fbpx Koczowali w parku na mrozie... | Strzelec Opolski

Koczowali w parku na mrozie...

Koczowali w parku na mrozie...

Artykuły : 
Numer wydania: 

Za oknem coraz niższe temperatury. To ciężki czas dla osób bezdomnych. Pomimo że na terenie powiatu strzeleckiego funkcjonuje pięć domów dla bezdomnych, niektórzy nie chcą tam się zgłosić, wolą w tym czasie przebywać w opuszczonych barakach czy szałasach.

Tak było w przypadku trojga bezdomnych, którzy koczowali w ubiegłym tygodniu w strzeleckim parku miejskim. Bezdomni żyli w szałasie przykrytym folią, spali na materacach, które znaleźli na śmietniku. O ich koczowisku ośrodek pomocy społecznej i policję poinformowali spacerowicze.

- Cała trójka jest nam dobrze znana - mówi Maria Klimowicz, kierownik OPS-u w Strzelach Opolskich. - Osoby te mogły liczyć na wsparcie, ale z jakichś powodów wybrały sobie takie życie. Namawialiśmy je, żeby zgłosiły się do noclegowni, ale nie chciały. W końcu dwoje z nich - kobieta i mężczyzna - zdecydowało się przyjąć pomoc i obecnie przebywa w schronisku poza Strzelcami - dodaje Klimowicz.

Teren po bezdomnych w parku został posprzątany i wydawałby się, że problem został rozwiązany. Ale parę metrów dalej pojawił się kolejny namiot - żółty, ze śmieciami i kocami w środku. Nasza redakcja zawiadomiła o nowym koczowisku ośrodek pomocy. Sprawdzono, czy ktoś tam pomieszkuje. Okazało się, że namiot zostawili w parku Ukraińcy, którzy przebywali tu jakiś czas temu i nie wiadomo, dokąd odeszli.

Coraz częściej osoby bezdomne odmawiają przyjęcia pomocy. W Kalinowicach bezdomny mieszka w przepuście, który biegnie pod trasą wojewódzką w kierunku Gogolina. Mężczyzna pozatykał otwory i śpi na styropianie. Wiadomo, że ma problemy z nadużywaniem alkoholu.

- Mieszka tam od sierpnia - przyznaje Edyta Skrzypczyk, sołtys Kalinowic. - Sprawę zgłosiliśmy do OPS-u, ale cały problem polega na tym, że mężczyzna nie chce skorzystać z pomocy - dodaje sołtyska.

Maria Klimowicz stwierdza, iż codziennie pracownicy OPS odwiedzają go i próbują namówić mieszkającego w „norze” mężczyznę, żeby zgłosił się do noclegowni.

- Przez długi czas mówił, że nie pójdzie do Barki. Myślę, że przyczyną mogą być obowiązujące tam przepisy, czyli zakaz spożywania alkoholu. Ostatnio zadeklarował, że zgłosi się do noclegowni, ale czy dotrzyma słowa? Zobaczymy - mówi Klimowicz.

Policja apeluje do mieszkańców, żeby szczególnie teraz, gdy temperatury na zewnątrz są ujemne, reagowali i nie przechodzili obojętnie obok bezdomnych. Wzywajmy policję. Podjęta interwencja i udzielona pomoc może uratować życie.

Beata Baryga

Komentarze

Portret użytkownika Czytelnik
Wysłane przez Czytelnik (niezweryfikowany) w 15 Listopad, 2016 - 14:42

Napewno część bezdomnych sama wybrała sobie taki los gdzie częstym czynnikiem jest alkohol ktory w niekontrolowanym nadmiarze rozbija ludzkie zycie i prowadzi do różnych tragedii.Ale nawet człowiek wykolejony jest istotą ludzką i ludzie którym w życiu się powiodło powinni być uwrażliwieni na tego typu sytuacje szczególnie w okresie zimowym.Nigdy nie wiadomo czy nas coś takiego nie spotka i wylodujemy na bruku, nie zawsze przez alkohol i wgnieniu oka można stać się bezdomnym dlatego prosze miejmy oczy szeroko otwarte na krzywdę innych ludzi

Odpowiedz