Strażacy w więźniarce

Strażacy w więźniarce

Artykuły : 
Numer wydania: 

Ochotnicza Straż Pożarna z Rozmierki wzbogaciła się o nowy samochód. Teraz, oprócz jelcza i wysłużonego już żuka, w strażackim garażu stoi lublin... przerobiony z busa służby więziennej.

 

- Ten samochód pochodzi z Zakładu Karnego nr 1 w Strzelcach Opolskich, tam wysłużył już swoje lata. Więziennicy chcieli się go za darmo pozbyć. Dowiedzieliśmy się o tym i postanowiliśmy go przygarnąć – mówi Jan Bytomski, prezes OSP Rozmierka. – Skonsultowaliśmy się w tej sprawie z urzędem miasta. Ratusz wyłożył pieniądze na remont. Do tego oczywiście doszedł nasz wkład własny. W środku musieliśmy rozebrać klatkę na więźniów, pozdrapywać oznakowanie SW i zrobić wiele innych rzeczy, żeby doprowadzić go do takiego stanu w jakim teraz jest – dodaje.

 

Nowy samochód od soboty 1 lipca przejął funkcję starego żuka, który choć jest sprawny i może ciągle jeździć na akcję, ma już 34 lata i jest wysłużony.

 

Strażacy zaprezentowali nowy nabytek w Główczycach na Fire Truck Show, czyli Międzynarodowym Zlocie Pojazdów Pożarniczych.

 

- Ludzie zainteresowali się naszym autem, mówili, że fajnie wygląda. Na zlocie był tylko jeszcze jeden lublin, ale w gorszym stanie – mówi prezes OSP.

 

Nowy samochód zarejestrowany jest na 9 osób, dzięki czemu strażacy większą grupą mogą jechać do akcji. Na podstawowym wyposażeniu będzie motopompa i węże, reszta sprzętu zabierana będzie w zależności od akcji, do jakiej zostaną wezwani strażacy.

 

JG

 

 

 

W wydaniu papierowym przeczytasz także: 
Ligota wznosi się ku niebu
Pomysły są, pieniędzy brakuje
Też świętowali

Odpowiedz