Przegrali i wygrali

Przegrali i wygrali

Artykuły : 
Numer wydania: 

Piłkarze ręczni z Zawadzkiego w ciągu kilku dni musieli rozegrać dwa mecze, z których zdołali wygrać tylko jeden.

Najpierw w wojewódzkim finale rywalizacji o puchar Polski ASPR Zawadzkie grała z Olimpem Grodków. Nasza drużyna w Grodkowie wystąpiła w składzie: Piotr Puszkar, Adam Kalinowski – Mateusz Kaczka 1, Denis Hertel 6, Kewin Kubillas 2, Kamil Kulej, Paweł Zagórowicz 6, Łukasz Szlensog 1, Adam Wacławczyk, Łukasz Całujek 9, Paweł Swat, Marceli Migała, Lesław Kąpa 4. Trener Łukasz Morzyk. W składzie zabrakło kilku podstawowych graczy, lecz była to szansa dla dublerów na pokazanie swoich umiejętności i udowodnienie, że to im należy się miejsce w składzie.

Początkowo mecz był wyrównany, lecz z biegiem czasu nasza drużyna zaczęła wychodzić na prowadzenie. Po pół godzinie gry ASPR Zawadzkie prowadził 16:13 i wydawało się, że wygra to spotkanie. Niestety po przewie gospodarze dość szybko odrobili straty, a nawet wyszli na trzybramkowe prowadzenie. Zawadzczanie walczyli, doprowadzili do remisu, ale w końcówce spotkania Olimp zagrał dobrze w obronie i ostatecznie to zespół z Grodkowa triumfował w tym meczu 32:29.

Zaledwie kilka dni zawodnicy z Zawadzkiego mieli na zapomnienie o meczu pucharowym, bo już musieli walczyć o ligowe punkty i to z wiceliderem. Zawadzczanie zagrali na własnym parkiecie z Ostrowią Ostrów Wielkopolski w składzie: Adam Kalinowski, Piotr Puszkar, Sławomir Donosewicz – Mateusz Kaczka, Denis Hertel 1, Kewin Kubillas 2, Paweł Zagórowicz 10, Michał Morzyk 1, Adam Wacławczyk 4, Patryk Całujek 3, Łukasz Całujek 3, Marceli Migała 5, Paweł Swat 6. Lesław Kąpa. Trener Łukasz Morzyk. Mecz ASPR rozpoczął fatalnie, bo po dziewięciu minutach Ostrowia prowadziła już 6:1. Dwie bramki rzucił Paweł Swat, jego koledzy zaczęli grać skuteczniej w obronie w 14. minucie zawadzczanie przegrywali już tylko 6:7. Zespoły do przerwy grały w zasadzie „bramka za bramkę” i na przerwę goście schodzili prowadząc 17:15.

Po zmianie stron coraz lepiej w bramce spisywał się trzeci w tym meczu bramkarz, Sławomir Donosewicz, a ponieważ Paweł Zagórowicz i Swat skutecznie rzucali, to nasza drużyna jeszcze w 44. minucie przegrywała 22:25. Ale zawadzczanie zdobyli kolejno pięć bramek w cztery minuty i objęli prowadzenie 27:25. Goście zdołali wyrównać, lecz w ostatnich dziesięciu minutach Zawadzkie wygrało 8:3 i w całym meczu nasz zespół okazał się lepszy, wygrywając 35:30.

WAR

W wydaniu papierowym przeczytasz także: 
Król strzelców I ligi
Tabele ligowe
Król strzelców
Skatowe rozmaitości

Odpowiedz