fbpx Psy dwa razy pogryzły chłopca | Strzelec Opolski

Psy dwa razy pogryzły chłopca

Psy dwa razy pogryzły chłopca

Artykuły : 
Numer wydania: 

Dziewięcioletni Patryk ze Spóroka bardzo lubi zwierzęta. Sam ma psa, króliki i kota, jakiś czas temu przyniósł do domu kolejnego, którego znalazł podczas powrotu ze szkoły. Niestety, psy z sąsiedztwa nie odwzajemniają pozytywnych uczuć Patryka. W ciągu nieco ponad tygodnia dwukrotnie zaatakowały jadącego na rowerze chłopca, dotkliwie go gryząc.

- Wracałem na rowerze z przystanku do domu - mówi Patryk, uczeń Publicznej Szkoły Podstawowej Staniszcze Małe-Spórok, który dojeżdża do szkoły gimbusem. - Na Dworcowej z otwartej bramy wyskoczył pies i zaczął mnie gonić. Ugryzł mnie w udo. Uciekłem, a on gonił mnie aż do zakrętu.

Po powrocie do domu Patryk opowiedział mamie, co się stało. Po opisie psa mama domyśliła się, kto jest jego właścicielem.

- Zadzwoniłam tam, żeby się dowiedzieć, czy pies był szczepiony - opowiada pani Iwona, mama Patryka. - Dostałam zapewnienie, że tak, ale zaświadczenia właścicielka nie miała. Zgłosiłam sprawę na policję i pojechałam z synem na pogotowie.

Na pogotowiu mama dowiedziała się, że zaświadczenie jest konieczne do tego, aby podjąć decyzję o dalszym leczeniu.

- Do właścicielki dzwoniłam jeszcze kilkakrotnie, ale zaświadczenia nie dostałam - mówi pani Iwona. - Z tego, co wiem, policja zgłosiła sprawę weterynarzowi powiatowemu i on podjął decyzję o kwarantannie. Pies przez dwa tygodnie ma być pod obserwacją. Dopiero potem dowiemy się, czy jest zdrowy.

Informacje mamy potwierdza Paulina Porada.

- Policjant z patrolu zażądał od właścicielki zaświadczenia o szczepieniu - stwierdza rzecznik prasowa. - Właścicielka jednak stwierdziła, że - choć pies jest szczepiony - dokument zgubiła.

Na tym jednak nie koniec nieprzyjemnych przygód Patryka z agresywnymi psami.

- W środę, 20 kwietnia, jechałem na rowerze na przystanek - opowiada Patryk. - Na ulicy Guznera zaatakował mnie duży pies i ugryzł nad kolanem. Na szczęście w pobliżu znalazł się starszy kolega.

- Zawołał psa po imieniu i pies zostawił mnie w spokoju - mówi dziewięciolatek. - Nie zwróciłem uwagi na to, co mi zrobił, bo bałem się, że gimbus odjedzie. Dopiero w szkole zauważyłem, że z nogi leci mi krew - mówi Patryk. - Nauczycielki zrobiły mi opatrunek, a pani dyrektor zadzwoniła do mamy.

Mamie opadły ręce...

- To nie była panika, tylko bezradność - mówi pani Iwona. - Jak to możliwe, że w ciągu kilku dni moje dziecko dwa razy zaatakowały pozbawione opieki psy?!

- Właściciel tego drugiego psa przyszedł do nas wieczorem, miał zaświadczenie o szczepieniu pupila, przeprosił - mówi Patryk. - Nawet przyniósł bombonierkę.

O komentarz do wydarzeń w Spóroku poprosiliśmy Konrada Wacławczyka, rzecznika prasowego Urzędu Miasta i Gminy w Kolonowskiem.

- Nie jest to pierwsza sytuacja w Spóroku. Czy naprawdę musi dojść do tragedii? Wyobraźmy sobie sytuację, kiedy dziecko uciekające przed psem wpada pod samochód... - mówi Konrad Wacławczyk, dodaje także: Ile niebezpiecznych sytuacji musi jeszcze zaistnieć, nim ludzie zrozumieją, że posesję należy zabezpieczyć w ten sposób, aby pies nie mógł jej samowolnie opuścić?

Do apelu o pilnowanie czworonogów dołącza się sołtys Spóroka, Janina Urbańczyk.

- Ostatnio pies, który uciekł z posesji przez otwartą furtkę, gonił mnie od wjazdu do wsi aż do kapliczki - mówi. - Jechałam bardzo szybo i obyło się bez ugryzienia, ale dziecko mogłoby nie mieć tyle szczęścia. Sama zresztą też miałam duszę na ramieniu. Dlatego bardzo proszę mieszkańców - pilnujcie swoje zwierzęta, zamykajcie bramy i furtki. Te psy, które biegają wolno po Spóroku, to nie są psy bezpańskie!

Sierżant sztabowy Paulina Porada przypomina, że - zgodnie z art. 77 kodeksu wykroczeń - „Kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, podlega karze grzywny do 250 złotych albo karze nagany”.

W trakcie powrotu ze Spóroka do Kolonowskiego spotkałam dwa błąkające się po wsi psy. Sądząc po obrożach - nie były bezpańskie. Wyglądały na łagodne, ale w końcu jechałam samochodem. Tymczasem w przyszłym tygodniu Patryk musi - jak co rano i co popołudnie - wsiąść na rower i pokonać trasę dom-przystanek. Otwarte bramy będzie z pewnością omijał szerokim łukiem, a na widok psa mocniej nadepnie na pedały. Bo - choć na razie ciągle lubi psy - to jednak, od niedawna, bardzo się ich boi...

Czas najwyższy, żeby władze ścigały niefrasobliwych właścicieli psów i przykładnie ich karały. Stuzłotowy mandat, jaki otrzymał jeden z posiadaczy opisywanego tu czworonoga, to zdecydowanie za mało za strach dziecka i obrażenia ciała…

Anna Szaton

W wydaniu papierowym przeczytasz także: 
Całe Strzelce tańczyły zumbę dla Szymka
Znaleźli ciała zamordowanych
Uczcij 3 maja
Udogodnienia w strzeleckim PKS-ie
Remont czy dewastacja?
Mistrz rakiety 75 plus
Wertuję po nocach, spać nie mogę...

Odpowiedz