Praca to przywilej więźnia

Praca to przywilej więźnia

Artykuły : 
Numer wydania: 

Kiedyś praca była obowiązkiem. Dotyczyło to też więźniów, którzy codziennie maszerowali do różnych zakładów pracy na terenie Strzelec, a nawet dojeżdżali do kopalń. Dziś praca dla więźnia to przywilej...

Zajęcie za murami

W tej chwili w strzeleckim zakładzie karnym nr 2 pracuje 270 więźniów. To więcej niż połowa osadzonych, lecz według dyrektora placówki - chętnych do tego, by coś robić, jest znacznie więcej.

- Prowadzimy indywidualną obserwację każdego więźnia - mówi dyrektor Andrzej Tesarewicz. - Praca jest jednym z najważniejszych narzędzi resocjalizacji i nieważne, czy jest to zajęcie odpłatne czy nie.

Aby zasłużyć sobie na pracę zarobkową, osadzeni muszą najpierw udowodnić swą motywację, pomagając na terenie więzienia. Wykonują tam różnorakie prace - od ogrodnika po robotnika budowlanego. Tym sposobem zakład karny jest w stanie zaoszczędzić tysiące złotych rocznie.

- Około 90% więźniów chce się czymś zajmować - przyznaje Andrzej Tesarewicz. - Nie każdy jednak się do tego nadaje i nie do każdej pracy. W ZK nr 2 osadzeni są recydywiści, którzy muszą przebywać na terenie strzeżonym.

W tej chwili w więzieniu funkcjonuje oddział fabryki butów. Wkrótce powstanie tu zupełnie nowy zakład pracy.

Program

Równo rok temu rozpoczął się program „Praca dla więźniów”. Przygotowało go Ministerstwo Sprawiedliwości i centralny Zarząd Służby Więziennej. W minioną środę miała miejsce konferencja prasowa podsumowująca wyniki tego programu na terenie okręgu opolskiego i w samych Strzelcach. W ciągu roku zatrudnienie w całym okręgu opolskim wzrosło z 921 więźniów pracujących odpłatnie do 1070, z 677 pracujących nieodpłatnie do 779.

Według założeń do roku 2023 w polskich zakładach karnych ma powstać 40 hal produkcyjnych, które umożliwią zatrudnienie osadzonych. Jednym z takich ośrodków jest właśnie strzelecka „dwójka”. Do 2018 roku wybudowana zostanie tu nowa hala produkcyjna, w której produkowane będą metalowe elementy sceniczne. Znajdzie w niej zatrudnienie 70 osadzonych.

Podobna inwestycja powstanie też w Zakładzie Karnym nr 1 (30 miejsc pracy), a na Opolszczyźnie - w Nysie (70 miejsc) i Sierakowie Śląskim (50 miejsc). Spadek bezrobocia sprawia, że zatrudnianie więźnia staje się dla przedsiębiorcy coraz bardziej kuszące.

Pracownik idealny

Z punktu widzenia pracodawcy zatrudnienie osoby osadzonej jest bardzo korzystne. Nie trzeba zawierać indywidualnych umów z każdym z więźniów. Mocno ograniczone są przepisy prawa pracy. Nie trzeba odprowadzać też składki zdrowotnej, a w przypadku, gdy osadzony się nie sprawdza, można po prostu z niego zrezygnować.

Korzyści są obustronne. Choć więźniowie mają potrącaną część zarobków, to jednak zarabiają. Przy okazji uczą się zawodu. Bardzo często zdarza się, że już po zakończeniu kary, jako wolni ludzie, nadal pracują w tym samym zakładzie.

Strzeleccy więźniowie pomagają też nieodpłatnie np. w Domu Pomocy Społecznej. Nie tylko przy remontach czy pracach porządkowych.

- Od sześciu lat osadzeni wychodzą z podopiecznymi domów spokojnej starości na spacery czy grają z nimi w szachy - mówi Joanna Osuch, dyrektor DPS-u w Strzelcach Opolskich. - Ani razu nie zdarzyła się jakaś niepokojąca sytuacja. Największym zaskoczeniem dla mnie był występ przed starszą publicznością zespołu Paragraf 64, więziennej kapeli, grającej bardzo ostrą muzykę. Myślałam, że się nie spodoba. Myliłam się. Starsze osoby zachowywały się jak nastolatki. Może dlatego, że Paragraf grał bardzo głośno.

Romuald Kubik

W wydaniu papierowym przeczytasz także: 
Zdrowie, muzyka czy bezpieczeństwo?
Odpowie za obrazę prezydenta
Rękami uprzątali gruzy
Przejazd naprawiony!
Niebezpieczne skrzyżowanie
Do kogo należy rura?
Kilometry wrażeń
Może zostaniesz policjantem?
Ukradli drogie narzędzia i zabytkowe auto
Spółdzielnia zainstalowała kamery
Biegnij i Ty! Dyszka dla rodziny

Odpowiedz