PIŁKA RĘCZNA - Kolejny horror

PIŁKA RĘCZNA - Kolejny horror

Artykuły : 
Numer wydania: 

Piłkarze ręczni z Zawadzkiego uwielbiają swoim kibicom serwować horrory, niczym dzieła Alfreda Hitchcocka. Na szczęście tym razem zakończyło się happy endem.

Autonomiczna Sekcja Piłki Ręcznej z Zawadzkiego podejmowała we własnej hali Moto Jelcza Oława, grając w składzie: Sławomir Donosewicz, Denis Hertel 2, Łukasz Szulc 1, Paweł Zagórowicz 2, Michał Morzyk 2, Patryk Szlensog 3, Adam Wacławczyk 5, Łukasz Całujek, Patryk Całujek 5, Paweł Swat 4, Marceli Migała 3, Lesław Kąpa 2, Kevin Kubillas 2.

Pierwszą bramkę w meczu zdobył Adam Wacławczyk, lecz później do głosu zaczęli dochodzić goście. W siódmej minucie ASPR prowadziła jeszcze 4:3, lecz przez kolejne sześć minut Moto Jelcz zdobył cztery bramki, nie tracąc żadnej. Na dwie minuty przed końcem pierwszej połowy meczu Moto Jelcz prowadził 13:8, lecz dzięki trafieniom Kevina Kubillasa i Marcela Migały zawadzczanie na przerwę schodzili tylko ze stratą trzech bramek.

Po zmianie stron sytuacja meczowa nie ulegała zmianie, drużyny zdobywały bramki na przemian. W 54. minucie goście prowadzili 26:23 po dwóch kolejnych trafieniach Kamila Herudzińskiego. I wówczas nasza drużyna zaczęła grać bardzo dobrze w obronie, a kolejne akcje kończyli celnymi rzutami Kevin Kubillas, Marceli Migała oraz dwukrotnie Paweł Swat. ASPR wyszła na prowadzenie, które dało naszej drużynie zwycięstwo w tym trudnym meczu.

W kolejnym meczu zawadzczanie jadą do Ostrowa Świętokrzyskiego na mecz z tamtejszym KPR Ostrovią.

WAR

W wydaniu papierowym przeczytasz także: 
Rozmaitości skatowe
Tabele ligowe

Odpowiedz