Praca sezonowa? Nie tutaj...

Praca sezonowa? Nie tutaj...

Artykuły : 
Numer wydania: 

W naszym powiecie nie ma ofert pracy sezonowej - to zmusza do wakacyjnych wyjazdów za granicę
Wakacje. Dla uczniów i studentów czas wolny od nauki. Dla dorosłych, czas wzdychania do dni w kalendarzu z napisem „urlop”. Dla większości młodzieży wakacje to również czas zarabiania na podręczniki, wyjazdy albo inne swoje zachcianki. Czy trudno o taką wakacyjną pracę?
Ania Herbik w ubiegłym roku pracowała jako kelnerka w jednej z opolskich restauracji. W tym roku miała egzaminy na wymarzoną ASP, więc nie mogła podjąć tej pracy. – „Nic straconego” myślałam – mówi. – Byłam pewna, że na miejscu, w Strzelcach coś znajdę. Mocno się rozczarowałam.
Jak się okazuje, choć media trąbią, że wakacyjnej pracy jest na pęczki, to nie u nas. Kawiarni czy restauracji z ogródkami piwnymi, które poszukują dodatkowych rąk do pracy na czas wakacji, po prostu nie ma. Sklepy, owszem, szukają pracowników, ale najlepiej tych z wykształceniem kierunkowym i nie tylko na okres wakacji, ale na dłużej.
Może chociaż panowie mają łatwiej ze znalezieniem zatrudnienia? – W tym roku nawet na budowie nie ma miejsc – żali się Piotrek Leśko. – Pracodawcy boją się, żeby ich dotychczasowi pracownicy nie odeszli i wolą im zapłacić więcej niż dzielić kasę pomiędzy większą liczbę ludzi. Szukałem po hurtowniach, większych zakładach – nic. Chciałem pracować na miejscu, ale u nas się nie da. Nie pozostaje mi nic innego jak spakować się i kupić bilet. Koledzy już są na budowie w Irlandii. Śmiali się ze mnie jak im mówiłem, że na pewno znajdę jakąś robotę niedaleko domu. Teraz pozostaje mi zacisnąć zęby i jakoś wytrzymać ich docinki, ale jeśli chcę zarobić kasę na studia, to muszę wyjechać.
Co z tymi, którzy są za młodzi, żeby wyjechać? Uczniowie gimnazjów też chętnie dorabiają, ale... oficjalnie nie mają gdzie. Nie ma w tym roku ofert na roznoszenie ulotek i inne drobne prace. Do tej pory sporo osób znajdowało pracę w jednym z większych strzeleckich sklepów. W tym roku są poszukiwane osoby, ale tylko pełnoletnie. Młodzież o pracy może zapomnieć.
Problemem jest również brak, popularnych w większych miastach, agencji pracy tymczasowej. Jej miejsce powinien wypełniać urząd pracy, ale tam też ofert na pracę wakacyjną brak... – W tym roku mieliśmy jedno ogłoszenie tego typu – mówi Roman Kus z PUP. – Poszukiwany był pracownik na produkcję. W roku ubiegłym ofert tego typu było znacznie więcej. Codziennie dzwoni czy przychodzi pytać o pracę wakacyjną kilka, czasami kilkanaście osób. I niestety są odprawiani z kwitkiem, bo po prostu pracodawcy nie zgłaszali chęci zatrudniania na okres letni.
Zdeterminowanym, którzy nie chcą wyjechać za granicę, pozostaje szukać wakacyjnej pracy na własną rękę. Uparci albo raczej ci, którzy mieli szczęście, mogli przerobić parę złotych zbierając truskawki czy czereśnie. Ale to i tak za mało w stosunku do potrzeb rynku.
pos

Odpowiedz