Koniec negocjacji z Mercedesem

Koniec negocjacji z Mercedesem

Artykuły : 
Numer wydania: 

Nie będzie fabryki Mercedesa w Ujeździe! – taka wiadomość obiegła Polskę w minioną środę. Po długich negocjacjach, niemiecki koncern samochodowy Daimler podjął decyzję o budowie swojego zakładu w węgierskim mieście Kecskemet. Inwestycja warta jest 800 mln euro. W fabryce produkującej mercedesy klasy A i B zatrudnienie znajdzie 2,5 tys. osób.
O pozyskanie tak potężnej i prestiżowej firmy gmina Ujazd starała się od lutego 2007 roku. Wówczas do urzędu trafiło pismo z Centrum Obsługi Inwestora, z prośbą o przedstawienie oferty 120 ha terenów, jakie gmina mogłaby zaproponować dużemu koncernowi.
- Nie wiedziałem wtedy, że chodzi o Mercedesa – przyznaje burmistrz Ujazdu, Tadeusz Kauch. – Wiadomo było jedynie, że to potentat z branży motoryzacyjnej. W ciągu trzech dni wysłaliśmy naszą ofertę…
W marcu 2007 roku inwestor wizytował w Polsce. W tym też miesiącu gmina Ujazd ponowiła swoją ofertę. Akcji pozyskania Mercedesa nadano kryptonim „Bizon”.
- Już wtedy zapadła wstępna decyzja, że jeżeli uda się Polsce pozyskać Bizona, to ulokuje się on na terenach w gminie Ujazd – stwierdza Kauch.
Na kilka miesięcy „Bizon” zamilkł. Mimo to ujazdowska rada gminy, podejmując stosowne uchwały, przygotowywała grunt pod Mercedesa.
- W styczniu bieżącego roku na prośbę inwestora gmina wznowiła swoją ofertę – mówi Kauch. – Przedstawiciele koncernu gościli w Ujeździe. Odtąd rozmowy o ewentualnym ulokowaniu fabryki w naszej gminie toczyły się już na wyższym szczeblu – wojewódzkim i rządowym. Od początku w przedsięwzięcie zaangażowane było Opolskie Centrum Rozwoju Gospodarki oraz Polska Agencja Informacji i Inwestycji Zagranicznych. Zrobiliśmy co było w naszej mocy, by przekonać do siebie Daimlera. Przedstawiciele fabryki mieli m.in. do dyspozycji helikopter, by obejrzeć tereny, którymi się interesowali. Pieniądze na ten cel pochodziły z gminnego budżetu – z działu przeznaczonego na promocję. Zapewniam wszystkich, że gmina przez Mercedesa nie zbankrutuje (bo takie obawy się pojawiły). Na kampanię pozyskania inwestora wydatkowaliśmy w sumie niewielkie środki.
Początkowo inwestora interesowało 200 ha gruntów. Z czasem pojawiła się potrzeba 350 ha. Tak wielkich terenów Ujazd nie miał. Postanowiono więc rozszerzyć strefę gospodarczą o tereny leżące już w obrębie sąsiedniej gminy Strzelce Opolskie. Do akcji „Bizon” włączyły się również strzeleckie władze.
- Zrobiliśmy co w naszej mocy, by zaspokoić oczekiwania inwestora – podkreśla burmistrz Strzelec, Tadeusz Goc.
Ostatni raz przedstawiciele Daimlera gościli w Ujeździe 26 maja. Po tej wizycie nikomu przez myśl nie przeszło, że Mercedes mógłby odjechać na Węgry…
- Szesnastego czerwca uczestniczyłem w spotkaniu z inwestorem w Warszawie. Nanosiliśmy ostatnie poprawki do spisanego wcześniej porozumienia. Wszystko wskazywało na to, że Mercedes jest nasz – przyznaje Kauch. – Koncern miał jednak prawo wyboru miejsca dla swojej fabryki. Trudno po fakcie dociekać, dlaczego nie wybrał nas. Myślę, że przyczyn było wiele. Jak choćby wysoka – w porównaniu z węgierską – cena naszych gruntów, w części sprzedawanych przez prywatnych właścicieli. Przyczyną mógł być też pakiet pomocy publicznej, jaki zaoferował nasz rząd albo droższe niż gdzie indziej koszty pracy.
Powody decyzji Daimlera tak komentuje prezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych, Paweł Wojciechowski:
- Decyzję koncernu Daimler AG przyjmujemy ze spokojem. Na wyborze lokalizacji zaważyło kilka czynników, istotnych dla firm z sektora motoryzacyjnego, m.in.: niższe koszty pracy, dostępność pracowników czy wysokość wsparcia publicznego. Pozycję konkurencyjną Polski z pewnością wzmocniłaby też większa liczba dużych, kilkusethektarowych (100–400 ha) działek inwestycyjnych. Żałujemy, że nowa fabryka Daimlera nie powstanie w Polsce, ale nie zaprzestajemy prac nad pozyskaniem nowych projektów.
Z kolei władze marszałkowskie województwa opolskiego uważają, że przyczyny takiej decyzji Daimlera „leżą poza możliwościami samorządów w regionie”. Te bowiem „zrobiły wszystko, żeby sprostać oczekiwaniom inwestora”.
Mimo wielkiego rozczarowania i żalu, mimo chłodzonych w lodówce szampanów, którymi nie wzniesiono toastu za pomyślność inwestycji, Tadeusz Kauch nie traci optymizmu…
- Mercedes udowodnił, że nasza działka jest najlepsza w kraju i znajduje się wśród trzech najatrakcyjniejszych w Europie – mówi włodarz gminy Ujazd. – Mamy więc co oferować innym. Od chwili, gdy okazało się, że Daimler wybrał Węgry, odebrałem pięć telefonów od innych inwestorów zainteresowanych naszą działką. Wkrótce się z nimi spotkam. Jestem dobrej myśli…
O przyczynach decyzji Daimlera szef koncernu wypowiadał się dosyć ogólnikowo i niejasno. Według niego, Kecskemet zaoferował firmie najlepsze warunki pod względem infrastruktury, logistyki, siły roboczej i warunków płacowych. Czy to faktycznie prawdziwe powody rezygnacji z Ujazdu? Naszym zadaniem jest dociec, co „odstraszyło” inwestora, prześledzić, co zrobiono a czego niechano, by zdobyć Mercedesa. Z tej lekcji trzeba wyciągnąć wnioski na przyszłość. Do sprawy wkrótce powrócimy na naszych łamach.

Justyna Lehun

Odpowiedz