Dobrze, że Kubica wygrał

Dobrze, że Kubica wygrał

Artykuły : 
Numer wydania: 

Polscy piłkarze po raz pierwszy grają w piłkarskich mistrzostwach Europy
[img_assist|nid=1602|title=|desc=|link=popup|align=left|width=150|height=101]Już kilka dni przed pierwszym meczem Polski na Euro 2008 dawało się odczuć atmosferę wielkiego święta. I to nie tylko wśród kibiców piłkarskich, lecz również wśród ludzi, których nikt by nie posądził o zainteresowanie sportem.
Od jakiegoś już czasu powodzeniem cieszyły się biało-czerwone flagi, dodawane do wyrobów jednego ze sponsorów reprezentacji. Zresztą sam Leo Bennhakker w telewizyjnej reklamie namawia nas, Polaków, aby wspomagać reprezentację wieszając flagi na balkonach czy też w oknach.
W naszym powiecie z każdym dniem przybywało flag wywieszanych w oknach, pojawiało się coraz więcej samochodów obwieszonych szalikami z napisem „Polska” lub też małymi flagami w barwach narodowych. Dwa dni przed meczem rozpoczął się szturm na sklepy, w których można było kupić telewizor LCD za prawie 3000 złotych. Ale w wypadku wygranej naszej reprezentacji nad Niemcami sklep zwraca pieniądze, więc była to spora gratka dla kibiców.
Niedzielny, pierwszy mecz Polski na finałach piłkarskich mistrzostw Europy dla wielu kibiców miał być również pierwszą wygraną Polski z Niemcami w meczu piłkarskim. Ale kilka minut przed rozpoczęciem tego spotkania z Kanady nadeszła radosna wiadomość. Robert Kubica jako pierwszy Polak wygrał wyścig samochodowej Formuły 1. A później rozpoczął się mecz oglądany nie tylko w domach, lecz również na wielkim ekranie przy Placu Żeromskiego.
Początek meczu
Ogłuszająca wrzawa kibiców, zagłuszająca praktycznie wszystko. „Polska, biało czerwoni” - dochodziło ze wszystkich stron. Każde dojście naszych graczy do piłki było kwitowane radosnymi okrzykami. Wielkie święto sympatyków piłkarskich, przebranych w stroje w barwach narodowych.
5 minuta
Oddech ulgi, kiedy to po nieudanej pułapce ofsajdowej przed szansą na strzelenie gola byli Niemcy. „Grać na całego i walczyć do upadłego” rozlega się natychmiast.
20 minuta
W tej feralnej minucie dwaj niemieccy gracze z polskim rodowodem kilkoma podaniami rozmontowali naszą obronę a Lukas Podolski strzelił gola dla Niemiec. W kierunku ekranu lecą plastikowe kufle z piwem, słychać przekleństwa i niewybredne okrzyki. Radość strzelca bramki pokazywana w telewizji kitowana jest okrzykami „wypier...”. Po kilku minutach znów śpiewy.
„Nic się nie stało,
Polacy nic się nie stało”
Piosenka, którą na Placu Żeromskiego w ten niedzielny wieczór śpiewał chyba każdy, bo przecież strata gola nie jest takim wielkim problemem. Zebrani aż do przerwy w napięciu czekają na gola Polaków, a po gwizdku na przerwę szturmują stoisko gastronomiczne.
- Zrezygnowałem z zakupów tutaj, przyniosłem swój „browar” – powiedział zadowolony z pomysłu Kamil Koloch.
46 minuta
Gwizdek sędziego przywołuje kibiców znów przed ekran i wlewa nadzieję w ich serca. „Polska, biało czerwoni”, „Niezwyciężone są barwy biało czerwone” oraz „Polska, Polska” słychać mimo iż na zegarkach jest już godz. 22.00. Nikomu nie chce się spać, nawet małym dzieciom, noszonym przez rodziców na rękach. Atmosfera wielkiego sportowego święta.
62 minuta
„Złodzieje, złodzieje” - słychać chwilę po tym jak Euzebiusz Smolarek trafił do niemieckiej bramki, ale sędzia nie uznał gola, gdyż nasz gracz był na pozycji spalonej.
70 minuta
„Artur Boruc, Artur” - to właśnie bramkarz naszej reprezentacji uchronił drużynę przed stratą gola wspaniałą paradą.
72 minuta
„Wypier...” - słychać gdy Podolski strzela drugiego gola dla Niemiec. „Czemu on tego Golańskiego nie zmienił wcześniej. Przecież grał jak pokraka” – kibice przekrzykują się w rozmowach między sobą. Widownia przed ekranem przerzedza się po stracie drugiej bramki. Mniej odporni lub też tacy, co stracili już wiarę w korzystny wynik Polski.
90 minuta
„Polacy nic się nie stało” – słychać, lecz jakieś takie niemrawe i już bez wiary, gdy sędzia zakończył mecz. Złość i łzy widoczne na twarzach kibiców. Ale tylko przez chwilę.
- Nie udało się, ale przecież to Polak strzelał dziś bramki – powiedział nam uśmiechając się lekko Michał Mój.
- Całe szczęście, że chociaż Robert Kubica wygrał wyścig w Formule 1. Jest sukces bo przecież pokonał Niemca Heidfelda – Adam Pach nie ma wątpliwości, że tego dnia i tak Polak pokonał Niemca. Choć nie na boisku piłkarskim, ale jednak.
Piotr Warner

Odpowiedz