciela, czyli Tauron, czy też postawić własne i przy drogach stworzyć las słupów. Tu gmina skłania się jednak ku pierwszemu rozwiązaniu. Następnie należy się zastanowić, czy wymieniać całe oprawy, czy też tylko żarówki i mechanizm tam się znajdujący. Jeśli wymienimy całe oprawy, pojawiają się kolejne możliwości, na przykład przyciemniania światła w godzinach, kiedy nie ma ruchu. To da jeszcze większe oszczędności, ale może nie być bezpieczne. Można jednak zamontować w latarniach czujniki ruchu i wtedy będą one świecić mocniej, kiedy ktoś nadjedzie. Możliwości jest wiele, a burmistrz ze swoją ekipą musi zadecydować, co będzie optymalne do potrzeb naszej gminy.

 

- Nie zamierzam podpisywać umowy w tym zakresie w bieżącej kadencji - mówi Norbert Koston. - Przygotuję opinię i wytupuję najkorzystniejszą ofertę, ale to burmistrz po wyborach będzie musiał zadecydować, jak to ma być zrobione - mówi obecny włodarz.

 

Gmina ma też świadomość, że są miejsca, gdzie punktów świetlnych brakuje, ale tam przeprowadzona zostanie osobna inwestycja stawiania nowych lamp.

 

MM

 

 

 

W wydaniu papierowym przeczytasz także: 
Mogą zastąpić medyka
W kwestii rowów nic się nie zmieni
Ku pamięci
Kule w dłoń