fbpx Jeździ się jak po kopli | Strzelec Opolski

Jeździ się jak po kopli

Jeździ się jak po kopli

Artykuły : 
Numer wydania: 

Sto czterdzieści pięć osób podpisało się pod wnioskiem do nadleśniczego Ryszarda Milera z Nadleśnictwa Strzelce Opolskie. Oto fragmenty pisma:

My mieszkańcy Gąsiorowic, Bokowego, Jemielnicy oraz Łazisk zwracamy się z prośbą o zrobienie asfaltu na drodze od skrzyżowania ul. Młyńskiej do Szkolnej [w Gąsiorowicach - przyp. red.]. Ten odcinek nie był dokładnie naprawiany od czasów przedwojennych. Droga ta używana jest przez ciężkie samochody wywożące drzewa z lasu, co powoduje jej znaczne zniszczenie. [...] Prosimy o jej wyremontowanie.

Narzekania na dziury w jezdni na tym odcinku słychać wśród mieszkańców od lat. Kłopot w tym, że nie może ich załatać ani gmina, ani powiat, ponieważ droga nie należy do żadnego z samorządów, tylko do Nadleśnictwa Strzelce Opolskie. Kiedyś rozważano możliwość przejęcia drogi przez gminę. Jemielnica, mimo kosztów, pewnie przejęłaby drogę, ale nie może, bo... droga leży na terenie gminy Strzelce Opolskie.

- Ta droga ma charakter publiczny, ale nie ma statusu publicznej - mówi nadleśniczy Ryszard Miler. - Rozwiązanie problemów z nią związanych nie może zakończyć się tylko wyremontowaniem odcinka. Docelowo sprawę trzeba rozwiązać poprzez przejęcie tej drogi od Lasów Państwowych - uważa. Przyznaje jednak, że to skomplikowany proces.

Tymczasem użytkownicy nie wnikają, kto jest zarządcą drogi i po czyjej stronie znajduje się ona na mapie.

- Listonoszka pocztę zostawia mi u sąsiadów na Szkolnej, bo na Młyńską do mnie nie jest w stanie dojechać - mówi Stanisława Baliga, która zebrała podpisy mieszkańców pod pismem do nadleśniczego.

- Wstyd, że taka droga istnieje w XXI wieku - wtóruje Bernard Ochmann, radny z Gąsiorowic, który wielokrotnie przypominał o kłopotach komunikacyjnych podczas obrad rady gminy. - Huczy i trzaska. Nie da się jeździć ciągnikiem, z trudem przejeżdża tu autobus szkolny. Pomimo że odcinek liczy zaledwie 600 m i leży na uboczu, to ruch jest tu bardzo duży. Auta poruszają się slalomem.

- Na Krasiejów jeżdżą tędy, na Ozimek, auta na zagranicznych rejestracjach, autobusy - wymienia Stanisława Baliga. - Nie mówiąc już o rowerzystach.

- Ja nie mam prawa jazdy ani samochodu, do wsi mogę pojechać tylko rowerem - mówi Władysława Kozłowska, mieszkająca przy ul. Młyńskiej.

- Jak po kopli [pastwisku - przyp. red.] się jeździ - przyznają kierowcy Grzegorz Bok z Bokowego i Radosław Mika z Kadłuba, których spotkaliśmy na felernym odcinku. - Przejeżdżamy tędy codziennie. To nasz najkrótszy łącznik z innymi miejscowościami. Wiadomo, nikt nie chce jeździć okrężnymi drogami i nadrabiać kilometrów - mówią.

Drugiego maja spontanicznie na drodze w Gąsiorowicach spotkali się wójt, nadleśniczy i okoliczni mieszkańcy. Ryszard Miler obiecał, że w ciągu trzech tygodni rozezna, ile kosztowałby remont wskazanego odcinka. Termin już minął, ale nadleśniczy przed wydaniem tego numeru gazety nie znał jeszcze dokładnych kosztów.

- Zleciliśmy wykonanie szacunku i czekamy na odpowiedź - mówi Miler i zastrzega: Nie oznacza to, że drogę wyremontujemy. W planach na ten rok remont tej drogi nie jest uwzględniony - dodaje.

Do sprawy wrócimy.

JK

W wydaniu papierowym przeczytasz także: 
Sport w bibliotece
Ruch przy ochronce
Z serdecznościami
Przyjeżdża teatr

Komentarze

Portret użytkownika hahahah
Wysłane przez hahahah (niezweryfikowany) w 24 Maj, 2016 - 10:21

ach biedni Ci mieszkancy Jemielnicy... Tacy biedni... Przejedzcie sie marudy drogą Balcarzowice - Sieroniowice to zęby stracicie na drodze od dziur a to droga powiatowa, którą jeździ o wiele wiecej pojazdów niż tą Waszą lesną wiejska scieżką a chcecie autostrady w srodku lasu....