Sołtys lepszy od premiera

Sołtys lepszy od premiera

Artykuły : 
Numer wydania: 
Opolski poseł PiS Sławomir Kłosowski nazwał premiera Donalda Tuska kłamcą. Nie powinno to dziwić, jako że według PiS szef Platformy Obywatelskiej prezentuje sobą wszystko co najgorsze. Kłosowski sklasyfikował jednak szefa rządu jako kłamcę szczególnego, który przyjeżdża na prowincję opowiadać bajki i myśli, że ludzie nie będą pamiętać, co mówił. Poszło o rozbudowę Elektrowni „Opole”. Wiosną, gdy związki zawodowe organizowały pikietę z powodu wstrzymania inwestycji, Donald Tusk stawił się w podopolskim Brzeziu i w obecności licznych mediów oświadczył, że rozbudowa ruszy latem. Konkretnie - w lipcu. Tymczasem tydzień temu Polska Grupa Energetyczna podjęła decyzję, która w najlepszym razie pozwoli wbić w ziemię pierwszą łopatę pod koniec grudnia, choć ciągle nieznane są źródła finansowania inwestycji.

„W grudniu po południu, a raczej na świętego Dygdy” - szydził poseł Kłosowski, któremu w tym przypadku trudno odmówić racji. Przypominając wszelako, że tak samo kłamał szef PiS, sprawując rządy, a przedtem szef SLD oraz wielu innych, gdyż polityka jest w dużej mierze kuglarską sztuką składania obietnic. Tyle że Platforma, idąc po zwycięstwo, obiecywała, iż pod jej rządami będzie inaczej. Inaczej - znaczy to m.in. bliżej prawdy! Wkraczając w konfliktową sytuację, jaka wytworzyła się wokół opolskiej elektrowni, premier tym bardziej powinien ważyć każde słowo. Bo nawet dobry sołtys wie, że nie można deklarować precyzyjnie terminów, jeśli nie ma się kwitów na stole. Bo inwestycja w Brzeziu to nadzieja opolan na pracę, ale też ogromne pieniądze, jakie władze regionu przeznaczają na rozbudowę obwodnicy, co wiąże się tylko i wyłącznie z planami rozbudowy elektrowni.

Poseł Kłosowski zaliczył premiera Tuska do grona cynicznych kłamców. Mijają kolejne dni, a reakcji służb rządowych tradycyjnie brak. Świadczy to o tym, że albo Platforma Obywatelska weszła na ostatnią pochyłą i na niczym jej już nie zależy, albo - opolski poseł PiS ma więcej racji niż sam przypuszcza. Założenie, że można jeździć po prowincji i opowiadać ludziom bajki jest bowiem prostym przetworzeniem znanej PiS-owskiej zasady, iż głupi naród wszystko kupi. W przypadku PiS szybko okazało się, że naród nie taki znów głupi. I z pewnością odróżnia lipiec od grudnia.

Jeden z internetowych portali odkrył w ostatnim czasie, że kancelaria premiera wynajęła firmę specjalizującą się w kreowaniu wizerunki osób oraz instytucji, która ma wspomagać działania rządu w kryzysowych czasach. Dziennikarze wytropili już, że z komputerów Ministerstwa Finansów wysyłane są na dyskusyjne fora opinie zachwalające koncepcje budżetowe ministra Rostowskiego. Służby prasowe rządu zaprzeczają na razie jakoby usługi public relations miały polegać na wypisywaniu w internecie laurek i kształtowaniu opinii przez podstawione osoby, ale skoro w polityce wszystko jest względne, więc i to nie musi być prawdą. Dziwnym trafem nasiliły się w ostatnich tygodniach głosy poddające w wątpliwość ekonomiczny sens rozbudowy elektrowni.

Nie zdziwię się, jeśli za jakiś czas okaże się, że premier Donald Tusk nic konkretnego w sprawie Elektrowni „Opole” nie obiecywał, a mówiąc o lipcu nie miał na myśli bieżącego roku, tylko następny. Rozpocznie się wtedy wyborczy serial, który może spowodować, że ktoś zupełnie inny będzie się musiał martwić o bezpieczeństwo energetyczne kraju, a więc również o rozbudowę opolskiej elektrowni.

Karol Cebula

Komentarze

Portret użytkownika czytelnik
Wysłane przez czytelnik (niezweryfikowany) w 20 Sierpień, 2013 - 12:10

Ale o co chodzi?
Słońce peru coś tam obiecało, co jak zwykle nie zostało zrealizowane, ale winne jest jak zwykle PiS.
Jak naród "nie taki znów głupi" to takie tyrady uderzają głównie w autorytet piszącego, a jeśli się go jeszcze posiada, bo dla Strzelec Opolskich zrobił redaktor wiele to należałoby go uszanować i zachować chociażby dla własnej satysfakcji.
A jak nie, to zmienić tytuł tygodnika na Strzelec Platformy.

Portret użytkownika czytelnik
Wysłane przez czytelnik (niezweryfikowany) w 20 Sierpień, 2013 - 12:18

Jak zawsze musiał Pan coś napisać negatywnego na temat PISu. Inaczej pewnie dostałby Pan kociokwiku. Napisał Pan: "Znanej PiS-owskiej zasady, iż głupi naród wszystko kupi". To nie zasada PISu. To zasada lewackich, lewicowych "dziennikarzy" i "felietonistów". To przecież Lis mówił: ludzie nie są tacy głupi, są głupsi niż nam się wydaje: https://www.youtube.com/watch?v=vodTM9AePCE

Wracając jednak do meritum felietonu. Nieźle Pan odwraca kota ogonem. Jeszcze w czerwcu w swoim felietonie, pt: "Świrowanie po Polsku", pisał Pan: "Opolscy posłowie stanęli murem w obronie elektrowni bez względu na swoje polityczne proweniencje. Taka jedność już dawno nie miała miejsca, ale łatwo ją wytłumaczyć. W atmosferze narastającego konfliktu społecznego każdy chce coś dla siebie ugrać. Podobnie związkowcy, którzy nie przepuszczą żadnej okazji, kiedy można przyłożyć rządowi. Pod gmachem Urzędu Marszałkowskiego w Opolu Solidarność, OPZZ, PiS i lewica zjednoczyli się wokół taczki do wywiezienia Donalda Tuska. Manifestacja odbyła się jednak nazajutrz po tym, jak regionalne i centralne media poinformowały, że premier zmienił zdanie, zapewniając przy tym, iż rząd ma już pieniądze na rozbudowę elektrowni. Manifestację można było odwołać, jeśli temat się zdezaktualizował, ale po co, skoro można powiedzieć, że Tuskowi się nie wierzy? Każda nawet mała zadymka to przecież okazja do zaistnienie przed kamerami".

W czerwcu pisał Pan o złych związkowcach, którzy nie wierzyli w zapewnienia władzy. Dziś pisze Pan o złym pośle PISu który po raz kolejny udowodnił, że to co mówi władza..., to tylko mówi. Jakież to charakterystyczne do Pana. Jak władza coś mówi to na pewno to spełni. A jeżeli nie wierzysz w zapewnienia władzy to "opowiadasz bajki".

Portret użytkownika czytelnik
Wysłane przez czytelnik (niezweryfikowany) w 20 Sierpień, 2013 - 17:24

Co się czepiasz Lisa.Już Albert Einstein powiedział:
"Tyl­ko dwie rzeczy są nies­kończo­ne: wszechświat oraz ludzka głupo­ta, choć nie jes­tem pe­wien co do tej pierwszej."

Portret użytkownika czytelnik
Wysłane przez czytelnik (niezweryfikowany) w 20 Sierpień, 2013 - 19:55

Tylko, że Einstein mówił ogólnie o ludziach. Lis mówił wyłącznie o swoich widzach.

Portret użytkownika an
Wysłane przez an (niezweryfikowany) w 21 Sierpień, 2013 - 06:39

Z belkotliwego teksu red. Cebuli wynika tylko jeden jasny wniosek- Einstein to on nie jest!

Portret użytkownika czytelnik
Wysłane przez czytelnik (niezweryfikowany) w 21 Sierpień, 2013 - 09:58

Jedno w tej odpowiedzi jest dla mnie pocieszające.Nigdy nie oglądałem
programu Lisa.

Portret użytkownika czytelnik
Wysłane przez czytelnik (niezweryfikowany) w 20 Sierpień, 2013 - 12:36

No, niektórzy ludzie Platformy (nawet ci z "ukrywającej się opcji") są niereformowalni i należy do nich niestety i p. Cebula !

Portret użytkownika abcdef
Wysłane przez abcdef (niezweryfikowany) w 26 Sierpień, 2013 - 22:15

co by nie napisac to koniec tuska juz bliski.

Otwórzcie trumny i dowiecie się o wszystkim
Otwórzcie trumny poległych katastrofy smoleńskiej i dowiecie się o wszystkim (warunek - ekshumacje będą robili niezależni zagraniczni eksperci). Wraku i innych dowodów od ruskich nie dostaniemy. Problem w tym, że my Polacy nie chcemy się zorganizować - dla nas ważne jest dobrze nażreć się kiełbasy z grilla i napić piwa. Taka jest niestety prawda o Polsce. Dwóch ruskich namiestników - rudy i bul wodzą nami Polacy jak chcą - miało być wyjaśnienie katastrofy smoleńskiej, a prawda jest taka, że większość już o niej zapomniała i olała problem. Wyborów nie wygramy, bo zostaną sfałszowane przez ruskich, którzy już uczą krajową sowiecką komisję wyborczą jak fałszować wybory. Nie damy z nimi rady pokojowo - jedyne wyjście to rozwiązanie siłowe, czyli rewolucja - amen.

Portret użytkownika abcdef
Wysłane przez abcdef (niezweryfikowany) w 26 Sierpień, 2013 - 22:21

Otwórzcie trumny i dowiecie się o wszystkim
Otwórzcie trumny poległych katastrofy smoleńskiej i dowiecie się o wszystkim (warunek - ekshumacje będą robili niezależni zagraniczni eksperci). Wraku i innych dowodów od ruskich nie dostaniemy. Problem w tym, że my Polacy nie chcemy się zorganizować - dla nas ważne jest dobrze nażreć się kiełbasy z grilla i napić piwa. Taka jest niestety prawda o Polsce. Dwóch ruskich namiestników - rudy i bul wodzą nami Polacy jak chcą - miało być wyjaśnienie katastrofy smoleńskiej, a prawda jest taka, że większość już o niej zapomniała i olała problem. Wyborów nie wygramy, bo zostaną sfałszowane przez ruskich, którzy już uczą krajową sowiecką komisję wyborczą jak fałszować wybory. Nie damy z nimi rady pokojowo - jedyne wyjście to rozwiązanie siłowe, czyli rewolucja - amen.

Portret użytkownika alojz
Wysłane przez alojz (niezweryfikowany) w 27 Sierpień, 2013 - 08:06

Podaj adres podeślemy lekarza,postara Ci się pomóc,biedaku,lekarstw zabrakło czy świadomie odstawiłeś??

Odpowiedz