Runął mur. Kto winny?

Runął mur. Kto winny?

Artykuły : 
Numer wydania: 
O włos od tragedii

W niedzielę rano (11 sierpnia) obudził nas potężny huk. Było paręnaście minut po godzinie 7 - relacjonuje pani Elżbieta, mieszkanka kamienicy przy ul. Matejki w Strzelcach. - Myślałam, że jakiś wybuch był. Gdy wyjrzałam przez okno, wszystko stało się jasne...

Runęła część muru oddzielającego podwórko kamienicy od terenu zakładu lakierniczego.

- Większość cegieł poleciała na teren tego zakładu, niektóre na nasze podwórko i dachy komórek, które stoją tuż przy murze - mówi pani Elżbieta. - Całe szczęście, że stało się to w niedzielę rano, gdy na podwórku nie było bawiących się dzieci, a po drugiej stronie muru nie stały zaparkowane samochody, tak jak to ma miejsce w dni robocze. Pal licho samochody, które byłyby zniszczone, ale tu przecież ktoś mógł zginąć!

Ten mur, jak i wiele budynków przy ul. Matejki, to pozostałość po zakładach wapienniczych. Teraz zarządza nimi Spółdzielnia Mieszkaniowa.

- Kilka razy pisaliśmy pisma do spółdzielni w tej sprawie. Alarmowaliśmy, że mur się zaczyna nachylać, że murki oporowe wokół ogrodzenia się chwieją, ale nie było odzewu - opowiada pani Elżbieta. - Z tego, co mi mówili pracownicy lakierni, to właściciele firmy też pisali w tej sprawie pisma. Na jednym ze spotkań mieszkańców dowiedzieliśmy się od przedstawicieli spółdzielni, że skoro przez tyle lat działania wapienników nikt z tym nic nie robił, to oni też nie będą. I tak jest od przynajmniej dziesięciu lat!

- Mieszkańcy zgłaszali szereg uwag, ale nie dotyczyły one tego muru - mówi Piotr Bomba, prezes strzeleckiej Spółdzielni Mieszkaniowej. - Od lat nie ma też zebrań innych niż walne. Zainwestowaliśmy w ten budynek spore środki, ale w pierwszej kolejności robiliśmy to, co najpilniejsze (dach, instalacja elektryczna). Nie wiadomo też dokładnie, po której stronie działki ten mur stoi. Tak czy siak, dogadaliśmy się z sąsiadem. Ich pracownicy podgarnęli gruz, my go wywieziemy. Nasi ludzie z działu technicznego zdjęli też luźne cegły, więc nic więcej nie powinno spaść. Za kilka tygodni pojawi się tam firma, która będzie murować kominy, przy okazji zabezpieczy też mur.

POS

Komentarze

Odpowiedz