fbpx Ród Renardów... | Strzelec Opolski

Ród Renardów...

Ród Renardów...

Artykuły : 
Numer wydania: 

[img_assist|nid=4392|title=|desc=|link=popup|align=right|width=132|height=150]W 1874 roku w jednej z gazet wrocławskich ukazał się artykuł, w którym można było przeczyć: Uważamy, że nie będzie za dużo powiedziane, że Johannes Graf Renard był jednym z bardziej znanych i popularnych osób w całej Rzeszy Niemieckiej. Zwracająca uwagę kolosalna postać w „Havelock” albo „Waterproof” (rodzaj stroju) i szeroka, świeża, jowialna twarz Grafa były dobrze znane i przyjmowane tak w Berlinie jak i we wszystkich niemieckich miastach, do których w czasie sezonu wyścigów, sprowadzały go interesy sportu i hodowli koni.

Serie artykułów, jakie obiegły wtedy niemieckojęzyczną prasę, odnosiły się do przedwczesnej śmierci przedostatniego z męskich potomków rodu Renardów. Niedługo potem jego ojciec, Andreas Graf Renard, smutny i załamany nagłym zgonem drugiego syna, zmarł na strzeleckim zamku, kończąc tym samym męską linię tego starego rodu szlacheckiego. W tym roku mija dokładnie 135 lat od śmierci ostatniego z Renardów na ziemi strzeleckiej.

TAJEMNICZE POCZĄTKI RODU
Nie ma pewności, skąd dokładnie wzięła się linia Renardów. Pierwsze informacje pochodzą z XVI i XVII wieku. Są one jednak bardzo niejednoznaczne.

Według jednej z hipotez jest to ród francuski, który przeniósł się do Hamburga, by tam parać się handlem. Według niektórych historyków przodkowie Renardów mieli być Żydami, choć nie ma w tym temacie żadnych przekonywujących dowodów. Jeszcze inni wykazują, że ród ten pochodzi z Gdańska, gdzie jego członkowie pod nazwiskiem Rheinhard byli członkami magistratu. Stamtąd mieli przenieść się na tereny Rzeczypospolitej i spolszczyć nazwisko na Renard.

Pierwszą w miarę pewną informacją jest to, że do Warszawy przybył i osiedlił się Andreas Renard. Ożeniony miał być Theresą von Waldstein. Istnieją jednak źródła mówiące, że był z nią spokrewniony, lecz w zupełnie inny sposób. Miała być jego synową. Takie rozbieżności wynikają z bardzo skąpych źródeł z tamtego okresu.

Wiadomo, że w 1693 r. i 1698 r. jako świadek przy ślubach w katedrze św. Jana w Warszawie występuje „Andrea Renard Mercatori” czyli Andrzej Renard kupiec. Miał trojkę dzieci, z których jedno, Henriette Renard była matką jednej z najbarwniejszych postaci czasów dynastii saskiej w Polsce.

SKANDALISTKA
August II Mocny był znany ze swej tężyzny fizycznej. I nie tylko fizycznej. Doliczono się, że był ojcem 365 dzieci. „Grasował” pod tym względem zarówno na obszarze Królestwa Polskiego jak i Saksonii. Z tego wszystkiego oficjalnie uznał tylko dziewięcioro ze swego potomstwa. Jedną z nich była Anna Karolina Orzelska – skandalistka czystej wody, której wyczyny przebiłyby wszystko, co wyprawiają dzisiaj nasze telewizyjne gwiazdki.

Jej matką była wspomniana już Henrietta Renard. W dokumentach występuje jako Henriette Duval. Nazywana jest też „la Francoz”. Była dwukrotnie zamężna - pierwszy raz z Francuzem Dryanem (Dryon, Drian), drugi raz wyszła za mąż za Klaudiusza Henryka de Morel. Oprócz posiadania mężów, piękna Henriette Renard została też metresą Augusta II (1670 – 1733), z którym miała córkę Annę Karolinę urodzoną w roku 1702 lub 1707. Król Polski i elektor Saksonii dowiedział się o niej pół roku później, lecz dopiero w 1723 r. uznał ją za swoją prawowitą córkę. 19 września 1724 r. Anna Karolina otrzymała od króla nazwisko Orzelska, tytuł hrabiowski oraz wysoką pensję.

Od tego momentu rozpoczyna się złoty okres dla rodu Renardów. Taka koligacja pozwoliła im na zdobycie tytułów i majątków w Królestwie Polskim. Tymczasem sama świeżo upieczona hrabina Orzelska brylowała na salonach Europy. Była znana ze swojego niepohamowanego pociągu do alkoholu, tytoniu i mężczyzn. Nie szkodziło jej to za bardzo, skoro unosiła się za nią opinia jednej z najpiękniejszych kobiet kontynentu.

W 1726 roku ojciec zakupił dla niej i przebudował Pałac Błękitny w Warszawie. W 1728 roku została przedstawiona pruskiemu następcy tronu - Fryderykowi, z którym nawiązała romans. Uroda Fryderyka (jak najbardziej wątpliwa) nie była jedynym powodem tego romansu. Hrabina Orzelska wykonywała w ten sposób również misje szpiegowskie.

Prawdopodobnie nie była ona jedynie córką Augusta II Mocnego, lecz także jego kochanką. Józef Ignacy Kraszewski w powieści „Hrabina Cosel” opisuje to w ten sposób: Po tych wszystkich przemijających zapałach nastąpiło panowanie Anny Orzelskiej, córki Henrietty Duval, dawne świetności przypominające. Anusia Orzelska w huzarskim mundurze, złotem szytym, z orderem Orła Białego, jeździła z królem na mustry wojsk i polowania.

W końcu jednak nawet ona musiała się królowi znudzić. W 1730 roku otrzymała posag w wysokości 300 tysięcy talarów i 30 sierpnia tegoż roku wyszła za księcia Szlezwiku-Holsztyna-Sønderborg-Beck Karola Ludwika Fryderyka. Tutaj uczucie musiało grać niewielką rolę skoro, jak wspominają kronikarze: Karol był tylko podrzędną bardzo osobą w małżeńskim związku Anny i brał od niej całe swoje znaczenie, jeżeli miał jakie na dworze. A i sam sposób podróżowania państwa dowodzi, że Annie należało się pierwszeństwo. Ten biedny mąż jechał zawsze z tyłu, zawsze sam jeden, oddzielnie, bez orszaku i wielkiej służby.

Miała z nim syna Karola Fryderyka, późniejszego generał-majora armii saskiej. 3 lata po ślubie Orzelska zażądała rozwodu, który został jej udzielony i wyjechała do Drezna, a potem do Wenecji, gdzie wiodła życie rozwódki-skandalistki.

Zmarła 27 września 1769r. w Avinionie.

KARIERA RENARDÓW W RZECZYPOSPOLITEJ
Kontynuatorem męskiej linii rodu był Jan Baptysta Renard urodzony w Warszawie w 1682 roku. „Koligacje” rodzinne bardzo mu pomogły w karierze. Ukończył studia i szybko awansował jako oficer armii konnej elektorskiej Saksonii. W latach 1715-1716 zwalczał konfederatów w Polsce. 28 grudnia 1715 r. wykazał się podczas walk o Zamość. Król August II za zasługi mianował Jana Baptystę Renarda swoim generalnym adiutantem i pułkownikiem. Później dochrapał się stanowiska generalnego kwatermistrza.

Był właścicielem majątku Bębinek koło Wołomina, a potem także wsi Kozłów koło Garwolina. 6 czerwca 1720 r. król August II wydał dyplom: Jan Baptysta Renard, pułkownik wojsk saskich, pochodzący z Francji z żoną Marianną Teresą, bratem Benedyktem podpułkownikiem i siostrą Henriettą (Anna Katarzyna) oraz synowie Jana Baptysty Renard: Jakub – Antoni i Jan – Piotr, mianowani zostali wraz potomstwem baronami.

Podczas Walnego Sejmu w Grodnie w 1726 r. za wstawiennictwem hetmanów koronnych, Jan Baptysta Renard został dopuszczony do szlachectwa polskiego. W następnych latach otrzymał różne urzędy: 11 czerwca 1729 r. cześnika, 17 lipca 1736 r. podczaszego i 13 sierpnia 1736 r. stolnika. Od 1732 r. był starostą tyszowieckim, od 1731 r. był dzierżawcą majątku malborskiego.

Podczas wojny sukcesyjnej w Polsce brał udział po stronie Sasów. Od 1734 r. piastował stanowisko generała brygady. Brał udział w wojnie austriacko-tureckiej, a w 1738 r. był dowódcą korpusu saskiego. Za zasługi w wojnie został odznaczony saskim orderem Świętego Henryka i otrzymał awans do stopnia generała dywizji.

16 sierpnia 1741 r. Jan Baptysta Renard otrzymał od Augusta III (1696-1763) tytuł hrabiowski z odmiennym herbem Renard. Zmarł 14 lutego 1746 r. w Dreźnie.

Syn Jana Baptysty - Hrabia Andrzej Renard postanowił swoją przyszłość związać ze Śląskiem. To dzięki jego decyzji Renardowie przez ponad 100 lat panowali na strzeleckim zamku. Ale to temat na następną opowieść.

PIOTR SMYKAŁA
Romuald Kubik

Komentarze

Portret użytkownika qwerty
Wysłane przez qwerty (niezweryfikowany) w 16 Listopad, 2011 - 23:51

Bardzo dziękuje za ten artykuł. Czy mógłby pan podać źródła z których pan korzystał? Pozdrawiam

Portret użytkownika BUBU
Wysłane przez BUBU (niezweryfikowany) w 17 Listopad, 2011 - 12:36

Oto artykuly jakie sie czyta z zainteresowaniem....
Niestety nie dla tych co to im sie wydaje ze Slask Opolski byl zawsze Polski, historia jest po prostu nieobliczalna.....
Doczekac sie nie moge nastepnej opowiesci!

Portret użytkownika BUBU
Wysłane przez BUBU (niezweryfikowany) w 18 Listopad, 2011 - 08:54

Sianie zametu? Nie rozumiem do czego zmierzasz kolego?
Sprecyzuj swoja wypowiedz bo jak narazie to ty "pieprzysz od rzeczy" przyjacielu.
Czyzbys byl jednym z tych co to naprawde mysla ze Slask Opolski byl zawsze Polski?
Jesli juz chcesz ze mna "walczyc" to prosze walczmy na argumenty historyczne dotyczace histori a nie na jakies tam spostrzezenia dotyczace osob ktorych sie nie zna a to z latwoscia ci przychodzi, typoowo Polskie zachowanie jak zapewne wiesz......
Wiec albo piszmy o histori bo tego dotyczy wyzszy artykul albo daj sobie spokoj.

Portret użytkownika BUBU
Wysłane przez BUBU (niezweryfikowany) w 18 Listopad, 2011 - 10:10

Nie lubię sie powtarzac ale dla cebie kolego czytelniku zrobię wyjatek....
Mam nadzieje ze tych kilka faktow historycznach nie przyprawi cie o bol glowy bo jak widze odporny jestes kolego na wiedze.....
Fakty dotycza Slaska, czyli i naszego regionu, Slaska Opolskiego.
Jak widzisz to nie ja sieje zamet i pieprze od rzeczy ale historia
pisze sie sama a to czy ci sie ona podoba czy tez nie nikogo nie obchodzi bo nie tobie ja na swoj sposob zmieniac.....
Milej lektury zycze......

Pierwszą przynależnością państwową Śląska była Rzesza Wielkomorawska, w granicach której Śląsk przyjął chrześcijaństwo w II połowie IX wieku. Po upadku Wielkich Moraw większość ich spuścizny terytorialnej, w tym również Śląsk przejęły Czechy, których władca Vratislav, założył najbardziej znaczący gród na Śląsku, nazwany od jego imienia po łacinie Vratislavia, znany dziś powszechnie jako Wrocław.

POLANIE KONTRA CZESI

W II połowie X wieku na północ od Czech urosło w siłę państwo Polan. Jego władca Mieszko I w sojuszu z cesarzem niemieckim dokonał w latach 985-990 inwazji na państwo czeskie, wcielając do swoich włości większość ziem śląskich z Wrocławiem i Opolem. Syn Mieszka I – Bolesław w Chrobry w latach 999-1003, budując potęgę swego państwa, dokonał kolejnego najazdu na Czechy, wcielając do Polski nie tylko pozostałą część ziem śląskich: Bytom, Toszek, Racibórz, Pszczynę, Cieszyn i Opawę, lecz także Morawy oraz same Czechy. Antypolskie powstanie w roku 1003 uwolniło Czechy, które z kolei odzyskały Morawy (1031), rok później Ziemię Gołęszycką (Racibórz, Pszczyna, Cieszyn, Opawa), a wkrótce również cały Śląsk (1037-1038), następnie idąc za ciosem podbiły Polskę. Interwencja zbrojna sojusznika Polski - cesarza niemieckiego w roku 1040 zmusiła Czechów do rezygnacji z okupacji ziem polskich, natomiast cały Śląsk pozostał w granicach państwa czeskiego. II połowa XI wieku upłynęła pod znakiem polsko-czeskich wojen o Śląsk (1050, 1060, 1085, 1093), wskutek których jego różne części przechodziły raz w ręce polskie innym razem czeskie.

Najczęściej zwyciężali ci, którzy aktualnie byli w sojuszu z cesarzem niemieckim. Ostatecznie w roku 1108 Polska zajęła Racibórz, pieczętując tym samym przynależność niemal całego, z wyjątkiem Ziemi Opawskiej, Śląska do Królestwa Polskiego. Jednak już zaledwie 30 lat później samo państwo polskie zaczęło się powoli rozpadać. Wykorzystali to protoplasci śląskiej linii dynastii Piastów: Bolesław Wysoki i Mieszko Plątonogi – wychowani na niemieckim dworze w Erfurcie synowie Władysława Wygnańca i Agnes von Babenberg. Ci śląscy książęta w roku 1166 przepędzili polskie załogi ze strategicznych nadodrzańskich grodów i zastąpili je śląskimi. Rok później Ślązacy odparli interwencję wojsk polskich księcia-seniora Bolesława Kędzierzawego. Najistotniejszy jest tutaj fakt, że ludność Śląska, przyjmując chrześcijaństwo pod zwierzchnictwem Moraw, przechodziła później na przemian z rąk czeskich w polskie i na odwrót, nie zdążyła więc utożsamić się z żadnym z dwu rywalizujących ze sobą państw.

WŁASNE PAŃSTWO

Przełomowy był tu rok 1202. Odtąd Ślązacy mogli utożsamiać się z własnymi, oficjalnie uznanymi państwami: Księstwem Opolsko-Raciborskim – Mieszka Plątonogiego, którego godłem został złoty orzeł na błękitnym polu oraz Księstwem Śląskim – Henryka I Brodatego (syna Bolesława I Wysokiego i Adelheid von Sulzbach), z czarnym orłem na złotym polu w roli godła państwowego. Sam Henryk I Brodaty oraz jego syn z małżeństwa z Hedwig von Andechs – Henryk II Pobożny władali jednolitym Państwem Śląskim, które w okresie swej największej potęgi wcieliło również część ziem polskich i niemieckich rozciągając się od dzisiejszego Berlina po Lublin. W historii Polski bezpodstawnie przypisuje się im przez to zamiar zjednoczenia i reaktywacji państwa polskiego. Przeczą temu jednak fakty. Pomimo posiadania w swych granicach Krakowa, Gniezna i Poznania – Państwo Śląskie posiadało nadal stolicę we Wrocławiu, a jego władcy nie tytułowali się książętami Królestwa Polskiego, nie kultywowali również polskich tradycji językowych, kulturowych i obyczajowych. Wręcz przeciwnie śląscy Piastowie sprowadzali na Śląsk niemieckich osadników, rycerzy i duchownych, wprowadzili na śląskie dwory kulturę i obyczaje niemieckie, a przede wszystkim język niemiecki jako oficjalny język dworski, później także kancelaryjny (czyli urzędowy).

Konkurencyjnym państwem piastowskim, kontynuującym wszystkie tradycje Królestwa Polskiego, było wówczas Państwo Mazowieckie. Półtora stulecia niepodległości Śląska, połączone z wymieszaniem ludności słowiańskiej i niemieckich osadników, utrwaliło i pogłębiło odrębną tożsamość etniczną Ślązaków. Również śląscy Piastowie, gdy potomek mazowieckiej linii Piastów – Władysław Łokietek w roku 1320 zjednoczył Królestwo Polskie, woleli wybrać zwierzchność władcy jednego z państw rozdrobnionej Rzeszy Niemieckiej – Królestwa Czech, niż wejść w skład centralistycznego Królestwa Polskiego, kultywującego wschodnie wzorce państwowości. Wybór ten był o tyle słuszny, że wszyscy śląscy książęta zachowali niezależność od instytucji państwa czeskiego, w którego skład Śląsk wszedł jedynie formalnie. Ślązacy prowadzili wówczas np. samodzielne wojny z Królestwem Polskim. Niemal wszystkie niestety przegrane, zakończone utratą Wielunia (1393), Siewierza (1443-1452) i Oświęcimia (1454) na rzecz państwa polskiego. Po wygaśnięciu mazowieckiej linii Piastów władającej Królestwem Polskim, przedstawiciele śląskiej linii Piastów nigdy nie byli brani pod uwagę jako pretendenci do polskiej korony.

W roku 1410 mimo poparcia swego zwierzchnika króla Czech i byłego króla niemieckiego w jednej osobie Wacława IV (Wenzel IV von Luxemburg) dla Polaków, część śląskiego rycerstwa, w tym książęta piastowscy, w bitwie pod Grunwaldem walczyło po stronie krzyżackiej. W roku 1422 wszyscy Piastowie śląscy zawarli sojusz z Zygmuntem Luksemburczykiem i Zakonem krzyżackim, którego celem był rozbiór Polski, do którego ostatecznie nie doszło, wskutek ugody Luksemburczyka z wielkim księciem litewskim Witoldem. W latach 1440-1442 Śląsk toczył wojnę z Królestwem Polskim, gdy wszyscy Piastowe śląscy odmówili Jagiellonom uznania polskiej zwierzchności nad Śląskiem.

Konflikt ten zakończył się patem, gdy część śląskich Piastów zgodziła się uznać zwierzchność Jagiellończyka, lecz wyłączne jako króla Czech, zaś Polacy wyczerpani wojną na Śląsku, nie byli w stanie zmierzyć się z Habsburgami, którzy opanowali Czechy. Właśnie z XV wieku pochodzą słowa słynnego polskiego kronikarza Jana Długosza: „Spośród narodów graniczących z Królestwem Polskim nie ma bardziej zawistnego i wrogiego Polakom, niż Ślązacy”. Oprócz widocznego faktu niechęci tego sławnego Polaka dla Ślązaków, najistotniejsze jest tutaj postrzeganie przez niego odrębnego narodu śląskiego.

BYĆ ŚLĄZAKIEM NIE POLAKIEM

W XVI wieku Śląsk znalazł się w granicach scentralizowanej monarchii Habsburgów, którym Czesi oddali tron w Pradze, obawiając się nawałnicy tureckiej. Pomimo zupełnej centralizacji Rzeszy Niemieckiej przez Ferdynanda von Habsburga, księciu opolskiemu Janowi II Dobremu udało się wydać Przywilej Ziemski Księstwa Opolsko-Raciborskiego, który bez przesady można by nazwać górnośląską konstytucją, gwarantującą Górnemu Śląskowi pewną autonomię. Z tego okresu pochodzi również list adepta Akademii Krakowskiej, wybitnego śląskiego humanisty do Erazma z Rotterdamu podpisany: „Anzelm Eforyn. Ślązak nie Polak”, co wyrażało wyłącznie śląską identyfikację narodowościową słynnego Ślązaka, bezpodstawnie zaliczanego dziś w poczet narodu polskiego.

W kolejnym stuleciu wybitny śląski poeta, filozof i mistyk Johannes Scheffler z Wrocławia, bezpodstawnie uznawany za Niemca, by podkreślić swą wyłącznie śląską tożsamość narodową przyjął łaciński pseudonim literacki Angelus Silesius (Anioł Ślązak). Początek XVII wieku był czasem powstań protestanckich Czechów i Ślązaków przeciwko władzy katolickiego cesarza Niemiec od których datuje się początek ogólnoeuropejskiej wojny trzydziestoletniej. Powstanie czeskie pod przywództwem Wacława Wilhelma z Roupova – przewodniczącego rządu i hrabiego von Thurna – dowódcy armii, rozpoczęło się w roku 1618, a wspomagali je ochotnicy ze Śląska. Początek powstania Ślązaków datuje się rok później. Na czele powstańczego rządu śląskiego stanął piastowski książę brzeski Jan Krystian, zaś dowódcą powstańczej Armii Śląskiej został książę karniowski Jan Jerzy von Hohenzollern.

Powstańcy śląscy i czescy odnosili sukcesy w walce z cesarską armią niemiecką, gdy sojusznik cesarza niemieckiego, król Polski – Zygmunt III Waza, mimo sprzeciwu niechętnej Habsburgom znacznej części polskiej szlachty, wysłał przeciwko Ślązakom 10-tysięczną armię najemną tzw. lisowczyków, którzy najechali Księstwa Oleśnickie, Opolsko-Raciborskie i Cieszyńskie, pustosząc wówczas niczym Hunowie, Strumień i Skoczów. Do generalnego starcia doszło wówczas pod Białą Górą koło Pragi, gdzie połączone 25-tysięczne siły polsko-niemieckie rozgromiły 21-tysięczne śląsko-czeskie armie powstańcze. Białogórska klęska rozwiała wówczas marzenia Ślązaków i Czechów o odzyskaniu niepodległości. O tym, że gdyby nie cios w plecy ze strony króla Polski, niepodległość była osiągalna świadczy fakt, że podczas tej samej wojny oderwały się od tej samej scentralizowanej Rzeszy Niemieckiej i osiągnęły niepodległość Niderlandy, podzielone później na katolicką Belgię i protestancką Holandię.

Innym skutkiem upadku powstania była rekatolicyzacja Górnego Śląska przez niemieckich jezuitów i zakonników z sąsiedniej Polski oraz rugowanie języka czeskiego ze śląskich instytucji, który obowiązywał tu na równi z niemieckim. Wskutek tych działań dwa stulecia później na Dolnym Śląsku obowiązywał wyłącznie niemiecki, zaś na Górnym Śląsku język czeski zastąpiła polszczyzna, obowiązująca odtąd na równi z niemieckim. Te dwie decyzje cesarza Niemiec oraz późniejsze rozbiory Polski przez Prusy i Austrię, paradoksalnie spowodowały zakiełkowanie polskości na części Górnego Śląska. W państwie pruskim niektórzy Ślązacy (Korfanty, Rymer, Rostek) związali się bowiem z obozem wielkopolskim, zaś w monarchii austriackiej (Stalmach, Londzin) z obozem galicyjskim. W 1892 roku na łamach „Kuriera Poznańskiego” tamtejszy biskup Ledóchowski nazwał agitację Wielkopolan na rzecz polskości na Górnym Śląsku „aktem imperializmu”.

W tym czasie bowiem rodziło się w całej Europie, współczesne pojęcie świadomości narodowej. Pod koniec XIX wieku na Śląsku Pruskim niejaki Gajda ogłosił „potrzebę stworzenia politycznej reprezentacji narodu śląskiego”. Na Śląsku Austriackim ludność niemieckojęzyczna określała swą tożsamość mianem Ślązacy austriaccy, a nie Niemcy. Na Śląsku Cieszyńskim Józef Kożdoń założył w roku 1909 Śląską Partię Ludową, która głosiła odrębność narodowościową Ślązaków od Polaków i Czechów, przez co przez jednych i drugich był określany jako renegat i zdrajca, chociaż nigdy nie poczuwał się do narodowości polskiej, ani czeskiej, więc ani jednych, ani drugich nie zdradził.

POWIEW NIEPODLEGŁOŚCI

Po upadku potężnych monarchii Habsburgów i Hohenzollernów w roku 1918 odradzały się państwa narodowe: Polska, Węgry, Czechosłowacja. Do tradycji niepodległościowych z XIII wieku chcieli powrócić również Ślązacy. Na Śląsku Austriackim ideę niepodległej Republiki Śląskiej ogłosiła 70-tysięczna Śląska Partia Ludowa, rekrutująca się głównie z tutejszych ewangelików, poparta przez 50-tysięczny Związek Ślązaków, reprezentujący ludność niemieckojęzyczną, który w roku 1849 na fali Wiosny Ludów, wymusił na cesarzu autonomię Śląska Austriackiego. Dążeniom do niepodległości Śląska sprzeciwił się finansowany z Krakowa - Związek Katolików Śląskich, który widział swą przyszłość w państwie polskim nazwanym w programie tej organizacji nie Rzeczpospolita Polska, lecz Rzeczpospolita Ludowa Federacyjna, która miała nawiązywać do szlacheckiej Rzeczpospolitej Trojga Narodów – Polski, Litwy i Rusi, tym razem poszerzonej o Śląsk.

Innym konkurentem opcji niezależności Śląska był Krajowy Komitet Narodowy dla Śląska, powołany w Opawie przez zwolenników powrotu ziem śląskich w granice Czech. Równolegle na terenie Śląska Pruskiego powstał Komitet Górnośląski w Rybniku, który w roku 1919 przerodził się w 400-tysięczny Związek Górnoślązaków, głoszący istnienie mulltijęzycznego narodu śląskiego, analogicznego jak naród szwajcarski oraz dążący do proklamacji niepodległego, neutralnego Państwa Górnośląskiego na wzór Szwajcarii i Belgii. Czołowi działacze tej organizacji Ewald Latacz oraz Tomasz i Jan Reginkowie utrzymywali ścisłe kontakty z Józefem Kożdoniem, chcąc by niepodległe Państwo Górnośląskie, objęło również Śląsk Austriacki. Działacze polscy oskarżali Związek Górnoślązaków o sprzyjanie Niemcom, a Niemcy, którzy zawiesili jego działalność i aresztowali przywódców, o działanie na korzyść Polski.

Amnestia po I powstaniu śląskim, nazwanym przez Korfantego „bolszewicką prowokacją”, objęła również działaczy na rzecz niepodległości Górnego Śląska. Do tego grona wpisali się wkrótce niektórzy działacze polscy: uczestnik I powstania Alojzy Pronobis, lider Polskiego Związku Górnoślązaków - Autonomistów oraz były członek Polskiego Komisariatu Plebiscytowego - Teofil Kupka – założyciel Górnośląskiego Komitetu Plebiscytowego, zamordowany później przez Bojówkę Polską. Do zwolenników niepodległości dołączyli również niektórzy działacze niemieccy jak Carl Ulitzka – lider Katolickiej Partii Ludowej, czy Anzelm Stroka były członek Zjednoczonych Związków Górnoślązaków Wiernych Ojczyźnie, który stworzył organizację Jedność Górnośląska, której głównymi celami były niepodległość Górnego Śląska, „rozbudzenie górnośląskiej świadomości narodowej” i pozbawienie stanowisk „elementu napływowego”.

Mimo republikańskiego charakteru mającego powstać niezależnego państwa, działania te zdecydowanie popierała również tutejsza arystokracja z księciem pszczyńskim Janem Henrykiem XV i księciem bytomskim Henckel von Donnersmarckiem na czele oraz większość rodzimego kleru katolickiego. Proklamacji suwerennej Republiki Górnośląskiej domagali się od Korfantego rodzimi oficerowie podczas III powstania, a nawet on sam zasugerował taką możliwość przedstawicielom polskiego rządu. W nurt niepodległościowy wpisała się nawet Komunistyczna Partia Górnego Śląska, która chciała stworzyć suwerenną Górnośląską Republikę Rad na wzór Rosji Sowieckiej – Lenina i Niemieckiej Republiki Socjalistycznej – Liebknechta.

Ideę powstania państwa narodowego Ślązaków przekreśliło veto Francji i argumentacja, że należy wzmocnić Polskę i Czechosłowację jako bufor przed zalewem komunizmu. Nie przekreśliło to jednak istnienia narodu śląskiego. Po podziale Górnego Śląska (w tym byłego Śląska Austriackiego) przez Polskę, Niemcy i Czechosłowację, ta ostatnia w spisie powszechnym z roku 1921 uznała istnienie narodowości śląskiej. Nie przeszkadzało to jednak lokalnym władzom w polityce czechizacji, której sprzeciwiał się lider cieszyńskich Ślązaków - Józef Kożdoń, współpracując solidarnie z działaczami mniejszości polskiej i niemieckiej. W międzywojennym województwie śląskim odrębność narodową i kulturową Ślązaków od Polaków głosił Związek Obrony Górnoślązaków założony przez Jana Kustosa, porównując ją z odrębnością Słowaków od Czechów.

O odrębnym języku śląskim i narodzie śląskim mówił wówczas również wybitny polski filolog Jan Ignacy Baudouin de Courtenay, który jako kandydat na prezydenta II Rzeczpospolitej ostro krytykował politykę wynaradawiania Białorusinów, Ukraińców, Ślązaków i Kaszubów. Swą językową i narodową odrębność od Polaków i Czechów głosił słynny wieszcz z Zaolzia - Erwin Goj, tworzący w ustandaryzowanym przez niego na podstawie sześciu dialektów śląskich – języku laskim, pod pseudonimem Ondra Łysohorsky. Istnienie narodowości śląskiej wykorzystali później naziści, uwzględniając ją w policyjnym spisie ludności z roku 1940, uznali bowiem Ślązaków za łatwiejszych do zgermanizowania niż Polacy. Posłużyli się wówczas manipulacją idei Józefa Kożdonia, którego zwyczajnie oszukali, by Ślązaków wcielać do Wehrmachtu jako Niemców III kategorii. Nie oferowali więc w ogóle poszanowania śląskiej tożsamości narodowej, które wcześniej deklarowali.

Jeszcze tuż po wojnie dostrzegano odrębność narodową Ślązaków, obrazuje to cytat z wydanych przez komunistów „Dziejów Śląska” (Warszawa 1955): „Za podszeptami watykańskimi poszła reakcyjna część kleru polskiego szerząc wysuwaną przez Stany Zjednoczone koncepcję narodowości śląskiej”. Później idea ta zamarła wskutek polityki władz PRL, które brutalnie dążyły do powstania społeczeństwa jednolitego etnicznie. Ci Ślązacy, którzy nie poddali się ennacjonalizacji do polskości, sami najczęściej uznawali się za grupę etniczną narodu niemieckiego. Sytuacja zmieniła się po roku 1989 wraz z nastaniem rządów demokratycznych w Polsce oraz nie uznawaniem przez władze RFN, niemieckiego pochodzenia większości Ślązaków, których dotychczas bezwarunkowo postrzegały jako Niemców.

Ukierunkowanie silnego poczucia odrębności Ślązaków na terenie Polski, ugruntowało uznanie narodowości śląskiej przez Czechosłowację w roku 1991, deklarowaną tam głównie przez mieszkańców Śląska Opawskiego, gdzie polska opcja narodowościowa nigdy nie występowała. Jednak dopiero w 1996 roku Ślązacy na terenie RP, zastraszani ponad 70 lat przez rządy sanacyjne, nazistowskie i komunistyczne odważyli się wreszcie powołać do życia Związek Ludności Narodowości Śląskiej, nie zarejestrowany następnie przez polskie sądy. Moim zdaniem skarga jego założycieli na władze Polski ma bardzo solidne podstawy nie tylko prawne i merytoryczne, lecz przede wszystkim historyczne.

P.S
Krotki opis od "wtedy" do dnia dzisiejszego.....
Jak widzisz Slask i Polska niewiele mialy i miec beda wspolnego.

Portret użytkownika Mariusz2
Wysłane przez Mariusz2 w 18 Listopad, 2011 - 13:28

Co próbujesz udowodnić?
a/ że Śląsk nie powinien być polski?
b/ ze Śląsk powinien być czeski?
c/ że Śląsk powinien być niemiecki?
Chyba nikt nie kwestionuje że cywilizacja europejska przyszła do nas z zachodu i południa w znacznym stopniu wypierając naszą kulturę rodzimą tak jak kultura rzymska częściowo wyparła i częściowo zmieszała się z germańską. Niemców jako państwa do tego nie warto mieszać bo takiego tworu wtedy po prostu nie było. Nie było też innych państw jakie dzisiaj znamy. Z tego niezrozumienia dziś np jest spór czy Kopernik był Niemcem czy Polakiem. 300 lat temu nikt nie był Niemcem czy Polakiem tylko był poddanym Króla Polskiego jak Kopernik na przykład choć po polsku prawdopodobnie nie mówił. Ludzie mieli swoje małe ojczyzny to były miejsca gdzie się rodzili czy przez wiele lat mieszkali ale ograniczały się one do jednej miejscowości lub ich skupiska. Nie było patriotyzmu w dzisiejszym tego słowa znaczeniu.
Nie było też narodów bo nikt tego w ten sposób nie ogarniał. Było Królestwo, Cesarstwo itp i byli jego poddani. Historyczne udowadnianie że Śląsk był dłużej Czeski, Niemiecki Polski i dlatego teraz ..... nie ma sensu bo granice nie były ustalane według tego klucza. Uzasadnianie że Śląsk jest bardziej niemiecki czy czeski czy polski ma taki sens jak udowadnianie że Ameryka jest indiańska.

"Kto ma rację dzień wcześniej od innych, ten przez dobę uchodzi za idiotę" Antoine de Rivarol)

Portret użytkownika BUBU
Wysłane przez BUBU (niezweryfikowany) w 18 Listopad, 2011 - 16:37

Co chce udowodnic Mariuszu?
Chyba to ze Slask powinien byc nasz, Slaski.
Zaowazylem ze ty zrozumiales o co mi chodzi i to prawda ze nie ma sensu udowadnianie do kogo Slask nalezal.
Mysle jednak ze nalezy wiedziec skad, w jaki sposob i od kogo sie Slask wzial.
Piszac powyzszy wpis chcialem tylko udowodnic "czytelnikowi" jakim ignorantem jest.
Nawet go do konca nie doczytal po gdzies tam po drodze pogubil sie chlopina i zapomnial co bylo na poczatku.
Mysle ze mi sie udalo bo zaczyna sie robic coraz bardziej niesympatyczny a to oznaka tego ze jest "pusty".
Sens ma jednak znajomosc histori bo to dzieki niej nie mieszkamy juz w ziemiankach.....

Portret użytkownika czytelnik
Wysłane przez czytelnik (niezweryfikowany) w 18 Listopad, 2011 - 14:57

BUBU nie musisz pisać długich elaboratów aby zrozumieć twoje zamiary. Chcesz się dowartościować faktem że Śląsk był niemiecki. Nic cię nie nauczyła historia o której tyle piszesz. Tylko siejesz zamęt i nienawiść, przez takich jak ty w byłej Jugosławii zginęły setki tysięcy niewinnych ludzi. Bóg dał Ci rozum, to zacznij się nim w końcu posługiwać. Dziś wszyscy jesteśmy Europejczykami. Ty uważasz, że skoro masz jakieś tam niemieckie pochodzenie to jesteś lepszy od innych? Historię można różnorako interpretować, lecz zmieniać jej nie idzie. Zmienić możemy tylko przyszłość i oby była ona lepsza niż ta do tej pory.

Portret użytkownika BUBU
Wysłane przez BUBU (niezweryfikowany) w 18 Listopad, 2011 - 16:16

A ty dalej swoje.....
Skad wziales to ze nam niemieckie pochodzenie?
Znow osadzasz ludzi nie znajac ich?
Jak sam piszesz, bog dal ci rozum, uzyj go....
Nie jestem lepszy od innych, bron Boze ale w tym czy innym temacie mam odrobine wiecej pojecia wiec staram sie takim jak ty cos z mojej wiedzy przekazac. Ja na przyklad jestem wdzieczny mechanikowi gdy pokaze mi gdzie w moim samochodzie jest akumulator bo zelonego pojecia o tym nie mam....
Jako Slazak nie czuje sie Niemcem, czuje sie SLAZAKIEM ktorego wczesniej wykozystywali Niemcy a po wojnie do dnia dzisiejszego wykozystuja Polacy i nie zaprzeczysz tego.
Chcialbym dozyc dnia w ktorym Slask otrzyma ponownie autonomie bo nikt inny na to nie zasluguje bardziej niz Slazak.
I pamietaj o jednym, jestem Slazakiem, nie Niemcem ani Polakiem.
Czy czyni to ze mnie kogos lepszego?
Mysle ze nie tylko ja ale kazdy rodowity Slazak jest kims wyjatkowym!

Portret użytkownika czytelnik
Wysłane przez czytelnik (niezweryfikowany) w 18 Listopad, 2011 - 18:56

Nie będę pisał że jestem tak jak ty ślązakiem, bo ty nim na pewno nie jesteś. Ty jestes u nas tak zwanym „wrzodym na dupie“. Piszesz, „…do dnia dzisiejszego wykozystuja cię Polacy“ no chyba seksualnie. Dalej piszesz że masz „…odrobine wiecej pojecia“ to powiedz mi gdzie ma być stolica i jaką mowę będziecie mówić?

Portret użytkownika BUBU
Wysłane przez BUBU (niezweryfikowany) w 18 Listopad, 2011 - 19:24

Daj oddychac czlowieku!
Mam nadzieje ze jestem wrzodem ale na twojej dupie!
Ty nawet DEBILU (prosze administratora o wybaczenie ale musze sie ponizyc do poziomu tego pajaca by to zrozumial) nawet nie wiesz co to autonomia!!!
Stolica? Czlowieku, nie osmieszaj sie!
Mnie moze i Polacy wykozystuja seksualnie ale ciebie to musi wlasny ojciec dymac!

Portret użytkownika czytelnik
Wysłane przez czytelnik (niezweryfikowany) w 18 Listopad, 2011 - 22:33

bubu, piszesz ze znasz sie lepjej od nas na historii, ze jestes kims wyjatkowym, znasz typowo Polskie zachowanie i do dnia dzisiejszego wykozystuja cie Polacy, masz argumenty historyczne i wiesz co to jest autonomia. To o co ci w koncu chodzi? Bo tego tu na forum jakos nikt nie rozumie?

Portret użytkownika gustlik
Wysłane przez gustlik (niezweryfikowany) w 19 Listopad, 2011 - 19:29

czytelnik ten czy inny maja racje piszesz bubu bzdury zamet siejesz a na postawione ci pytania nie odpowiadasz bo mnie tez to ciekawi jaka mowa bedziecie mowic na autonomicznym slasku?

Portret użytkownika BUBU
Wysłane przez BUBU (niezweryfikowany) w 21 Listopad, 2011 - 08:37

Polski a ty myslales ze jakim?
Czy Katalonia, Baksonia mowi innym jezykiem jak Hiszpanskim?
Czy Sycylia i Andaluzia nie porozumiewa sie jezykiem Wloskim?
Wszystkie te i inne regiony sa regionami autonomicznymi ale tyle chyba wiesz?
Widzisz jakie to proste.

Portret użytkownika BUBU
Wysłane przez BUBU (niezweryfikowany) w 21 Listopad, 2011 - 15:52

Dlaczego nowego? Czyzby Baskonia nie miala autonomi?

O powstaniu autonomii decydują m.in.:
1.uwarunkowania geograficzne - wyspiarskie położenie (np. Grenlandia, terytorium zależne Danii)
2.uwarunkowanie historyczne - np. w Szkocji
3.uwarunkowanie narodowościowe - np. w hiszpańskiej Katalonii i Baskonii
4.uwarunkowanie językowe - np. we włoskiej Dolinie Aosty i Friulii
5.uwarunkowanie ekonomiczne - np. na Sycylii i w hiszpańskiej Andaluzji.

P.S
Nie BAKSONIA a BASKONIA, proponuje wikipede, to najlwpsze zrodlo informacji dla poczatkujacych.....

Portret użytkownika annaberg
Wysłane przez annaberg (niezweryfikowany) w 22 Listopad, 2011 - 20:09

Bubu to tys jest pierwszy slonzok co godo po polsku.
To tys je BOBEK a nie bubu.

Odpowiedz