Codziennie muszę przebiec parę kilometrów

Codziennie muszę przebiec parę kilometrów

Akcję Zdrowiej ze Strzelcem objął honorowym patronatem wicemarszałek Roman Kolek. Jest on od dawna propagatorem zdrowego stylu życia i aktywności w każdym wieku.

Jaki sport uprawiał Pan w młodości?

Zawsze byłem zainteresowany podnoszeniem swej sprawności fizycznej, mimo że nie posiadałem jakichś specjalnych predyspozycji i warunków fizycznych. Poza ćwiczeniami ogólnorozwojowymi, rozwijałem swe umiejętności w tenisie stołowym, tenisie ziemnym, natomiast z dyscyplin drużynowych uprawiałem siatkówkę. Nawet udało mi się w okresie nauki w liceum oraz w czasie studiów uczestniczyć w ligowych rozgrywkach.

Dlaczego w końcu wybrał Pan bieganie?

Kilka lat temu z racji dolegliwości bólowych ze strony kręgosłupa oraz zmniejszenia swej aktywności ruchowej, postanowiłem zaangażować się w nordic walking. Uważam, że jest to świetny sposób na dbanie o własne zdrowie. Jednak, aby dobrze się zmęczyć, marsz musi trwać długo. Na to niestety zaczęło brakować mi czasu, więc zacząłem biegać, stopniowo wydłużając dystans. Obecnie źle się czuję, jeśli nie mogę przebiec 5-6 km dziennie, a czasami udaje się mi pokonać dłuższy dystans.

Jak się nie zniechęcić do systematycznego uprawiania tego sportu?

W moim przypadku była to tylko kwestia decyzji i postanowienia o regularnym podejmowaniu aktywności. Nie można się zniechęcać szybkim męczeniem się, zadyszką. Dystans trzeba wydłużać, ale najlepiej jest znaleźć osobę, która zechce z nami biegać.

Co poradziłby Pan leżącym na kanapie?

Wystarczy sobie wyobrazić, co może nas czekać, jeśli nie będziemy podejmować żadnej aktywności. Każdy musi znaleźć coś co mu odpowiada: bieganie, nordic walking, rower, dyscypliny drużynowe., fitness, etc.

Ruch i dieta to najlepsze lekarstwa. Czy potwierdzi Pan to jako lekarz?

Oczywiście, w pełni się zgadzam z tym stwierdzeniem. Ale zbyt łatwo ulegamy pokusom- chęci skonsumowania „niezdrowego jedzenia”, czy też lenistwu. Wolimy sięgać po leki i korzystać z tzw. „medycyny naprawczej”, aniżeli dać coś od siebie, co mniej kosztuje. Trzeba się nauczyć cenić to zaangażowanie i wspierać się w grupie osób, które zdecydują się podjąć taką aktywność.

Jest wiele inicjatyw prozdrowotnych, w które się Pan angażuje. Proszę wymienić kilka.

Do najistotniejszych należy organizowany od wielu lat w Opolu Marsz po Zdrowie przy zaangażowaniu wielu instytucji i organizacji, w tym Opolskiego Towarzystwa Walki z Kalectwem, biorę też udział w mnóstwie organizowanych w naszym regionie imprez typu marsze nordic walking, imprezy biegowe o różnym stopniu trudności. Udało mi się przekonać wielu kolegów do wspólnej aktywności - np. do udziału w sztafecie biegowej podczas Maratonu Opolskiego. Ale bardzo ważną dla mnie inicjatywą jest „Dyszka dla Serca” - wtorkowe spotkania w Jemielnicy przy stawie w okolicy kościoła, gdzie grupy ludzi w różnym wieku - od dzieci do seniorów spotykają się na wspólnej modlitwie - odmówieniu dziesiątki różańca, po której w marszu, truchcie, biegu pokonują 10 okrążeń wokół stawu.

Dlaczego włączył się Pan w naszą akcję?

Bo mam nadzieję, że świetna inicjatywa Strzelca Opolskiego pomoże w walce o zdrowie naszych mieszkańców. Warto przypomnieć, że w naszym powiecie jest realizowany , przy zaangażowaniu środków europejskich, program przeciwdziałania nadwadze i otyłości, którego ważnym aspektem jest część związana z aktywnością ruchową. Musimy ludzi do tych idei przyciągnąć i utrwalić przekonanie, że jest to bardzo ważne. Bez tego niestety będziemy tracić zdrowie.

Odpowiedz