Moda wkracza na cmentarze

Moda wkracza na cmentarze

Artykuły : 
Numer wydania: 
Cenimy tradycję, ale nie stronimy od nowoczesności

Trumny, urny, karawany, stroje, wieńce, kosmetyki - przemysł funeralny podzielony jest na liczne segmenty. Ta branża też ma swoje trendy. W większych miastach zmiany zachodzą szybciej, choć i u nas widać nowatorskie pomysły na zindywidualizowanie ostatniego pożegnania bliskich.

- Zdecydowana większość klientów wybiera tradycyjne formy pogrzebu - mówi Dariusz Cyran, który z bratem Mariuszem prowadzi w Strzelcach zakład pogrzebowy Regat. - Pojawiają się także prośby o inne niż zazwyczaj elementy. Byli klienci, którzy zażyczyli sobie trumnę włoskiej firmy Ferrari, która zrobiła trumnę dla papieża Jana Pawła II. Specjalnie dla nich ściągnięto taką z Włoch.

Trumny używane w Polsce mają zdecydowanie klasyczne formy. Na świecie pojawiają się natomiast trumny w kształcie samolotów, butów czy puszki napoju.

- U nas jeszcze nie było takiego przypadku, ale od producentów wiemy, że są czasami prośby o umieszczenie na wieku trumien np. z logo klubu sportowego, którego wiernym kibicem był zmarły - dodaje Mariusz Cyran.

Przyjęło się, że trumny dla młodych osób są jasne, często w kolorze białym, dla starszych - ciemniejsze.

- To się zmienia. Coraz częściej również dla zmarłych osób w podeszłym wieku rodzina wybiera jasny kolor - wyjaśnia Dariusz Cyran. - Często też zdjęcie zmarłego, jeśli był młodą osobą, niesione jest przez znajomych na specjalnej, białej poduszce. Zdarza się, że rodzina zamawia też trębacza, który gra ostatnie pożegnanie, ale były u nas pogrzeby, gdy w kościele, po mszy puszczona była ulubiona piosenka zmarłego. Dla pani, która była fanką zespołu The Beatles, jeden utwór zagrała specjalnie zamówiona skrzypaczka.

Jak za życia, tak na pogrzebie - coraz częściej organizując pochówek rodzina czy znajomi starają się kierować gustem nie swoim, lecz zmarłego.

- W ostatnich latach coraz więcej jest pogrzebów, gdy zmarły ubrany jest w swoje ulubione ubrania, a nie ciemny garnitur - opowiada Dariusz Cyran. - Chowaliśmy młodych ludzi ubranych w bluzy sportowe czy pana ubranego w adidasy, jeansy i skórzaną kurtkę ramoneskę. Były też prośby rodziny o zamówienie profesjonalnych makijażystek, które miały zmarłej przygotować taki sam make-up jak nosiła za życia.

Starożytni Egipcjanie wierzyli, że przedmioty włożone do grobów zmarłych będą im przydatne na tamtym świecie. U nas takich przesądów nie ma, ale często wkładamy do trumien drobiazgi, które mają znaczenie bądź dla nas, bądź dla osoby, która odeszła.

- Znam przypadki, gdy rodzina wkładała krzyżówkę, długopis i okulary miłośnikowi takiej rozrywki, była też włożona ulubiona gazeta - wylicza Dariusz Cyran. - Czasami ludzie wkładają papierosy i zapalniczkę, małe dzieci rysują kartki, laurki dla zmarłych, czasami są też zdjęcia rodzinne. Zdarzało się, że pod poduszkę chowano piwo czy piersiówkę z tym, co lubił popijać. Zdziwiła nas kiedyś prośba pani, która chowała matkę. Matka była zmarzluchem, więc poprosiła, żeby do trumny ubrać ją w płaszcz i kozaki oraz okryć kołdrą.

Coraz więcej ludzi decyduje się na spopielenie zwłok. Z roku na rok liczba kremacji w naszym kraju wzrasta średnio o 14%. Jest spore grono osób, które już za życia informują najbliższych, że takie jest ich życzenie. Inni decydują się na takie rozwiązanie ze względów praktycznych - nie mają zapewnionego miejsca na nowy tradycyjny grób, więc urnę z prochami chowają w już istniejącym.

- Kształtów, kolorów i materiałów, z których są zrobione urny, jest bardzo dużo - tłumaczy Mariusz Cyran. - Sporym zainteresowaniem zaczynają się cieszyć urny wykonane z innych materiałów niż metal - drewniane i kamienne. Raz mieliśmy prośbę o drewnianą urnę w kształcie trumny. Ostatnio wielu klientów pyta o urny w kształcie serca.

- Jedna klientka poprosiła żałobników, żeby zamiast grudek ziemi na urnę rzucali płatki kwiatów, które były przygotowane na tacy. Ta pani też zamówiła firmę, żeby sfilmowała pogrzeb - opowiada Dariusz Cyran.

93% przeprowadzonych w Polsce pogrzebów to jednak wciąż tradycyjny pochówek. Polskie zwyczaje, zwłaszcza odwiedzanie grobów najbliższych i stawianie zniczów, doceniają obcokrajowcy. Zdarza się, że ostatnim życzeniem Niemców, Anglików czy Belgów jest tradycyjny pochówek w Polsce, bo tu mają bliskich lub stąd pochodzą. Moda modą, ale wyjątkowy nastrój, jaki panuje na cmentarzach w czasie listopadowych świąt w naszym kraju, nie zastąpi żadna nowinka.

Agnieszka Pospiszyl

Odpowiedz