Przeżyły wiek. Życzymy im zdrowia

Przeżyły wiek. Życzymy im zdrowia

Artykuły : 
Numer wydania: 
Marta Melich i Jadwiga Koprek świętowały setne urodziny

Sto lat jak szybko minęło. Dziś otoczona tyloma gośćmi, zawsze życzliwa ciotka Marta świętuje swoje setne urodziny... - takie słowa w miniony wtorek, 22 października, skierował do jubilatki jej siostrzeniec Ernest z rodziną. Ciepłych życzeń dla Marty Melich było dużo więcej...

Obchody setnych urodzin jemielniczanki zaczęły się od mszy św. w jej intencji, którą celebrował proboszcz ks. Henryk Pichen, a w której licznie uczestniczyli mieszkańcy wsi. Następnie rodzina i zaproszeni goście przeszli do Kawiarni w Jemielnicy, gdzie czekała już orkiestra i zastawione stoły.

Zanim goście wznieśli okolicznościowy toast, jubilatka otrzymała serdeczności: od najbliższych, od władz gminy: wójta Joachima Jelito, wicewójta Piotra Pyki, od pracownic jemielnickiego OPS-u na czele z kierowniczką Marią Czyż, od starosty strzeleckiego Józefa Swaczyny oraz przedstawicieli Urzędu Wojewódzkiego w Opolu, którzy wręczyli jubilatce list gratulacyjny podpisany przez premiera Donalda Tuska.

Wójt przekazał pani Marcie okazały kosz wypełniony stoma różami. Prezenty (głównie słodkości i kwiaty) wręczali jej również inni delegaci.

W setną rocznicę urodzin Martę Melich (z domu Ful) ze wszech stron obsypywano kwiatami. Jednak jej życie nie zawsze było usłane różami. Jubilatka wcześnie owdowiała. Sama wychowała syna Wilhelma i córkę Urszulę.

- Rodzice pobrali się w 1936 roku, ale niestety prawie nie znałam ojca - przyznaje pani Urszula. - W 1940 roku ojciec poszedł na wojnę. Mama miała wówczas 27 lat. Została z nami sama. W styczniu 1941 roku dostała pismo z informacją, że tata zaginął gdzieś w Rosji. Mimo to mama cały czas na niego czekała, nawet po zakończeniu wojny. Sama zajmowała się gospodarstwem i wychowywała nas. Wstawała wcześnie rano, by pracować. Ludzie namawiali ją, żeby wyszła jeszcze raz za mąż, ale ona nie chciała o tym słyszeć. Wciąż czekała na ojca - wspomina.

Marta Melich doczekała się czworga wnuków i siedmiorga prawnuków. W drodze na świat jest praprawnuk.

- W imieniu mamy i całej jej rodziny dziękuję wszystkim osobom, które przekazały serdeczności z okazji jej setnych urodzin - mówi córka pani Marty, Urszula Mras.

Okazuje się, że z Jemielnicy pochodzi też inna stulatka. To szkolna koleżanka Marty Melich - Jadwiga Koprek (z domu Guzdek), która urodziła się w tym samym czasie - w październiku 1913 roku i w tej samej części Jemielnicy - na Zawodziu.

- Ciotka Jadwiga wyszła za mąż w 1936 roku za Wilhelma Koprek, który tak jak ona pochodził z Jemielnicy - opowiada wnuczka Wiktora Guzdek, brata Jadwigi Koprek. - Po ślubie małżonkowie kupili dom w Biedrzychowicach koło Głogówka. Tam wychowali czworo dzieci. Jadwiga Koprek owdowiała w 1979 roku, a w 1989 wyjechała razem z wszystkimi dziećmi do Niemiec. Obecnie mieszka w Dingolfing. Jest sprawna fizycznie, codziennie obiera ziemniaki do obiadu. Nie potrzebuje zmywarki, bo sama chętnie zmywa naczynia. Ciotka doczekała się 10 wnuków, 14 prawnuków i 3 praprawnuków.

W domu rodzinnym Jadwigi Koprek został jej brat Wiktor, a obecnie mieszka tam jej bratanek Piotr Guzdek.

Kto by pomyślał, że niewielkie Zawodzie szczycić się będzie aż dwiema stulatkami!

Naszym jubilatkom zespół redakcyjny Strzelca Opolskiego życzy zdrowia i wszelkiej pomyślności. Oby zawsze, tak jak dziś, otaczała je wspaniała kochająca rodzina.

JK

Komentarze

Odpowiedz