Tu powstała pierwsza autostrada...

Tu powstała pierwsza autostrada...

Artykuły : 
Numer wydania: 

W zerowym numerze Strzelca na stronie gminy Izbicko pojawiła się sensacyjna wiadomość. Kazimierz Sempruch donosił: Tego jeszcze nie było! Ten znany opolski dziennikarz pisał na stornie Izbicka prawie dwa lata. Zmarł w 2008 roku. Co tak zelektryzowało ówczesnego redaktora strony? Krowostrada w Krośnicy. Rozwiązanie komunikacyjne, którego nie znały inne wioski w powiecie.

 

Przypomnijmy sobie ówczesny tekst:

 

Krośnica znów czymś zaimponowała! Otóż stada krów pędzone tam na pastwiska, będą miały dla siebie specjalną drogę. Stanie się to jeszcze tej jesieni, a najpóźniej na wiosnę.

 

W Krośnicy, najelegantszej wsi Opolszczyzny, problem zanieczyszczania dróg przez krowy, zaprzątał głowy mieszkańcom od dawna. Wszystko zaczęło się od interwencji mieszkańców, którzy krów nie posiadali lub już przestali zajmować się ich hodowlą. Gdyby jeszcze zwierzęta szły gęsiego skrajem drogi, nie byłoby takiego lamentu. W Krośnicy jednak – jak i wszędzie – krowy maszerowały zawsze całą szerokością drogi, na której – wiadomo – robiły swoje.

 

- Sprawa utworzenia specjalnej drogi dla krów ciągnęła się u nas cztery lata – mówi sołtys Krośnicy, Leon Staś. – Na radzie sołeckiej trasę obwodnicy wytyczaliśmy kilka razy. Jak to ludzie, jedni byli za budową obwodnicy, inni byli przeciw. Rzecz w tym, że u nas tylko 27 procent rolników hoduje jeszcze krowy. Zagroziłem już ludziom, że będą płacić mandaty za zanieczyszczanie drogi.

 

 - Kiedyś poświęciłem całą sobotę, aby wspólnie z geodetami negocjować z właścicielami posesji, przez które będzie szła droga dla krów. Wreszcie udało się ustalić trasę – dodaje wójt gminy Manfred Grabelus.

 

 W Krośnicy hoduje się 400 krów. Na budowę tej specyficznej krowostrady przeznaczono cały budżet z odpisu podatkowego wsi. Podobny problem będą miały inne wsie powiatu strzeleckiego, szczególnie te z północnych gmin, w których rozwinięta jest hodowla krów - przewidywał autor artykułu.

 

Co stało się z krowostradą po 20 latach?

 

- Na tamte czasy to było rzeczywiście coś wyjątkowego - wspomina obecny sołtys wsi Jan Błyszcz. - Ta krowia autostrada biegła wzdłuż ulicy Szkolnej. Każdy z gospodarzy, omijając główną drogę we wsi, mógł przepędzić swoje stado na łąki. Teraz i krów mniej, i sposoby hodowli są inne. Nikt nie wyprowadza już zwierząt na pastwiska. Karmione są one na miejscu, w oborach. Wszystko się zmienia, my, otaczający nas świat... Po latach krowostrada stała się niepotrzebna - przyznaje sołtys.

 

bea

 

 

 

W wydaniu papierowym przeczytasz także: 
Jak grzać?
Jak uczyć trudnej historii
Złote małżeństwo
Żegnaj azbeście!
Dla Niepodległej
Zapraszamy na imieniny
Znów śmierdziało!

Odpowiedz