fbpx Chciał skoczyć z dachu hali sportowej | Strzelec Opolski

Chciał skoczyć z dachu hali sportowej

Chciał skoczyć z dachu hali sportowej

Artykuły : 
Numer wydania: 

Tuż przed północą 1 listopada na dachu hali sportowej w Zawadzkiem zauważono 26-latka próbującego popełnić samobójstwo. Mężczyzna stał na najwyższym i najbardziej widocznym punkcie hali, nad wejściami na widownię od strony ul. Ks. Wajdy. Wezwano policję i straż pożarną. W akcji wzięli udział strażacy-ochotnicy z Zawadzkiego oraz zawodowcy ze Strzelec Opolskich, którzy przyjechali wozem z podnośnikiem oraz skokochronem. Kiedy służby podjechały pod budynek, 26-latek zbiegł w kierunku dworca PKP.

Służby z obawy o jego zdrowie i życie podjęły akcję poszukiwawczą. 15 policjantów i 10 strażaków, w tym sekcja poszukiwawczo-ratownicza OSP Suchy Bór z psem tropiącym, szukali niedoszłego samobójcy najpierw w Zawadzkiem, a później w Żędowicach, gdyż tam namierzono sygnał z jego telefonu komórkowego. Do poszukiwań użyto kamer termowizyjnych. Sprawdzano teren w okolicach domu mężczyzny oraz przeczesano okoliczne lasy.

Po niespełna 5 godzinach mężczyznę odnaleziono w zabudowaniach gospodarczych nieopodal miejsca zamieszkania, ale znów zbiegł. Najprawdopodobniej uciekał on przed odpowiedzialnością za swoje zachowanie, dlatego z akcji wycofano strażaków.

- Poszukiwania osób zaginionych zdarzają nam się kilka razy w roku, ale próba samobójcza to nietypowe wezwanie - przyznają ochotnicy z Zawadzkiego. - Dalsze poszukiwania nie miały sensu, ten mężczyzna się nie zgubił, tylko zwyczajnie uciekał - uważają strażacy.

Taki stan rzeczy utrzymywał się do poniedziałku 7 listopada.

- Osoba nadal jest poszukiwana jako zaginiona, policjanci w ramach służby sprawdzają miejsca, w których mogłaby się pojawić - mówi Paulina Porada, rzecznik strzeleckiej policji. - Nie rozumiemy, dlaczego mężczyzna ukrywa się przed nami. Jeszcze nie mieliśmy takiej sytuacji.

MM

Odpowiedz