Niepotrzebne zamieszanie

Niepotrzebne zamieszanie

Artykuły : 
Numer wydania: 

PIŁKA NOŻNA: Klasa B
 

Na boisku w Cisowej spotkały się dwa zespoły, które w obecnym sezonie miały na koncie komplet punktów. Szkoda, że emocje w tym spotkaniu były nie tylko sportowe.

Od początku mecz był dość ostry i obie drużyny nie przebierały w środkach. Często akcje przerywane były faulami, a w 86. minucie Patryk Cichoń oraz Dawid Wesoły poszarpali się między sobą, więc nic dziwnego, że otrzymali czerwone kartki.

Emocje pomeczowe nie mające wiele wspólnego z piłką nożną były niepotrzebne, bo od początku mecz był ciekawy od strony piłkarskiej. Groźnie było w 36. minucie, kiedy w walce o piłkę zderzyli się dwaj gracze Raszowej i kilka minut leżeli na murawie. Dwie minuty później soczystym strzałem zza linii pola karnego Paweł Malcherczyk strzelił pod poprzeczkę bramki Burka. Miejscowi nie utrzymali prowadzenia do końca spotkania. W 44. minucie strzałem z około 20 metrów w okienko bramki Patryka Wientzka popisał się Mateusz Szyndzielorz.

Po zmianie stron po interwencji obrońcy miejscowych sugestywnie w polu karnym przewrócił się Florian Reinert i sędzia podyktował rzut karny. Wientzek jednak jego strzał z jedenastu metrów obronił. Na pięć minut przed końcem meczu goście zdobyli zwycięskiego gola. Łukasz Ziegler minął dwóch obrońców Cisowej jak tyczki slalomowe i strzelił nie do obrony.

Jednak najwięcej kontrowersji wzbudziła sytuacja z 77 minuty. Rzut wolny z około 35 metrów wykonywał Mateusz Karos, piłka dość wysokim lobem została skierowana w pole karne. Bramkarz gości, Paweł Burek, usiłował piłkę złapać, lecz tylko musnął ją rękoma. Dopadł jej zawodnik Cisowej i skierował do siatki. Zawodnicy miejscowego zespołu cieszyli się ze zdobycia gola, lecz sędzia dopatrzył się spalonego i gola nie uznał. Po zakończeniu meczu część kibiców miejscowego zespołu miała pretensje do sędziego o to zdarzenie i gdyby nie trener przyjezdnego zespołu oraz kilku porządkowych, to mogłaby zostać naruszona nietykalność sędziego. I tak w trakcie schodzenia do szatni „pan w czerni” musiał wysłuchać sporej porcji mało sympatycznych pokrzykiwań. Swoją interpretację zdarzeń pomeczowych sędzia opisał w protokole, gdzie zawarł między innym fakt, że po meczu w jego szatni działacze miejscowej drużyny „tłumaczyli” mu jego błędy meczowe.

Gdyby sędzia uznał bramkę w opisanej sytuacji, to mecz zakończyłby się remisem, który byłby najbardziej sprawiedliwym rozstrzygnięciem. A tak pozostał niesmak i pewnie jeszcze posypią się kary finansowe.

WAR

 

Protokół meczu:
KS Cisowa – LZS Raszowa 1:2 (1:1)
Bramki: Marek Malcherczyk – Mateusz Szyndzielorz, Łukasz Ziegler
Raszowa: Paweł Burek, Grzegorz Reinert, Florian Reinert, Marek Ocipiński, Dawid Wesoły, Robert Markiewicz, Damian Suchy, Łukasz Ziegler, Mateusz Szyndzielorz, Marcin Bagiński, Tomasz Mateja oraz Szczepan Kubica, Paweł Przybyła, Oliwer Socha

W wydaniu papierowym przeczytasz także: 
Rozmaitości skatowe

Odpowiedz