Ścieżki nie będzie - dziura w budżecie

Ścieżki nie będzie - dziura w budżecie

Artykuły : 
Numer wydania: 

Dwadzieścia lat temu stronę Zawadzkiego redagował Franciszek Wójcik. W zerowym numerze zrelacjonował dożynki gminne, które podobnie jak w tym roku, organizowane były w Kielczy, opisał też pierwszych honorowych obywateli miasta. W 1998 roku tytuł ten nadano Józefowi Tkoczowi oraz Gertrud Schwertfeger. Główny temat na stronie dotyczył niepewnego losu hutników.

 

Huta „Andrzej”, chociaż w bieżącym roku gospodarczym uzyskuje dobre wyniki, musi także zredukować swoją załogę, mimo iż zatrudnia teraz o połowę mniej ludzi niż przed laty. Odejść ma około tysiąca pracowników. (...) Dokąd pójdą ci ludzie? Czy i kiedy otrzymają odprawy, odszkodowania, zasiłki przedemerytalne itp? Ten problem jest obecnie tematem dyskusji całych hutniczych pokoleń - pisał Wójcik. To wszystko już za nami, ale są problemy w gminie, które pozostają wciąż aktualne: „Ścieżki nie będzie - dziura w budżecie”.

 

Od kilku już lat gospodarze miasta obiecują mieszkańcom Zawadzkiego wybudowanie tzw. „ścieżki rowerowej”. Ma ona powstać równolegle do ul. Opolskiej między chodnikiem a jezdnią tej najbardziej ruchliwej arterii miejskiej. Założenia opracowane kilka lat temu zakładają, iż ścieżka rowerowa budowana byłaby najpierw najpierw na odcinku od ulicy Powstańców Śląskich, gdzie znajduje się duże osiedle mieszkaniowe, do Placu Wolności, a nawet do portierni Huty „Andrzej”. Tamtędy przemieszcza się codziennie kilkaset, a nawet kilka tysięcy mieszkańców miejscowego grodu i przyjezdnych, którzy ten ponad kilometr liczący odcinek drogi pokonują na rowerach. jest to szczególnie widoczne w momencie rozpoczynania pracy w hucie lub jej zakończenia. ale także w dni targowe (środa i sobota) przez cały dzień na chodnikach po obu stronach wąskiej, i niedostosowanej do obecnego ruchu tranzytowego jezdni jest bardzo ciasno, a na samej ul. Opolskiej - bardzo niebezpiecznie. Kilka wypadków, jakie notowaliśmy właśnie na tej arterii komunikacyjnej (brak obwodnicy), zakończyło się tragicznie - potrąceniem lub przejechaniem rowerzystów i pieszych.

 

Dlatego też ścieżka rowerowa miała być częściowym rozwiązaniem problemu, dyskutowanym niemal na każdej sesji Rady Miejskiej Zawadzkiego.

 

Na przedostatniej i ostatniej sesji Rady problemu już nie podnoszono, a sekretarz urzędu prosił miejscowych dziennikarzy, aby wzięli sobie na wstrzymanie i o ścieżce - póki co - nawet nie wspominali. Po prostu i w tym roku ścieżki nie będzie. Nie nastąpi także wymiana kanalizacji burzowej i układanie nowego chodnika wzdłuż całej ul. Opolskiej.

 

Po prostu brak pieniędzy na ten cel. Planowane wpływy do budżetu od dużych zakładów nie są odprowadzane w terminie i dlatego nie wszystkie inwestycje, które przesuwane są z roku na rok, doczekają się realizacji do końca 1998 roku.

 

Przykre, ale prawdziwe. Miasto Zawadzkie ma jeden z najgorszych chodników właśnie przy ul. Opolskiej, głównej osi miasta. (ik)

 

Chodnik w Zawadzkiem już jest, ale na wsiach wciąż trwa walka o jego utworzenie, o obwodnicy mieszkańcy nawet nie marzą, a problemy finansowe, jak były, tak są do dziś...

 

MM

 

 

 

W wydaniu papierowym przeczytasz także: 
Kanalizacja jest, ale nie można z niej korzystać
Pożegnanie z radą
Po raz ostatni

Komentarze

Odpowiedz