Okradzeni z wygranej

Okradzeni z wygranej

Artykuły : 
Numer wydania: 

PIŁKA RĘCZNA

Piłkarze ręczni z Zawadzkiego zagrali bardzo dobry mecz z faworytem z Oławy, lecz gospodarzom pomagali sędziowie i spotkanie zakończyło się podziałem punktów.

Autonomiczna Sekcja Piłki Ręcznej z Zawadzkiego w szóstej kolejce ligowej grała z Moto Jelczem Oława w składzie: Piotr Puszkar, Adam Kalinowski, Mateusz Kaczka, Denis Hertel, Paweł Zagórowicz 5, Łukasz Szlensog 4, Adam Wacławczyk 4, Patryk Całujek 2, Łukasz Całujek 7, Paweł Swat 3, Lesław Kąpa 1, Kewin Kubillas.

Trener Łukasz Morzyk dobrze ustawił taktycznie zespół i od początku zawadzczanie grali dobrze, choć nie potrafili uzyskać przewagi większej niż jedna albo dwie bramki. Pierwsza połowa zakończyła się remisem 15:15. W drugiej części gry po pięciu minutach ASPR prowadził 19:16 i wówczas zaczęły się „cuda” na parkiecie. Coraz częściej akcje przerywali sędziowie (w całym meczu ASPR miał aż 20 minut kar), a zdarzył się nawet taki okres gry, że Zawadzkie grało trzema zawodnikami w polu przeciwko sześciu graczom gospodarzy. W meczu dwóch graczy Zawadzkiego otrzymało czerwone kartki.

- W drugiej części gry gospodarze większość swoich bramek zdobywali z rzutów karnych, bo co akcja to im sędziowie je dyktowali. Cieszy punkt, ale pozostała sportowa złość na to, że zostaliśmy skrzywdzeni - powiedział nam po meczu kierownik drużyny Adi Sowiński.

Warto zaznaczyć, że w bramce zabrakło tym razem doświadczonego Sławomira Donosewicza, ale Puszkar i Kalinowski spisywali się bardzo dobrze. Zresztą nie tylko oni, lecz cały zespół zagrał bardzo dobry mecz w obronie i gospodarze mieli spore problemy, żeby wypracować sobie pozycję do oddania rzutu.

WAR

Komentarze

Portret użytkownika Skinny
Wysłane przez Skinny (niezweryfikowany) w 19 Październik, 2016 - 14:37

Czy jest w tym artykule sugerowana sprzedaz meczu? Nie mozna zlozyc skargi w Zwiazkach?

Odpowiedz