fbpx Dla singli o stalowych nerwach | Strzelec Opolski

Dla singli o stalowych nerwach

Dla singli o stalowych nerwach

Artykuły : 
Numer wydania: 

Ewa Kraka pochodzi z Jemielnicy. Ma 30 lat. Obecnie mieszka we Wrocławiu. Prowadzi własną firmę, zajmującą się dystrybucją odzieży używanej oraz działalnością związaną z ubezpieczeniami.

- Byłam po nieudanym związku - opowiada Ewa. - Pewnego razu w telewizji zobaczyłam zwiastun nowego programu dla singli. To był czysty przypadek. Telewizję oglądam bardzo rzadko, tego dnia włączyłam ją wyjątkowo... Pomyślałam, że spełniam wszystkie warunki i może powinnam się zgłosić. Nigdy nie zakładałam, że tak to się wszystko potoczy...

Ewa wysłała zgłoszenie. Spodobała jej się obietnica, że w doborze przyszłego partnera będzie mogła skorzystać z porad ekspertów.

- Zwiastun programu był skierowany do singli poszukujących miłości. Dopiero po paru tygodniach rozmów i spotkań dowiedziałam się, na czym ma polegać program - wspomina.

„Ślub od pierwszego wejrzenia” - tak brzmi nazwa programu, w którym bierze udział Ewa. Jest to miłosny eksperyment, który na całym świecie budzi skrajne emocje. Bohaterami są osoby, które szukają drugiej połówki i marzą o wielkiej miłości. W znalezieniu partnera pomagają im specjaliści. Polskojęzyczna wersja programu emitowana jest na antenie TVN (w poniedziałki o 22:30). Ekspertami kojarzącymi ludzi w pary są: prof. Bogusław Pawłowski z Uniwersytetu Wrocławskiego, seksuolog Monika Staruch oraz psycholog dr Piotr Mosak.

Na podstawie testów psychologicznych, rozmów z uczestnikami, po przeanalizowaniu ich zapachu i wymiarów oraz uwzględnieniu innych przesłanek eksperci dobrali partnera dla Ewy - jej rówieśnika, Darka, wykładowcę akademickiego.

- Udział w takim programie to niesamowite uczucie. Pojawiają się chyba wszystkie emocje. Początkowo, gdy dowiedziałam się, na czym ma polegać program, pomyślałam, że „już całkiem zgłupieli”, byłam pełna sceptycyzmu i uważałam, że pomysł jest całkiem zwariowany - przyznaje Ewa. - Potem pojawiła się ogromna ciekawość zmieszana z nadzieją i ekscytacją, że może akurat ten szalony pomysł mógłby mi pomóc poznać moją drugą połówkę. Stwierdziłam, że warto spróbować.

W kolejnych odcinkach widzowie śledzili przygotowania do ślubu. Zobaczyli też same zaślubiny Ewy z Darkiem. Małżonkowie zobaczyli się po raz pierwszy na sali ślubów... Ich emocje zarejestrowały kamery programu.

- Miałam obawy przed emisją pierwszego odcinka, bo mimo że znam każdy szczegół swojej historii, to nie wiedziałam, jak to zostanie odebrane przez widzów. Mimo wszystko to jest telewizja i ludzie szybko oceniają - opowiada uczestniczka programu. - Dostałam jednak ogromne wsparcie od moich rodziców i dziadków. Prawie wszyscy trzymali mocno kciuki i jestem za to bardzo wdzięczna, bo nie wiem, czy poradziłabym sobie bez ich wsparcia. To doświadczenie pokazało mi, na kim naprawdę mogę polegać w trudnych chwilach - dodaje.

Co tydzień widzowie poznają w odcinkach dalsze losy bohaterów programu. Chociaż był on nagrywany kilka miesięcy temu, nie możemy zdradzać, jak potoczyły się losy małżonków. Dlatego nie pytamy Ewy o jej męża i ich relacje. Pytamy natomiast o popularność...

- Póki co moje życie nadal jest normalne. Wprawdzie zauważyłam, że wielu dawnych znajomych nagle sobie o mnie przypomniało, ale nie ma to większego wpływu na moje życie - przyznaje. - Zdarzają się pojedyncze sytuacje, kiedy ktoś mnie rozpoznaje, ale myślę, że z czasem to wszystko wróci do normy.

Czy Ewa poleciłaby udział w show innym singlom?

- Polecam taki eksperyment osobom o naprawdę stalowych nerwach - podkreśla. - Sama się za taką uważam, chociaż momentami stres był nie do zniesienia. Eksperyment jest niesamowity i może być najlepszą przygodą w życiu. Trzeba jednak mieć świadomość, że takie doświadczenie ma swoją cenę...

JK

W wydaniu papierowym przeczytasz także: 
Rekers na finiszu, inni w kolejce
Dziura zakryta paletą...
Czeka ich poprawczak
Nikt się nie martwi o kierowców
Ciemno w toalecie...
Zbudują aplikację i meble z palet
Sukces okupiony stratą
Zapomniany ogród w Strzelcach
Kobieta wielozadaniowa
Domowy specjał z naszego bifeja

Komentarze

Portret użytkownika Czytelnik
Wysłane przez Czytelnik (niezweryfikowany) w 25 Październik, 2016 - 20:27

uważałem SO za gazetę na poziomie ale po publikacji tego artykułu jesteście na pozimie faktu i super ekspresu. jak można promować tak puste programy!!!!

Portret użytkownika Roland B.
Wysłane przez Roland B. (niezweryfikowany) w 26 Październik, 2016 - 05:11

Strzelec nie jest na poziomie faktu lub super ekspressu.

Fakt i super ekspress klamia, wymyslaja i przekoloryzowuja. A tutaj mamy do czynienia z ciekawym przedsiewzieciem. Oby sie Ewie udalo.

Portret użytkownika Czytelnik
Wysłane przez Czytelnik (niezweryfikowany) w 26 Październik, 2016 - 13:14

Telewizja na kims musi zarabiac a "jeleni" nie brakuje. Ci tam w telewizji wiedza ze społeczenstwo nie jest zbyt wybredne, szczegolnie ta damska czesc, wiec produkuja badziewia typu "Na Wspólnej", "M jak Miłosc" , "Klan", itd. Do tego ciagle jakies programy o gotowaniu prowadzone przez  ludzi ktorzy mogliby sie uczyc gotowac, np. od śląskich kobiet. Programy jak ten o singlach i inne. Wazne zeby była oglądalnosc a uczestnicy musza robic wszystko pod dyktando. Takie badziewie jak 'Rozmowy w toku" juz tez sie w tym miesiacu konczy. Drzyzga powinna dostac nagrode za obnarzanie ludzkiej głupoty. Szanujacy sie psycholodzy przestali juz przychodzic do jej programu bo zrozumieli ze narazaja sie na śmiesznosc.. W tym programie dla singli tez sa po  to by program trzymał sie kupy i zeby "eksperci" w razie załamania sie uczestnika potrafili przywrócić go do pionu dla dobra programu a nie jego samego. A ppopularność o ktorą pyta SO jest proporcjonalna do popularności tej gazety. Przemija jak pory roku. No ale poki sa chetni na oglądanie roznego rodzaju telewizyjnego badziewia to cwaniaki z telewizorni beda produkowac te mało ambitne programy. Interes musi sie kracic.

Odpowiedz